Zamiast bezsensownie debatować nad tym czy Powstańcy powinni chwycić za broń czy czekać aż zostaną bestialsko wymordowani przez sowietów i Niemców, czas się wreszcie obudzić. Dywagacje nad oczywistościami są teraz bardziej nieznośne niż tępa ślepota na zagrożenie, które dławi nas coraz mocniej. Jesteśmy w ogniu wojny. Choćbyśmy zalewali ten fakt kpiną, głupotą czy pophistoryczną colą, tajna wojna dobiega końca.

Antyklerykalne brednie ks. Lemańskiego na Woodstocku, deptanie ludzkich sumień, sankcje karne za uczciwość i niezłomność, coraz większa ignorancja nieudolnej i pewnej siebie władzy, programowa profanacja świętości, bezgraniczna manipulacja medialna, mnożenie tematów zastępczych – wszystko to pokazuje, że nadchodzi kres. Lada moment nastanie chwila, w której nie będzie już odwrotu. Rozpisany przed laty scenariusz wojny ideologicznej, właśnie się dopełnia. O tym jak przebiega, dokąd zmierza, jak rozpoznać jego etapy i w jaki sposób odwrócić jego przebieg, piszę szczegółowo w książce „Pułapka gender. Karły kontra orły, czyli wojna cywilizacji”. Wersję skondensowaną można przeczytać w jednym z moich wcześniejszych komentarzy. Po czym rozpoznać, że kilkunastoletni etap demoralizacji dobiegł końca i przystąpiono do realizacji kolejnych? Po tym, że kapłan z własnej woli występuje przeciwko Kościołowi i neguje jego nauczanie. Takie postawy kilku księży-celebrytów obserwujemy od lat. To, co wyczynia ostatnio ks. Lemański dowodzi, że dotarliśmy do fazy głębokiego kryzysu, w której agenci i pożyteczni idioci idą na całość.

CZYTAJ WIĘCEJ: Drugie dno afery podsłuchowej. Sowiecka strategia „wojny bez walki” dobiega końca. Państwo nie działa, podziałów nie sposób zasypać, a naród ma dosyć degrengolady. Kiedy wkroczy polityczny zbawca?

Główna linia walki od dawna przebiega poza militarnym frontem. Działania muszą oczywiście przebiegać tak, aby społeczeństwo nie zdołało się zorientować, że jest obiektem „przewrotu ideologicznego”. Metody zaczerpnięte z mistrzowskiej sztuki wojny sprzed 2,5 tysięcy lat i skrojone na miarę współczesności są wyjątkowo skuteczne. Zasada generała Sun Tsu – zdobyć wszystko bez zniszczenia czegokolwiek – stała się tajną bronią Sowietów, którą czterdzieści lat temu zaczęli podbijać Stany. Vladimir Volkoff w „Montażu” przekuł chińską sztukę wojny, wykorzystywaną przez KGB, na przykazania sowieckich agentów. Jak realizowane są dziś? Sprawdźmy:

1. Podawaj w wątpliwość dobro. Sprawa prof. Chazana, w której uczciwość, służbę, oddanie i profesjonalizm ukazywane są jako haniebne działanie na szkodę pacjentki, rozegrana została doskonale według tego przykazania. Groźby o zwalnianiu lekarzy i nauczycieli, którzy podpiszą deklarację wiary to już etap schyłkowy.

2. Kompromituj przywódców. Afera podsłuchowa jest czubkiem góry lodowej. Odsłoniła skorumpowany mechanizm działania sitwy, która dawno pomyliła interes narodowy z interesem własnej rodziny.

3. Wstrząśnij ich wiarą. Nie bez powodu coraz aktywniej działają pseudochrześcijańskie organizacje, które sieją zamęt w Kościele i rozbijają jego jedność. Wpisuje się w to idealnie działanie niektórych „katolików” i duchownych. Inni, udając katolików, działają na korzyść zupełnie innej strony, której celem jest walka z Kościołem. CZYTAJ TAKŻE: „Ty nie jesteś już więcej Hanna, ty jesteś Józef”. Jaki „Duch” oświeca Gronkiewicz-Waltz? Dlaczego posłusznie wykonuje polecenia lewaków i liberałów?

4. Posługuj się ludźmi złymi. Lista byłaby zbyt długa, żeby ją tu zamieścić więc niech każdy zrobi własną w pamięci.

5. Dezorganizuj działalność władz. Czy jesteśmy w stanie wskazać choć JEDNĄ, konstruktywną decyzję polityczną, która służyłaby realnemu dobru wspólnemu zostałaby przeprowadzona w głosowaniu sejmowym?

6. Siej niezgodę między obywatelami. „Sekta smoleńska” kontra zwolennicy MAK-u, oszołomy kontra „młodzi wykształceni z wielkich miast”, mohery kontra postępowi zwolennicy ks. Lemańskiego, Kościół łagiewnicki kontra toruński, faszyści Kaczyńskiego kontra czekolado-orłowcy Komorowskiego… Jest tego znacznie więcej.

7. Podżegaj młodych przeciwko starym. Stary Kaczyński kontra żywiołowy Tusk, starzy biskupi, którzy – jak twierdzi ks. Lemański – „muszą wymrzeć” kontra krzepki i nowoczesny ks. Lemański czy o. Gużyński…

8. Drwij z tradycji. Jeśli historia, to tylko w przekazie bezideowej papki, reszta to faszystowska martyrologia. Powstanie Warszawskie też ma być zapamiętane jako obłęd młodych narwańców, który doprowadził do zbędnej ofiary 200-tysięcy ludzi i zrównania miasta z ziemią.

