Nie chcemy kasować praw autorskich! Polemika Łukasza Warzechy z Piotrem Zarembą wokół ACTA

opublikowano: 28 stycznia, 7:09

PAP/EPA

Piotr Zaremba stwierdził, że po stronie przeciwników ACTA pojawiają się także ekstremizmy i mnie czy Roberta Gwiazdowskiego do ekstremistów zaliczył. Zdziwił się też, że występujemy po jednej stronie z osobami o tak lewicowych poglądach – również na kwestię własności – co Magdalena Środa czy Jacek Żakowski.

Ten ostatni argument uważam za całkowicie chybiony i odkładam na bok, ponieważ moich poglądów na jakąkolwiek sprawę nie determinuje w najmniejszym stopniu to, z kim znajdę się po jednej stronie. Trzeba też przyznać, że nawet Jackowi Żakowskiemu zdarza się napisać coś rozsądnego (w przypadku prof. Środy nie byłbym już taki pewien). Podejrzewam zresztą, że choć na pierwszy rzut oka podejście moje czy Gwiazdowskiego może przypominać podejście Żakowskiego, to jest to podobieństwo powierzchowne.

Znacznie ważniejsze jest, co Piotr napisał o mojej argumentacji. Zacznę od wyjaśnienia kwestii z czasów baroku i z bliskiej mi dziedziny muzyki. Wiek XVII czy znaczna część XVIII (o czasie wcześniejszym nie mówiąc) faktycznie nie znały praw autorskich. Jednak nie oznacza to, że przywoływani przeze mnie kompozytorzy nie mieli z czego żyć. Handel przez większość życia z powodzeniem sprzedawał swoje utwory w postaci nut oraz prowadził teatr w Londynie. Bach zarabiał najpierw jako organista w Eisenach, potem jako nadworny muzyk w Weimarze i Koethen, a następnie jako organista i kantor w Lipsku. Większość muzyki pisał w ramach swoich obowiązków i dostawał za to ryczałtem wynagrodzenie (choć za wiele z nich zapłaty nie oczekiwał, pisząc je dla siebie albo jako hołd dla możnych i ważnych). Vivaldi, zresztą ksiądz, pracował jako wychowawca dziewcząt w weneckim sierocińcu Ospedale della Pieta. Niezwykle przedsiębiorczy rówieśnik Jana Sebastiana, Jerzy Filip Telemann był przez większość życia dyrektorem muzyki (stanowisko istniejące w baroku w wielu niemieckich miastach) w zamożnym Hamburgu. Pisał muzykę sakralną i świecką, którą sprzedawał podobnie jak Handel. Wszyscy oni żyli ze swojej pracy, jedni gorzej – jak Bach – inni całkiem nieźle, jak Telemann. Jednocześnie nie mieli żadnej kontroli nad tym, że ich utwory bywały wydawane – jak byśmy dziś powiedzieli – po piracku gdzieś za granicą, zaś wzajemne kopiowanie motywów, zgodnie z dzisiejszymi definicjami, wypełniałoby całkowicie znamiona plagiatu. A jednak żaden z tych kompozytorów nie umierał z głodu, bo w pierwszej kolejności dostawał pieniądze za swoją pracę. Potem dopiero zaczynała ona żyć własnym życiem, kopiowana na różne sposoby. Jasne, mogliby pewnie być bogatsi, gdyby od każdego wykonania swojego utworu w kraju i za granicą oraz od każdej kopii partytury dostawali tantiemy. Tylko o ile dzisiaj byłaby uboższa europejska kultura muzyczna? I niesłusznie Piotr stwierdza, że tych czasów porównywać nie można. Owszem, zmieniły się sposoby dystrybucji materiału drogą legalną i nielegalną, ale też ogromnie wzrosła liczba potencjalnych odbiorców, legalnych i nielegalnych, a te dwa czynniki się równoważą.

Nie rozumiem, czemu Piotr zakłada, że domagam się, aby zrezygnować całkowicie z praw autorskich. To tak jakbym chciał, aby lipski kantor pracował za darmochę i przymierał głodem wraz ze swoją liczną rodziną. Nie o to oczywiście chodzi. Ale na paradoksy i absurdy, związane z dzisiejszą wersją ochrony praw autorskich, znakomicie wskazał w nagraniu dla portalu Rebelya.pl Piotr Gociek, podstawiając zamiast utworu muzycznego książkę. Faktycznie, gdyby książek dotyczyły te same regulacje co utworów muzycznych albo filmów, nie moglibyśmy ich pożyczać, czytać na głos przyjaciołom, a może nawet wynosić z domu.

