Czy to była próba samobójcza? Co chciał powiedzieć pułkownik Przybył? Pytajmy generała Parulskiego
opublikowano: 10 stycznia, 1:12 | ostatnia zmiana: 10 stycznia, 7:02
Fot. PAP / Marek Zakrzewski
Sprawa Mikołaja Przybyła ma bardzo dużo wątków, spróbuję odnieść się do najistotniejszych. Najpierw wrażenia. Nie daje mi spokoju kwestia zamiaru pułkownika. Przez cały dzień słyszymy o samobójczej próbie postawnego, dziarskiego, twardego zapewne oficera Wojska Polskiego, a więc zdarzeniu rzadkim, w dodatku popełnionym w tak spektakularnych okolicznościach – niemalże na oczach dziennikarzy.
W obliczu tego faktu zadaję sobie przede wszystkim pytanie: dlaczego przyszły samobójca mówi tak mało? Nie chcę bawić się w psychologa, bo nie mam do tego żadnych kompetencji, ale wszak człowiek zdesperowany, gotowy na ostateczny krok, wygłaszający swoje OSTATNIE oświadczenie powinien zachowywać się nieco inaczej i mówić nieco dosadniej. Po kilkakrotnym przeczytaniu treści jego wystąpienia, zastanawia mnie, dlaczego nie wyjawił, o co dokładnie chodzi w sporze prokuratury wojskowej z cywilną – dlaczego tak niebezpieczne ma być ich połączenie? Dlaczego nie wygarnął „urzędnikom prokuratura generalnego” wszystkiego? Dlaczego nie powiedział, które śledztwa dotyczące grabienia wojskowego mienia są zagrożone? Dlaczego, z takim przekonaniem mówił o swojej racji w materii zasadniczej – czyli uzasadnionym wnioskowaniu o billingi i treść sms-ów dziennikarzy – a jednak zdecydował się strzelić sobie w głowę?
Dodajmy do tego obrażenia pułkownika – powierzchowne, „uraz twarzoczaszki”, informację o zabiegu przeprowadzonym dopiero po dziewięciu (!) godzinach od dramatu, po półtoragodzinnym oczekiwaniu na anestezjologa zajętego innym zabiegiem, o całkowitej przytomności prokuratora i o tym, że zapewne następnego dnia opuści szpital. Czy nie ma więc podstaw do zastanowienia - oficer miał mnóstwo szczęścia, czy też wystrzelił perfekcyjnie?
Przybył z pewnością misternie przygotował występ – łącznie ze wstrząsającym finałem. Skoro – wbrew przepisom – zabrał do prokuratury prywatną broń, skoro od rana planował przerwę w konferencji (o czym mówią dziennikarze rozmawiający z nim na długo przed konferencją), skoro wreszcie wypełniał plan tak spokojnie i skrupulatnie, jak widać na filmach.
Najważniejsze pytanie brzmi – czemu to miało służyć?
Wiadomo, jak ujawniliśmy na wPolityce.pl, że w ciągu kilkudziesięciu godzin miała być ogłoszona likwidacja prokuratury wojskowej. Śledztwa mundurowych zostałyby przejęte przez cywilnych. Samobójstwo (bądź postrzelenie) na pewno tę operację by opóźniło (choć wątpliwe, by wyeliminowało ją zupełnie).
Można – jak niektóre media – zastanawiać się nad presją na prokuratora Przybyła ze strony mafii żyjącej z przekrętów na wojsku. Można przywiązywać się do rzekomych zarysowań samochodu pułkownika. Popatrzmy jednak na jego wygląd i przebieg pracy zawodowej. Rysą na lakierze ten człowiek by się nie przejął.
Najsensowniejsze tropy wiodą do jednej z licznych wczorajszych konferencji prasowych. Bliskiego współpracownika i przełożonego Przybyła, gen. Krzysztofa Parulskiego. Wystarczy wrócić do tej odpowiedzi na pytanie o ewentualną jego dymisję:
Co miałoby to uzasadniać? Zachowanie prawego człowieka, który podjął taki krok? Człowieka, którego ja zaprosiłem do prokuratury wojskowej i on to zaproszenie przyjął? Człowieka, którego przez lata szkoliłem, który został prezesem Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczpospolitej Polskiej, któremu ja wcześniej przewodniczyłem? Najpierw pozwólmy, żeby okoliczności śledztwa zostały wyjaśnione, utrwalone, ustalone. Zapytamy w oparciu o wyniki tego śledztwa, kto powinien się podać do dymisji.
