Jeszcze o Armii Krajowej. Czy dziś niepodległość połączyłaby nas tak jak wtedy? "Fenomen tamtej mobilizacji narodu"
opublikowano: 16 lutego, 0:57
Słabo zauważyliśmy 70 rocznicę Armii Krajowej. Przemknęła się przez media. Czasy kiedy AK mobilizowała wyobraźnię choćby tylko elit, minęły. Czy to tylko skutek upływu czasu? Nie z pewnością czegoś jeszcze – zaczynamy mieć inne cele, hierarchie, ideały, choć pewnie nie wszyscy.
Do licznych wymienionych jednak, choćby na naszym portalu, zalet AK dorzuciłbym kolejne. Była to formacja wojskowa nie tylko wielka, ale i naprawdę ludowa. Oddziały partyzanckie AK składały się przede wszystkim z najliczniejszej grupy społecznej - chłopów, oni też stanowili, wbrew późniejszej komunistycznej propagandzie trzon oddziałów powojennego podziemia. II RP, choć nie w pełni demokratyczna i nie zaspokajająca wszystkich aspiracji ludności wiejskiej, jednak uobywatelniła tę grupę. I wielka tu zasługa różnych formacji politycznych – w największym stopniu endecji i ludowców. Ale także szkoły, wojska, Kościoła, przepojonej patriotyzmem tamtej masowej kultury.
Warto też przypomnieć i to, że choć tworzona przez sanacyjnych oficerów, kadra AK skłaniała się u schyłku wojny ku większej demokratyzacji, również społecznej, polskiego państwa. Znów wbrew dawnym podręcznikom: Polska powojenna a niepodległa, byłaby naprawdę ludowa. Ludzie powojennego WIN wprost wywodzącego się z Armii Krajowej kreślili takie projekty na równi z politykami demokratycznych polskich ugrupowań. Komuniści te plany przekreślili zastępując mieszaniną bezładnej rewolucji i zadekretowanego totalitaryzmu.
Piotr Skwieciński uczcił w „Rzeczpospolitej” AK przypomnieniem jeszcze jednego fenomenu: stopniowego zbierania przez jej Komendę Główną zbrojnych formacji partyjnych i przekształcenia w jeden wielki wojskowy organizm. Batalionów Chłopskich związanych z ludowcami, Narodowej Organizacji Wojskowej sympatyzującej z endekami czy formacji wojskowych polskich niepodległościowych socjalistów. Skwieciński pisze, że ci przywódcy „potrafili się wnieść ponad urazy, partyjne niechęci i ideologiczne zaślepienie”. Wyraźnie odnosi ten przykład i wzorzec do czasów współczesnych, zalecając abyśmy do tej tradycji nawiązywali.
Jestem za tym. Zgadzam się, że to trwała wartość AK-owskiej spuścizny. Ci „piękni ludzie” byli wszelkich społecznych i ideowych barw (poza komunistyczną). Uzupełniłbym jednak te uwagi czymś jeszcze.
Ta jedność, ponad nieraz zapiekłymi przedwojennymi nienawiściami, była możliwa w czasach, kiedy polski patriotyzm, choć czasem inaczej ujmowany (spór endeków z piłsudczykami czy z demokratyczną lewicą) był jednak zasadniczo niesporny. Z dzisiejszej perspektywy nawet przedwojenny pepeesiak powiewający czerwoną flagą był „narodowcem”. Bo chciał suwerennej niepodzielnej Polski.
Nie podnoszę tych uwag aby rozdrapywać dzisiejsze partyjne podziały. Nie podpiszę się na przykład pod twierdzeniem do tej pory bardzo miękko się wypowiadającego europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, który odkrył nagle, że polska polityka to podział na zdrajców i niepodległościowców. Za proste to. Znam i widzę w innych partiach polskich patriotów. Podział polityczny przeciął przecież nawet środowisko dawnych AK-owców, choć przyznajmy na nierówne części.
Ale zarazem, trzeba sobie powiedzieć otwarcie: nie wszyscy cenią dziś w Polsce patriotyzm, nie wszyscy uważają niepodległość za wartość. Proszę zerknąć, w jakiej konwencji była na ogół opisywana w ostatnich latach tradycja Armii Krajowej w czołowych mainstreamowych mediach.
