Autorzy książki „SB a Lech Wałęsa” odpowiadają Ludwikowi Dornowi. "Nasze sformułowanie oparte było na prawdzie"
opublikowano: 21 lutego, 19:37 | ostatnia zmiana: 21 lutego, 19:54
fot. PAP / T. Gzell
Warszawa, 21 II 2012 r.
W związku z wpisem na blogu marszałka Ludwika Dorna (m. in. http://wpolityce.pl/artykuly/23510-w-sprawie-teczek-bolka-krociutko-nie-zamieszczalbym-tego-wpisu-gdybym-nie-musial) w sprawie dostępu do akt tzw. Komisji Ciemniewskiego przez autorów książki „SB a Lech Wałęsa” wyjaśniamy, co następuje:
1. Pismo Marszałka Sejmu do Prezesa IPN z 12 lipca 2007 r., które przywołał p. Dorn, jedynie potwierdza treść informacji zamieszczonej w książce „SB a Lech Wałęsa” na stronie 43:
odtajnienia i skopiowania dokumentacji wytworzonej w 1992 r. przez tzw. komisję Jerzego Ciemniewskiego odmówił w 2007 r. marszałek Sejmu RP Ludwik Dorn;
2. Stanowi o tym wprost ostatni akapit w/w pisma:
Jednocześnie pragnę poinformować Pana Prezesa, że dokumentacja tzw. Komisji Ciemniewskiego oznaczona została klauzulą „ściśle tajne” bądź „tajne”, a na gruncie ustawy z dnia 22 stycznia 1999 roku o ochronie informacji niejawnych, Marszałek Sejmu nie ma możliwości „odtajnienia” dokumentów stanowiących tajemnice państwową;
3. Prośba śp. Janusza Kurtyki nie tyle dotyczyła możliwości wglądu do akt tzw. Komisji Ciemniewskiego w Bibliotece Sejmowej, co przekazania kopii tej dokumentacji w całości do IPN w oparciu o przepisy ustawy o Instytucie. Prezes uznał, że skoro Komisja Ciemniewskiego oceniała sposób wykonania uchwały lustracyjnej Sejmu z maja 1992 r. i gromadziła związane z tym dokumenty, których wytwórcą były komunistyczne tajne służby, to w związku z tym, że problematyka ta mieści się w zadaniach ustawowych IPN, istnieją podstawy, by w formie kserokopii spuścizna archiwalna po Komisji Ciemniewskiego trafiła do IPN. O takim obowiązku prawnym wyraźnie mówi ustawa o IPN. Art. 28 ust. 2 ustawy o IPN stanowi, że właściciel lub osoba mająca inny tytuł prawny (w tym wypadku chodzi o Marszałka Sejmu) do posiadania dokumentów związanych z działalnością IPN jest obowiązana do ich udostępniania prezesowi na jego żądanie w celu sporządzenia kopii. Ponadto w ustawie o IPN czytamy:
Art. 27. 1. Prezes Instytutu Pamięci może, po zawiadomieniu właściwego organu administracji rządowej lub samorządu terytorialnego albo zawodowego, uzyskać wgląd w dokumenty, jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że zawierają one informacje z zakresu działania Instytutu Pamięci. [...] 4. Prezes Instytutu Pamięci może zażądać wydania także innej dokumentacji niż wskazana w art. 25, niezależnie od czasu jej wytworzenia lub zgromadzenia, jeżeli jest ona niezbędna do wypełnienia zadań Instytutu Pamięci określonych w ustawie. 5. Jeżeli dokumenty są niezbędne organowi, o którym mowa w ust. 3, do wykonywania jego zadań ustawowych, można poprzestać na przekazaniu Prezesowi Instytutu Pamięci ich kopii.
