W czwartek premiera filmu "KRZYŻ. Kontynuacja Solidarnych 2010". Tylko u nas fragment poruszającej rozmowy z autorami

opublikowano: 15 marca 2011 roku, 0:32 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:36

Już w czwartek wyjątkowa prezentacja - premiera filmu "Krzyż. Kontynuacja Solidarnych 2010".

To poruszający film o wydarzeniach pod krzyżem pamięci na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wstrząsający obraz o starciu dwóch światów z katastrofą smoleńską w tle. Elektryzujący dokument o Polakach AD 2010, wobec którego nie można przejść obojętnie...

To były przejmujące dni.

Na Krakowskim Przedmieściu 9 sierpnia uczestnicy happeningu przerzucali sobie nad głowami żółtego pluszowego kaczora wielkości piłki plażowej i krzyczeli: „Jeszcze jeden". A więc: jeden Kaczyński zginął, chcemy śmierci tego drugiego. Nie ma tu miejsca na żadne niuanse, spekulacje, domysły. Komunikat jest łopatologiczny, prosty... Drugi obrazek, bardziej wyrafinowany, to ludzie krzyczący: „Chcemy Barabasza!". To publiczne, zbiorowe odrzucenie Chrystusa. Poczułem chłód na plecach.

Jan Pospieszalski

(fragment książki)

 

W książce wywiad-rzeka z twórcami: Ewą Stankiewicz, Janem Pospieszalskim oraz Robertem Kaczmarkiem, między innymi o cenie, jaką przyszło im zapłacić za Solidarnych 2010, oraz o filmie i wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu. Fragment - TYLKO U NAS:

 

 

Karolina Wichowska: Dlaczego zdecydowaliście się na nakręcenie drugiej części „Solidarnych"?

Ewa Stankiewicz: Z odruchu dokumentowania rzeczywistości, z przekonania, że na naszych oczach dzieją się rzeczy istotne, z potrzeby zrozumienia tego, co się dzieje, i poznania miejsca oraz ludzi, którzy tworzą kraj, w którym żyję, mój kraj. Film „Solidarni 2010" – część pierwsza – pokazywał wydarzenia, które miały miejsce w Polsce od momentu katastrofy przez tydzień. Ale historia – ta historia – toczy się dalej i trzeba to dalej dokumentować. Film „Krzyż" to „Solidarni 2010. Część druga". Pokazuje on kolejne miesiące po katastrofie.

Robert Kaczmarek: Uważaliśmy, że mamy obowiązek rejestrować to, co się dzieje wokół nas. Od katastrofy minął prawie rok i pomimo obecności na Krakowskim Przedmieściu tylu kamer, ekip telewizyjnych, nie powstał żaden inny film z okresu żałoby narodowej niż „Solidarni 2010". Sytuacja pod krzyżem była w centrum zainteresowania opinii publicznej i mediów przez wiele miesięcy... i znowu nic.

 

K.W.: Walka o krzyż na Krakowskim Przedmieściu była wydarzeniem, które wywołało najwięcej emocji po katastrofie. Co Waszym zdaniem tam się rozgrywało? Przepychanka polityczna? Walka o miejsce krzyża w przestrzeni publicznej? Wojna o kulturę?

R.K.: Moim zdaniem związek między katastrofą w Smoleńsku a wydarzeniami pod krzyżem jest tylko pozorny. To, co tam się działo, było przykre, ale nie zaskoczyło mnie. Zobaczyliśmy wyraźnie, że sprawdza się to, o czym pisali filozofowie neokomunistyczni: że rewolucja dokona się w sferze kultury. Dla mnie to są dwa etapy tego samego procesu. W Smoleńsku zginęli ludzie, którzy dbali o polskie państwo. „Akcja krzyż" była sondowaniem, jak daleko można się posunąć w niszczeniu podstaw naszej cywilizacji. Sprawdzano, jaką reakcję spowoduje prostacki, wulgarny, chamski atak na krzyż. Okazało się, że władza robi wszystko, żeby ten krzyż przesunąć w sferę osobistą.