Robert Gwiazdowski z kolei słusznie wskazał, że prawo autorskie jest tworzone nie tyle w interesie autorów lub rynku jako całości, co koncernów. W Polsce zaś – trzeba dodać – także w interesie ZAIKS-u. W żadnej jednak wypowiedzi Gwiazdowskiego nie dostrzegłem nawoływania do całkowitej z niego rezygnacji. Chodzi jedynie o to, aby postawić mu jakieś racjonalne granice, które w dzisiejszych regulacjach dawno zostały przekroczone. Symptomem tego niech będą – na razie  nieskuteczne prawnie w polskich warunkach – ostrzeżenia, umieszczane na pudełkach gier przez niektórych producentów, gdzie zabraniają oni odsprzedaży tychże. Inny absurd to zakaz „publicznego odtwarzania muzyki”. Przy czym za „publiczne odtwarzanie” w świetle obowiązującego prawa można by już uznać puszczenie płyty podczas większej domowej imprezy.

Piotrowi polecam zapoznanie się z działalnością organizacji Creative Commons, która wydaje się szukać rozsądnego kompromisu między prawem autora do zarabiania na własnym dziele a absurdalnie wyśrubowanymi – nie pod presją twórców, ale koncernów – normami praw autorskich. I powtarzam: nikt tu nie domaga się całkowitej ich likwidacji. Nikt nie stawia tezy, że za pracę nie należy się wynagrodzenie (chyba że ktoś sam z niej rezygnuje).

Piotr Zaremba w swoim tekście nie uwzględnił wielu poważnych argumentów. Nie zastanowił się choćby nad pazernością koncernów – podawałem przykład firm fonograficznych, które w obliczu piractwa ery pamiętnego Napstera, zamiast stworzyć własny system kupowania utworów za rozsądną cenę, postawiły na restrykcje, co zresztą finansowo się na nich zemściło. Dopiero teraz tworzone są systemy cyfrowej dystrybucji muzyki za taką cenę, która jest do zaakceptowania dla odbiorców. Gdyby zrobiono to wcześniej zamiast stawiać ludzi przed sądem, zarobiono by do dziś miliardy dolarów. Piotr nie odniósł się także do absurdalnych wojen patentowych, które są odpryskiem sporu o zakres praw autorskich. Wszystko to składa się na obraz całości.

I jeszcze jeden przykład moim zdaniem rozsądnego podejścia do sprawy. Jestem prenumeratorem elektronicznej wersji tygodnika „The Economist”. W ramach tej prenumeraty mam dostęp do edycji audio, którą można co tydzień ściągnąć w postaci spakowanego pliku po zalogowaniu. Co potem zrobię z tą zawartością – to wyłącznie moja sprawa. Nie jest ona w żaden sposób zabezpieczona. Mogę jej słuchać sam na jednym, dwóch, trzech urządzeniach, a mogę nagrać 10 kopii na płyty i rozdać znajomym. Nikt tego nie sprawdza i nie sprawdzi. A „The Economist” i jego dziennikarze zarabiają.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: ACTA Warzecha Zaremba Piotr

Komentarzy: 43

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

łukasz nie wywijaj! bo Cię Karnowski wywali z poratalu.Zaremba i Karnowscy są najsilniejsi po stronie prawdy ! a Ty zaczynasz stawać tam gdzie stało Zomo!.podpisał Prezes Stowarzyszenia N.I.R.W.D. /Niezależny Internet Racz Nam Wrócić Donald/

Zgłoś nadużycie

Prezes,co Ty pieprzysz,na tym portalu jest wolna wymiana swoich poglądów.Tu nie TVP.

Zgłoś nadużycie

No, no ładnie Panie Łukaszu, toś pan wywijać zaczął. ;-) Pozdrawiam, STOPS

Zgłoś nadużycie

Zapowiedzi szczegółowej analizy umowy ACTA , po jej podpisaniu - szokuje . To jest tak , jak by nauczyciel wystawił ocenę za wypracowanie z chwilą otrzymania "kartki" i podał wyniki publicznie , a dopiero pózniej sprawdzał wypracowania .A co będzie , gdy to UE w imieniu państw unijnych ,które podpisały umowę - ratyfikuje ACTA ?