Nie chodzi mi o to żeby nie badać ciemnych plam. Tam gdzie mamy do czynienia z gigantyczną zbiorowością młodych mężczyzn z bronią, tam musiało dochodzić do rzeczy nagannych i nawet zbrodniczych. Ale to do opowieści o marginaliach sprowadzono opowieść o tamtych chłopcach. Czasem z większą perfidią niż robiła to komunistyczna propaganda.
A co powiedzieć o coraz głośniejszych wezwaniach aby uwolnić polską historię od balastu militarystyczno-patriarchalnego pierwiastka? Na razie szlaki przecierają tacy radykałowie jak autorytety Krytyki Politycznej, jak również zdobywający się na większą szczerość artyści, celebryci, ale ta „nowa świecka tradycja” zaczyna dominować w opiniotwórczych kręgach. O AK pamięta się, gdy ukaże się książka nie całkiem zrównoważonego dawnego bojowca, który zamaskował w zabijaniu (każde wojsko zna to zjawisko), albo kiedy można konkretny oddział powiązać z jakimś nadużyciem czy zbrodnią. Niedługo polska młodzież nie będzie miała innych skojarzeń. A w każdym razie trwa bitwa o to aby nie miała.
W tej bitwie naszym sojusznikiem jest Muzeum Powstania Warszawskiego, IPN czy nawet popularny serial w publicznej telewizji, ale siły są mimo wszystko nierówne. A nawet gdyby były równe, warto spytać: czy wszystkim nam chodzi o to samo. Czy to są jeszcze różne wersje patriotyzmu? Czy wypowiedzi otwarcie kwestionujące sens poświęcenia, solidarności (także narodowej), wierności nie są przyjmowane na salonach ze szmerkiem uznania? Trochę jeszcze maskowanym (naród nie dojrzał), ale stopniowo, z czasem…
To samo dotyczy czysto politycznych debat o sensie niepodległości. Naturalnie dziś dylemat nie brzmi: bić się czy nie bić, a pozy niektórych przedstawicieli prawicy w tej kwestii uważam za niepoważne. Ale to twierdzenia padające z przeciwnej strony, że się przeżyła, że trzeba szukać innych form, że narodowa spójność to kategoria historyczna, wydają mi się groźne. A w każdym razie mam dojmujące wrażenie, że nie wszyscy wierzymy w pakiet wspólnych wartości.
W tym sensie fenomen tamtej mobilizacji narodu jest z pewnością nie do powtórzenia….
tagi: AK, Armia Krajowa historia Polski Polska
Komentarzy: 36
Co za fantastyczny artyku. AK powstala po prawie 3 latach szalenstwa niemieckich zbrodniarzy mordujacych Zydow i Polakow (w nieco inny sposob) jak zwierzeta. Ta przez Niemcow, bestialskich zbrodniarzy, z cala pewnoscia byla zacheta do zjednoczenia sie. Teraz Polska jest rowniez mordowana i zazynana przez herr Tuska i przy tym wsperana przez GW i jej cale antypolskie srodowisko, ta cala "spolecznsc" zgromadzona wokol niej, prezydenta i premiera. Narod tego jeszcze nie widzi, nie rozumie. Miejmy nadzieje, ze zobacza, zanim bedzie za pozno. A wtedy sie zjednocza. Oczywisce nie dotyczy to okolo 20% wynradowionych czy i antypolskich nacjonal-socjalistow dazaych z powodzeniem do likwidacji Polski. Ach, dlaczego arytkul jest fantastyczny? Pan Zaremba pominal w nim wlasnie calkowiecie motyw oddzialow ruchu oporu do zjednoczenia sie, do stworzenia AK, jakim bylo panowanie i cele herrerasse wyzynajacej podludzi i nieludzi, Zydow. To jest zaiste wrecz genialne, artykul genialny w swojej prostocie. NAWET WOJNA nie zostala nazwana po imieniu (tylko u schylku wojny, tak delikatnie) A co robili Polacy, patrioci w ruch oporu? Tez nie wiadomo, miedzy 1939 a 1945 w berka gralo no i sie dla zabawy jednoczylo. CZARNECKI ma RACJE. Zeby sie klocic o rodzaj Polski, Polska musi przede wszystkim ISTNIEC. TERAZ jest likwidowana. A wiec fundamentalny podzial na NIEPODLEGLOSCIWCOW i ZDRAJCOW jest jak najbardziej sluszny, na czasie wrecz, a czasu jest bardzo malo. Jak antypolska, rasistowska bestia zostanie zwyciezona, tzn. niepodleglosci Polski uratowana: zakazany Mickiewicz i zakazana historia Polski wroca do szkol, to wtedy bedziemy sie znowu dzielic. Ta bestia to wlasnie ci, dla ktorych patriotyzm, ale tylko polski, to rasizm, slowo Narod napawa ich przerazeniem a Polska jest idiotyzmem ktory musi zniknac. Tym bardziej kochaja Niemcow (licza na powtorke lekcji z herrenrasse w ktorej chca grac role tejze), IV rzesze i szowinizm niemiecki.