E.S.: A mnie jednak zaskoczyło to, co działo się pod krzyżem. W przeddzień happeningu przeciwników krzyża pojawiły się zdjęcia wielkiej lufy wycelowanej w widza, za którą stał niewielki Dominik Taras. Odebrałam to jako straszenie przed tym, co ma się stać. Potem, kiedy okazało się, że demonstracja ma formę szyderczej zabawy, odetchnęłam – w tym sensie, że jednak nie jest tak supergroźnie, nie ma jakiejś strzelaniny. Z drugiej strony byłam przerażona tą zabawą. Bo to była zabawa na grobie. Patrzyłam na tych młodych ludzi i nie wierzyłam własnym oczom. Być może mam skrzywiony obraz młodego człowieka poprzez moją działalność w organizacjach pozarządowych. Tam spotykam ludzi szlachetnych i przede wszystkim bardzo samodzielnych w myśleniu, wolontariuszy, którzy chodzą do szpitala opiekować się chorymi ludźmi. Na pewno cały świat tak nie wygląda, nie jest też w całości taki jak tam przed pałacem w czasie happeningu. Ta bezmyślność i brak świadomości, że uczestniczą w zabawie na Titanicu... Tam też w świetle kamer i akceptacji władz (nikt na to nie zareagował i jest to kolejna granica cywilizacyjna, którą przekroczyliśmy w ostatnim roku) nawoływano do eksterminacji. Nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności za transparent „Mohery na stos". Ciekawe, czy bez echa przeszedłby też transparent typu „Geje (czy ktokolwiek inny) na stos"? Z całego tego czasu spędzonego pod krzyżem najbardziej uderzyła mnie jedna scena. Kiedy usuwano krzyż, a policja szarpała garstkę starszych ludzi, którzy go bronili, młodzież stała za barierkami i dopingowała policję oklaskami, gwizdami i okrzykami. Czegoś takiego nie widziałam nigdy w życiu – ani na żywo, ani w filmie. Młodzi ludzie, którzy zawsze mają tendencje wolnościowe, są skłonni raczej kontestować władzę – tutaj ją dopingowali, w dodatku widząc, że ta władza dopuszcza się przemocy wobec słabych ludzi. Miałam skojarzenie z organizmem, w którym rozwijają się komórki nowotworowe, takie, które powinny budować i być siłą organizmu, a które jakoś tak się źle wykształciły, że ten organizm niszczą.

Jan Pospieszalski: Taka scena jest porównywalna tylko z tym, co być może można było zobaczyć w Berlinie lub w Kolonii w 1936 roku, jak bojówka NSDAP niszczyła sklepy żydowskie, a przechodnie dopingowali bojówkarzy, że robią dobrze.

R.K.: Policjanci zadziałali w taki sposób, ponieważ dostali taki rozkaz. Proste: funkcjonariusz musi się podporządkować. Pytanie, dlaczego nie reagowali na zdarzenia naprawdę skandaliczne, do których dochodziło obok knajpy po drugiej stronie ulicy. Tam byli kompletnie pijani bandyci, a przynajmniej wyglądający na bandytów menele, zachowujący się wyzywająco i wulgarnie. Normalnie, gdybyśmy na przykład teraz poszli na Krakowskie Przedmieście i zobaczyli kogoś takiego, to zwykły stójkowy by podszedł, przynajmniej wylegitymował, a na pewno zawołałby sukę, żeby go stamtąd wywieźć. Zastanawiające, że policja nie zareagowała...

(...)

K.W.: Porównujecie modły pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu do pogrzebu. Tylko że równie dobrze można się pomodlić i za ofiary katastrofy, i za pomyślność ojczyzny na grobach tych ofiar albo w kościele. W tamtym miejscu miało to jednak charakter demonstracji. Tym bardziej, że w lecie, kiedy działy się te wydarzenia, od katastrofy upłynęły już trzy, cztery miesiące. Kiedy Waszym zdaniem zakończyła się żałoba?

R.K.: Gdyby władza zrobiła to, co do niej należy, czyli prowadziła uczciwe śledztwo zmierzające ku wyjaśnieniu przyczyn katastrofy i wykazała inicjatywę w sprawie godnego uczczenia ofiar tragedii pod Smoleńskiem, to nie byłoby żadnego „konfliktu wokół krzyża". Gdyby włączyli się w żałobę, a nie próbowali jej użyć, ogłaszając już w maju ustami Andrzeja Wajdy wojnę (!) z tymi, którzy nie chcą „pojednania" z putinowską Rosją. Myślę, że ludzi zbierających się na Krakowskim Przedmieściu łączyło również poczucie bezradności, wstydu za poczynania władzy i narastająca z każdym dniem potrzeba poznania prawdy.