(art. 27 ustawy z dnia 18 XII 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Dz.U. z 2007 r., nr 63, poz. 424, nr 64, poz. 432, nr 83, poz. 561, nr 85, poz. 571 i nr 140, poz. 983);
4. W obowiązującym w 2007 r. (również obecnie) porządku prawnym dysponentem dokumentów klauzulowanych przez Sejm w 1992 r. (np. protokołów z posiedzeń Komisji Ciemniewskiego) był Marszałek Sejmu, w którego gestii leżała również decyzja o ich odtajnieniu. Natomiast decyzje w zakresie odtajnienia dokumentów wytworzonych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa stanowiące przykładowo załączniki do protokołów z posiedzeń Komisji Ciemniewskiego (np. uwiarygodnione przez ówczesne MSW kopie doniesień TW ps. „Bolek”) znajdowały się w tamtym czasie – w świetle interpretacji prawnej ustawy o IPN – w gestii szefa ABW. Niestety nikt wówczas nie miał świadomości, że takie materiały mogą znajdować się w aktach Komisji Ciemniewskiego.
5. W powyższym kontekście istniała wprawdzie – na co obecnie zwraca uwagę p. Dorn – możliwość wykonania w Sejmie „uwierzytelnionych kopii”, ale nawet w IPN pozostawałyby one wciąż „tajne” lub „ściśle tajne”, co i tak uniemożliwiałoby nam ich wykorzystanie w książce. Co więcej, w kontekście naszych doświadczeń po 2008 r., kiedy prokuratura i ABW prześwietlały proces badawczy i wydawniczy książki „SB a Lech Wałęsa” oraz kwestię naszego dostępu do informacji niejawnych, korzystanie z tych materiałów naraziłoby nas na dodatkowe kłopoty, gdyż zapewne próbowano by dowieść, że wiedza wykorzystana w książce pochodzi ze źródeł niejawnych (w domyśle z akt Komisji Ciemniewskiego);
6. Stanowisko Marszałka Sejmu odbiegało w tym zakresie od postępowania kierownictwa innych instytucji w tym czasie – prokuratury i ABW, które zgodnie współpracowały z IPN w kwestii odtajniania i przekazywania dokumentów dotyczących okoliczności kradzieży archiwaliów dotyczących Lecha Wałęsy w latach 1992-1995.
W świetle powyższego sformułowanie zawarte przez autorów książki „SB a Lech Wałęsa”, że marszałek Dorn odmówił
odtajnienia i skopiowania dokumentacji wytworzonej w 1992 r. przez tzw. komisję Jerzego Ciemniewskiego
polegało na prawdzie. Prezes IPN nie podzielał zaprezentowanej przez marszałka Dorna wykładni prawnej. Uznał więc prawdopodobnie, że w świetle kategorycznej odmowy "możliwości „odtajnienia” dokumentów stanowiących tajemnicę państwową" prowadzenie dalszej korespondencji w tej sprawie mija się z celem.
Mamy wciąż nadzieje, że powzięte wówczas decyzje ostatecznie nie zaprzepaściły szansy na odzyskanie choćby części akt TW „Bolka”, które w wolnej Polsce systematycznie ukrywano, kradziono i niszczono nawet wówczas, gdy powierzane były pieczy najwyższych urzędników państwowych.
Nasze wyjaśnienie w żadnym wypadku nie ma na celu oskarżanie marszałka Ludwika Dorna o jakikolwiek współudział w tym procederze, a ma na celu wyłącznie wskazanie niezamierzonego, urzędniczego błędu, opartego na przygotowanej przez prawników sejmowych wadliwej analizie prawnej.
Zbyt dobrze znamy i szanujemy wkład Ludwika Dorna w walkę o suwerenną Rzeczpospolitą, by w całej sprawie doszukiwać jego złej woli.
dr hab. Sławomir Cenckiewicz
dr Piotr Gontarczyk
kategorie: Historia
tagi: Dorn Ludwik TW Bolek
Komentarzy: 49
Pod tekstem Dorna napisałem jego słowami, że łże jak bura suka no i okazało się prawdą. Kolejny raz Dorn mija się z prawdą ! Dorn honor już dawno utracił.
Nie mogę zrozumieć dlaczego J.Kaczyński dał tej gnidzie dworskiej miejsce na listach PiS do sejmu,gdzie grzeje ławę i pobiera kasę za spiskowanie.Chyba że z miłosierdzia.Przecież wiadomo było że ten facet gra na siebie i dba o własnye interesiki.Gdyby nie miłosierdzie prezesa dalej by gotował zupki w porannyn programie TVN i pilnował pieska.Warto dyć przyzwoitym ponie Dorn.
Bodzio, puknij się w głowę,najlepiej tłuczkiem do mięsa i to prędko, bo dzisiaj wszak ostatki.
