Górnicy pod ścianą? Rząd straszy: Jeśli nie zgodzą się na zamknięcie kopalń, już w lutym Kompania Węglowa upadnie

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
fot. PAP/Andrzej Grygiel
fot. PAP/Andrzej Grygiel

Premier jest zdeterminowana, by uzdrowić polskie górnictwo. Sprawić, by ten sektor był rentowny i konkurencyjny

— mówi w Dzienniku Gazecie Prawnej Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa.

Ja też jestem zdeterminowany, by uratować kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy

— dodaje i niedwuznacznie grozi protestującym przeciwko jego planom górnikom zamykanych kopalń:

Alternatywą dla tego planu jest upadłośc Kompanii Węglowej, co może się wydarzyć bardzo szybko.

Jak szybko?

Najpóźniej w lutym, jeśli nie zostanie wdrożony plan

— mówi bez ogródek Kowalczyk. Zakłada, że do tego czasu Kompania Węglowa przetrwa, choć kosztem wypłacanej w lutym „czternastki”, jeśli górnicy się oczywiście na to zgodzą.

Jak mówi, obecny plan dobrowolnych odejść 5 proc. osób z górnictwa wzorowany jest na reformie wicepremiera Steinhoffa z końca lat 90.

Wówczas urlopy górnicze cieszyły sie popularnością

— przypomina z nadzieją, ale zaraz dodaje:

Jest ryzyko, że ktoś z tego nie skorzysta, ale doświadczenia historyczne pokazują, że to było dobre rozwiązanie. Jeszcze uatrakcyjniliśmy propozycję, znosząc zakaz pracy poza górnictwem w okresie trwania urlopu

— zachwala swój projekt, pewnie dziwiąc się, że niewdzięczni górnicy nie doceniają tego, jak piękne perspektywy przed nimi roztacza. A co proponuje tym, którzy zostaną w górnictwie?

Dwuetapowe tworzenie nowej spółki węglowej z 9 kopalń także będzie wymagało zmian: przejścia na 6-dniowy tydzień pracy, zmiany systemu wynagradzania polegającego na jego urealnieniu, obniżenia kosztów wydobycia i podniesienia efektywności pracy

— wylicza pełnomocnik rządu.

Na odprawy rząd przeznaczył tylko w tym roku 1,4 mld zł, w tym 1 mld z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jak zapowiada, nowa spółka powinna być rentowna już w tym roku, a w przyszłym przynieść pół miliarda zł zysku.

Odcięcie pięciu spółek z najgorszymi wynikami oznacza zmniejszenie kosztów wydobycia węgla z 315 do 265 zł za tonę.

I zarzeka się:

Nie przewidujemy już zamykania dalszych kopalń, to byłoby bezsensowne.

Sugeruje, że i tak wykonał „duży ukłon dla strony społecznej”, bo zamiast zamknąć, będzie próba utrzymania dwóch „trudnych” kopalń - Halemby i Bielszowice.

Kolejna niewiadomą we wdrażanym planie restrukturyzacji jest zakładane wejście kapitałowe do nowej spółki firm energetycznych. Tylko dlaczego miałyby one kupować właśnie polski węgiel?

Załóżmy, że mamy zdrową firmę wydobywczą. Cały czas największą w Europie, której 9 kopalń fedruje tyle co poprzednio 14. I nie dokładamy do kopalń, a wynik na sprzedaży mamy pozytywny. Czy nie opłaca się mieć udziału w takiej firmie?

— pyta Kowalczyk, ale nie daje odpowiedzi. I to na takiej przesłance oparta jest cała reforma?…

I ostatnia niewiadoma - czy Komisja Europejska zgodzi sie na pomoc publiczną dla Kompanii Weglowej?

Pewności nie mam, ale przykłady innych krajów świadczą o tym, że Komisja wspiera tego typu działania naprawcze

— z nadzieją w głosie mówi Wojciech Kowalczyk

Aż chciałoby się na koniec zapytać rządowego reformatora - jaka jest szansa powodzenia całego planu naprawczego przy tylu niewiadomych?…

CZYTAJ TEŻ:

Ekspert ds. górnictwa demaskuje kłamstwa rządu! Dr Markowski: „Likwidacja kopalń będzie katastrofą!”

Ależ oni kręcą! Kidawa: „Kopalnie nie są likwidowane, są wygaszane. To jest zupełnie coś innego!” Szejnfeld: „Zamykanie kopalń nie powinno dziwić…”

Na Śląsku wrze. Do strajku dołączają kolejne kopalnie, żony górników jadą do Warszawy

Rząd prowokuje strajk generalny w górnictwie i kluczy z gazoportem. Oto „nasze bezpieczeństwo, nasz dom” à la Kopacz…

kim, DGP

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych