To nie mieści się w głowie! W naszym kraju z roku na rok przybywa chorych, którym brakuje pieniędzy na to, by leczyć się w publicznych szpitalach, wykupić leki przepisane przez lekarzy, o rehabilitacji nie ma nawet co mówić. Problemów chorych nie potrafią rozwiązać urzędnicy NFZ, których tak jak problemów wciąż przybywa.

O dramatycznej sytuacji Izabeli Panasz, która leczy syna na kredyt pisze Super Express. Historia tej kobiety i jej ciężko chorego syna Roberta z Radzynia (woj. lubelskie) jest dowodem na to, że jeśli ktoś utrzymuje się tylko z renty lub emerytury, nie ma nawet co marzyć o leczeniu. Niestety, ale na to go po prostu nie będzie stać.

Wpadłam w olbrzymie długi, bo musiałam brać kredyty na leczenie syna-

– mówi Izabela Panasz.

Kobieta dostaje zaledwie 890 zł emerytury na rękę. Opiekuje się dorosłym synem, który pobiera rentę socjalną - ok. 700 zł. Mężczyzna potrzebuje ciągłej opieki, ponieważ choruje na wyjątkowo ciężką i rzadką postać cukrzycy. Syn pani Izabeli bardzo często wymaga opieki szpitalnej. Musi przyjmować insulinę i inne leki - to wydatek ok. 400 zł miesięcznie. Do tego czynsz, opłaty, jedzenie i… niestety komornik. Zdeterminowana Pani Izabela i jej syn byli zmuszeni wziąć pożyczkę na leki i leczenie.

Nie przewidzieliśmy, że to wszystko się tak ułoży. Nie mamy teraz na leki i jedzenie -

mówi załamana kobieta.

W tak dramatycznej sytuacji jest wiele rodzin. Nikt o nich nie dba, za to NFZ dba o siebie. Przez 10 lat funkcjonowania tej instytucji liczba urzędników zwiększyła się z 4341 do 5140 zatrudnionych.

A pacjenci? Mają pieniądze to się leczą, nie mają to ich problem!

Minister Arłukowicz może sobie pogratulować. W rankingu Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia Polska zajęła 31. miejsce na 34 kraje europejskie. Gorzej jest tylko w Rumunii, na Łotwie i w Serbii. To jeszcze nie koniec cudów. Polska, w porównaniu z 2012 rokiem spadła w tym rankingu o 4 miejsca.

Czytaj cały ranking

ann/Super Express