O co chodzi . "wyrażam zgodę na udostępnienie ww. dokumentacji.. "W odpowiedzi na pismo Pana Prezesa, z dnia 12 czerwca 2007 roku ( Znak: BU 070-4(2) 2007), w sprawie odtajnienia i przekazania Instytutowi Pamięci Narodowej kopii dokumentacji tzw. komisji Ciemniewskiego ( badającej realizację uchwały sejmu z dnia 28 maja 1992roku), uprzejmie informuję, że na podstawie art. 28 ust. 2 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, wyrażam zgodę na udostępnienie ww. dokumentacji w celu sporządzenia z niej kopii. W tym celu proponuję skontaktować się z Biblioteką Sejmową, gdzie w zasobach Archiwum Sejmu znajduje się dokumentacja wskazana przez Pana Prezesa. Jednocześnie pragnę poinformować Pana Prezesa, że dokumentacja tzw. komisji Ciemniewskiego oznaczona została klauzulą „ściśle tajne” bądź „tajne”, a na gruncie ustawy z dnia 22 stycznia 1999 roku o ochronie informacji niejawnych, Marszałek Sejmu nie ma możliwości „odtajnienia” do0kumentów stanowiących tajemnice państwową. Ludwik Dorn"
KOMUNIŚCI -- PO SWOJEJ RZEKOMEJ KLĘSCE W 1990 R. -- WCIĄŻ ROBIĄ W KONIA POLAKÓW I POLSKĘ. 22 LATA MIJA... I NIC.
Nowy Ekran dzisiaj;tyt.Zobacz czego ucza na lekcjach historii-Andy Andy.Andrzej Gwiazda mowi o Okraglym Stole i Walesie.trwa 1 godz.50 minut.Zobacz; dowiedz sie prawdy.
Jesteście naprawdę naiwni a Esbecja ma powód do satysfakcji że w 20 lat po upadku komuny nadal może sterować umysłami młodych ludzi. A prawda jest taka. Wałęsa został prawdopodobnie rzeczywiście zarejestrowany jako TW Bolek, co SB uczyniła na wyrost, a zdarzało się to wielokrotnie. Wałęsa sam przyznawał że prowadził z SB rozmowy które później uważał za niepotrzebne ale wtedy jako młody robotnik uznał że prowadzenie swoistej gry z SB będzie najlepszym wyjściem. Pewnie powiedział trochę za dużo, pewnie popełniał błędy. Wtedy jednak nie istniał jeszcze nieoficjalny kodeks postępowania w kontaktach z MO i SB , czyli odmowy składania wyjaśnień. Na początku lat 70-tych wielu z nielicznych opozycjonistów postępowało podobnie. Gdyby oskarżenia o agenturalnej przeszłości Wałęsy w latach 70-76 były prawdą to po powstaniu Solidarności a nawet już w trakcie rozmów w stoczni władze komunistyczne nie omieszkałyby tego wykorzystać. Gdy w trakcie stanu wojennego komuniści dowiedzieli się o planach przyznania Wałęsie pokojowej nagrody Nobla powołano w MSW specjalną kilkuosobową grupę zwaną Biurem Studiów, której członkiem został m.in najlepszy fałszerz dokumentów w zasobach MSW. Celem grupy było skompromitowanie Wałęsy i nie dopuszczenie do przyznania Lechowi Nobla. Wtedy członkowie tej grupy szukając wszelkich haków na Wałęsę natrafili na dokument rejestracyjny Wałęsy jako TW Bolka. Mając ten punkt zaczepienia zaczęli fałszowanie i dorabianie dokumentacji potwierdzającą rzekoma współpracę Wałęsy z SB. Praca tej grupy skoncentrowanej na tym zadaniu trwała ok 2 lat. Byli tam najlepsi specjaliści od fałszowania dokumentów, podrabiania pisma, mieli dostęp do całych zasobów MSW i opiekę wierchuszki. Mogli z dokumentacją, teczkami i rejestrami zrobić co tylko chcą. Mogli w tym czasie sfabrykować całe rejestry lub całe teczki. Doskonale wiedzieli że chcąc przekonać komitet noblowski nie mogą przekazać dokumentacji sfabrykowanej nieprofesjonalnie. Gdy słucham wypowiedzi Cenckiewicza i Gontarczyka to nie wiem śmiać się czy płakać, zastanawiam się czy oni rzeczywiście są tak mało rozgarnięci czy też pełnią dla SB funkcję użytecznych idiotów, czy świadomie kłamią wprowadzając w błąd ludzi którzy nie maja pojęcia o warsztacie historyka i podstawowych faktach z naszej najnowszej historii
znamy to SB-ckie pieprzenie
Wyjątkowo śmieszne są te sowieckie trolle, którym się wydaje, że potrafią udawać inteligentnych.