Okoliczności ma badać – a jakże – prokuratura wojskowa. Później naczelny prokurator wojskowy wyciągnie z nich wnioski i wskaże, kto ma się podać do dymisji – oczywiście wyjdzie, że ktoś z tych wrednych cywilów, a najlepiej najważniejszy – Seremet.
Cała sprawa dyscyplinarna prokuratora Marka Pasionka to element gry o wpływy, a jednocześnie osobista zemsta bardzo upolitycznionego szefa NPW. Przecież badająca dokładnie tę samą sprawę, na podstawie tych samych dowodów prokuratura cywilna śledztwo ws. Marka Pasionka umorzyła. Czy dlatego, że chciała chronić „swojego” człowieka przed wojskowymi? Nie – zwyczajnie nie było podstaw, by stawiać Pasionkowi zarzuty. Podobnie rzecz się ma w postępowaniu dyscyplinarnym w prokuraturze wojskowej. Ale tam sprawa – badana przez pułkownika Przybyła – nabrała zupełnie innych barw. I toczy się w najlepsze. A dzieje się to NA OSOBISTE ŻĄDANIE Krzysztofa Parulskiego, który w Mikołaju Przybyle ma wiernego i sprawdzonego druha.
Zarzuty stawiane byłemu nadzorcy smoleńskiego śledztwa są kuriozalne – od rzekomego ujawnienia tajemnicy „obcym służbom” (czyli Amerykanom, którym Pasionek nic nie ujawnił), przez rzekome informowanie dziennikarzy o postępach śledztwa smoleńskiego (żadnych dowodów, a przesłuchano dziesiątek świadków mogących stanowić potencjalne źródło informacji), po rzekome składanie fałszywych zeznań dotyczących dostępności napojów w czasie służbowej podróży (!!!). Naprawdę.
Niżej podpisany też występuje w tej sprawie. Prokuratura zarzuca Markowi Pasionkowi, że przekazał mi informacje dotyczące zmiany składu sądu dyscyplinarnego II instancji rozpatrującego ponowne zawieszenie prokuratora (pisałem o tym w listopadzie w „Uważam Rze” – na trzech orzekających w II instancji odsunięto od sprawy dwóch cywilów tak, aby już cały skład był w mundurach). Również tu wojskowi śledczy trafili kulą w płot, z czego oczywiście nie zdają sobie sprawy (chyba, że poprosili również o moje billingi i sms-y). Nie mają bowiem żadnego – podkreślę to: ŻADNEGO – dowodu mojego kontaktu z prokuratorem Pasionkiem. Bo mieć nie mogą.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że próbują zarzucić Pasionkowi, co się da, a nuż coś się potwierdzi. Ich problem polega na tym, że opierają się na poszlakach, które nigdy nie obronią się przed żadnym sądem. Chyba, że będzie to sąd jednoosobowy w składzie: Krzysztof Parulski, a wszystkie jego postanowienia zostaną utajnione i schowane w sejfie Krzysztofa Parulskiego.
Naczelny Prokurator Wojskowy zachowywał się wczoraj specyficznie. Mówić o konflikcie między nim a prokuratorem generalnym to powiedzieć niewiele. Od jakiegoś czasu Andrzej Seremet nie chce już nawet z Parulskim rozmawiać. Komunikuje się z szefem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Parulski najwyraźniej jest w tej wojnie gotowy bronić swojej pozycji uciekając się do wielu niestandardowych metod.
Mikołaj Przybył mógł mieć dość presji ze strony przełożonego (czego skutkiem mogła być inwigilacja dziennikarzy), mógł mieć samemu sobie coś do zarzucenia (stąd desperacki krok i wspomnienie w oświadczeniu o uchybieniu w śledztwie), mógł też – to wersja najbardziej przerażająca i (mam nadzieję) najbardziej absurdalna – upozorować samobójczą próbę w obronie interesów wierchuszki wojskowej prokuratury. Najlepiej, by powiedział o tym sam.