E.S.: To będą mocne słowa, ale odnoszące się nawet nie do śmierci ludzi, ofiar katastrofy, tylko do katastrofy naszego państwa. Tą katastrofą było postępowanie polskich władz w sprawie przygotowań do lotu Prezydenta, a później śledztwa w sprawie przyczyn śmierci niemal setki obywateli polskich, w tym głowy państwa. Śmierci podczas pełnienia obowiązków państwowych, która miała miejsce na terenie obcego kraju. Jeśli myślę o pogrzebie, to o pogrzebie państwa – w moim rozumieniu – państwa sprawnego, silnego, dbającego o swoich obywateli i swoje podstawowe interesy. W tym sensie po 10 kwietnia 2010 roku pogrzebaliśmy to państwo. I miejsce pałacu na Krakowskim Przedmieściu jest jak najbardziej naturalne dla tej ceremonii.

J.P.: Kiedy się zakończyła żałoba? To zależy, dla kogo. Od pewnego czasu Ewa i ja spotykamy się z kolejnymi rodzinami ofiar katastrofy – to jest nasz kolejny projekt dziennikarski. W każdej z tych rodzin jest jeden wielki lej po bombie związany z odejściem kogoś bliskiego, kochanego, wokół którego organizowało się życie tej rodziny, tym bardziej, że były to jednostki ponadprzeciętne. Ich nieobecność jest w tych domach czymś krzyczącym, słychać skowyt tej nieobecności, ten brak jest jak ból po amputowanej kończynie. Do tego dochodzi jeszcze to, co się dzieje ze śledztwem, raportem MAK...

E.S.: ... kłamstwa związane ze śledztwem...

J.P.: ... wszystko to eskaluje kolejne eksplozje, choć od tragedii upłynął już pewien czas. Przez to nie pozwala się im tej żałoby przeżyć do końca.

K.W.: Mówisz o rodzinach zmarłych. To jasne, że dla nich żałoba trwa minimum rok, tak jak dla wszystkich, którzy stracili kogoś bliskiego. A ja pytam o koniec żałoby w przestrzeni publicznej.

J.P.: Nam, ludziom, którzy nie mieli nikogo z rodziny na pokładzie tupolewa, także nie pozwolono dokończyć żałoby. Dowodem na to, że ona w jakimś sensie jeszcze trwa, są akcje w rodzaju „Dnia bez Smoleńska". Świadczą o tym, jak dalece ta tragedia stała się elementem zbiorowego przeżywania, zbiorowej wyobraźni.

E.S.: Mogę mówić tylko za siebie, ale w jakiś sposób przeżywam tę żałobę cały czas. Ostatnio wracałam do Warszawy. O czwartej nad ranem przejeżdżałam koło lotniska i miałam taki nagły przypływ żalu, że oni stąd wylatywali i nie wrócili. Cały czas to we mnie tkwi. Ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy w ten sposób to przeżywa i nie narzucam tego nikomu. Natomiast jeśli ktoś nawołuje, żeby znad osób przeżywających stratę kogoś bliskiego zdjąć parasol ochronny, albo opowiada w kontekście tragedii o nekrofilii (jak pan Bartoszewski – słowo „profesor" w tym kontekście nie może mi przejść przez gardło) – to według mnie jest dewiantem emocjonalnym. Bo zmieszanie z błotem czy próba ataku na kogoś, kto bardzo cierpi – świadczy o całkowitym braku empatii.

J.P.: W naszej tradycji, ale także według psychologów, żałoba trwa rok. Zawsze było oczywiste, że pierwszy rok od śmierci męża jest dla wdowy czasem szczególnie trudnym. Oczywisty był ten parasol ochronny nad nią. Tymczasem arystokratka polskiego dziennikarstwa, Dominika Wielowieyska, oraz rzecznik rządu ogłaszają, że należy ów parasol zabrać, bo nie każdą bzdurę można tolerować (chodziło o pytanie Vytautasa Landsbergisa powtórzone premierowi przez Ewę Kochanowską, czy rodziny ofiar powinny się obawiać o własne życie). Takie wypowiedzi świadczą o tym, że żałoba wciąż nie została domknięta, a napięcie, które jest wokół katastrofy, nie pozwala jej przeżywać w sposób właściwy i normalny. Przykład takiego nagannego zachowania dał też ks. Henryk Błaszczyk, który brał udział w identyfikacji zwłok. Otóż wobec brata śp. Aleksandra Fedorowicza, tłumacza i dyplomaty, ks. Błaszczyk powiedział, że domaganie się ponownego otwarcia trumien to przejaw charakteropatii i braku empatii. Uważam za niedopuszczalne powiedzenie publicznie czegoś takiego o rodzinach ofiar.

