Czystki to specjalność PiS. "Czystki to metoda działania rodem z partii autorytarnych"
opublikowano: 6 grudnia 2010 roku, 14:48 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:39
Wybory samorządowe w Warszawie wzbudziły wiele emocji. Przynajmniej na lewicy emocje te nie opadły po ogłoszeniu oficjalnych wyników. W mediach rozpowszechniana jest teza o porażce SLD w stolicy. Ile jest ona warta? Odwołajmy się właśnie do wyników wyborów z 21 listopada tego roku. I porównajmy je z wynikami, jakie lewica osiągała w Warszawie we wcześniejszych wyborach. W ostatnich wyborach do Sejmu w 2007 r. koalicja LiD w Warszawie zdobyła 12,7% głosów. Po dwóch latach lista SLD-UP w wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskała w Warszawie 11,35%. W czerwcu tego roku Grzegorz Napieralski w wyborach prezydenckich przekonał do siebie 10,59% warszawiaków. Moją wizję Warszawy w wyborach samorządowych poparło 13,33% wyborców, w wyborach do Rady Warszawy na listę SLD zagłosowało prawie 16% warszawiaków. Na tym tle wyniki ostatnich wyborów wyglądają co najmniej przyzwoicie. Cztery lata temu w Radzie Warszawy mieliśmy 11 radnych. Teraz będzie ich 10. Zwróćmy tylko uwagę na zmniejszoną w międzyczasie liczbę okręgów wyborczych. Jest to informacja ważna, jeśli zauważymy występującą w stolicy polityczną prawidłowość: SLD zdobywa w Warszawie po jednym mandacie w każdym okręgu oraz dwa na Mokotowie. W 2006 r. było 10 okręgów i 11 mandatów. W 2010 r. było 9 okręgów i 10 mandatów. Mówiąc krótko -wzięliśmy swoje.
Dobrze zorientowany w wydarzeniach politycznych czytelnik przypomni sobie w tym miejscu jeszcze jeden wynik - 22%. Tyle Marek Borowski uzyskał cztery lata temu, kandydując na stanowisko prezydenta Warszawy jako kandydat LiD. Doskonale pamiętam tę kampanię. Sam przecież nią kierowałem w skali kraju. Wynik Marka Borowskiego wzbudził wówczas uznanie. Nic w tej kwestii do dzisiaj się nie zmieniło. Porównując wybory z 2006 r. z tymi z roku 2010, musimy dostrzec, że zmieniła się sytuacja ogólnopolityczna w Warszawie. W 2006 r. w stolicy mieliśmy komisarza, a o fotel prezydenta rywalizowało trzech głównych kandydatów mających takie same - niewielkie - związki z warszawskim samorządem. Obok Borowskiego o fotel prezydenta stolicy rywalizowali Kazimierz Marcinkiewicz i Hanna Gronkiewicz-Waltz, która - co niewielu pamięta - nie miała wówczas w małym palcu danych liczbowych na temat każdej inwestycji w Warszawie. Cztery lata temu urzędujący prezydent nie ubiegał się o reelekcję - i na tym polega jakościowa różnica w porównaniu z wyborami tegorocznymi. Jak pokazały liczne przykłady innych miast, urzędujący prezydent -jeśli swoje obowiązki wykonuje poprawnie -ma zapewnioną wyborczą premię. Swego rodzaju pulę ekstra głosów w zestawieniu z listą jego komitetu. W ostatnich wyborach prezydenta Hanna Gronkiewicz-Waltz taką premię uzyskała od wyborców. Wyniosła ona 67 tys. głosów. Pani prezydent otrzymała o tyle więcej głosów niż jej Platforma Obywatelska w wyborach do rady miasta. To gigantyczna przewaga nad resztą stawki.
Wielu wyborców - jak widać, również lewicy - wolało poprzeć dotychczasowego prezydenta. Najlepszym przykładem jest Poznań, gdzie kandydat SLD Dariusz Bachalski otrzymał 6% głosów. A lista SLD uzyskała 14,5% głosów do rady miasta. Po prostu poznańscy wyborcy SLD uznali Ryszarda Grobelnego za dobrego gospodarza. Podobnie w Białymstoku SLD w wyborach do rady miasta zdobył 15%, a kandydat SLD Janusz Kochan 4,6%. Wszystko dlatego, że urzędujący prezydent Tadeusz Truskolaski zdobył 68% głosów -w tym uznanie większości sympatyków lewicy. Kandydaci SLD w wyborach prezydenckich - gdy rywalizowali z urzędującym prezydentem miasta - otrzymali niższe poparcie niż lista także we Wrocławiu, Gdańsku, Szczecinie i Gdyni. Podobny mechanizm -na szczęście na mniejszą skalę - zadziałał w stolicy.