Można jednak odnieść wrażenie, że nie szybko wystąpi na kolejnej konferencji prasowej. Za to w najbliższym czasie można się spodziewać znaczących zmian na szczytach prokuratury.
kategorie: Smoleńsk Polityka
tagi: Pasionek Prokuratura Wojskowa śledztwo smoleńskie
Komentarzy: 63
Panie Marku. Dziwne ale mam podobne mysli. Ogladalem na TVN 24 moment strzalu i nie widac zeby to bylo samobojstwo czy zabojstwo czy cokolwiek innego. Kadr z kamery pokazuje pusty stol i slychac strzal a potem dzwiek osuwajacego sie ciala i czesc jakiegos cienia. To jednak zbyt malo aby nazwac to samobojstwem. czy jest jeszcze jakas inna kamera gdzie widac jak pulkownik oddaje strzal do swojej wlasnej glowy? Informacja ze kula pochodzi z jego prywatnej broni tez nie jest wystarczajacym dowodem na samobojstwo.
Również i ja mam wątpliwości - im więcej materiałów zamieszczonych tym wątpliwości się nasilają.. to była scena jak z greckiej tragedii - wydaje się starannie wyreżyserowana, wręcz sztuczna. Wiem, że kula potrafi zrobić rykoszet na przednich zębach ale taki fuks? I już go wypuszczają - żadnych badań psychiatrycznych? Przecież właśnie próbował się zabić... A facet świętym nie był bo łamał prawo podsłuchując choćby Czarka Gmyza. PS. dziękuję za artykuł w najnowszym URze!
dokladnie tak. jesli pamietamy poprzednia juz mielismy samobojstwa w bardzo diwnych okolicznosciach nigdy dokladnie nie wyjasnionych - DLACHEGO. dziwny ten kraj Polska - samobojstwa bardzo popularne - zupelnie odwrotnie do naszych sasiadow gdzie ludzie wola byc pozbawieni zycia przez niewiadomych bandytow. co kraj to obyczaj.
Panowie dziennikarze i internauci! Czy skończyła się wam mantra, że wszystkiemu winien jest Kaczyński?
Gdyby taka historia,przytrafiła sie podczas rządów PiS......ło matulu !! Ma ktoś wyobraźnię? Niech wyobrazi zajadłe wycie POsrańców i lewaków . A tu nie ma nawet kpiny z umiejętności strzeleckich ,było nie było, wojskowego faceta.
Przykro mi, ale też mam wrażenie prowokacji. Ale jaka musi być determinacja w walce o pozycję NPW żeby igrać z życiem.
Prok.Przybył powinien być natychmiast skierowany na obserwacje psychiatryczną i badania.Jakoś nikt nie widzi takiej potrzeby.Bo albo ma coś nierówno pod sufitem albo to zaplanował,niedobrze to swiadczy o nim ani tym kto go na to stanowisko powołał.CHORA PROKURATURA.
Panowie to czy to była próba samobójstwa czy nie nie ma żadbnego znaczenia pytanie dlaczego?
To coś dziwnego, co się wydarzyło wczoraj, to mógł być "podrzucony łeb konia" czyli ostrzeżenie. Oczywiście,że prokurator Przybył wygłaszając "swoje ostatnie słowo" nie robił wrażenia człowieka załamanego, który chce skończyć ze sobą na znak protestu przeciw likwidacji prokuratury wojskowej, co by miało wiązać się - w jego odczuciu - z przejęciem prowadzonych śledztw przez partaczy i nieuków z PC. W swojej mowie podaje fakty powszechnie znane, a nawet ściemnia mówiąc coś o spotkaniu Pasionka z niezidentyfikowanymi agentami CIA i FBI a wiadomo przecież, że ci agenci byli Pasionkowi, Święczkowskiemu i Ocieczkowi doskonale od dawna znani. Więc to raczej było przemówienie niewiele znaczące. Dziennikarze nie tyle zostali zaproszeni na przemowę ile na odsłuchanie strzału. Wiadomo,że PW była zawsze posłusznym narzędziem w rękach władzy. Więc na moje Tusk, Parulski, Przybył grają w jednej drużynie. Seremet z jakichś powodów, których można się domyślać, chce likwidacji PW a więc przejęcia wszystkich śledztw i dokumentów z nimi związnych przez PC. Zatem Przybył miał zadanie przekazać Seremetowi i jego ludziom komunikat: "dla obrony Prokuratury Wojskowej jesteśmy zdecydowani na wszystko". Tylko dlaczego tak bardzo jej bronią?
