Roman Kluska: "każdego roku Sejm uchwala kolejne setki ustaw, każda ustawa to kolejne ograniczenie, kolejny wymóg"

opublikowano: 16 lutego, 22:39 | ostatnia zmiana: 16 lutego, 22:39

Roman Kluska odbiera nagrodę z rąk prymasa-seniora kard. Józefa Glempa podczas gali w Sekretariacie Episkopatu Polski, Z prawej przewodniczący Rady Fundacji "Solidarna Wieś" Sławomir Siwek. PAP/Andrzej Hrechorowicz

Przyznana mi Nagroda im. ks. bp. Romana Andrzejewskiego jest dla mnie mobilizacją, abym nie ustał w połowie tej drogi, którą idę, choć jest trudno - przyznał w rozmowie z KAI Roman Kluska.

Fundacja „Solidarna Wieś” postanowiła uhonorować tego byłego prezesa firmy komputerowej Optimus, a obecnie rolnika produkującego ser z koziego mleka nagrodą przyznawaną osobom szczególnie zasłużonym dla rozwoju wsi i rolnictwa.

Publikujemy rozmowę z Romanem Kluską, laureatem Nagrody im. ks. bp. Romana Andrzejewskiego za rok 2011.

KAI: Jest Pan chyba człowiekiem, który lubi wyzwania i im one są trudniejsze tym dla Pana lepiej. Jak spojrzeć na Pana życiorys to takich wyzwań było sporo. Założył Pan firmę komputerową Optimus, która była pierwszą prywatną spółką na rynku podstawowym warszawskiej giełdy, po czym zdarzył się trudny w Pana życiu epizod niesłusznego oskarżenia ze strony prokuratury, a następnie niejako rzuca się Pan na jeszcze głębszą wodę w postaci hodowli owiec i produkcji serów. Zatem im trudniejsze wyzwania tym, jak wspomniałem, lepiej?

Roman Kluska: Mogę jedynie odpowiedzieć, że staram się sukces osiągnąć pracą. Jeżeli jest ciężko to trzeba po prostu więcej pracować i to jest chyba jedyna skuteczna recepta w jakiejkolwiek rzeczywistości, czy rolniczej czy przemysłowej.

KAI: W różnych swoich wystąpieniach wielokrotnie Pan podkreślał, że czymś co zawsze Panu przeszkadzało w działalności była opieszałość administracyjna, biurokracja. Czy na przestrzeni lat, w Pana opinii, ta sytuacja choć trochę się zmieniła?

- Trudno być tutaj optymistą. Niestety sytuacja nie tylko się nie zmienia ale z każdym rokiem jest gorzej. Przecież każdego roku Sejm uchwala kolejne setki ustaw, każda ustawa to kolejne ograniczenie, kolejny wymóg. Raz dla rolników, raz dla przedsiębiorców, raz dla kogoś innego, ale każda kolejna regulacja to z jednej strony koszt dla państwa, bo państwo podejmując jakieś regulacje musi za tę regulację zapłacić, z drugiej natomiast strony jest to obciążenie dla obywatela, ponieważ musi się do tej regulacji dostosować, poświęcić swój czas i pieniądze.

KAI: Domyślam się, że także podczas zakładania hodowli owiec biurokracja dała się Panu we znaki?

- Każda działalność w tej chwili obciążona jest znacznym udziałem bariery biurokratycznej i z każdym rokiem jest gorzej. Dotyczy to, w bardzo dużej części, również rolników. Popatrzmy na ogromną administrację związaną z dopłatami z Unii Europejskiej, czy na obowiązującą wszystkich, w tym rolników, batalię z odbiorem jakiejkolwiek inwestycji budowlanej. Gdy buduje się dom, czy halę fabryczną przejście przez odbiór jest drogą przezwyciężania barier biurokratycznych. Wreszcie każdy rodzaj działalności to przepisy branżowe, ograniczenia i wymogi z tym związane, i to nie tyko ze sprawozdawczością, ale spełnianiem całej masy niepotrzebnych wymogów, które nie wiadomo czemu i po co służą, poza zabieraniem czasu obywatela. Żyje się i pracuje coraz trudniej, ale przede wszystkim pogarsza się przez to konkurencyjność polskiej gospodarki, bo czas który inni przeznaczają na przygotowanie lepszego produktu, my przeznaczamy na „parę w gwizdek”, która nic nie daje, poza spełnieniem wymogów biurokratycznych.

KAI: Dlaczego zajął się Pan właśnie produkcją rolniczą, produkcją mleka i serów?

- Mleko i sery, jeżeli o owcach mowa, to jest nie tylko żywność, ale również lekarstwo, to żywność bardzo zdrowa. W moim wypadku, a nie stosuję GMO, czyli roślin genetycznie modyfikowanych, staram się aby w tych serach nie było nic poza mlekiem, myślę że taki prawdziwy, dobry produkt, jest czymś co jest dzisiaj ludziom potrzebne w tym czasie produkowania żywności przypominającej tylko żywność, często bez smaku, naszpikowaną najprzeróżniejszymi środkami chemicznymi, która powoduje z pewnością jakąś część chorób cywilizacyjnych. Zaproponowanie naturalnej żywności, takiej jak wiele lat temu, opartej wyłącznie na mleku owczym i czystości, bez modyfikacji genetycznych, jest wyzwaniem, przetarciem szlaków i myślę, że znajdzie wielu naśladowców.