U wielu komentatorów można dostrzec nutkę rozczarowania wynikiem lewicy w stolicy i innych wielkich miastach. Wynika ono często ze zbyt prostego przenoszenia zaobserwowanych na Zachodzie prawideł politologii na grunt polski. Inaczej niż na Zachodzie w Polsce wielkie miasta nie są bastionem lewicy. Działa tutaj czynnik historyczny, wielkie miasta (chociażby Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Kraków) były bastionami opozycji antykomunistycznej. Ich najbardziej dynamiczni i opiniotwórczy mieszkańcy ulegali politycznej socjalizacji w okresie działalności prężnej opozycji antykomunistycznej. I w przeważającej większości z tą opozycją się utożsamiali. Resentyment wobec starego systemu i utożsamienie go z lewicą w ogóle stanowi nie lada problem dla lewicy politycznej - niezależnie od jej rodowodu. Nic dziwnego, że SLD najlepiej radzi sobie w miastach średniej wielkości. To prawidłowość także w innych państwach postkomunistycznych. W Czechach socjaldemokraci potrafili wygrać wybory samorządowe we wszystkich województwach, a przegrać tylko w Pradze z ODS. Podobnie na Słowacji partia Smer jest silna głównie na prowincji. Przytoczmy najprostszy dowód na prawdziwość tej tezy w Polsce: Grzegorz Napieralski w miastach powyżej 500 tys. dostał 11,27%, najwięcej zaś głosów otrzymał w miastach od 50 do 100 tys. mieszkańców - 15,42%. Ta prawidłowość jest bardzo wyraźna i potwierdza się w kolejnych wyborach. Dlatego apeluję, nie mylmy Europy środkowej z Europą Zachodnią. W Polsce wielkie miasta nie są bastionami lewicy. Chociaż robimy dużo, aby to zmienić. To jednak proces obliczony na lata.
Red. Joanna Miziołek sformułowała na łamach dziennika „Polska" (23.11.2010) następujące zdanie:
„Szef SLD zaraz po wyborach zlecił też przeprowadzenie czystek wśród liderów lewicy w Warszawie i Wrocławiu, dwóch miastach, gdzie wynik samorządowy był bardzo słaby".
Ta teza to nieporozumienie. We Wrocławiu SLD wprowadził do rady jednego radnego, co jest klęską. W Warszawie jest 10 radnych. Trudno stawiać znak równości między jednym radnym a dziesiątką radnych. O bardzo słabym wyniku SLD należy mówić w odniesieniu do Krakowa, gdzie Sojusz nie ma żadnego radnego. A wcześniej lokalne władze SLD odrzuciły propozycję startu z list prezydenta Majchrowskiego. Taki precedens miał miejsce m.in. w Rzeszowie, gdzie politycy SLD z powodzeniem startowali z listy prezydenta Tadeusza Ferenca. Szkoda, że w stolicy Małopolski zwyciężył partyjny partykularyzm, który ostatecznie przyniósł partii klęskę. O klęsce można mówić także w Lublinie. W 2006 r. LiD miał sześć mandatów, teraz SLD zdobył jeden mandat. Wszystko dlatego, że nie dogadano się z poseł Izabellą Sierakowską, która wystartowała na prezydenta miasta i wystawiła własną listę do rady miasta. Sukcesu nie odniosła, ale brak porozumienia uniemożliwił sukces lubelskiej lewicy.
Będzie czystka? Na razie „wielka czystka" jest w PiS. I niech tak zostanie. Czystki to metoda działania rodem z partii autorytarnych. Ja jestem członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Mam nadzieję, że żadnych czystek nie będzie. Co nie znaczy, że nie należy merytorycznie przeanalizować wyników SLD w całym kraju. Czas na poważną rozmowę o lokalnej kondycji Sojuszu.
Tekst ukazał się w numerze 49/2010 tygodnika „Przegląd".
kategorie: Polityka
tagi: Joanna Miziołek olejniczak PiS SLD "wielka czystka" wybory samorządowe
Komentarzy: 26
towarzyszu Olejarczyk, czy jak wam tam na chrzcie w komsomole dali, niech towarzysz łaskawie nie wspomina o partiach autorytarnych. Własnych rodziców politycznych oraz matki-karmicielki, chociaż może to i mać a nie matka, nie należy opluwać. Chyba że się jest Pavlikiem Morozovem. Z doktoratem z ekonomii...
Czy musicie dowartościowywać tego żałosnego człowieczka publikując tutaj jego wypociny?