Nie ulega wątpliwości że to wszystko odbywa się w tle śledztwa tragedii smoleńskiej, co upoważnia do rozważań żródeł zła. Wiemy od zainteresowanego że Biegłego Klicha do śledztwa smoleńskiego wyznaczył sam Putin, warto sprawdzić kto wyznaczył Parulskiego, (wtedy jeszcze nie generała), na szefa prokuratorów wojskowych. Warto ujawnić jaką drogą powstaje to podłoże dla zła.
Czy prokurator Przybyl jest jakims kuzynem senatora Libickiego, bo podobny bardzo do zdrajcy ?
Raczej nie ma ich związków rodzinnych, ale wg nauki twarz ludzka odzwierciedla u dorosłych ich wnętrze, to co w duszy gra.
Dziwnie zachowuje sie "Jurek" w jasnej marynarce.Po strzale wchodzi niespiesznie patrzac caly czas na telefon ktory trzyma w reku spoglada na lezacego i znow powoli wychodzi caly czas patrzac na telefon.Wyglada na to,ze wiedzial jaki jest scenariusz i sprawdzal czy jest prawidlowo zrealizowany. Jak na czlowieka,do ktorego Przybyla zwracal sie po imieniu zachowal sie zimno i bez emocji,nawet nie podbiegl i nie przykleknal aby zobaczyc czy zyje. Wszystko wygladalo tak jak zle grana sztuka teatralna.Sztucznie.
Możliwe że Przybył wyprosił dziennikarzy tylko po to, żeby się po strzale malowniczo ułożyć na podłodze. Rodzaj obrażeń wskazuje, że po takim strzale się nie pada, raczej kładzie.
trzeba sprawdzić do kogo dzwoni "Jurek" po zdarzeniu, pewnie melduje : Strzelił dobrze, bedzie żył.
Ktos naoglądał się filmów sensacyjnych.Wersja japońska byłaby lepsza od amerkańskiej.Oglądajcie więcej filmów z prawdziwymi twardzielami a nie z zniewieściałymi komisarzami.Dziwne czasy.Aktorzy grają role polityków,prokuratorzy zajmuja sie aktorstwem.Zycie to teatr.Do następnego seansu,najlepiej w 4D.
Jezu!Pyza na smoleńskich dróżkach znowu dała głos!
Gorieks,ty choroszoj diwiersant. Pojechał li ty uże k naczalstwu po ordier imieni Gienierała Sierowa?
żyć się nie chce w takim państwie jakim jest teraz Polska.... Tylko czekać gdy wodzowie tuski i komoruski jednym dekretem rozwiążą Państwo Polskie. Ale co sie stanie z lemingami, użytecznumi idiotami co tych w/w głosowali? gówno mnie to obchodzi, bo tylko gówno po nich zostanie.
dla mnie to też pewien teatr, ale powiem jedno - szelmy wojskowe jak i cywilne wzięły się za łby. A po drugie to odsłona gnicia naszego państwa.
Tragedia, ale i farsa. Tacy specjaliści niespotykani w normalnym, logicznym świecie, jacy ujawnili swój poziomek w tej scence PR, prowadzą śledztwo w najtragiczniejszym zdarzeniu w świecie jeśli chodzi o elity państwowe! Jak nisko upadło nasze państwo!
"Sprawa Mikołaja Przybyła ma bardzo dużo wątków"-szczególnie słuchając rządowych szczekaczek Tuska z WSI'24,POlsatu czy "publicznej". Wczoraj wieczorem przypadkowo oglądałem BBC i im bynajmniej nie pisowskim dziennikarzom jakoś sprawa płk.Przybyła skojarzyła się tylko z jednym wątkiem-tym Smoleńskim.Oczywiście mieszkając w mniejszym mieście/będąc skazany na medialne tuby Tuska nie wiem jak było ale ma się wrażenie że POlskie media znów próbują sprawę mówiąc delikatnie rozmydlić i to nie pierwszy już raz,niestety.
A gdzie jest TuSSk ? znowu na nartach w Dolomitach ;jak rok temu gdy anodina pluła Polakom w twarz! Dlaczego rząd nie zabiera stanowiska ,wszak wszyscy oni podlegają TuSSkowi.
@waga 1)stanowisko się zajmuje,a nie zabiera 2)premier nie ma żadnego(!!!)wpływu na działanie prokuratury,która jest od niego niezależna,a Seremeta mianował LKacz.
