Przystanek Woodstock 2015 oficjalnie rozpoczyna się 30 lipca, jednak do szpitala w Kostrzynie nad Odrą trafiło już kilkudziesięciu uczestników imprezy.

Jak informuje TVP Gorzów Wlk. zdaniem lekarzy większość z nich zatruła się substancjami psychoaktywnymi wśród których mogły być tak zwane dopalacze.

30 lipca, Marta Pióro, rzecznik prasowy Nowego Szpitala w Kostrzynie poinformowała, że dopalacze nie były przyczyną hospitalizacji uczestników Woodstocku:

<Ubiegłej nocy na Izbie Przyjęć w szpitalu w Kostrzynie przyjęto 22 osoby z różnymi dolegliwościami: bóle głowy, skaleczenia, itp.. W żadnym z tych przypadków nie było podstaw medycznych wskazujących na konieczność przeprowadzenia badań toksykologicznych.

Jerzy Owsiak 16 lipca w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, gdy przedstawiał minister Teresie Piotrowskiej raport o zabezpieczeniu Przystanku Woodstock 2015 zapewniał:

Zamiast dopalaczy przyjadą liczne organizacje pozarządowe. Służby wyposażymy w specjalistyczny aparat do wykrywania niebezpiecznych substancji psychoaktywnych

O bezpieczeństwo uczestników imprezy ma w tym roku dbać 340 lekarzy, ratowników, pielęgniarzy, pielęgniarek. Mają ono do dyspozycji szpital polowy wyposażony m.in. w rentgen, aparat USG, defibrylatory, aparat EKG, respiratory transportowe, nosze karetkowe do stanowisk reanimacyjnych i zestaw do kompresji klatki piersiowej.

Problem narkotyków na Woodstocku wciąż jest bardzo duży

—alarmuje gorzow.tvp.pl

Czytaj: 20-latek wypadł z pociągu jadącego na Przystanek Woodstock

ann/gorzow.tvp.pl/wzielonej.pl


Słodkie kłamstwa i gorzka prawda o dopalaczach w książce Krzysztofa Wareckiego pt.„Dopalacze”. Pozycja dostępna wSklepiku.pl.