@FRITZ Co ty chłopie porównujesz Brałeś już dzisiaj leki?
fritz - uczciwie wyrąbane !! AK to był odruch samoobrony przed realnym unicestwianiem , świadomej i odważniejszej części narodu 300 tys x 10 wspieraczy = 3 miliony ludzi = ok 11 % populacji pod okupacją a gdzie była reszta Polaków ?? to nic nowego - wszystkie polskie zrywy wolnościowe były bojkotowane abo i wręcz sabotowane przez "milczącą większość" tzw narodu - to się dzieje i dzisiaj a aksamitne teksty pana Zaremby mocno ten stan POtęgują - pisać mocno i wyraziście o trudnych i ryzykownych /dla autora też / sprawach to przerasta większość naszych żurnalistów ...jest to jednak zrozumiałe bo kto im w razie czego poda rękę ?? życie uczy że nie ci w których imieniu się narażają , a już na pewno nie ta milcząca większość - ato polska właśnie ....może pora założyć dla odważnych jakąś firmę ubezpieczeniową ??
P/Opty. Skoryguj statystyske. Kazdy "wspieracz" to jedna rodzina, srodowisko, a wiec statystycznie pomnoz przez 4. W Polsce w 1939 bylo 24.5 mln Polakow. AW Polsce AK byla ruchem spolecznym. Tego nie bylo nigdzie nie bylo swiecie. Narod jako calosc wykazal sie olbrzymim bohaterstwem i odwaga.
fritz - 1/ nie popełniłem błędu - ludność Polski w grudniu 1938 - 35 mln x /68,9+ 8,6 /Żydzi/+1,8/miejscowi// = ca 28 mln - przyjąłem słusznie ilość wspieraczy bo to nie tylko rodzina ale również koledzy, znajomi; 2/ mityczne przenoszenie zasług tych co ofiarowali/ pod przysięgą/ swoje życie, na całość narodu jest nieporozumieniem i szkodliwym poglądem jak pogląd że polska to kraj 95% katolików lub że do solidarności należało 10 milionów - kochajmy się jak bracia a liczmy się jak Żydzi - mawiano w Galicji....łatwiej się wtedy porozumieć ...pozdrawiam
Towarzystwo PiSzczących szuka oparcia w historii,a nawet legendzie Armii Krajowej. Anonimowi tchórze sami mianują się "bohaterami". Kapusie i podsłuchiwacze - "patriotami". Śmieszni propagandyści - "niezależnymi" (od kogo?)"dziennikarzami". Małostkowi pieczeniarze - "męczennikami". Skala absurdu się kończy. Zostali już tylko "wszyscy święci"!
za to sołtys ze WSI -obecnie rezydujący w pałacu prezydenckim szuka oparcia w Narodzie przesyłając mu całuski i serduszka z tytułu amerykańskiego "święta" przeszczepionego sztucznie na polski grunt i sterczącego na nim żałośnie -niczym sztuczny penis jego przyjaciela Januszka.
Do Semen Zabuski (188.147.23.***) A co to za wychowanie, które nakazuje nie zwracać uwagi na to co się działo "wczoraj"? Historia a tożsamość narodowa! Jak widzę niezrozumiałe dla Pana ta kombinacja słów! Nie ma tu szarości! Albo suwerenność albo.... . Widać tu po wpisach kto z jakich rejonów intelektu pochodzi. Rubel,euro czy dalej złotówka.