Szanowny Mężu Anny, proszę swoja troskę skierować na własną formację. Tam też topić własną frustrację po przegranym boju o prezydencki fotel. A już czystki w PiS, niechaj nie zaprzątają pańskiego rozumku. Jarosław Kaczyński poradzi sobie. Napewno.
Towarzyszu Wojciechu czy aby napewno właściwe miejsce na publikacje, nie szkoda czasu i rwolucyjnego zapłau?
Panie Olejniczak , ma pan tupet. Taka intelektualna miernota, która nie potrafi składnie odpowiedzieć na pytanie średnio inteligentnego dziennikarza , bierze się za pisanie. Jest pan człowiekiem bez charakteru i sumienia . Niech pan stąd znika !!!
panie europośle nie zajmuj się PISem nie pana sprawa.
o ile mnie pamięć nie myli i historia nie okłamuje to czystki są wymysłem i wytworem partii komunistycznych, cała ich historia to czyski. olejniczak jak chce się zaistnieć w internecie to radzę znów pokazać klatę
A co czy ty komuszku już nigdy nie wyślesz rywina do agory po łapówkę? I czego się plujesz pinczer,nie spodobasz się adasiowi i bedziesz do końca dni swoich stemplem na poczcie pukał. Lewica od siedmiu boleści!
Majtku Millera jak skonczył Miller jak prawdziwy mężczyzna skończysz ta i ty!
komusza miernoto rece precz od Prawa i Sprawiedliwosc, twoja pokomusza partyjka juz Polske rozkradla, teraz to robi wasz nastepca rodem z Niemiec.Brzydze sie takimi jak ty.
Komuchu wyrzuciliście Blide za afere węglową .Jesteś takim samym zerem jak twój kolega Miller.Nie wycieraj sobie dzioba Pis-em.
Odezwal sie ten, co najwiekszy sukces odniosl w Warszawie...(sic!)Miernota, musi sie dowartosciowywac poprzez belkot, bo inaczej pamiec o nim zaniknie..III RP , to panstwo bandyckie, gdzie rzadza panstwem kryminalisci..
Komuchy won za Don, gdzie wasza ojczyzna i Ojciec - Lenin i Stalin. Jak długo komuniści będą chodzić na wolności w Polsce?!
Tepa (mimo nauk) morda czerwonego komucha.
Dajcie człowiekowi spokój, w Polsce może być również lewica. Panie Epośle, tylko wyskoczcie z PZPR- owskich kapci, bo śmieszne są wasze mowy. Czepiajcie się PO, macie jeden elektorat. Do PISu, niestety nie dorastacie.
Jest Pan za młody na to, by wiedzieć co tak naprawdę oznacza słowo -czystka-, albo czytał Pan zbyt mało książek historycznych . . .
Jakos cichutko o porozumieniu z PO,ktorym sie tak szczyciles w czasie kampanii warszawskiej.No to powiedz,czy ono jeszcze obowiazuje,bo chyba juz jestescie niepotrzebni do koalicji,gdyz PO ma bezwgledna wiekszosc.
A co zrobiliście z Markiem Borowskim? A co się stało z Cimoszewiczem?
Moze narcyzm napisze cos o ich idolu Zapatero z sld w Hiszpanii walczacym z kosciolem, ktory wprowadzil stan wyjatkowy, ze wzgledu na strajki...Hiszpania sie rozpada, jezeli sld-owcy chca isc ta droga, to jest ich bliski koniec..Zapateryzm sie rozpada na kawaleczki..
Poczekaj Wojtuś i Ciebie Twoi wyczyszczą.
Panie Karnowski Pana portal wiec ma Pan prawo wpuszczac kogo Pan chce nawet obrzydliwych komuchow .Nic nie zmieni moich pogladow , komuchy na smietnik!!!!!!!!!!!!!!
Ciekawe, czy jak pan Olejniczak był malutki, to go rodzice ochrzcili? Jeśli tak, to mógłby ich teraz oskarżyć, że mu życie, już na samym wstępie, zmarnowali...! Passe.
Dlaczego Wojtuś zdradziłeś DIALEKTYKĘ MARKSISTOWSKO-LENINOWSKĄ PiS-doleniem?. Słabizna jakaś Cię dopadła, czy co?. Lewica zdradziła ok. 1,5 mln "wcześniejszych emerytów" obalając veto PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO. W aspekcie powyższego posiada wyłącznie prawo do pisdolenia?.
Jak komuchy ględzą o demokracji i rozdają naklejki kto autorytarysta a kto nie to jest niezły ubaw. Takie cos mozliwe jest tylko w zakłamanym postkomunistycznym bagnie.
Wolimy tego Olejniczaka, który gra na pianinie.Ten tylko rzępoli na ludzkich uczuciach.Fałsz słychać okropny.
Olejniczak głupoty wypisuje
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"