"Przyjdzie taki moment zastanowienia, czy Euro właściwie się opłacało. Było fajnie, zagraliśmy 3 mecze, każdy nas kosztował jakieś kilkaset milionów złotych, i teraz flaszka jest pusta, trzeba się zastanowić, co z tym zrobić. Pojawia się więc pytanie, jak rząd będzie próbował nad tym zapanować" - mówi w wywiadzie dla portalu Stefczyk.info Rafał Ziemkiewicz.
Zdaniem publicysty - już niedługo władza przedstawi swój "pomysł" na najbliższą przyszłość:
Ja się boję, że będą próbowali na jesieni, gdzieś pod koniec września, wykreować jakiś bardzo potężny konflikt, jakąś bardzo potężną przykrywkę na wzór tej operacji socjotechnicznej pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, która przecież władzy się udała.
Będą chcieli znów podzielić Polskę na naszą większość i mniejszość opozycji.
Mają dwa wyjścia. Albo wyznaczyć nowy, powszechnie akceptowalny cel, co jest bardzo trudne, ponieważ Polacy są w tej chwili trochę zmęczeni. Mieli wyznaczony cel, tego celu nie udało się do końca osiągnąć, może nie ma wielkiego kaca, ale powodu do radości też nie ma. W związku z czym, skoro był wysiłek, i nie dało to oszałamiającego efektu, to ciężko teraz krzyknąć: "zrywamy się, do roboty, mamy nowy, wspaniały cel!". Bo ludzie powiedzą "idźcie do diabła", cel był przed chwilą, teraz chcemy spokojnie odpocząć. Drugi pomysł, stary, to wygenerowanie konfliktu, a w tej dziedzinie, jak wiemy, pomysłowość Tuska jest nieskończona.
Zdaniem Ziemkiewicza - w kontekście powyższego - ale także kłopotów gospodarczych -przyjęcie ustawy zaostrzającej, bez wyraźnego powodu, prawo o zgromadzeniach, nie może zaskakiwać:
Jak wiadomo, mamy 2 rodzaje ustaw, projektów ustaw czy pomysłów politycznych. Pierwsze są po to, by o nich mówić. Np. gdy Rafał Grupiński po raz 772-gi zapowiada, że niedługo złoży wniosek o postawienie Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu, to ja wiem, że nic z tego nie będzie. Drugi rodzaj ustaw to takie, za pomocą których chce się coś osiągnąć, i to one są wprowadzane cichcem, o drugiej nad ranem, najlepiej w formie cichego dopisania poprawki do jakiejś rzekomo zupełnie nieszkodliwej implementacji prawa unijnego, które dotyczy czegoś innego. W przypadku ustawy o zgromadzeniach mamy do czynienia z metodą "na cichca", co jest wskazówką, że jest to coś, czego władza potrzebuje realnie. Władza potrzebuje narzędzia, które uniemożliwi Polakom wyrażenie swojego niezadowolenia.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/135807-rafal-ziemkiewicz-boje-ze-na-jesieni-gdzies-pod-koniec-wrzesnia-rzadzacy-sprobuja-wykreowac-jakis-bardzo-potezny-konflikt
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.