Mam świadomość, że Brexit przykrył dziś wszystko. A szkoda, bo wybór członków Kolegium IPN to ważne wydarzenie. Dzisiaj Senat wybrał dwóch profesorów: Wojciecha Polaka, historyka, uchodzącego za bliskiego o. Rydzykowi i Tadeusza Wolszę z Instytutu Historii PAN, dotychczasowego członka Rady IPN.

Obaj byli nominowani przez PiS i to przesądziło. Partia Kaczyńskiego bierze w IPN wszystko – w czwartek Sejm wybrał pięciu swoich członków Kolegium, wszystkich bez wyjątku rekomendowanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Widać wyraźnie, że dla PiS nie mają większego znaczenia ani życiorysy kandydatów, ani ich wiedza historyczna. Skąd ten pogląd? Czyżby wybrali złych członków? Nie, te kandydatury się bronią. Nie wszyscy nowi członkowie Kolegium budzą mój entuzjazm, ale powtarzam: tych kandydatur można bronić. Spójrzmy jednak kogo parlamentarzyści PiS odrzucili.

Oto Sejm nie wybrał prof. Andrzeja Friszkego, wieloletniego obrońcy Wałęsy, który jednak teraz, po opublikowaniu teczek z szafy Kiszczaka wyrażał się na temat pierwszego przewodniczącego Solidarności jednoznacznie krytycznie. Dźwięczą mi w uszach słowa dra Piotra Gontarczyka, że prof. Friszke – z którym przecież różni go wiele - wie o archiwach SB wszystko i jest od nich najlepszych fachowcem w Polsce.

No ale Friszke ma generalnie niesłuszne poglądy. OK, rozumiem, ale Dudek też?! Prof. Antoni Dudek w sprawie TW „Bolka” zawsze wypowiadał się jednoznacznie i generalnie przez platformerskich publicystów zawsze uważany był za szkodliwego pisowca. W czym wam zawinił?

Jeśli jednak i Dudek nie jest dla pisowskich senatorów wystarczająco antywałęsowski, to czemu pominęli Andrzeja Kołodzieja? Chodzi o działacza opozycji przedsierpniowej (pięknie mówił o nim swego czasu ś.p. Lech Kaczyński), członka ROPCiO i WZZ, sygnatariusza porozumień gdańskich, który swe spory z Wałęsą prowadził od sierpnia 1980 roku! Kołodziej siedział w więzieniach polskich i czechosłowackich (!), nie zgadzając się z Wałęsą działał w Solidarności Walczącej i krytykował „okrągły stół”. Wina Kołodzieja jest jedna – nie jest z  PiS-u.

Szanowni Państwo z PiS, możecie do Kolegium IPN wybrać tylko swoich. OK, macie większość, możecie. Ja co prawda wolałbym, by zasiadali w nim i Cenckiewicz, i Friszke, ale wy możecie wybrać kogo chcecie. Szkoda tylko IPN-u, który po waszej dobrej zmianie zostanie przez waszych następców po prostu zaorany. Bo kiedyś jednak wasze rządy się skończą i wtedy to was wyczyszczą do zera. I wiecie co? Nie będzie nawet powodu, by stanąć w waszej obronie.

I jeszcze jedno. To nieprawda, że wy upolityczniacie IPN – wy go po prostu upartyjniacie. Ale tak, macie większość, możecie. Miejcie tylko tego świadomość.

TAKŻE: Marcin Fijołek: Nędzny styl, kiepski smak. Poseł Piotrowicz nie powinien przesłuchiwać kandydatów do kolegium IPN. Tak jak powinny się tam znaleźć miejsca dla opozycji