Piotr Zaremba: Aleksandra Pawlicka z „Wprost”. Nazwisko jakby coś mi mówiło. Sięgam w przeszłość...
opublikowano: 9 stycznia, 23:20 | ostatnia zmiana: 10 stycznia, 17:57
Rys. Andrzej Krauze
Kolejny szturm „Wprost” na tzw prawicowych dziennikarzy wzbudził moje rozbawienie. Stajemy się z wolna uczestnikami i zarazem tworzywem wzajemnej rytualnej łupaniny, gdzie jedna strona nie może żyć bez drugiej.
Demaskatorski tekst „Budowniczowie drugiej Polski” powstał, bo powstać musiał, i jak zauważył Jacek Karnowski, jest raczej reklamą atakowanej konkurencji niż wyrządzoną jej szkodą. Tym razem koledzy z Wprostu nie wydzwaniali do biznesmenów jak pismo Press aby ich zniechęcać do reklamowania się w „Uważam Rze”. Choć skądinąd w osobnym tekście zajęli się SKOK-ami traktując ich reklamowanie się w tzw. prawicowej prasie jako zarzut.
Nie będę twierdził, że podobne teksty, nastawione na wojnę z ideową konkurencją, nie powstają także po drugiej stronie. I w tym nie widzę niczego dziwnego. Media żywią się polemikami, powinniśmy tylko pamiętać aby walcząc nie wyzbywać się hamulców.
Pawlicka skarży się, że „Uważam Rze” demaskuje kolejnych mainstreamowych dziennikarzy. Ale jeśli Piotr Semka przypominał powszechnie znaną historię o Monice Olejnik w samochodzie Urbana, a Piotr Gursztyn nazwał Janinę Paradowską „rzecznikiem prasowym rządu” (te przykłady padają), to obaj odnosili się do działalności publicznej tych pań. Do ich poglądów i metod uprawiania zawodu.
Kiedy Piotr Semka poważył się na podanie wieku Moniki Olejnik (nie mógł tego nie zrobić charakteryzując jej drogę życiową), wywołało to histerię jej kolegów z Wyborczej. Semka nie wypytywał jednak kolegów Olejnik, co o niej sądzą i czy ją lubią. Pawlicka zajęła się biografią Michała Karnowskiego i próbuje go recenzować również jako człowieka, na przykład kolegę (nie swojego) z pracy.
OK, mamy być równie transparentni, jak wszyscy inni, bądźmy. Warto co prawda aby koledzy z „Wprost” pamiętali, że akcja powoduje reakcję. Non stop uskarżający się na tabloidy Tomasz Lis sieje wiatr. Niech czeka teraz na burzę.
Z jednej strony Michał Karnowski powinien być nawet wdzięczny „Wprostowi” – tak wnikliwe przyglądanie się cudzej karierze to świadectwo uznania kalibru postaci.
Z drugiej, pani Pawlicka napisała klasyczny pamflet. Trudno jest weryfikować anonimową opinię, że Michała przed kilku laty „nie było stać na głębszą refleksję”. Można taką opinię skwitować uwagą: jeśli wypowiadający ją ponoć dawny kolega po piórze jest postacią wagi samej Pawlickiej, to faktycznie mój przyjaciel powinien się czuć zmiażdżony.
Wiele lat piszę sylwetki, głównie polityków, i nie przyszłoby mi do głowy aby przytaczając poważne zarzuty i drobne złośliwości wobec kogokolwiek, kwitować je wyłącznie opiniami nieżyczliwych. A pisałem często o takich, z którymi walczę piórem. Jakoś czułbym się dziwnie, gdybym zapomniał, że człowiek jest postrzegany różnie przez różnych ludzi.
Najwyraźniej mamy do czynienia z nową szkołą dziennikarstwa. Ale ale, bo zacząłem się zastanawiać… Nazwisko Pawlicka coś mi jakby mówiło.
Znalazłem w Internecie notkę z 24 września 2003 roku – pochodzi z Wirtualnych mediów.pl. Zacytujmy:
"Super Express" zwolnił Aleksandrę Pawlicką, dziennikarkę działu krajowego "Super Expressu" w związku z jej wypowiedzią dla "Gazety Wyborczej" w dniu 18 września br. Dziennikarka opowiedziała w nim jak powstał tekst w "Super Expressie" o udziale żony Tomasza Nałęcza w pisaniu rządowego projektu ustawy o radiofonii i telewizji
- Aleksandra Pawlicka - mówi redaktor naczelny Mariusz Ziomecki - była obecna przy tworzeniu pierwszej strony poniedziałkowego wydania "SE" z dnia 15 września br. Razem z Tomaszem Lachowiczem pytaliśmy w nim, czy uprawnione jest stwierdzenie, że Daria Nałęcz pisała ustawę medialną. W tym świetle postępowanie dziennikarki, która faksem wysyła wymówienie z pracy i biegnie do konkurencji z donosem na własną gazetę, jest nie tylko niezrozumiałe, ale całkowicie nie do zaakceptowania. Mariusz Ziomecki uważa, że dla dziennikarza, który publicznie komentuje źródła informacji nie ma miejsca w zawodzie”.