Zgłoś nadużycie

Tę odrobinę kasy, którą jeszcze każdy z nas ma w kieszeni, wkrótce możemy utracić za sprawą globalnej inicjatywy pod nazwą ACTA. Przykład pierwszy z brzegu. Leki - tzw. generyki. Lek produkowany w oparciu o patent to tzw "brand". Gdy patent wygasa, po 10 latach inne firmy farmaceutyczne rozpoczynają produkcję w oparciu o udostępniony wzór chemiczny, i tak powstają generyki. Gdy na rynku pojawia się konkurencja - leki tanieją. Wiedzą o tym wszyscy chorzy, którzy proszą lekarzy o tańsze zamienniki. Teraz można je kupić w aptekach za kilka, lub kilkanaście złotych. Oryginały, czyli "brandy" kosztują wielokrotnie drożej. Niektóre są naprawdę bardzo drogie. Gdy będzie obowiązywać ACTA - generyki znikną...

Zgłoś nadużycie

Morze okrucieńsstwa, zwyrodnienie, zezwierzęcenie. I to wszystko działo się po wojnie, w czasie pokoju.Nie jest to wiedza przyjemna, ale czy dlatego mamy od niej uciekać"? Czy obecne pokolenie doceni morze wylanej polskiej krwi za Ojczyznę i Jej przyszłość? Czy pochyli głowę nad męczeństwem niewinnych ludzi, zakatowanych za to tylko, że byli Polakami?Ogrom ciemnoty politycznej III RP jest przerażający. Walka o świadomość historyczną. Naturalny inteligent polski bedzie miał zawsze świadomość polską. Kto preparuje mózgi dzieciom polskim? Kto kształtuje politykę historyczną Polaków? Kto tworzy paragrafy prawne i na czyją korzyść? - jest tak głupi, że nie jest w stanie pojąć, jak jest głupi, bo jest do tego za głupi] Ładny prezent dla nas wszystkich. Chciaż dla wnikliwych znany problem. Uczmy się historii, pielęgnujmy ciągłość pokoleniową. Naród który nie zna historii traci tożsamość. Drukarki w ruch! Szkolić młodych. To leży w naszym interesie.

Zgłoś nadużycie

Musimy zacząć poważna walkę z niewolnictwem w Polsce, bo sytuacja polskich niewolników wydaje się o wiele-wiele gorsza jak sytuacja amerykańskich murzynów w XIX wieku.Poniżej podaję zmiany w ustawie potwierdzające, jak Polaków zniewala jak jeden mąż "polski Sejm": https://docs.google.com/viewer... Tylnymi drzwiami dostęp do wrażliwych danych i naruszania bez kontroli i bez powodu prywatności Polaków. Teraz tajniaków zatrudnią, o ile już tam ich od początku nie ma i inwigilacja dowolnych osób będzie beż ograniczeń "legalna" i rzeczywista.Panie Warzecha do dzieła pisac prawda ,prawda

Zgłoś nadużycie

znalezione w internecie /skopiuj ten komentarz i dodaj gdzie się da by każdy mógł się dowiedzieć jaka jest prawda/ UWAGA! Porozumienie ACTA nie tylko wprowadza cenzurę internetu jaka dotychczas była tylko w Chinach i daje rządowi i korporacjom możliwość zatrzymania i uciszenia bez dowodów każdego kto jest dla nich niewygodny. To porozumienie zakazuje wszystkich zamienników markowych produktów. Np. nie będzie zamienników drogich części samochodowych, tonerów do drukarek, ubrań i wielu innych… pomyślcie o ile pieniędzy więcej będzie trzeba przez to wydać, a to dopiero początek. Nie będzie też zamienników drogich leków (płać kupę kasy korporacjom albo umieraj). A najgorsza jest ochrona patentów na organizmy genetycznie modyfikowane (obecnie większość kukurydzy, soi, a także świń jest genetycznie modyfikowana). Wkrótce korporacje doprowadzą do wyginięcia naturalnych upraw (pyłki roślin genetycznie modyfikowanych przenoszą się na uprawy naturalne i mieszają z nimi swoje geny, w ten sposób rolnik, który nawet nie chciał siać GMO ma już takie rośliny na swoim polu i musi płacić korporacjom za licencje). W ten sposób w ciągu kilku lat korporacje przejmą kontrolę nad wszystkimi uprawami, a potem będą mogły dowolnie podnosić ceny nasion (przez ACTA rolnik traci prawo zatrzymania części nasion na następny wysiew). Domyślacie się już co się wtedy stanie…?sprawa dotyczy również tanich leków tzw. generyków. One tez znikną z aptek... Zapamiętajcie datę 26 lutego 2012, bo to początek nowej epoki. Witamy w NWO! /skopiuj ten komentarz i dodaj gdzie się da by każdy mógł się dowiedzieć jaka jest prawda/