Historia, a szczególnie historia Polski, jest tak ważna, że żadna "polityka" nie ma do niej prawa. Kaczyści od początku znieważają polską historię i jej Bohaterów, samym tylko pojęciem "polityki historycznej" - semantycznym idiotyzmem zaczerpniętym z niemniej idiotycznej koncepcji niemieckiej. PiSzczący mają niewielkie poczucie własnej wartości, dlatego ciągle muszą się do czegoś lub kogoś "podwiązać". A to do X.Piotra Skargi SJ (aby uchodzić za religijnych tradycjonalistów), a to do Powstańców Styczniowych (aby poszukać paranteli), a to do AK (aby uchodzić za powinowatych tamtym żołnierzom, czasem bohaterom). Podwiązać - czyli OSZUKAĆ! Ten niecny proceder szkodzi edukacji młodszych roczników, które - w najlepszym wypadku - mogą przyswoić strzępy wulgaty, i raz na zawsze utracić zdolność refleksji historycznej. Historia pozbawiona sztuki refleksyjnego myślenia zamienia się w ideologię, na którą - szczęśliwie - nabiera się coraz mniej ludzi. PiSzczące kanalie, ustawiając się w roli "nauczycieli" historii, niszczą naturę tej dziedziny wiedzy.
Politycy w ogóle nie mają prawa, ani kwalifikacji aby kogokolwiek, czegokolwiek uczyć. Nie do tego zostają przez nas - wyborców - wynajęci! Mają się zajmować tym, za co im płacimy, a nie opowiadać o sobie na konferencjach prasowych lub szczuć jednych na drugich. Ale... ponieważ tego, do czego zostali wynajęci, robić nie potrafią..., próbują moralizować. Ja, gdybym miał o coś pytać jakieś tam PO, PiS, SLD, PSL i pomniejsze śmieci, posłałbym do nich swoją kobyłę. Przesadziłem, to też za wysoko!
spermen za-russki, może byś przeniósł te swoje yntelektualne rzygociny na inny bardziej POrtal bo smród jaki tu czynisz staje się nie do wytrzymania
Daremne żale, panie CEP KARNOWSKI, i próżny trud!
najwięcej "prawa" do naszej Historii najwyraźniej usiłują sobie uzurpować "historycy" gazetowyborczowi - próbując pisać ją nam na nowo -na swoją modłę ,obraz i nieprawdopodobieństwo tych bredni.. Wedle tejże wizji Żołnierze AK są krwiożerczymi antysemitami prześladującymi wraz z Niemcami Żydów , społeczeństwo polskie w czasie okupacji nie robiło nic innego tylko polowało na biednego Bartoszewskiego -który właśnie ze względu na stan zdrowia został zwolniony przez dobrych Niemców z największej fabryki śmierci hitleryzmu a nasze Powstanie uniemożliwiło bohaterskiej Armii Czerwonej uratować Warszawę-przed nami samymi. Semenie-podziwiam cię!
Napisałem wyraźnie, że żadna "polityka"! W ogóle propagandowe, środowiskowe gazetki i historia..., to nieporozumienie.
Tchórzliwa anonimowa kanalia CEP KARNOWSKI znowu atakuje!
jak obecnie wyzwalać w dużej części polskiego społeczeństwa zachowania pro-patriotyczne-skoro samo to Słowo z nieodłącznym dla niego Narodem jest wyśmiewane i dezawuowane przez środowiska podające się za Polaków a w rzeczywistości będące emanacją tzw.europejczyka-czyli kosmopolitycznego bytu ludzkiego pozbawionego (z własnej,nieprzymuszonej woli)-Ojczyzny? Jeżeli coś podającego się za "artystkę" na pytanie:"co by zrobiła gdyby wybuchło Powstanie?"-odpowiada nie dość ,że wulgarnie ("artystka!") to w dodatku bez cienia refleksji nad tym co wygaduje -"spie...lałabym jak najdalej stąd!" Oto przykład pokolenia roku 1989 "wychowywanego" na gazecie Michnika i walterowskiej telewizji.Od takiego bełkotu do obsikiwania zniczy i opluwania ludzi dosłownie lub określając ich mianem "bydła"-droga krótka i prosta.Gdyby zaszła potrzeba bronić t e g o (to sztandarowe określenie używane przez nich) kraju większość tego "doborowego" towarzystwa skorzystała by ze światłej rady pani "artystki".
Panie redaktorze a moze by tak sprawdzic narodowosc katow polskiego podziemia po wojnie. Oraz tych co podpisywali wyroki na polskich jencach(NKWD)w KATYNIU i MIEDNOJE.Gross wyprodukowal klamstwo "JEDWABNE".Czasem mnie sie wydaje ze macie"JAPY ZADRUTOWANE".Nastepna sprawa jakim prawem syjonisci z Nowego Yorku(czyt.zlodzieje) wzieli odszkodowanie za polskich obywateli(zydow) pomordowanych przez NIEMCOW przy wielkim udziale finansjery SYJONISTYCZNEJ!!!
