Ewa Kopacz na własne życzenie nie jest już traktowana jak „zwykła lekarka z Radomia”, jak to próbowało od początku jej rządów suflować jej zaplecze medialne za pośrednictwem zaprzyjaźnionych dziennikarzy i publicystów.
W internecie można już znaleźć sporo dokumentów i cytatów pokazujących dlaczego u obecnej premier tak duże przywiązanie do ideologii bliskiej „Goebelsowi stanu wojennego” – Jerzego Urbana.
Okazuje się, że Kopacz, która powiedziała, iż „teraz Kaczyński nie będzie musiał nic podpisywać”, czym zasugerowała podpisanie przez lidera PiS lojalki, a co jest fałszywką spreparowaną przez SB, sama jest w PRL dość mocno umoczona.
„Gazeta Polska” dotarła do informacji potwierdzających, że Kopacz była zaangażowaną członkinią Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (była szefową jednego z lokalnych kół ZSL) - chłopskiej przybudówki PZPR, z którego wywodzi się dzisiejszy PSL, nieudolnie próbujący nawiązywać do mikołajczykowskiego PSL. Te związki z ZSL mogą być powodem tak dobrych, o wiele lepszych niż Tuska, relacji Kopacz z politykami PSL.
Dzięki swoim dobrym relacjom z władzami PRL Kopacz (jej mąż był prokuratorem) nie miała problemów z wyjazdami zagranicznymi, co było obiektem westchnień większości Polaków.
Oto dokumenty paszportowe Ewy Kopacz z lat 80:
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Platforma mówi Urbanem. Rządowa propaganda bez kamuflażu. Znajdź trzy różnice…
Slaw/ „niezalezna.pl”
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/225804-dlaczego-slowa-kopacz-do-zludzenia-przypominaja-slowa-urbana-przeszlosc-premier-przekopana-na-metr-w-glab-dokumenty
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.