Zgłoś nadużycie

Tu nie ma nic do smiechu Prawa autorskie obowiazuja w kazdej dziedzinie. Co to znaczy? to znaczy ze mozesz zabulic za wszystko. Nawet za tanie leki z rumianku czy rozpowszechnianie filmow z Charlie Chaplinem. Mistrz zmarl w 1977 roku, a dopiero po 70 latach od smierci wygasaja prawa autorskie. Pewnie powiesz, ze to absurd i pasi wszystkich zamknac. Tu sie zgodze, jednak ACTA tworzy wygodna furtke. Rzad ma cos do ciebie to znajdzie haka chocbys byl niewinny jak lilia. Mowiac prosciej znajda u ciebie stary rumianek z Herbapolu i lezysz, nie musisz go produkowac i rozpowszechniac. wystarczy ze go posiadasz jak maryske.

Zgłoś nadużycie

Wiekszosc patentow dzierzy USA znalezli sposob odbicia swojej gospodarki przez wyciecie konkurencji europejskich u siebie nie mają podpisane ACTA

Zgłoś nadużycie

Jak to mozliwe ze w dobie szbkiego rozwoju internetu , dziennikarze czy pseudoprofesorki wtłaczaja na wizji swoje wywody jak do stada baranow ,a gdzie godnosć ,czyzby kasa przesłoniła juz ludzki rozum, prości ludzie mowią ze oni sfiksowali i ja sie z tym zgadzam

Zgłoś nadużycie

Już sie słyszy w rozmowach rodzicow ,ze teraz należy bardzo kontrolowac swoje pociechy przy komputerze [ nawet nie dopuszczać do komputera ].Bo moze sie okazać że ,przyjdzie może oddać dom ,[mieszkanie ],gdy firmy [zagraniczne ]wystawia rachunki [kary ?]za swoje "produkty " . Jednym słowem galimatias .

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ale jednak M. Środę Pan pochwalił za opinię ws. zablokowania centrum Warszawy podczas wizyty prezydenta Obamy

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Łukaszu dziękuje za głos rozsądku

Zgłoś nadużycie

Zaremba się zbłaźnił. Tak to jest gdy nie myśli się samodzielnie, tylko czeka co inni powiedzą. Obok Rzakoskiego i psoferor Wtorek stoi jeszcze Cejrowski, Czarnecki Rysio, a i chyba SamPrezes.

Zgłoś nadużycie

Może za dużo seriali? - Redaktor np. nie tak dawno nie zrozumiał także o co chodzi w publicystycznym artykule M. Cichockiego.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

I dokładnie o to chodzi w ACTA, bogaty koncern - zadowolony koncern.

Zgłoś nadużycie

O bogaty koncern nie powinien walczyć premier państwa, zwłaszcza takiego, w którym dla wielu brakuje na jadło, leki czy opał. Serwilizm Tuska wobec możnych w polityce, finansach czy mediach oburza. Premier zobowiązany jest dbać o naród, a nie kapitalistyczny olimp!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

W chwili obecnej muzycy zarabiają przede wszystkim koncertując - i tak powinno być. Niektórym - tym mniej utalentowanym się marzy powrót do czasów gdy nagrali coś w studio, potem producent w pocie czoła zrobił z tego coś co dało się słuchać a oni zostawali milionerami bo radia wciąż to grały - dziś trzeba przyciągnąć publiczność na salę - i o to chodzi. A w ACTA nie chodzi o jakieś mp3 bo do tego przepisy już są a o "patenty" i oprócz GMO chciano przemycić ograniczenie rozwoju oprogramowania - nie wiem czy jakiś darmowy odtwarzacz mógłby odtwarzać na przykład pliki wma, a i zaraz by się okazało że avi też mają właściciela i nikomu nie wolno z tego formatu korzystać. Wszystkie przeglądarki korzystające z silnika IE pewnie musiałyby zniknąć jednym słowem zahamowany byłby rozwój oprogramowania freeware które przecież piractwo programów ogromnie zmiejszyło bo obecnie programy darmowe są już do wszystkiego często nie gorsze od komercyjnych.