9. Zakłócaj aprowizację. Zamykanie kopalń, przedsiębiorstw, wyprzedawanie własnych zasobów, blokowanie sprzedaży embargami, dobijanie rolnictwa, narzucanie limitów produkcyjnych… Wszystkie te elementy zostały już wdrożone z powodzeniem.

10. Rozpowszechniaj zmysłową muzykę. Zmysłową i ogłupiającą, promuj ją woodstockach, przyciągaj młodych i wrzucaj ich zdezelowane mózgi w wirówkę „autorytetów”.

11. Sprzyjaj rozwiązłości. Edukacja seksualna, promocja homoseksualizmu, rozerotyzowanie przekazu medialnego, skupianie ciekawości dzieci i młodzieży na sferze seksualnej… Długo by wyliczać.

12. Nie żałuj pieniędzy. Wystarczy porównać ile pieniędzy z państwowej kiesy idzie na promocję lewackich przedsięwzięć kulturalnych, publicystycznych i pseudoedukacyjnych.

13. Zbieraj informacje. Polskie służby specjalne zaalarmowały przed tygodniem polskich parlamentarzystów, że rosyjskie służby zwiększyły działania swoich agentów, którzy prześwietlają wszystkie sektory państwa – od mediów poprzez biznes i energetykę, aż po wojskowość.

Czy jesteśmy w stanie wskazać choć jeden punkt, który nie zostałby w Polsce doprowadzony do końca? Wzmożone działania dezinformacyjne i wiele innych czynników, które wymieniłam na początku, pokazują że wkroczyliśmy już w trzeci z czterech etapów „wojny bez walki”. Mamy już za sobą kilkunastoletni etap demoralizacji, pięcioletni etap destabilizacji i przeżywamy zaplanowany na czas 2-6 miesięcy etap kryzysu. Tomas Schuman (Jurij Bezmienow), który w latach 80. – po wcześniejszym porzuceniu służby w wysokich strukturach KGB - ujawnił Amerykanom tę sowiecką strategię, podkreślał, że jest to czas uaktywniania uśpionych agentów. Zostają przywódcami grup, zajmują wpływowe stanowiska, są osobami publicznymi, celebrytami, ekspertami, a w fazie kryzysu aktywnie włączają się w proces polityczny, często goszcząc w mediach. To także czas wzmożonej aktywności homoseksualistów, którzy nagle odkrywają potrzebę coming out’u. Ich działania wzmacniane są przez ruchy feministyczne. Wszyscy razem podsycają atmosferę walki i podziałów, rozpętują nagonki i zamieszki.

Jeżeli trzy etapy przewrotu zostały przeprowadzone poprawnie, w fazie kryzysu obywatele nie są już zdolni do samodzielnego myślenia i gotowi są przyjąć każdą papkę ideologiczną. Społeczeństwo jest już tak zmęczone nieudolnością władzy, rozdrażnione i wycieńczone ciągłymi konfliktami i walką, że pragnie przyjścia silnego przywódcy, który stanie wreszcie u sterów władzy i zaprowadzi ład. Spragnieni ulgi, wypatrują politycznego zbawcy – nowej, nieznanej wcześniej twarzy, która obieca całkowite zmiany społeczno-polityczne. W ten sposób ma zostać wprowadzony etap czwarty – normalizacja. Sowiecki scenariusz przewiduje, że pod pozorem przyniesienia ulgi i ładu, przyniesie nowe porządki – takie, na jakie naród nigdy wcześniej by się nie zgodził….

Historia zatoczyła koło. W 70. rocznicę Powstania Warszawskiego znaleźliśmy się w miejscu, w którym byli wówczas Powstańcy, choć oczywiście trudno porównywać grozę tamtych dni do naszego dziś. Inne narzędzia, inny charakter wojny, inne cele. Wspólne jest jednak pragnienie wolności i konieczność podjęcia walki. Oczywiście nie za karabiny mamy chwytać. Pola oporu to dezinformacja, laicyzacja, atak na wolność słowa i wyznania, respektowanie praw konstytucyjnych, nieuczciwość i kompromitacja władzy, brak poszanowania dla Kościoła i narodowej tożsamości. Bezmienow w „Liście do Ameryki” prosił obywateli USA o przebudzenie. Mimo, że napisał go w latach 80., jego przesłanie jest dziś dla Polaków wyjątkowo aktualne.

Cała ta sytuacja podobna jest do domu, w którym właściciele składują materiały wybuchowe. Jeśli przeciwnik chce go zniszczyć, nie musi używać siły. Wystarczy, że zaprószy w jego sąsiedztwie ogień i zaczeka, aż wiatr zawieje we właściwym kierunku. W międzyczasie będzie podrzucać właścicielom domu jakieś genialne idee, o które będą się spierać, odwracając tym samym ich uwagę od pożaru. (…) Mądrzy ludzie zauważyliby ogień i wynieśliby materiały wybuchowe, ZANIM dom zapłonie. Użyteczni idioci będą się spierać dalej o to, czy niepłacenie strażakom jest konstytucyjne, albo o to, które z małżonków, w świetle równouprawnienia i podziału obowiązków domowych, powinno wynieść materiały łatwopalne z domu. Spory te będą trwać do czasu, aż nastąpi eksplozja i rozwieje ich osłabione mózgi po całej okolicy.

Czas wynieść materiały łatwopalne z niezajętej ogniem części domu. Wybiła godzina „W”. Powstanie trwa!