Przypomniałem sobie tamtą historię, bo sam ją wtedy, osiem lat temu, komentowałem: na łamach Newsweeka. "Super Express" zamieścił tekst, który kwestionowała "Wyborcza" – o tym, że żona przewodniczącego komisji badającej aferę Rywina opiniowała ustawę medialną. Gazeta Michnika nie poprzestała jednak na polemice. Odtworzyła i opisała sam mechanizm uzyskania przez Super Express informacji na ten temat.
Odtworzyła, bo mechanizm ten ujawniła jej Pawlicka. Naruszając podstawową zasadę etyki dziennikarskiej. Mogła odejść z "Super Expressu", jeśli się z publikacją nie zgadzała. Ale nie powinna szkodzić swojej dotychczasowej redakcji.
Tajemnica dziennikarska, a chroni się nie tylko własne źródło, także kolegów, jeśli dowiedzieliśmy się o nim we wspólnej pracy, to dla nas powinna być świętość. Bronimy jej przecież, choćby przed organami państwa. Aleksandra Pawlicka uznała, że po co bronić tej tajemnicy przed Wyborczą. To coś jakby ksiądz uznał, że pogada sobie z kimś o ostatniej wysłuchanej spowiedzi.
Zauważmy, że nie piszę, czy Aleksandra Pawlicka jest lubiana przez kolegów i jak się ubiera. Nie obchodzi mnie to. Piszę o jej zawodowym „dokonaniu”.
Redaktor Pawlicka po takim wyczynie jak tamten przed ośmiu lat zginąć nie mogła. Jako dziennikarka kolejno "Przekroju", a teraz "Wprost" nie wyróżniła się jednak niczym. Aż do dziś… Pewnie dostanie medal. Kolejny po tamtym z 2003 roku?
tagi: media
Komentarzy: 44
A ja dziś dzięki usilnej promocji w "www.wpolityce" po raz pierwszy od 10 lat kupiłem Wprost :-)))
Dziś nie miałem czasu, ale jutro kupię na pewno.., po chyba pięcioletniej przerwie!
dokup dodatkowo ze 3 egzemplarze - co Ci szkodzi - rozmieść w różnych miejscach domu, żeby zawsze był pod ręką...
HIHOT--kup ze cztery i zanies swoim kumplom z Tworek.
Kupujcie dupki też i dla znajomych.
A po co mi więcej niż jeden egzemplarz? Jeśli Wy macie potrzebę kupienia całego stosu Rzepy, Naszego(chyba Waszego!)Ziewnika, UwagaŁże, i tego...no.., Gazeta Wolska! to Wasza sprawa.
A kupujcie i czytajcie aż się całkiem zalepicie lemingi. Jest takie powiedzenie:" Gówno czytasz , gówno wiesz" Miłej lektury!
Przepłaciłeś. "Wprost" sprzedaje się coraz gorzej i dlatego na Grouponie można było zakupić prenumeratę za grosze (12,99zł za pół roku!!!). Dodam tylko, że niewiele zeszło ;-)
wilku parowy i hihoci powiem wam PO polsku: wypierdalać na POnet, tam jest miejsce POwskiej hołoty
G. Orwell: "Raz kurwa, zawsze kurwa". W nowym roku życzę autorowi dużo zdrowia.
Widzę, że trzymasz poziom :-))) Ty Michał czy Jacek??
Chciałem się dowiedzieć jak nazywa się ta firma w której pracują ludzie od parszywych komentarzy. Jestem bezrobotny a "Pecunia non olet" . Podobno w takich firmach płacą od komentarza.
zapytaj w SKOKU "BOŻE DARY", tam już Cię skierują.
Hihooy się zakotwiczył i sobie chwali... Stać go teraz na zestaw w McDonald's. Ale ambicje ma na powiększony...
Nie kupiłam ani jednego egzemplarza, od momentu panowania lissowego! Nigdy faceta nie trawiłam! Po prostu jest obrzydliwy! Wierzę jednak na słowo, red. Zarembie, czy red. Karnowskim! To jest kwestia zaufania!
Dzięki za informację. Wiem, że Wprost zeszło na psy, ale wszystkiego nie wiem.
Fajne! Przez lisa Wprost zeszlo na psy!
Z Zarembą lepiej zgubić,niż z Pawlicką znaleźć.Jest Pan człowiekiem z klasą,choć często się nie zgadzam.