Zgłoś nadużycie

Człowieku! Chodzi o to, żeby odsunąć od władzy szkodliwy rząd, który prowadzi Polskę i Polaków do katastrofy. A wy się ekscytujecie, przepraszam, duperelami. Tusk próbuje dzieciakom zabrać zabawki, dzieciaki podniosły raban, a Wy - w tym zacnym gronie dwóch świetnych publicystów - dzielicie włos na czworo i dorabiacie na siłę ideologię, gdzie jej prawie nie ma. Ktoś zauważył na jednym z blogów, że smarkateria klaskała, gdy odbierano wolność w realu, a obudziła się gdy Ukochany Premier zaczął ją odbierać w wirtualu. Panie Zaremba, panie Warzecha, KRZYHu! Tusk pochylił się nad rozmazanymi dzieciakami, odsłaniając słabiznę! Trzeba korzystać z okazji.

Zgłoś nadużycie

1.Muzycy zarabiają na koncertach, a my (TY i ja)płacimy za to jak za zboże. Dochody z płyt spadają, rosną ceny biletów na koncerty. 2.Nie wystarczy wyprodukować płyty, by osiągnąć sukces. Poczytaj jakie nakłdy osiągały, często wybitne dzieła w ostatnich 20-30 latach, żaden muzyk nie jest skazany na sukces materialny tylko dlatego, że wydał płytę.

Zgłoś nadużycie

RO-masz dużo racji-i jeszcze jedno-widzimy jak marne jest w Polsce dziennikarstwo-dziennikarze zamiast opisywac rzeczywistośc kreują ją-nic z siebie nie dają-zero wysiłku intelektualnego-pisanie o wszystkim i o niczym,nie wgłębianie się w tematy,branie się za sprawy wogóle nie istotne typu--tusk powiedział-co na to schetyna-czy to się obróci przeciwko niemu,a czy tusk zaryzykuje-czy to mu się opłaci-co na to jego elektorat-on jest twardy,czy miękki,a moze się częsc od niego odwróci-on jest silny słaboscia opozycji-no,ale Kaczyński tylko umie krytykowac-a co zrobił jak miał 17 mieś. władzy-nic-to degenerat,ma kota na punkcie kota,zgred bez prawa jazdy i kobiety,on nic nie rozumie-tylko Smoleńsk mu w głowie-no i ten Błaszczak niemota,a Hofman bezczelny---i tak panowie dziennikarze wyglada wasza praca i ja sie pytam-gdzie byliscie,że nie zapoznaliście się 2 lata temu z ACTA-ja wam powiem-zajmowaliście się Kaczyńskimi-a nie rządzącymi-efektem jest Smoleńsk i tylko jeden Kaczyński w którego dalej uderzacie bo wy już zatraciliście poczucie przyzwoitości-panowie i panie którzy uprawiacie ten zawód-zastanówcie sie nad dalszym uprawianiem tego zawodu-gdyby adwokat,czy lekarz tak traktowali swoja pracę jak WY/nie wszyscy/to ludzkośc by wymarła.

Zgłoś nadużycie

oczywiście, że to kuż chodzi. Kompresja zdjęć w TIF jest opatentowana i płatna . Windows ma prawa, to możesz zapisywać i oglądać, ale już w Linuxie nie kompresuje bo nie wykupili licencji [Polecam png] A jeszcze o wiekszej imprezie rodzinnej - robiłem slub syna i musiałem uiścić opłate ZAIKSowi, bo był disc jockey