(...) R.K.: W każdym normalnym państwie w takim przypadku pytanie o zamach byłoby pierwsze i podstawowe. Nie dlatego, że faktycznie ktoś uważa taką hipotezę za prawdopodobną, tylko po to, żeby taką możliwość wykluczyć. To, co jest najbardziej zastanawiające, to niefrasobliwość, z jaką potraktowano dokumentację i nośniki danych należące do generałów polskich, czyli natowskich. Mieli je ze sobą wojskowi podróżujący do Katynia. Po katastrofie ten sprzęt dostał się w ręce Rosjan, bo na miejscu nie było zawczasu polskich służb. W takiej sytuacji mamy przecież do czynienia z zagrożeniem złamania szyfrów, kodów – rzeczy supertajnych. I jest to pełne milczenie świata.

E.S.: Oddanie wszystkich pendrive'ów, laptopów, telefonu komórkowego prezydenta pełnego ważnych informacji, pozwolenie, żeby tego wszystko Rosjanie dotknęli – to jest zdrada stanu. Ludzie, którzy nie zadbali o ich zabezpieczenie tuż po katastrofie oraz zdecydowali o kształcie postępowania, powinni ponieść najwyższą karę. Bo w krajach demokratycznych za zdradę stanu wymierza się najwyższy wymiar kary – karę śmierci albo dożywocie. Taka kara należy się osobom, które zdecydowały o wyjaśnianiu przyczyn katastrofy na podstawie konwencji chicagowskiej – wbrew temu, że lot miał oznaczenie wojskowe. Jeśli nie doczekamy się rozliczenia tych ludzi za szkodę, jaką wyrządzili Polsce, to nie możemy mówić o zdrowym państwie. Ta katastrofa lotnicza pokazała katastrofę państwa polskiego.

R.K.: Nie, myślę, że wcale nie katastrofę, tylko coś zupełnie innego. Bardzo ważny jest opis zachowań ludzi najważniejszych w państwie, co oni robili w ciągu pierwszej, drugiej, trzeciej doby. Jeśli potwierdzona jest autentyczność tego, że w sobotę o godzinie 11 do gabinetu prezesa IPN przyszła pani wiceprezes z kwitem w ręku i oświadczyła: „Jestem od Komorowskiego, przejmuję władzę nad IPN-em"; jeśli do dziś niewyjaśniona jest droga premiera i ówczesnego marszałka sejmu do Warszawy, bo dotychczas wszystkie relacje się kłócą ze sobą, jeśli zostało przygotowane przemówienie o przejęciu władzy i wygłoszone zanim oficjalnie stwierdzono zgon prezydenta, to ja się zgadzam z Ewą, że są ludzie, których należy pociągnąć do odpowiedzialności. W każdym państwie może się zdarzyć zdrajca, kilku zdrajców, może się zdarzyć spisek. Tylko każde państwo się przed tym broni. I jest pytanie o trzon, który to kontroluje: są prokuratorzy, są wojskowe służby specjalne, są ludzie, którzy na to reagują. Ale czemu tu się dziwić, że nie reagują w tym przypadku, skoro wcześniej, przez dwadzieścia lat, główny zdrajca, czyli towarzysz generał Jaruzelski, był hołubiony jako bohater. W takiej sytuacji reakcja na Smoleńsk nie jest katastrofą, tylko kontynuacją władzy tego establishmentu, który został wygenerowany przez Peerel.

 

K.W.: Jaką cenę płacicie za to, że jesteście autorami tego filmu?

R.K.: Nie lubię się skarżyć. Był już czas w TVP – pięć lat za prezesury Roberta Kwiatkowskiego – gdy nie mogłem nic zrobić dla telewizji publicznej. Przeżyłem dzięki pracy w reklamie. Teraz sytuacja powtarza się. Choć każde z nas ma trochę inną perspektywę zawodową... ale wszyscy znaleźliśmy się na aucie. W moim przypadku nie dość, że produkowany przeze mnie cykl „Errata do biografii" wycofano z produkcji, to także zdjęto go z emisji powtórkowych we wszystkich kanałach TVP. Skończyłem ostatnie produkcje dla TVP i jako producent, i jako reżyser. Czekamy na emisję świetnego filmu Grzegorza Brauna „Eugenika – w imię postępu" i filmu w mojej reżyserii „Betar".