Tak, tak, biedaku! A Józef Szyler i Henryk Jagielski, którzy wczoraj brali udział w konferencji prasowej na temat Bolka, zostali ulepieni przez esbeckiego artystę plastyka ze szwedzkiej modeliny (kupionej za dewizy). Poruszają się dzięki mechanizmowi sprężynowemu firmy Poliot, produkcji radzieckiej (trzeba ich co trzy dni nakręcać) i mają wbudowane magnetofony Grundig produkcji NRD (na licencji zachodnioniemieckiej).
jeszcze raz ci odpowiadam.Skoro taki niewinny to dlaczego sam fabrykowal (niszczył) dokumenty.Dlaczego dokumenty tw bolka były ukrywane w prywatnej dziupli UOP kierowanego przez czempinskiego .Przykładów ukrywania"sfałszowanych"dokumentów jest setki.Pytam po co? Tak na marginesie jak to się stało ze bolszewicy tak dobrze infiltrowali opozycję jednocześnie falszujac i fabrykujac dokumenty. Nie widzisz w tym sprzeczności? I jeszcze jedno, po co cały czas wklejasz jedną i ta sama informacje?Ktoś ci płaci?
Nie małpuj ani wypowiedzi ani telewizyjnych wypowiedzi z dnia wczorajszego Pana gen. Gromosława Czempińskiego. Generał jest nie do podrobienia. No, chyba że masz autoryzację ty wstrętny @ ANTYKOMUCHU.
OBSERVER, czy sam niszczył dokumenty tego nie wiem, jeśli tak było mógł sie np obawiac że nieudacznicy typu Kaczyńskiego będą wykorzystywać te ubeckie fałszywki do niszczenia Wałęsy ( co jest zresztą faktem). Generalnie esbecja nie fałszowała dokumentów natomiast sprawa Wałęsy była wyjątkowa ( przecież powołaniu specjalnej grupy do fabrykowania dokumentów mających skompromitować Wałęsę nikt nie zaprzeczy) I jeszcze jedno, wklejam ten teks bo jest w temacie a do tego jest najbardziej bliski prawdy. Nikt mi nie płaci, piszę z pobudek patriotycznych.,
Mam w dupie Wałęse,ale kalki musze wklejac bo to jest moim dodatkowym żródłem utrzymania.
Patriotyzmu nie można Ci odmówić. Ps. Gratuluję! Świetnie piszesz po polsku.
%To chyba jest mozliwe dotarcie do tych sbeckich majstersztykow,lezaloby to w interesie Walesy.Moglby zlozyc wniosek o ponowna lustracje w swietle tych nowych okolicsznosci,.Wtedy sad chyba znalazlby tych artystow i potwierdziliby badz zaprzeczyli. JEZELI jakis Graczyk z SB potwierdza,ze rejestrowal Walese, to tacy goscie mogliby to obalic.Walesa cos nie kwapi sie do tego.Ja tez mysle,ze on mogl to usunac,ale nie wierze,ze tak po chamsku wyrywal.Moze jacys jego pracownicy i wcale niewykluczone,ze specjalnie tak prymitywnie sfalszowali-on mial wokol siebie esbekow,co wiadomo,a tym bylo blizej do postkomuchow, ktorzy juz ostrzyli zeby na wladze.W sumie to on byl w oku cyklonu-ze wszystkich stron otoczony nieprzyjaciolmi.A teraz To PO udajace ,ze tak im na nim zalezy...:)?Moze przyjal taka wersje,ze bedzie zaprzeczal i basta.Kopie to kopie.Moga mu skoczyc.
Antykomuch, a przedstawiłeś się tym pierwszym wpisem i znajomością warsztatu wykonywania fałszywek też z pobudek patriotycznych, czy wyszło przy okazji?