Tak największe zasługi patriotyczne miała Brygada Świętpkrzyska która razem ze szkopami ramię w ramię wycofała się na zachód.
w przeciwieństwie do "patriotów" z PKWN -ci wraz Armią Czerwoną łaskotani od niechcenia tylko bagnetami NKWD parli prosto -do Lublina.
Może jeszcze o innych dokonaniach tego oddziału poczytamy? Czekamy na inwencje Pana chowającego się za spódniczkę. A jaki kolor tej spódnicy? Nie jest to trudne pytanie.
Ach, jaka ta historia dla niektórych jest prosta i oczywista. Najlepiej oskarżać AK o działania Brygady Świętokrzyskiej, której dowództwo jawnie odmówiło podporządkowania się KG AK, a co zatem formacja ta nie należała do jej struktur. Co więcej nawet likwidowano w szeregach oddziału wszystkich, którzy próbowali zmienić tę sytuację i przeciwstawić się marszowi na zachód. (Jeśli wierzyć danym z archiwów RSHA-Sicherheitpolizei trzech „oficerów” oddziału było agenturą Gestapo w szeregach NSZ.)
Cesia, ty goovno wiesz na ten temat! Wycofali się do Czech i przeszli do strefy amerykańskiej, jako wojsko sojusznicze, a nie pokonana armia niemiecka. Bolszewicy ostro węszyli za nimi, bo oprócz okupantów likwidowali agentów sowieckich i kolaborantów. Nędzny byłby twój żywot Ceśka, gdyby cię spotkali! Na pewno ogoliliby łeb do gołej skóry i dali na doopę parę kijów!
Panie Piotrze, potrzebna byłaby jasna deklaracja ze strony współczesnych władz takich jak Światowy Związek Armii Krajowej o niepopieraniu obecnej władzy.Od tego trzeba byłoby zacząć.W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją taką, że np. Władysław Bartoszewski, który dla wielu Polaków jest reprezentantem wiarygodnym reprezentantem pokolenia AK jest członkiem popierającym ten rząd.Rząd, który hojnie wspomaga finansowo Krytykę Polityczną itp.itp.
Panie Piotrze, potrzebna byłaby jasna deklaracja ze strony współczesnych władz takich jak Światowy Związek Armii Krajowej o niepopieraniu obecnego rządu.Od tego trzeba byłoby zacząć.W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją taką, że np. Władysław Bartoszewski, który dla wielu Polaków jest reprezentantem wiarygodnym pokolenia AK jest członkiem rządu Donalda Tuska.Rządu, który hojnie wspomaga finansowo Krytykę Polityczną itp.itp.Chodzi o zminimalizowanie wpływu fałszywych autorytetów na współczesne wybory Polaków.
Ciągle na tzw. prawicy przewija się obsesyjny motyw jakiegoś amorficznego salonu, który ciagle tylko knuje, jak tu pozbawić Polaków niepodległosci, patriotyzmu, kultury, dzietności itd., itp. W klasyfikacji medycznej nazywa się to paranoją...
dlaczego dziennikarze nie zadają pytania prezydentowi o uczczenie AK, przecize Komorowski wraca do historii z PRl?
Popieram!Niech dziennikarze w ekskluzywnym wywiadzie zapytają prezydęta o rocznicę AK. Dlaczego wystepy p.Peszek nie sa potępiane.Ta pseudoaktorka powiedziała,że ona "pi....li być sanitariuszką w Powstaniu i spi.....liła by z tego kraju.Nasze społeczenstwo poddaje się manipulacji i nie umie odróżnić ziarna od plew,im musi ktoś to powiedziec co jest dobrem a co złem.Wiodące media robią wode z mózgu w wiadomym celu.