E.S.: Wiadomo, że nie jest przyjemnie słyszeć kłamstwa na swój temat. Jeśli Daniel Olbrychski kłamie w TVP, że w dokumencie „Solidarni 2010" występują moi aktorzy z wyuczonymi kwestiami, to zastanawiam się, co nim kieruje. On wie, że kłamie, i wie, że ja wiem, że on kłamie. A mimo tego robi to. Zastanawiam się, dlaczego. Powinnam skierować sprawę do sądu, ale szkoda mi energii i czasu. Większość ludzi nie dała się zmanipulować. Ale wiem też, że sporo drzwi się przede mną zamknęło. Nagle skończyły się nagrody, które dosyć często dostawałam za swoje prace. Mniej rzeczy zrobię, może w ogóle będę szukać innego zajęcia. Ale jak mówi jeden z bohaterów spotów wolnościowych, które robiłam półtora roku temu: „Każdą cenę warto zapłacić, żeby żyć naprawdę w wolnym kraju". Zresztą bez wielkich słów i ideałów – jestem za krnąbrna, żeby zrezygnować z niezależności. Na rzecz czego? Żeby paru gości z „branży" przestało mnie unikać? Żeby pójść na parę przyjęć więcej? Dostać jakieś wyróżnienie? Śmieszne...

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: krzyż Pospieszalski Jan Smoleńsk

Komentarzy: 75

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dzięki Wam za to. Gdzie będzie można kupić ksiązke i CD. Podajcie to do wiadomości.

Zgłoś nadużycie

Tacy prawi,uczciwi dziennikarze są solą naszej ziemi! Dzięki nim można mieć nadzieję,że doczekamy wolnej Polski! Dziękujemy Wam!

Zgłoś nadużycie

tak jan posapieszalski to prawdziwy dziennikarz.a tak na marginesie.nalezy wyjac z ziemi te trumny gosiewskiego wassermanna i innych ktorych rodziny tego chca i niech rodziny patrza na szczatki.cale rodzinny by pozniej np rodzina gosiewskich nie mowila takich rzeczy jakie mowi.nalezy to zrobic.

Zgłoś nadużycie

Ryży szczur to nie Polak! On jest usatysfakcjonowany stanowiskiem namiestnika kondominium w Priwislanskom Kraju. W wolnej Polsce czeka go Trybunał Stanu! A po śmierci będzie się smażył w wehrmachcko-kagiebowskim piekle!

Zgłoś nadużycie

ryzy szczur oto jest wasz jezyk wyborcy pis.panie pospieszalski a do czego by pan porownal zachowanie tzw obroncow krzyza wzgledem ksiezy katolickich.a co pan powie na kerzyki tlumu gdy okazalo sie ze samolot z zona prezydenta w pazdzierniku nie wystartowal z lotniska.a co pan powie na dzialania pani burzynskiej.a czemu teraz krzyz nie jest adorowany w kosciele sw anny.czemu kwiaty znicze sa palone stawiane pod palacem.idzcie na grob symboliczny lub pod dom rodzinny kaczynskich.ktos ta wojne zaczal.ciekawe kto.

Zgłoś nadużycie

Wasz język "miłości" to zamach Smoleński" ,mord polityczny w Łodzi...i destrukcja Państwa Polskiego

Zgłoś nadużycie

Obrońca księży się znalazł. Nie wiesz gdzie jest najbliższy kościół więc milcz

Zgłoś nadużycie

Na polemikę z półdebilami "młodymi, wykształconymi z wielkich miast" szkoda czasu. Ale ponadto okazuje się, że nawet mają kłopoty z czytaniem. A "nekrofilia,", "bydło", " jaki prezydent, taki zamach", to co? I to nie na forach, ale w mediach?

Zgłoś nadużycie

Tyle co mogę: dzięki!

Zgłoś nadużycie

w księgarni na pewno, tam się kupuje książki:) do wyboru do koloru, nawet najgorsze gnioty. Ale dla ciebie ideałem byłoby to, gdyby sprzedawano ją w drugim obiegu, pokątnie, pod kościołami, pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. Poczułabyś ten dreszczyk emocji, którego ci najwyraźniej brakuje... Bo wtedy, kiedy naprawdę były takie czasy siedziałaś jak myszka pod miotłą, ewentualnie nie było cie jeszcze na świecie. Wiec porzuć ten pisowski konspiracyjny ton i czekaj cierpliwie.