KJ, a może gdybyś czytał coś więcej niż propagandowe broszury Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Kaczyzmu, to też byś wiedział trochę więcej o najnowszej historii Polski
@ANTYKOMUCH mowa jest o Walesie o pseudonimie Bolek ktory od 1970 byl kapusiem a ty wstawiasz gadke o Kaczynskim.Ta nienawisc do prezesa zalala ci czaszke.Przyjrzyj sie lepiej karierze Bolka.Zobaczysz jak plywal w latach 70-tych.Kasa byla najwazniejsz.Dla kasy dal sie sprzedac.Skad my to znamy.
Antykomuch po raz kojejny wklejasz twe durne wypociny, w których nie ma logiki. A pomyślałeś, że przed 80-tym rokiem Wałęsa był nikim, no drobnym kapusiem?
Boli strasznie, kiedy czytam te intelektualne wolty ludzi przyzwoitych, którzy pocą się i muszą czuć się jak bałwany chcąc nie urazić jakiegoś palanta lub głaszcząc łajzy, po to tylko aby nie zostać posądzonym o złą wolę. Tymczasem buta, pycha i bezczelność tych skurwysynów aż się prosi aby im napluć w twarz. Wydaje mi się, że w czasach kiedy nadstawianie drugiego policzka wystawia nas jedynie na kpiny, chyba czas zmienić sposób postępowania i przejąć podobne metody do tych, jakimi posługują się nasi okupanci.
A czy pod odpowiedzią p. Marszałka nie było podpisu Saby?
Dorn mial dobra reke. Rowniez Macierewicz nie mial szczescia. I rowniez ustawy gospodarcze nie mialy szczescia do Ludwika. Trafily do zamrazarki. Co ciekawe, linia Ludwika wynikajaca z jego artykolow czy blogowych wpisowych wsakzywala moim zdaniem na zamiar przyblizenie sie do herr Tuska, co bylo juz wtedy oczywistym nonsensem. To bylo widoczne dla kazdego, tylko Ludwig chcial szanse znalezc.
TW Bolek to ścierwo jakich mało.
Nie znacie wkładu Dorna w walkę o niepodległość, bo takiego wkładu chyba nie było za wiele. Były za to intrygi i popieranie czerwonych, szczególnie gdy był ministrem w MSWiA. Narobił tyle bałaganu ze swoim kumplem Piętakiem, że głowa mała. Jarosław musiał go odwoływać w pośpiechu. Piętak nie przyjął od prezydenta L. Kaczyńskiego odznaczenia i kpił z Jarosława na spotkaniach z czerwonymi, na co są dowody w internecie.
twierdzisz chyba,czyli nie wiesz ale jednak wiesz.To która wersję wybierasz? chyba wiesz czy chyba nie wiesz? Widzę u ciebie logikę fomulowana na łamach "gowna W".
Poprawiam: "nie było tego chyba za wiele" na "nie znam ani jednego przypadku, żeby tak było". GW jest gazetą L. Dorna, a nie moją. Dorn i jego wiceminister "Chińczyk" wykazali się totalnym brakiem lojalności wobec braci. Cóż, taka jest prawda. To jest przykre, ale prawdziwe.
Do Antykomucha. Mnie już nie tyle chodzi o to, że Bolek był Bolkiem ale o to, że się wypiera, zamiast po męsku przeprosić przynajmnie tych, którzy mu zaufali oraz za to, że wspólnie z komunistami i UW doprowadził do obecnej katastrofy Rzeczypospolitej. I zmień nazwę, bo bardziej Ci pasuje "Zaślepiony".
178.180.168.--Spadaj baranie do zagrody-dosyc tych pieprzonych kalek-łajzo bolszewicka.
Chętnie bym przeczytał o wkładzie Ludwika Dorna w walkę o suwerenną Rzeczpospolitą. W końcu był marszałkiem, drugą osobą w RP. Tyle słyszałem o Panu Dornie, poczynając od nazywania Go "trzecim bliźniakiem". Żadnej (chyba) ksiązki o nim, na google śladowe informacje.