KAI: Człowieka sukcesu nie można zrozumieć bez działalności filantropijnej, bez pomocy innym, bo Pan też tak działa?

- To nie jest moim zdaniem wielka filantropia, to raczej podzielenie się częścią tego, co udało m się wytworzyć.

KAI: Był Pan zaskoczony przyznaniem Nagrody im. Ks. Bp. Romana Andrzejewskiego...

- To prawda. Ona przede wszystkim oznacza dla mnie zobowiązanie, abym nie ustał w połowie tej drogi, którą idę. Jest trudno. Nie ukrywam, że powrót do naturalnej produkcji sera nie jest rzeczą łatwą, jest pokusa, żeby stanąć, że już wystarczy tego, co zrobiłem. Ta nagroda jest mobilizacją, wezwaniem, aby dojść do końca.

Rozmawiał Rafał Łączny KAI, Sil

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: nagrody

Komentarzy: 8

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

ZA KAŻDĄ USTWAĘ MAJĄ PREMIĘ PIENIĘŻNĄ

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

w tym "naszym" prawie nie wyznają się już nawet prawnicy specjaliści dlatego wytworzyli oni specjalny język żeby ukryć przed dyletantami swoje dyletanctwo - czytasz ustawę przedwojenną ? alles klar! dziecko ze szkoły podstawowej rozumie sens :czytasz ustawę współczesna / - totalna mgła, ni hryna nie widno! jak te bełkotliwe wypociny pomnożyć przez ich lawinowo narastającą ilość, nie trudno zrozumieć dlaczego w tym państwie prawa panuje coraz szerzej tępe bezprawie

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

JEST PAN DOBITNYM PRZYKŁADEM - OFIARĄ ZDEGENEROWANEGO PAŃSTWA - KONCESJI, POZWOLEŃ, UPRAWNIEŃ, ZEZWOLEŃ, REGULACJI, PRAWA, PODPRAWA, PRZEPISÓW SRYSÓW!!!- TAK JAK ZA KOMUNY - ZA POZWOLENIE, ŁAPÓWA, ZA KONTROL; ŁAPÓWA, ZA BRAK KONTROLI; ŁAPÓWA, NIM COKOLWIEK ZACZNIESZ ZARABIAĆ ZŁODZIEJSKA ŁAPA - HARACZ DLA ARMII NIEROBÓW, ZUSY, SRUSY, PODATEK OD PODATKU, SKARBOZŁODZIEJE - WSZYSTKO RAZEM STUDNIA BEZ DNA.CO W ZAMIAN? ZAMIAST SPRAWNEGO PAŃSTWA OPASŁE CZERWONE MORDY BEZCZELNYCH SKURWYSYNÓW ''KRĘCĄCYCH LODY'' ,''WYJAŚNIAJĄCYCH AFERY SĄDÓW'' ''KOMISJI PARLAMENTARNYCH'' ''USTAW POD KOLESI'' NA PAŃSTWOWYM. JEŻELI NIE NASTĄPI JAKIEŚ PRZESILENIE, PO MĘSKU - PIERDOLNIĘCIE W TEN CHOLERNY ZGNIŁY GMACH NA FALI, KTÓREGO ZOSTANIE ROZ....NY TEN ZŁODZIEJSKO - CZERWONY UKŁAD, TO KAŻDA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA, GOSPODARCZA WOLNOŚĆ, LIBERALIZM ALE NIE TEN QUAZI OPRYCHOWY Z PAŃSTWOWYMI ZŁODZIEJAMI, LECZ TAKI, W KTÓRYM PAŃSTWO JEST STRÓŻEM NOCNYM I GWARANTEM PRAW, BĘDZIE TAKA JAK W GOGOLOWSKIM REWIZORZE Z ZAKOŃCZENIEM JAKIEGO DOŚWIADCZYŁ PAN KLUSKA I ŻYCZYĆ!OBY DLA PANA PREMIERA PREMIERÓW TAKIM FINAŁEM JAK DLA HORODNICZEGO !!! POD TE STADIONY I AUTOSTRADY !!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zwracam uwagę: KAŻDEGO ROKU. Gdy rządził PiS - także. Bandę pięciorga na śmietnik - jedyna nadzieja dla Polski.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

I o to chodzi rządzącym aby głosząc peany na cześć praw Obywatelskich ograniczać je co i raz bardziej i bardziej, i bardziej. A my na to pozwalamy, bo posłowie są skorumpowani przez rządzących.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jest pan chyba(???) człowiekiem, który lubi wyzwania... Może KAI ma wątpliwości, że przeprowadza wywiad z człowiekiem !?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Romanie.Dziekujemy!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zimowy czas się kończy. Pan Roman hoduje owce ale ser wytwarza z koziego mleka. On nie potrzebuje takiej reklamy autora wywiadu. Cuda robi sam.

Najnowsze