Zgłoś nadużycie

Kiedy czytam wypowiedzi Pani Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego są mi jeszcze bliżsi.Bo łączą nas w prawdzie i do prawdy dążą.Bo dzięki nim wiara w honor,uczciwość,prawość i miłość człowieka nie jest tylko czczym gadaniem,a faktem.Tej dziejącej się na naszych oczach historii nikt nie udokumentował tak jak Oni.Dzięki ich pracy,poświęceniu i odwadze powstał dokument, o naszych czasach,o tym ile w nas miłości i nienawiści ile w nas prawdy i fałszu,odwagi i tchórzostwa,to prawda o nas i dla nas, dla przyszłych pokoleń.Za łzy i wzruszenie ,za wściekłość i bezradność,za to,że mogłam tego wszystkiego doświadczyć chociaż mnie tam nie było.Za to wszystko jestem im bardzo wdzięczna,i niechaj ta moja wdzięczność będzie namiastką rekompensaty za wszystko zło,którego doznają,od tych którzy tę prawdę chcą zmazać,zatuszować,zmanipulować.I na pewno przyjdzie taki czas w którym prawda zwycięży,a ostatni będą pierwszymi.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gdzie ta książka ?? Podajcie dane !

Zgłoś nadużycie

Czy to będzie film o tym krzyżu z kościoła św. Anny i o pustym pomieszczeniu gdzie się znajduje i do którego pies z kulawą nogą nie zagląda? O krzyżu który nikogo już nie obchodzi?

Zgłoś nadużycie

Dlaczego kłamiesz? Jak często tam wchodzisz do św. Anny? Tam zawsze przy Krzyżu ktoś się modli.

Zgłoś nadużycie

Kiedy byłem mały...marzyłem żeby być Panem Wołodyjowskim (byłem dumny że jestem Polakiem) ale później zabrakło mi dowagi i przyzwoitości wolałem się sprzedać - zapisałem się do PZPR i ORMO a teraz jest mi głupio że zdradziłem samego siebie więc rzygam na wszytko i wszystkich którzy przeszli przez życie z "podniesioną głową" Przepraszam

Zgłoś nadużycie

4 kamienica po lewej od przystanku na Placu Zbawiciela, tam zejdziesz do piwnicy, 3 komórka od lewej, zapukaj trzy razi i zaśpiewaj "Ojczyznę wolna racz nam zwrócić Panie". Zapukaj trzy razy. Zapłać, odbierz książkę, odwróć się i wyjdź, nie zadawaj żadnych pytań bo zdekonspirujesz Janka.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Katoprawica strzela sobie w stopę. Ten film jedynie doleje oliwy do ognia i podgrzeje i tak gorącą atmosferę wokół Smoleńska, krzyża, prezydentury Komorowskiego, Platformy, itd. Innymi słowy - doprowadzi do realizacji tego, o czym marzą sztabowcy PO. Na tym opiera się ich strategia: odwrócić uwagę od gospodarki, od spraw, na które nie maja gotowych recept i odpowiedzi, natomiast Smoleńskiem mogą grać do woli, ośmieszając i poniżając. Koncentracja uwagi na sporze ideologicznym (konwencja kulturowej wojny światów) to doskonały sposób na zwycięstwo w roku wyborczym. Nie ma łatwiejszego sposobu na zmobilizowanie zniechęconego i leniwego elektoratu PO, niż jałowa konfrontacja z Kaczyńskim, do którego przylgnęła już łatka taliba. Szkoda.

Zgłoś nadużycie

Swoje rady i analizy zachowaj dla idiotów. "Przyjacielu" jak to określiłeś troskliwie "katoprawicy". I nie pleć o gospodarce bo jak się ludziom mówiło, że ten wykres, który pokazał tusk w telewizji to na kredyt i ich dzieci złożą się w przyszłości po 20tys. to nie słuchali, podobnie z mapką z zieloną wyspą - rachunek do wglądu w centrum Warszawy - suma zmienna - rosnąca. Większość ludzi musi kupić cukier za 5 zł., chleb za 4 i dopiero wtedy zacznie kojarzyć. Nie pleć "przyjacielu", że po obejrzeniu motłochu wspierającego tuska ludzie odwrócą się od J.Kaczyńskiego bo to żenujące i nie przystoi nawet mało rozgarniętym.

Zgłoś nadużycie

BINGO!

Zgłoś nadużycie

Niewiele zrozumiałeś z mojego komentarza. Epatowanie widokiem "motłochu" rzekomo popierającego Tuska nikogo nie zniechęci do Kaczyńskiego i nawet o tym nie wspomniałem. Wyrób sobie zwyczaj lektury tekstów, które komentujesz.

Zgłoś nadużycie

Do Marka. Jeśli chcesz być zrozumiany, unikaj epitetów. Jeśli zależy ci na inwektywach - odwrotnie.