1) Tusk ma ważniejsze problemy - jak na zawsze wyeliminować konkurencję ze strony Schetyny. 2) Seremeta wyznaczył Lech Kaczyński wybierając z aż dwóch kandydatów wskazanych mu przez Tuska. 3) Trwają poszukiwania dowodów na to, że winny tego "samobójstwa" jest Kaczor.
Odpowiedzi udzielił naczelny cieć,który wszystko wie co w trawie piszczy!Do 79.186.161-Prezydent Kaczyński miał do wyboru dwóch,podkreślam dwóch,kandydatów narzuconych przez koalicjantów PO-PSL i w zasadzie na tym polegała jego rola.Tak więc,naczelny zamiataczu nie szafuj tą informacją,bo może ci stanąć kością w "gardziołku"!
Najważniejszy jest chyba inny wątek: korupcja przy prze[targach]krętach w wojsku. Płk Przybył badał sprawę przetargu na samolot CASA w 2001 r. Kto był wtedy szefem MON? No Koteczki kto??
...i KTO "Casy" pozytywnie zaopiniował.
Dokładnie tak samo oceniam sytuację. Mam nadzieję, że to nasze durne społeczeństwo wreszcie się zorientuje, że jest robione w strasznego osła. Parulski wygląda i działa jak sztabowy oficer GRU. Należy go jak najszybciej wywalić do obierania kartofli. Nadaje się jak nikt inny.
To "samobojstwo" to jeszcze jedna wrzuta majaca na celu "zabeltac blekit" w glowach lemingow.
Określenie 'próba samobójcza' brzmi bardzo medialnie, jednak nie jest prawdziwe. Biorąc pod uwagę wątek korupcji wokół armii, jaki poruszył w swoim wystąpieniu, chodziło mu raczej o zapewnienie sobie bezpieczeństwa. W końcu jego mienie juź ucierpiało z powodu jego zaangażowania w te ryzykowne sprawy korupcyjne, dlatego jest bardzo prawdopodobne, że mógłby, niebawem, sam stać się celem ataku. Dlatego też uważam, że ten akt autoagresji był wyłącznie 'ucieczką do przodu', postawieniem siebie w centrum zainteresowania, co ma pomóc mu przetrwać.
Teraz widać jak bardzo słabe jest nasze państwo! Wyobrażam sobie co by to było, gdyby do takiego incydentu doszło za czasów Prawa i Sprawiedliwości, choc wczoraj z rozmowy z panem Kaczmarkiem w tvp info. mozna wywnioskować,że to wszystko w dalszym ciagu wina PiS. Po tym wszystkim widzę jak bardzo z tego cieszą się Rosyjscy przywódcy.....i zapewne mówią"dobrze wam polaczki"
Panie Redaktorze,mysle dokladnie to samo.Nie ogladam tv, ale dzis rano wszystko przemyslalam i doszlam do tych samych wnioskow.Trzeba sie sprawie przygladac.To wszystko jest dla mnie zbyt teatralne.pozdrawiam. Ciesze się, ze jestescie.
Panie Marku. To była groteskowa próba puczu prokuratury wojskowej i byłej WSI przeciwko prokuraturze cywilnej. Kiedy do opinii publicznej zaczęło docierać, że Przybył nie dokonał próby samobójczej, a do puczystów, że cała akcja spaliła na panewce, mamy taki news wczoraj w nocy w krakowskim dodatku GW: Strażnicy znaleźli porzucone dokumenty wojskowych. Sid 2012-01-09 Porzucone dokumenty z jednej z krakowskich jednostek wojskowych znalazła Straż Miejska przy ul. Wyrwa. Sprawą zajęła się Żandarmeria Wojskowa. Funkcjonariusze Straży Miejskiej zauważyli sporą ilość papierów, rozrzuconych na terenie zielonym przy ul. Wyrwa. Papiery te wyglądem przypominały faktury, ale po dokładniejszym ich skontrolowaniu okazało się, że są to dokumenty z jednej z krakowskich jednostek wojskowych. Znajdowały się w nich dane osobowe, karty zapotrzebowań, karty rozliczeniowe, zlecenia - asygnaty i inne dokumenty. Obok znaleziono jeszcze dwa worki z podobną zawartością. Strażnicy miejscy zabezpieczyli teren oraz wykonali dokumentację fotograficzną. O znalezisku natychmiast poinformowali Żandarmerię Wojskową, której przekazali sprawę. Żandarmeria Wojskowa w Krakowie wyjaśnia okoliczności, w jakich dokumenty wylądowały na trawie. Link: http://m.krakow.gazeta.pl/krakow/1,106511,10936198,Straznicy_znalezli_porzucone_dokumenty_wojskowych.html Panie Marku, o co chodzi prokuraturze wojskowej Parulskiego i byłej WSI? O prostą rzecz, by przekręty w wojsku nie badała prokuratura cywilna. Mam nadzieję, że nacisk opinii publicznej sprawi, że parę osób w mundurze, zamieni pagony na pasiaki. Pozdrawiam
Daj Boże by tak się stało, bo zasłużyli, ale obawiam się że wpływy generałów, w tym Dukaczewskiego czy Czempińskiego są jeszcze znaczące.