dzis tamte wartości kultywują, ci co okreslani sa mianem " bydła", a nazwała ich tak populacja zaprzancow od pokoleń ,ktora obecnie ma przelozenie na elyty rzadowe ,neoUBeckie, lansowani judasze od Rosji, i wyjatkowe ochłapy moralne w postaci przekupionych tzw, opozycjonistow solidnie wżenionych w rodziny bandytow komunistycznych... ale cieszy przekonanie ze "juz nie z nami te numery , matoły"
W 1943 r., w wieku piętnastu lat, zaprzysiężono ją do Armii Krajowej na Podlasiu. Aresztowana w czerwcu 1945 r. przez UB , została odbita przez żołnierzy Brygady Wileńskiej AK, dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielorza o pseudonimie „ Łupaszka”. .. Dzisiaj, gdy czytam ten fragment prawdy tych lat, prawdy o tych setkach tysięcy podobnych im bohaterom oblewa mnie rumieniec wstydu, że kiedyś, jako młode szczenię brałem udział w różnych akademiach, składaniach wiązanek kwiatów i trzymania wart honorowych przy pomnikach oprawców takich Polaków, jak „ Inka”. Serce mi krwawi, a do głowy przychodzi pytanie, jak czują się dziś moi nauczyciele i wychowawcy, którzy mnie i całe rzesze mnie podobnych żółtodziobów uczyli miłości do nie tej ojczyzny, która była Ojczyzna właściwą. …. Przytoczyłem dwa cytaty z mojego wczorajszego wpisu na moim blogu na Niepoprawni.pl Całość tu: http://niepoprawni.pl/blog/3718/danuta-siedzikowna-inka
Panie Piotrze.Dlaczego nie napisał Pan o uczczeniu powstanie AK przez prezydenta?
Niektórzy tu piszący internauci lepiej by "se dali na wstrzymanie" bo "wściek" im zasłania widok. Spokojnie ludziska !!! sprawy o których pisze autor są zbyt ważkie - a poza tym wymagają kapkę zastanowienia. A tak poza tym gdybyście się spotkali ze sobą w tzw. "realu" nigdy byście się tak wzajemnie nie ciskali!
Mam wrażenie, że kolejne pokolenie Polaków ma potrzebę przejścia przez Golgotę. Nie wiedzą co mają, nie wiedzą co ich czeka. Wiedzą, lub też może instynktownie czują, że potrzebny im jest ten ból. Ja zaś jestem spokojny. Są soki w naszym narodzie, bez których żyć nie potrafimy i dopiero gdy je nam odetną staną się siłą większą niż wartość życia. Widocznie do czegoś nam jest ta próba potrzebna skoro dobrowolnie się w nią pakujemy. Pamiętacie sektę wielebnego Jonesa ? Kazał rodzicom wlewać do ust dzieciom cyjanek potasu i wlewali, po czym sami wypijali. Kilkaset osób wraz z dziećmi, ślepo i bezmyślnie. Nasza sekta pancernej brzozy też wszystko wypije. Zastanawia mnie jak to się dzieje, że ja i nieliczni jestem taki odporny na tę prostacką propagandę ? Czy kiedyś też zapragnę by zostać nosorożcem jak ta reszta ? Brrr..
mijają wieki a słowa pociechi się nie zmieniają - ten sam obezwładniający bełkot - mamy XXI wiek pora na jakieś konkrety ale z kim je tu robić ??
Pan Zaremba coś słabiutko orientuje się w realiach II wojny światowej i AK. Oficjalnie AK i BCH liczyły ok. 500 tys. ludzi. Nie jest to liczba imponująca. Np w Warszawie większość akcji dywersyjnych i bojowych musieli robić harcerze z Szarych Szeregów (też członkowie AK) bo KG AK i KEDWYW nie mieli zaufania to swoich żołnierzy i bali się zdrady. Jak trzeba było przeprowadzić zamach na gubernatora Krakowa H. Franka to musieli pojechac tam garcerze z W-wy bo nie było komu tej akcji przeprowadzić. Tak więc nie dokońca wszystko to takie było wzniosłe i patriotyczne. Ot życie. Dużo lepiej było w terenie w oddziałach partyzanckich. Używanie stwierdzenia o mobilizacji narodu jest grubym nadużyciem. Proszę pamiętać, że już w połowie Powstania ludność cywilna zaczynała odnosić się z wrogością do powstańców, mając im za złe ruinę miasta i straty ludności cywilnej.
Mimo wszystko red Zaremba lepiej zna historię od autora. choć - AK to nie 500 a ok 380 tys - to jednak było najsilniejszą formacja poldziemnej Europy,Szaroszeregowe GSy były integralna czescia AK itp itd. Najłatwiej wydawać wsyroki będąc urodzonym kilkadziesiąt lat po wojnie i być niedoukiem. Przeżyłem wojne w AK i szlak mnie trafia na takie anonimowe mędrkowania.
Dzisiaj Naród jest rozbity i skołowany przez nachalną propagandę i nie czuje potrzeby, ale gdy zajdzie taka potrzeba ?
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"