Zgłoś nadużycie

Jedni uciekają z tego zwariowanego kraju inni umierają -co jest lepsze?? A z drugiej strony cieszy człowieka starego że po tylu latach wreszcie ugrupowania prawicowe znalazły wroga, ten największy wróg jest w ich szeregach. I znowu historia zakreśliła koło. Za następne 20lat /mojego pokolenia już nie będzie/ wyciągniecie czerwone sztandary, oj wyciągniecie..

Zgłoś nadużycie

Coś w tym jest.

Zgłoś nadużycie

Do szwaba zaś, przylgnęła łatka "bandyty", "z krwią na rękach", "psa Putina" (nie pamiętam, jak Putin nazwał w końcu swojego pieska. Były propozycje i było ich naprawdę wiele, aby piesek nosił wdzięczne imię DonalT): http://www.fakt.pl/Jak-powinien-miec-na-imie-pies-premiera-Film,artykuly,88098,1.html

Zgłoś nadużycie

Zgadzam się z Markiem.

Zgłoś nadużycie

Życzliwi inaczej Mareczkowie nazywają nas katoprawicą i mają wiele dobrych rad, w tym najważniejszą: siedźmy cicho. Strategia ta ma swoją nazwę: "milczenie owiec". A jeśli będziemy głośno korzystać z podstawowych praw obywatelskich, to zostaniemy przez kłamców, zdrajców i idiotów zaetykietowani jako "talibowie" (czytaj: "zaplute karły reakcji").

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Będziemy oglądać !!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Daj Boze, ze ten obraz przemowi do otumanionych czytelnikow Gazety Wyborczej (czytaj po polsku "„Überregionale Tageszeitung“)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bardzo dobrze, że doleje oliwy do ognia. Wreszcie Polacy zrozumieją, że trzeba coś z tym zrobić, co powinno się już dawno zrobić.Tak jak z komunizmem. Stanie się to, co powinno się stać już w zeszłym roku.Czas najwyższy odsunąć zdrajców od koryt.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Polscy inteligenci, lekarze, adwokaci, profesorowie, ekonomisci,nauczyciele,aktorzy, muzycy, bankowcy, handlowcy, ksieza, OBUDZCIE SIE ! POLSKA GINIE NA WASZYCH OCZACH,a Panstwo jak gdyby nigdy nic, czytacie Gazete Wyborcza i co wieczor ogladacie w TVN parade zdrajcow,esbekow, szpicli, klamcow i kretaczy. Czy nie rozumiecie, ze Gazeta Wyborcza i TVN sa glownymi narzedziami zniewalania Waszych umyslow? Czy nie rozumiecie, ze nawet najwieksze nakradzione pieniadze nie zabezpiecza Waszych Dzieci i Wnukow przed ponizeniem i nedza w jutrzejszej Polsce, do ktorej upadku wszyscy sie obecnie przyczyniacie?

Zgłoś nadużycie

daj przykład gościu z USA i wracaj do kraju!

Zgłoś nadużycie

Nie kiwną palcem...znam to z własnego podwórka, wszystkie urzędy, szkoły i instytucje państwowe siłą rozpędu kupują GW tylko dla tego że tak wypada... Tu jest potrzebna cała kampania ośmieszania - takie domowe sposoby nie dają efektu. Wszystkie wykształciuchy i tzw. artyści i celebryci pójdą tam gdzie będzie silniejszy, więc pora zademonstrować POLSKĄ SIŁE !!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie mogę spać. Przed chwilą oglądałem cykl zdjęć obrazujących skalę zniszczeń po tsunami w Japonii. Wiem, że może to być poczytane za sentymentalizm, ale mnie ten krajobraz po tsunami kojarzy się z naszą sytuacją. Brunatna piana szczątków - aut, statków, kontenerów, samolotów nawet - po ustąpieniu wody. Księżycowy krajobraz. Nicość. Śmierć. Pewnie smród. Musi upłynąć bardzo dużo czasu, zanim zrekultywuję się tę ziemię. U nas też: pozostała brunatna piana w umysłach i sercach po ustąpieniu fali zimnej nienawiści, gdy już usunięto krzyż. Ta brunatna fala, "prezent" od Tarasa, Olbrychskiego, Bartoszewskiego, "Niemca", Muchy zostanie nam na długo. Może na zawsze...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Chce wierzyc, ze Polakow jest wiecej a metrialu etnograficznego zwanego Polakami, jak mowi Grzegorz Braun -mniej, ale to sie okaze przy najblizszych wyborach o ile nie beda sfalszowane przez bande POlszewicka. Drodzy - ES, JP, RK - wielkie dzieki za Wasze filmy, ksiazki, wywiady.Dajecie nam wiedze, sile i nadzieje. Wszystkim rodzinom ofiar zycze by bol i rozpacz, z ktorym musza zyc, umocnil ich i by nie tracili nadziei. I pozdrawiam.... Polakow!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jesteście super ludzmi! Robicie to co powinii robic w Polsce prawdziwi dziennikarze. Pokazujecie prawdziwą rzeczywistość. Matrix rudego hochsztaplera i jego przydupasów, wajd i innych srajd nie zwycięzy.

