Anna Grodzka w rozmowie z „Super Ekspressem” oburza się na publikację tygodnika „wSieci”. Najbardziej zaskakujące jest jednak stwierdzenie, że… tekstu nie zna. Odpowiedzi na pytania o meritum nie daje. Twierdzi, że nie będzie rozmawiać o swoim życiu osobistym.
Artykułu jeszcze nie czytałam, ale dotarły do mnie informacje na jego temat. To wszystko bzdury i insynuacje. (…) To wstrętne kłamstwa. Nie rozumiem, skąd w ludziach tyle nienawiści
— powiedziała posłanka i kandydatka na prezydenta.
Grodzka nie chciała jednak odpowiedzieć, czy wystąpi na drogę sądową wobec tygodnika.
Nie zamierzam dłużej rozmawiać na temat tych insynuacji
— ucięła dyskusję.
Andrzej Rafał Potocki, autor artykułu w tygodniku „wSieci” podtrzymał zdanie, że zajął się tematem, ponieważ „Anna Grodzka jest kandydatem na prezydenta RP”.
(…) tak, jak media prześwietlały karierę pani Ogórek, atakując jej męża, tak my mieliśmy prawo opublikować materiał na temat szczegółów dotyczących kandydatki na prezydenta. Powinna zostać prześwietlona. To, czy i czego jest ikoną, nie ma znaczenia
— mówi Potocki.
To „Gazeta Wyborcza” jako pierwsza zajęła się życiem prywatnym Grodzkiej. W czasie, gdy nie była jeszcze posłanką. W 2010 roku pytali ją m.in. „czy odcięłaś sobie penisa, ulga?”. A więc nie byliśmy pierwsi
— przypomina Potocki i zachęca do przeczytania całego artykułu w tygodniku „wSieci”.
źródło: se.pl/WUj
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/232147-grodzka-o-publikacji-wsieci-artykulu-jeszcze-nie-czytalam-to-wszystko-bzdury-i-insynuacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.