Zootechnika - nauka o racjonalnym chowie i hodowli zwierząt oraz ich użytkowaniu. W zakres zootechniki wchodzą takie dyscypliny jak: genetyka, doskonalenie zwierząt, rozród, żywienie, paszoznawstwo, zoohigiena oraz mechanizacja i ekonomika produkcji zwierzęcej.
A teraz dla wszystkich z PISowym szczękościskiem bajka zasypianka z http://bajki-zasypianki.pl/: Gdy kotek Szaruś obudził się tej nocy w pokoju było praktycznie całkowicie ciemno. Spojrzał na Mruczka, który leżał niedaleko. Rudzielec był zwinięty w kuleczkę na podłodze. Tylko jego brzuszek podnosił się i opadał miarowo. Szaruś uśmiechnął się widząc w jak zabawny sposób Mruczek porusza wąsikami. - Pewnie śni mu się coś bardzo przyjemnego – pomyślał Szaruś. Kotek przeciągnął się wyginając grzbiet jak najwyżej potrafił i spojrzał przez okno. Nie był w stanie zobaczyć co się dzieje na zewnątrz- było zbyt ciemno. Na szybie zbierały się tak lubiane przez Szarusia płatki śniegu. Tworzyły one niesamowite obrazki na szybie. Szaruś podniósł główkę- w lewym rogu okna ujrzał cztery przepiękne gwiazdki zbudowane z błyszczących kryształków... PAPA!
Idiota, nawet nie pożyteczny, tylko całkiem zwykły.
Hihot,ty otlicznyj diwiersant. Twoja diejatienost' trebujet nagrady. Ty zarabotał na mieszok kartoszki i tałon na patiefon.Priwiet tiebie ot naczalstwa GRU.
A ja lubię Lisa w małych dawkach. Głębia jego analiz zawsze wywołuje we mnie zdrową salwę śmiechu, Lisowy świat przedstawiony, zbudowany na logice totalnego absurdu, znacznie bardziej mnie śmieszy niż Polskie ZOO Wolskiego, Kiepscy Solorza-Żaka, nie mówiąc już o chichotah Hihota w stylu "chłop przebiera się za babę-boki zrywać". Jednak moim ulubionym kabareciarzem jest pan Jacek Żakowski, kiedyś waleczny rzecznik prasowy OKP. Styl jego skeczy przypomina mi "wisielczą" groteskę śp. Macieja Zembatego - wicepremier w dole, z wapnem... Skecz zbudowany na tym pomyśle - bezcenne! Jak dobrze mi w pozycji tej, w pozycji horyzontalnej...
O cie pierdu! Jestem pomiędzy Grabowskim, a Żakowskim! IDĘ TO OBLAĆ! O cie pierdu...
Tylko sobie butów nie zalej.
"pomiędzy Grabowskim, a Żakowskim!"--- kolega świntuszek... Biedroń już nie może doczekać się na plteczki.
Ja, KIKA, powtarzam wciąż. Do kiedy nie uporamy się z mordercami naszego Narodu, do kiedy nie rozliczymy zdrajców, jesteśmy nic nie warci! Jestesmy zerem!!!
Ale nie morduj nas tu, idź mordować gdzie indziej.
HiHooy, nie bój się, twojej mamy tu nie ma, udała się w okolice Biedronki... Nieprędko wróci.
I po co ten tekst? W końcu banda prawicowych nieudaczników-dziennikarzyn ma swoją gazetkę po latach bezdomności i możecie sobie popluć w tym waszym Uważam Rze. Od pewnego czasu udowadniacie, że bycie prawicowym dziennikarzem polega na pluciu na LEWO... i troszkę na PRAWO Mam za to pytanie kiedy skończycie z dumpingową ceną 2.90?
inni kontem pluja niejaki Bul
czytaj UważamRze. Pozdro.
Panie Piotrze, czy czytając komentarze pod Pańskimi tekstami nie wstyd Panu, że pisze dla takiej prymitywnej i chamskiej hołoty. Czy naprawdę warto rzucać perły przed wieprze (a to najłagodniejsza nazwa dla motłochu, jaki stanowi, sądząc po komentarzach, 90 procent czytelników Wpolityce) i mieć wątpliwą satysfakcję, że to prostactwo chwali Pana teksty?
Ja też zawsze o tym myślę, kiedy czytam teksty P.Piotra.Jeszcze jak przychodził rano w piątki do trójki wydawał mi się taki dobroduszny.Ten cały motłoch, który tu komentuje na pewno budzi w nim przerażenie.
Karnowscy slabo piszą nie maja taletu literackiego, nie umieją redagowac i słuzą Kaczynskiemu
Panie Zaręba kłopot w tym, że nie macie pomysłów ale w krytykanctwie jesteście mistrzami
wyborcza - bagno,,zdrada,oszustwo ,intryga, kłamstwo tak mi sie kojarzy.