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Konia z rzędem temu kto potrafi uzasadnić sytuacje prawną bibliotek w kontekście praw autorskich. Ktoś napisał książkę, ktoś ją wydał a teraz idzie sobie klient zamiast do sklepu do biblioteki i za darmo bierze sobie do przeczytania "czyjąś" książkę. Jeżeli ACTA ma mieć w Polsce zastosowanie to w pierwszej kolejności trzeba pozamykać biblioteki... Do tego doprowadzi durne rozciąganie praw autorskich do granic rozsądku.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Szanowny Panie redaktorze - pełna zgoda z pańskimi refleksjami, ale jak zwykle jest i inny problem - może nie w tym miejscu, ale muszę to wyłuszczyć. otóż okazuje się, że metodę cyfryzacji w Polsce wybrano 10-o krotnie droższą niż metodę z udziałem cyfrowej platformy satelitarnej, która automatycznie pokrywa cały kraj. zamiast tego będziemy mieli tysiące naziemnych anten na wzór telefonii komórkowej. Za to wszystko i tak zapłaci użytkownik. Okazuje się, że ta wybrana technologia w Polsce to łatwy sposób manipulacji, czyli cenzury. Jeżeli do tego dodamy fakt z "acta", który ma też pełnić ukrytą formę cenzury - to mamy zdziczały obraz czegoś co przygotowywano w skryciu od 5-u lat, o czy społeczeństwo nie miało pojęcia, ale i nie miało z Waszej strony (dziennikarzy) informacji. Konkluzja - jest to wielki SKANDAL tego rządu i sprawy winny wrócić na forum publiczne z uwzględnieniem - dlaczego tak to prowadzono i komu to służy lub służyło - to będzie też miernik demokracji, albo jej braku. Nie może być tak, że w dobie nowych technologii - wprowadza się coś co jest 10-tnie droższe dla użytkownika, a równocześnie pełni nową formę cenzury. Rządzący? - ten numer nie przejdzie.

Zgłoś nadużycie

MARIAN-- no i widzisz-to sa rzeczy o których powinni dziennikarze informowac społeczeństwo-a jest odwrotnie ty informujesz o ważnych rzeczach dziennikarzy-to jest skandal-oni zajmują sie tzw. pierdu,pierdu-to równiez wynika z faktu,ze boja narazic sie władzy-oni za tuskiem dalej nosza parasolkę przeciwdeszczową-napisałem to równiez powyżej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

ComputerWorld w UK pisze o ACTA: ACTA, is by its very nature a trick – in fact, a double trick. It has been agreed between a self-selected group of countries outside any international organisations, and without any democratic oversight. Indeed, everything was discussed behind closed doors, and the hundreds of millions of people whose lives will be directly affected by it were not permitted to offer their views on anything at any point. Strangely, though, the industries that make contributions to politicians’ re-election in some countries, or who avail themselves of lobbyists who work very closely with national governments in the rest, were not only given access to drafts, but were allowed to contribute to the process

Zgłoś nadużycie

Czy mógłbyś to przetłumaczyć?Bardzo słabo znam angielski.Pozdrawiam.

Zgłoś nadużycie

Prawa autorskie do utworów muzycznych, filmów i oprogramowania, oraz ograniczenie wolności wypowiedzi są pobocznymi sprawami w ACTA. Podstawowy sens ACTA (wśród innych, bardzo ważnych zagadnień): patenty na rośliny i organizmy modyfikowane genetycznie! To załatwi ludzkość na amen – w interesie, oczywiście, jedynej prawdziwej Demokracji na świecie, czyli the United States of America! Poczytajcie o tym więcej w Internecie. Wystarczy niewiele trudu i raczej biegła znajomość języka angielskiego (z prawnymi niuansami w amerykańskiej wersji językowej), żeby w 5 minut zacząć czytać i rozumieć ten HORROR! Spieszcie się – nigdy nie wiadomo, czy te informacje nie znikną zaraz z Sieci. W imię słusznej walki przeciwko hołocie, która całkowicie opacznie rozumie znaczenie słowa WOLNOŚĆ!

Zgłoś nadużycie

Tłumacz Google tak sobie poradził:ComputerWorld w Wielkiej Brytanii pisze o ACTA: ACTA, jest ze swej natury trick - w rzeczywistości podwójne trick. Ustalono między siebie wybranej grupy krajów spoza wszelkich organizacji międzynarodowych i bez demokratycznego nadzoru. Rzeczywiście, wszystko było omawiane za zamkniętymi drzwiami, a setki milionów ludzi, których życie będzie to bezpośrednio dotyczy, nie były dopuszczone do zaoferowania swoje poglądy na cokolwiek w dowolnym momencie. O dziwo jednak, branże, które wnoszą wkład do polityków o reelekcję w niektórych krajach, lub którzy korzystają z lobbystów, którzy ściśle współpracują z rządami krajowymi w wypoczynku, nie tylko dostęp do projektów, ale mogli przyczynić się do procesu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jak zawsze pana pozdrawiam i popieram. Nowatorskie to co pan napisał ale mamy już 21 wiek. Brawo!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