Dark. Dobrze myślisz. Kiepskie szoł na obronę własnego tyłka i tyłka kolegów, którzy na niedoszłego samobójcę mieli haki. I postawili ultimatum: Zrobisz to ty, albo my cię.... Ale wyszło katastrofalnie. Powiedziałabym, że jak na wojskoweo żenująco i śmiesznie.
"Marcin Madej, adwokat, w latach 2004-2005 prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście: Znam płk. Mikołaja Przybyła. To człowiek odważny, o silnej psychice." Przypomnienie.1)Barbara Blida (osoba cywilna) usiłuje popełnić samobójstwo i się jej to udaje. 2)Mikołaj Przybyła (płk.woj. polskiego) usiłuje popełnić samobójstwo i mu się nie udało.Wnoski: a)poziom wyszkolenia wojskowego odpowiada wynikowi próby samobójstwa.b)wielka mistyfikacja. Kto za tym stoi? I tym powinni zajać się dziennikarze.
w panstwie Thuzka same samobojstwa Mysle ze Parulski kazal mu sie zranic na niby
Chciałoby się strawestować prezydenta (choć będzie to może niegrzeczne): "Jaka prokuratura, takie samobójstwo..."
czy WP oficerowie przechodzą ćwiczenia strzelania z broni palnej???
ustawka, a w tle widze WSI, wczoraj Dukaczewski sie znow uaktywnil niczy nozyce, jedno jest pewne po tym co sie wczoraj stalo Parulski i Przybyl powinni sie pozegnac z praca w prokuraturze, sa niezrownowaznieni psychicznie delikatnie mowiac
Nie wierzę, że Przybył chciał się zabić. To był teatr. Pytanie, w jakim celu? Co przez to chciał powiedzieć. Nie mam pojęcia i upłynie chyba sporo czasu zanim się dowiemy, jeśli w ogóle się dowiemy. Jedno jest pewne - to reality show jakiego jeszcze nie było. Mając lufę pistoletu w ustach nie trafić skutecznie, to się nie zdarzyło jeszcze nikomu kto chce się zabić...
To jeszcze mało. Przybył powiedział, że otworzył okno, bo obawiał się rykoszetu!!!!!!Ha! Teraz już tego nie podają, zrozumieli wpadkę.
http://niezalezna.pl/21548-co-robic-z-gniazdem-os
To wszystko nic-w SuperE Antek Macia daje ognia.Karnole wrzućcie go tutaj!POśmiejem się wspólnie i porozumieniu.
Co do farsy -pełna zgoda..na mój gust chodzi o to KTO będzie przekręcał -przekręty..Serce mi mówi , że Przybył tu miał rację-one raczej były! czyli ; prokuratura cywilna może wykluczyć wojskową z tej sprawy-rozwiązując tą wojskową.A to są wielomilionowe sprawy..To; za ukręcenie -nagroda też będzie -stosowna. Prokuratura wojskowa walczyła o własny byt! Ci, z wojska przeciwko cywilom..ale ..ale to to samo WSI..Natomiast nie wolno - nam..popuszczać tych przekrętów.
Sprawa jest z pogranicza tragi-farsy to fakt. Ale jezeli odrzucimy niepoczytalnosc prokuratora (niedoszlego samobojcy), to rodzi sie pytanie - byl zamiar lub nie. Rozpatrzmy na chwile brak zamiaru. W eter ida informacje - 1.Zajmujemy sie wychowywaniem. 2. W Afganistanie dochodzi do niedorobek, co grozi zyciu naszych zolnierzy 3. Skarb Panstwa traci miliony 4. Zmanipulowano dzienikarzy 5. I NAJWAZNIESZA WYPOWIEDZ w szpitalu - mniej wiecej o tej tresci: " wiecej nie powiem, bo wezma mnie na druty"(!). I jezeli prokurator jest normalny i nie ulegl wplywom zadnego sekciarstwa, to jest prosba. ABW, SKW podejmijcie dzialania operacyjne...byc moze nawet bez zgody przelozonych.