Jak widac "Bolek" wazniejszy, bo Wyszkowski-redaktor zaprzyjaznionej "GazPol"Sakiewicza ma zabulic za przsegrana sprawe z Walesa. A dzieciom odbiera sie lekcje historii w szkole,tu to nie ma zainteresowania...
W ksiażce o Gierku pt."Wywiad rzeka"mozna przeczytac-Gierek sie pyta swoich ludzi z SB-kto to jest Wałęsa-pada odpowiedz-TO JEST NASZ CZŁOWIEK.
Jaka jest różnica między kłamstwem a "kłamstewkiem"?
Zapomina sie, że Wałęsa od wiosny 1981 roku dokładnie realizował koncepcję, którą wprost wyłożył Geremek w rozmowie z Cioskiem. Stan wojenny wprowadzono, po to aby rozbić Solidarność i wyłonić "konstruktywne siły" składające się że środowiska KOR oraz z Wałęsy z jego najbliższymi ludźmi. Te okrojone środowiska uzurpujące sobie prawo reprezentowania całej Solidarności zawarły antynarodową umowę z komuną, która przesądziła o losach Polski na wiele pokoleń. Rola Wałęsy była od połowy 1981 roku wyraźnie sprecyzowana.
Wzmożona aktywność funkcyjnych, wsi-owych i reszty lewactwa przy tego typu tematach, mówi nam, że to nie jest gra o pietruszkę. Jezeli Bolek miałby epizod z SB a potem rozmontował komunizm swoimi ręcami, załatwiłby sprawę kilkoma słowami: tak, podpisałem, dawałem przez jakiś czas, złamali czy zwiedli mnie, ale póżniej uczciwie służyłem sprawie. Nie może tego zrobić, bo zbyt wiele faktów z póżniejszej działalności temu przeczy, a rozwałka majątku narodowego i dobór ludzi do współpracy rodziłby pytania o korzenie polskich elit rządzących i pochodzenie majątków części przedsiębiorców. A dla pokolenia lat 80-90 nie interesującego się polityką nie jest to takie oczywiste.Dlatego zostało oskarżanie o herezję i oszołomstwo wszystkich, którzy ruszą temat.
Wstyd panie Dorn! Dlaczego nie udostepnił pan dokumentów śp.prof.J.Kurtyce? A bardzo pana ceniłam,niestety pomyliłam się!Mięliście swoje pięc minut by PRAWDA ujrzała światło dzienne! Nie tylko dotyczy to Bolka!? Dlaczego fałsz w tym kraju jest tak powszechny? "Tylko w PRAWDZIE człowiek jest wolny" JPII!
Biorąc pod uwagę szkodliwość działań Bolka i jemu podobnych to nie jest "wstyd" a coś znacznie poważniejszego. To jest kompromitacja Dorna, któremu Jarosław tak ufał. Namierzyliśmy kanalię.
polszcza to kraja wypPOłniona dokumentnymi idiotami/obojga płci/ po brzegi - Dorn pokazuje jednoznaczne pismo : Cenckiewicz stwierdza: to błąd urzędniczy wynikający z błędnej interpretacji prawników sejmowych - ales klar ! a tęPOta polska dalej walczy z wiatrakami - ludzie wylejcie se wiadro zimnej wody na te wasze sPOziałe móżdżki
@gość to tylko jest w internecie o Dornie, tylko to żródło! http://www.nie.com.pl/art6553.htm
3 rp to jedynie smród bagna, które rozlewa się wszędzie.
Ładnie się Panowie Autorzy znakomitej książki zachowali, by nie było kolejnej wojenki. Niestety, do Pana Ludwika Dorna straciłam zaufanie. Żałuję, bo bardzo ceniłam tego polityka.
A co mieli napisać. Fakt pozostaje faktem. Mógł a nie pozwolił. Jeszcze jeden zdrajca w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Co gorsza mógł Bolka raz jeden ostatecznie załatwić. No cóż Żyd zawsze Żydowi bratem, nieważne jakie narodowośco chwilowo noszą. Przez tą jego decyzję zakonserwował układ Sowiecki na kolejne lata.
