To jest obrona systemu, który się wali. Pierwszy raz od 26 dotarło do nich, że ten system się wali

mówi prof. Piotr Gliński w rozmowie z wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Panie premierze, ustawowe rozwiązanie w mediach publicznych zapowiedziane jest na tymczasowe. Kiedy możemy spodziewać się przyjęcia ustawy medialnej w jej docelowej, szerszej wersji?

Prof. Piotr Gliński, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego: Jak pan wie, musimy to zrobić w ciągu pół roku, bo tak zapisane jest w dzisiejszej ustawie. Myślę, że w kwietniu możemy spodziewać się pewnych konkretów w tej sprawie, choć nie chciałbym deklarować na sto procent sprecyzowanego terminu. Mogę pana zapewnić, że minister Czabański pracuje w tej sprawie, w przyszłym tygodniu mamy spotkanie w gronie decyzyjnym, gdzie będziemy dopinać tę kwestię.

Czy Jacek Kurski będzie prezesem TVP tylko na pół roku, do momentu wprowadzenia nowej ustawy, czy też jego misja w Telewizji Polskiej jest zaplanowana na dłuższy okres?

Nie wiem, co będzie dalej. To też zależy od tego, jaka to będzie prezesura - Jacek Kurski zdaje sobie sprawę, że ma do wykonania bardzo profesjonalne zadanie. To nie polityczna robota, tylko medialna. Media publiczne to nie są przelewki - cieszę się, że on podchodzi do tego aktywnie, ale i otwarcie. Proszę zwrócić uwagę, że jego decyzje nie są stricte polityczne, Jacek Kurski czerpie szeroko z różnych pomysłów, znam jego szczegółowe pomysły, które mi się bardzo podobają…

Poda pan przykład takich pomysłów?

Chodzi na przykład o przywrócenie „Pegaza”. Pan jest z innego pokolenia, ale pewnie kojarzy, jak ważny był to dla polskiej kultury program. Do tego wzmocnienie, co oczywiste, Teatru Telewizji, programy dziecięce… To dość oczywiste projekty dla kręgów polskich inteligencji, ale trzeba je zrealizować.

Mam jednak wrażenie, że misja Kurskiego w TVP jest trochę misją kamikadze.

W ogóle nasza misja jest trudna - to jest obrona systemu, który się wali. Pierwszy raz od 26 dotarło do nich, że ten system się wali. Oni naprawdę myśleli, że to wszystko w najgorszym razie tymczasowe zmiany, a w tej chwili widzą, że w sposób demokratyczny nie mają możliwości zmiany naszego kursu.

Ciąg dalszy na następnej stronie.