Na mój chłopski rozum był to prymitywny teatrzyk WSI-owych dla lemingów oszołomów - którzy udowodnili już setki razy że łykną każde gowno byle było ładnie opakowane - medialnie .
Bardzo ciekawy tekst redaktora Pyzy. Niewątpliwie istnieje konflikt między Seremetem i Parulskim oraz ogólnie konflikt prokuratorski w kontekście wiedzy rozmaitej, którą owi panowie posiadają, a także chęci lub niechęci prowadzenia takich a nie innych śledztw. Głównie chyba chodzi o jakieś powiązania mafijne i konflikty co do rozpracowywania i ujawniania tego procederu lub nie. W każdym razie pułkownik samobójca będzie raczej kreowany na negatywną postać tego zdarzenia jak i wszyscy ci, którzy z jakiś powodów narazili się komuś od kogo zależy bardzo wiele a może i wszystko. Można zaproponować konkurs Kto to może być?...a może lepiej się nie domyślać, aczkolwiek najbardziej odważny jest jak zwykle Palikot, który wczoraj wyznał, że owy pułkownik to żaden żołnierz skoro nie potrafił celnie strzelić sobie w łeb. Oto jacy ludzie i o jakiej mentalności stanowią lewicową "elitę" polityczną, która podobno bardzo imponuje młodzieży. Co zatem myśleć o przyszłości Polski w takim kontekście?
Wydaje się, że chodzi o "odstrzelenie" Seremeta. Okaże się, że to on jest winien i jego miejsce obejmie prok. Zalewski?
Konflikt to istnieje między sprawcami katastrofy smoleńskiej a tymi, którzy dążą do jej wyjaśnienia. Parulski i jego prokuratorzy do tej pory nikomu nie przedstawili zarzutów bo ich zadaniem jest mataczyć , tworzyć tomy akt bez żadnego procesowego znaczenia i doprowadzić do umorzenia sprawy lub jeszcze lepiej przedawnienia jakiegokolwiek czynu. Likwidacja PW te perfidne działania musiałaby przerwać. Patrzcie co dzisiaj powiedział prezydęt , oby zył wiecznie ale nie rządził. Dla niego jest winien system a nie ludzie. Komedia podobna do jego śmiechu na lotnisku w oczekiwaniu na caiło śp prezydenta Lecha Kaczyńskiego.Rola tego człowieka myślę ,że zostanie wyjaśniona a jego pewność ,że będzie inaczej okaże się płonna.
a może chłopak zna prawdę o Smoleńsku, chciał się wymontować ze sprawy smoleńskiej i uciec od "ukochanego' Parulskiego, to wybrał najlepszą drogę i zrobił z siebie psychola. Do roboty i Parulskiego nie wróci , PO-wska i ruska mafia da mu spokój jako psycholowi i będzie se chłopina spokojnie żyła, dobrze, prokuratorsko uposażona, wypinając d... na Parulskiego i sp..
A to też jest całkiem możliwe... Dziennikarze mają przed soba wielkie wyzwanie. Trzymamy kciuki za prawdę!
KOMORUSKI,PA-RUSKI,PRZYBYŁ-czy poszedł,wszystko jedno,banda debilów,którzy w swoich kłamstwach i haniebnym postępowaniu,kompromitują się całkowicie.To kabarecik niskich lotów,odstawiany w świetle jupiterów.Boże co oni z tej Polski zrobili...
strzel se w potylic.. pardon, w policzek ominie cie stryczek
Biedaczek. Najpierw się położył, żeby sobie nie zrobić krzywdy przy upadku. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=O3zkwU5saKk Wygląda na to, że chcą wysadzić z siodła Seremeta. Już ten od żyrandola i wsi-owe chłopaki dopilnują żeby Parulskiemu nikt nie zrobił krzywdy. Ktoś musi pilnować, żeby śledztwo smoleńskie nie było wyjaśnione. A Parulski się świetnie do tego nadaje. Po to dostał pagony generała od kumpli.