Gdyby wtedy Dorn pokazał tą teczkę cały układ III RP by się wywypał. Jakie stąd wnioski ? NIGDY BY NIE DOSZŁO DO ZAMACHU SMOLEŃSKIEGO………Będzie Dorn do końca życia nosił piętno śmierci tych ludzi.
chamstwo i buta bolka są ściśle jawne. i to to śmie się jeszcze na oczy pokazywać i o demokracji uczyć. bolek - won!
dla mnie Dorn to postać nie do zaakceptowania. Mąciwoda na prawicy, a na prawdę to raczej ziomal Aleksandra K. i jego (ideowych) pobratymców
Ludwiku dlatego prezes wyrzucil cie w kamaszach szkoda Saby kto ja bedzie karmil
Na początek tylko małe coś z tych dokumentów na tw. Bolka będących w Sejmie: prawda jest taka, że po 5 klasach powszechniaka i rocznym kursie przysposobienia do zawodu w POM, "elektryk"- nazwa od kradzierzy kabli w POM i SG tw. Bolcio Lechem Wałęsą zwany w latach 1957- 59 przebywał na "wywczasach" dla bardzo trudnej młodzierzy, czyli w Młodzierzowym Ośrodku Wychowawczym - czytaj poprawczaku o zaostrzonym reżymie we Włoclawku, za dokonane kradzierze, rozboje i ograbianie cmentarnych grobów i pijaństwo. Był to ośrodek w którym łamano takim właśnie osobnikom kręgosłupy, moralne, pozyskiwano do współpracy za bezkarność. Taką informację posiadała IW/WSW/WSI/ oraz UB/ SB, czyli bezpieka wraz z jej odnogą MO i tym samym przekonała "elektryka" potem z ich inspiracji "noblistę" do współpracy...w ramach podziękowań za dobrą współpracę ten koncesjonowany przez nich czyli zbrodniarza, bandytę Kiszczaka "opozycjonista" i "związkowy" "działacz", "przywódca" za "walkę" ze swym praco i chlebo fantodawcom, dostawał od nich fanty: telewizor, lodówkę, pralkę, wałuwy z peweksu, etc, (Mirce czyli Danuście wmawiał, jakie to on ma szczęście bo te fanty to wygrana na loteriach lub za pieniądze wygrane w totka, ot kapuś w czepku urodzony), oraz mieszkanie M5 gdy inni oczekiwali na takie, mniejsze latami lub tatka latka, oraz przymykano oczy na jego kradzierze, tak w POM jak i na Stoczni Gdańskiej kiedy był z fantami pijany łapany na bramie przez straż przemysłową, która przekazywała go MO, a wypuszczać go kazała WSW/SB..Tak samo, z estymą traktowano go gdy dla uwiarygodnienia go w oczach ludu jako bojownika o ten i za ten lud "internowano" go w Arłamowie, gdy prawdziwi opozycjoniści zasiedlali cele, ginęli w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, popełniali "samobójstwa"(coś jak dzisiaj) lu byli wypędzani na banicję bez prawa powrotu do dziś. Danuśce w tamtym "trudnym" dla niej czasie nic nie brakowało jak nastruganym dzieciom, WSW/SB tego pilnowała takze tego by im krzywda się nie działa, mogłą go z dziećmi odwiedzać, podróż zapewniał Kiszczak, czyli podatnik. A on tam na koszt ludu żarł, chlał, lulki palił( co ile skrzętnie SB odnotowywała, można się z tym zapoznać, jest w Internecie), polował ze swym szefem szefów Kiszczakiem i ciupał na koszt WSW/SB czyli podatnika co skrzętnie filmowano, filmy niebawem znajdą się w You Tube, będzie co oglądać, zamiast TzG.
Przecież orzeczęnie Sądu w sprawie "Bolka" to jakieś nieporozumienie ? może ktoś wie o co chodzi ?bo ja nie.
Uważam, że Dorn podjął decyzję o odmowie przekazania akt do IPN w pełni świadomie.Myślę, że Dorn był w przeszłości związany z resortem.Wskazują na to nominacje w MSWiA kiedy był jego szefem.Powołał on na swego doradcę niejakiego Kubę Jałoszyńskiego byłego zomowca i ubeka członka przestępczej grupy Misztala która napadła na członków Komitetu Prymasowskiego w latach osiemdziesiątych,ostatnio odpowiedzialnego za śmierć antyterrorystów po akcji w Magdalence gdzie odpowiada karnie za niedopełnienie obowiązków i brak profesjonalizmu.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"