MÓJ PIES JEST ZACHIPOWANY, CZYLI ACTA WRZUCONE... semper idem, 27 stycznia, 2012 - 10:06 Kraj padlina dla wilków Kraj Zaczne od starego dowcipu: Syberia,trojką jedzie czterech żołnierzy,mróz jak cholera,śniezyca...za saniami pędzi stado wilków! Lejtnant Kapryszkin,woditiel trojki mówi:Towarzysze! Jeden musi sie poswięcić i wyskoczyć,wilki sie zatrzymają,zjedza go,a my moze uciekniemy... Zapomniałem dodać,że jechali,jak to w dowcipie,Francuz,Anglik,Polak i Rusek. Anglik krzyknął---za Królową i wyskoczył...wilki Anglika zjadły i dalej za trojką!! No to lejtnant mówi...towarzysze...jeden musi wyskoczyć! Francuz krzyknął...za Republikę...i wyskoczył...wilki itd. Polak patrzy na Ruska,Rusek na Polaka...jadą...wilki tuż! Na to lejtnant wyciąga pepeszę,wali serię,wilki padaja trupem,sanie odjeżdżają. Polak krzyczy:No co ty?! Trzeba było od razu!!! Na to Rusek wyciąga flache wódki i powiada: Poł litra na czetyrech,nie nada... Cała ta afera z ACTA,to takie wyrzucanie wilkom Francuza i Anglika! Wilkami jesteście Wy,wszyscy którzy sie podniecacie,piszecie olbrzymie blogi,artykuły i lejecie łzy! To jest tylko socjotechniczna wrzutka w stylu KGB i SB! Odwrócenie uwagi,otwarcie wentyla...niech sie wygadają!! To co jest w ACTA,to juz dawno działa! Na całym swiecie! Teraz chodzi tylko o jedno: ŻEBY INWIGILACJA LUDZI,SPOŁECZEŃSTWA,NARODÓW,MOGŁA MIEĆ PODSTAWY PRAWNE! Srał pies takie prawo!Ale jest ustawa,podpisy,umowy,cyrografy i masa pozytecznych prawników! Inwigilacja internetu działa od dawna! Każdy jest namierzony z dokładnością milimetra! Wszystkie dane WYŚWIETLAJA SIĘ NA MONITORACH! Od IP,do adresu zamieszkania... etc. Masz GPS? Maja cię!Masz komórkę? Maja cię!Masz kartę do bankomatu? Maja cię!Kredytową? Mają cię! Kartę do komunikacji miejskiej? Maja cię! Przepustkę do miejsca pracy? Maja cie! Obojętne jaka przepustka...elektroniczna,papierowa. Zamek centralny na pilota w aucie? Mają cie! Juz nie musza chodzic za "podejrzanym"...sam sie wyświetla! Nawet juz mój pies ma chipa na karku pod skórą...jakby zginął... Zaczyna sie od zwierząt...potem przyjdzie kolej na nas. Orwell? Orwell to pikuś! Mały pikuś... Co Kancelaria pana premiera [oby żył wiecznie] wrzuci jutro? Pożiwiom uwidim...jak mawiał Beria!! Wkleiłem moja notkę na ten temat z niepoprawnych.pl Panowie Warzecha i Zaremba...nie wierzę,że o tym nie wiecie!!

Zgłoś nadużycie

to jak wracamy na drzewa i do jaskin?

Zgłoś nadużycie

SEMPER IDEM--oczywiscie,że wiedzą,ale po co sie narażac-mniej piszesz dłużej żyjesz-oni jak zauważyłeś piszą jakis tekst-potem ze sobą zaczynaja polemizowac,dalszy etap to polemika na polemikę i tak w koło Macieju-mija dwa tyg.pojawia sie następne pierdu ,pierdu i zaczynamy od początku-panowie zaczynaja ze soba polemizowac,dalszy etap to polemika na polemikę-a tusk w tym czasie siedzi i zawija je w te sreberka-tusk jest szcześliwy,że polskie dziennikarstwo jest na tak "wysokim" poziomie-to pozwala mu wygrywac kolejne wybory-tylko Polski szkoda.