Prawdziwa tragifarsa.Prezydent wszystkich ze WSI i kilku innych tych młodych wkształconych z dużych miast zdążył już postraszyć Seremeta i wprowadzić do boju odwody strategiczne w postaci towarzysza prokuratora Edwarda Zalewskiego.Nagonkę na Seremeta poprowadzi w/w.Gensek Parulski powiedział po rozmowie ze swoim prezydentem,że ten nie oczekiwał od niego dymisji, a :wręcz przeciwnie: czyżby zapowiedż awansu ? Nie ma się z czego śmiać - jaki pan taki kram. Mam jeszcze jedno pytanie czy ta bohaterska kula, co tak szczęśliwie wyffruneła przez okno była pluszowa ? Życzę zdrowia pułkownikowi P. i mam nadzieję, że wdzięczni towarzysz dostarczyli mu już do szpitala pluszowego miśia z regału w jego gabinecie, niech się chłop ma do czego przytulić zanim przytuli się do swojego Parulskiego. Mamy z czego być dumni, nawet koreańczycy po śmierci ukochanego wodza nie zachowali się tak godnie jak prokurator P. chlop się strzelał w obronie stanowiska swojego szefa.
Co spowodowało, że ofiara padła na podłogę jak mucha ?
Nasi bohaterowie: http://www.youtube.com/watch?v=oqU_e8RQe7A&feature=related
Jak Pan widzi Panie Redaktorze sytuacja jest dynamiczna, w zakończeniu artkułu wraził Pan nadzieję, że prokurator Parulski nie szybko wystąpi z następnym wywiadem, a tu niespodzinka w/w po rozmowie z prezydentem oświadczył, że ten ostatni nie tylko nie oczekuje jego dymisji ale :wręcz przeciwnie: cokolwiek by to nie znaczyło. Co więcej człowiek. który wczoraj na oczach telewidzów. oddawał swoje życie w obronie ukochanego wodza Parulskiego [KoreaNczycy uczcie się od nas}, dziś z wielką ochotą udzielał medią wywiadów, w których poza sławieniem prokuratora Parulskiego wyjaśniał, że pluszowa kula, nie odnajdzie się na miejscu zdarzenia bo strzelał w obawie przed rykoszetem w kierunku okna.Zdaje się, że informacji o kuli nie udzielił biednym lekarzom, którzy szukali jej z użyciem tomografu w obrębie twarzoczaszki. A to szutnik, taki sobie żart zrobil z polskiej niedofinansowanej służby zdrowia. Dobrze, że chłopaki ze WSI, że już dość się nagadał i postanowili go :zadrutować: chłop tak się przykleił do szkła i sitka, że trzeba go było wyłączyć. Czekam na kolejny odcinek serialu pod tytułem :ukochany przełożony z wizytą u wiernego Soroki: -chłopaki rzucają się sobie w objęci. obaj płaczą, wchodzi prezydent z orderem, w oddali słychać saluty armatnie, przed szpitalem tłum dziennikarzy z wypiekami na policzkach relacjonuje przebieg wydarzenia.
Bronił Prokuratury Wojskowej, bo tak im wygodnie żyć wśród generałów, bo wojska praktycznie nie ma, a o to chodziło Tuskowi.
Całe szczęście, że Antoni Maciarewicz rozwiązał WSI, też mam wrażenie że coś tu jest manipulowane, nie ździwiłbym się gdyby końce sznurków były na wschodzie...
Sprawa jest bardzo prosta przecież przegraliśmy wojnę!! w czym problem ? cieszmy sie że zyjemy
Nie przegap
- Sławomir Cenckiewicz: dwa świadectwa na temat pisowni „sowiecki” a nie „radziecki
- Przemówienie śp. prezydenta Kaczyńskiego z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. "Aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo"
- Jarosław Kaczyński dla wPolityce.pl na 3 maja: "Front naprawy Rzeczypospolitej rośnie w siłę, i to widać gołym okiem"
- Na Jasnej Górze odsłonięto Epitafium Smoleńskie. "Zapisujemy te imiona w duchowej stolicy narodu polskiego ku ich wiecznej pamięci"
- Piotr Zaremba: Trzy racje i trzy pułapki bojkotu Ukrainy. W tej sprawie jestem jednak za Jarosławem Kaczyńskim
- Zuzanna Kurtyka dla Stefczyk.info po odsłonięciu epitafium smoleńskiego: "wyręczamy władzę w jej psim obowiązku"