Panie Piotrze, ilość tych debilnych komentarzy, złośliwych, atakujących Pana osobiście świadczy o Pana klasie. Psy jak się boją, to szczekają i ta banda kundli prasowych robi to samo. Panie Piotrze proszę być sobą, należy Pan do nielicznego grona dziennikarzy uczciwych.
Zaremba mocno trafiony sięga do arsenału ubeckiego.Pisał Pan nieustannie paszkwile personalne na Lisa więc proszę się nie dziwić.Nawet święty od czasu do czasu nie wytrzymuje ataków partyjnych agitatorów.Proszę w podobny sposóbprzeanalizować swoich kolegow-Czabańskiego,Targalskiego i im podobnych orłów prlowskiej prasy
Oba środowiska są jak PIS i PO. Zajmują się głównie sobą. Jak PIS był Antyplatformą, tak Wpolityce chce być antyWyborczą. Podobny poziom manipulacji, podobny poziom zacietrzewienia i podobna niezdolność do dialogu. Różnice jakościowe są minimalne, trochę na korzyść Gazety bo dziennikarstwo ma na wyższym poziomie (co zrozumiałe, stać ich) i szerszą grupę docelową, którą tu określa się mianem lemingów, bydła i zdrajców czyli - przekładając na spektrum partyjne - wszystko na lewo od PIS i na prawo od anarchistów, natomiast Karnowscy to funkcjonariusze partyjni PIS - choć przyznać trzeba - celują tym w gusta większości swoich czytelników, dla których Kaczyński jest nowym mesjaszem. Bieda polega na tym, że główne polemiki między tymi środowiskami kierowane są ad personam nawet jeśli zachowują pozory jakiejkolwiek rzeczowości. Nieważne "co" powiedział, lecz "kto" powiedział. Jeśli "on" powiedział, że gówno śmierdzi, to adwersarz natychmiast udowadniać będzie, że gówno pachnie fiołkami a smród bije od "niego" czyli autora tezy o przykrym zapachu gówna. Na to idzie energia. Problemy nie istnieją, nie istnieje świat realny, o którym należy mówić. Jest za to narracja i przekaz. Mimo całego anturażu ideologicznego taki stan rzeczy wynika w dużej mierze z lenistwa dziennikarzy. Media żywią się same sobą, bo działanie w stylu: "Ten Pan powiedział o Panu, że jest Pan chujem - czy to prawda? Nie, panie Redaktorze, to najdalej idąca nieprawda, to tamten Pan jest chujem ? Proszę Pana, ten Pan zaprzecza i twierdzi, że to jednak Pan jest chujem, co Pan na to?" jest dużo łatwiejsze niż przygotowanie porządnego analitycznego tekstu o polityce międzynarodowej albo znaczeniu przemysłu kosmicznego we współczesnej gospodarce. A świat ucieka zaściankowi. Amen.
Święte słowa -dokładnie tak jest.Jak zmieni się władza obecni antyrządowcy staną się prorządowi i na odwrót. Podmienimy tylko przy ludziach przymiotniki.W obie strony -nie liczy się co się powiedziało tylko kto powiedział. A ta wiara granicząca z pewnością w to , że jak moi dojdą do władzy to będzie pełna micha i szacunek świata jest tak naiwna ,że nie chce się nawet tego komentować.Ja kupuję i Wprost i Uważam Rze , żeby mieć pogląd z obu stron.Trzeba być ślepym ,żeby widzieć stronniczość jednej gazety a nie widzieć stronniczości drugiej.
Krytyka Lisa i Wprost Panowie Was uwiarygadnia w odbiorze elektoratu odpornego na manipulacje (najbardziej świadomy, samodzielnie myślący)... Swoją drogą Lis wskazał kto jest największym zagrożeniem dla nich... Tak więc Panowie Karnowsccy (kolejne ważne bliźniaki idące pod prąd) nie pękać !... A Pan redaktorze co tutaj opisał niech Pan rozszerzy o inne takie przykłady w "Uwarzam Rze".
Otóż nie! Patologia jest patologią. Jeśli pojawiła się przy tworzeniu artykułu, trzeba o niej pisać i ją nagłaśniać – nawet jeśli komuś się nie podoba i nawet jeśli napisała o tym GW, korzystając z pozyskanej dziennikarki. Zaremba, który wypowiadał się przeciw korporacjonizmowi prawników, sam wzywa do korporacjonizmu dziennikarzy. Paranoja. Prawdziwa niezależność dziennikarska to także niezależność od interesów (często wypaczonych) własnego środowiska.
nie kupujcie wprosta tu jest przedruk tego paszkwilu http://studioopinii.pl/artykul/5306-aleksandra-pawlicka-budowniczowie-drugiej-polski
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"