Zgłoś nadużycie

semper oni wiedzą, tylko nie dopuszczają do siebie ze my wiemy ,tylko niektorzy przesypiają ze krok po kroku jestesmy zapedzani do sciany jak stado baranów na rzeż, dlatego ze prawda jest wysmiewana a dlaczego to kazdy wie,

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

a ja sobie The Economist w wersji audio i pdf sciagam za darmo. co do absurdalnych praw autorskich to dotycza one ebookow, ktorych nie wolno w teorii nikomu udostepniac w mysl zasady jedna kopia dla jednej osoby.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

@maras63 z biletu muzyk ma często 90% jego ceny a ze sprzedanej płyty nie dostanie więcej niż 10% - dobrym muzykom piractwo wcale nie szkodzi bo mp3-ki wymieniane przez dzieciaki napędzają im publiczność na koncerty jako darmowa reklama, tracą tylko koncerny i to one naciskają na rządy. Zgadzam się z RO że młodzież gdy Tusk ograniczał prawa innym nie protestowała, dopiero gdy sama doświadcza polityki miłości podnosi krzyk. I też nie jestem przekonany że już zrozumiała że jeśli cicho będzie siedzieć gdy dyskryminują innych to kiedyś sama tego doświadczy. Wolności trzeba bronić zawsze bo jest dla nas, nie dla władzy.

Zgłoś nadużycie

No cóż Krzychu ,nic dodać nic ująć.Jedyna wątpliwa satysfakcja to śmiech przez łzy.Pozdro .

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dobra odpowiedz

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

@jc Przykład drugi z brzegu. Czy żywe organizmy, nasiona, rośliny, geny mogą mieć właściciela oraz czy mogą mieć ochronę patentu korporacyjnego na zasadzie własności intelektualnej???? Rośliny GMO są rozprzestrzeniane przez pszczoły, ptaki, wiejące wiatry ale niezależnie od tego cudu natury wszędzie gdzie wyrosną mają być własnością twórcy z patentem????

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

No to problem! Piszę sobie jakieś tam słówka na karteczce, bez specjalnego ładu i składu, a la Kelus; potem dopisuję jakieś tam mruczandko, też bez specjalnego polotu, a la Kelus; daję to nagranko zaprzyjaźnionemu Niedźwiedziowi z jakiejś Trójeczki i on to lansuje na swojej top-liście jako super hit! Zaraz koncern EMI chwyta okazję i wypuszcza masowe single z okładkami z logo PW-ACTA i zastrzeżeniami do praw autorskich - a interes wali drzwiami i oknami do zaprzyjaźnionych banków. Wszyscy zadowoleni? Nie... Bo jakiś Trójczany, dziki i nieokrzesany radiowiec na lewo puścił moje nagranko w sieci i szlag trafia panią dyrektor EMI - a ja smutny, po jej pogrzebie, nie mam z czego żyć i pić...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ł. Warzecha napisał, że gdyby książek dotyczyły te same regulacje co utworów muzycznych albo filmów, nie moglibyśmy ich pożyczać, czytać na głos przyjaciołom, a może nawet wynosić z domu. Jeżeli chodzi o obowiązujące obecnie w Polsce przepisy prawa, to nie jest to prawda, ponieważ dozwolone jest kopiowanie utworów legalnie zakupionych na własne potrzeby (np. na płytę do samochodu), albo dla znajomych, natomiast nielegalne jest udostępnianie szerokiemu kręgowi osób w Internecie. Również przyjmuje się, że ściąganie muzyki czy filmów z internetu jest nielegalne w sensie cywilnoprawnym ale nie jest przestępstwem, w przeciwieństwie do nielegalnego kopiowania programów komputerowych w tym gier. Nie wiem, czy ACTA wprowadza tu ostrzejsze regulacje.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

decydujaca sprawa jest cena - dlaczego "orginal' kosztuje kilkakrotnie drazej niz powinien? - czy za napisanie jednej popularnej piosenki (nie znaczy dobrej) tworca powinien miec zapewnione dostatnie zycie na zawsze?, - czy cala plejada ludzi una linni 'producji' utworu musi rowniez zarabiac krocie. podstawowym zagadnieniem jes czy jest moralnym aby 'artysta' czy 'tworca' byl wynagradzany wiele razy wiecej niz producent dobr niezbednych - np. zywnosci? zadajmy sobie pytanie - ile dzieci w szkolach ciagle pragnie zostac strazakiem a nie piosenkarzem?

Najnowsze