Zgłoś nadużycie

Jesteście, Prawymi, Odważnymi Ludźmi i bardzo Was za to cenię. Proszę nas informować o możliwości zobaczenie i nabycia filmu, oraz książki. Trzeba tworzyć niezależne prawicowe media, nie ma innego wyjścia. To wszystko o czym była mowa trwa. Wczoraj był na portalu film pokazujący gaszenie ledwie nadpalonych zniczy i usuwanie świeżych kwiatów. Tego nie można nazwać małpia złośliwością, bo małpy potrafią odczuwać empatię!

Zgłoś nadużycie

Tu jest potrzebny radykalizm, musi się pojawić książka o zbrodniach żydowskich na kresach i zaraz po wojnie - mordy na żołnierzach wyklętych i cała machina powojennej destrukcji Państwa Polskiego

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Będzie co oglądać i z czego się pośmiać. To lepsze komedie niż Naga Broń

Zgłoś nadużycie

Rozumiem, że jesteś jednym z tych bydlaków szydzących na Krakowskim z krzyża i starszych ludzi. Wspomnij moje słowa - twoje życie będzie koszmarem. Póki co, śmiej się pajacu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

DONALD TUSK TO SKRYTY KRYPTOKOMUCH ZWERBOWANY RAZEM Z ŻONĄ PRZEZ STASI.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dzieki za film, Polecamy, http://www.youtube.com/user/NiezaleznaTV?blend=2&ob=1#p/u/6/Zvb47wLbn10

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Serdeczne podziękowania dla autorów. Wstretną rolę odegrała Gronkiewicz Waltz wydając zgodę na zgromadzenie zwołane przez. Tarasa. Za to powinna też zostać rozliczona

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Polski narod jest nadal zaczadzony... OBUDŻ SIE NARESZCIE POLSKO!!! SKRUSZ KAJDANY....!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Trzymam za Was kciuki!!! Dziękuję bardzo!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

żaden "opzycjonista" ktory walczył w imie wolnosci a tacy sa teraz u wladzy,niemogłby tak postapic jak te kreatury moralne:komorowski,tusk - pytam kim są ci ludzie- dlaczego dopuszcaja zdrady narodu i co to była za rewolucja- i kiedy powiemy im -basta-

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Podobne sceny zdziczenia widziałem w Bydgoszczy pod pomnikiem na Starym Rynku. Ok 300 osobowa grupa modlących się ludzi okrążana była przez watahę nihilistów, niosących anty chrześcijanskie maszkarony,pokazujących palcami symbol rogów i wykrzykujących slogan "Więcej Diabła". Gwizdali też podczas narodowego Hymnu....Mieszkańcy Bydgoszczy zareagowali zupełną obojętnością. Siedzieli w okolicznych piwnych ogródkach i spokojnie sączyli Coca Colę.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jesteście wspaniali. Kiedyś znana żydowska pisarka powiedziała, ze Polacy są dziwni, bywają bardzo zapalczywi, ale żyje wśród ( niespotykana w innych nacjach) najwieksza liczba aniołów. Daltego jest taki kontrast między Polakami, Jedni są tacy jak Wy, ale są też palikoci i niesiołowscy. Przed wojna to oni byli mniejszością, dzisiaj proporcje komuna zmieniła, ale do czasu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

RAFAEL.PL

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Trzymajcie sie ludzie. Wielkie dzieki i serdeczne pozdrowienia.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To oni naprawdę wołali "Chcemy Barabasza" ??? To jest niemożliwe, nie mogę uwierzyć.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Istny popis szaleństwa. Kara śmierci dla Tuska?! Obłęd.

Zgłoś nadużycie

Jest mowa o najwyższym wymiarze kary. W Polsce jest to dożywocie. Nie martw się Emilia - za dobre sprawowanie wyjdzie po 15 latach.PS. W czasach, gdy honor coś znaczył, sam wiedziałby co zrobić.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jestem ciekawy co by GROSS powiedział na zachowanie tego bydła od tarasa-/celowo z małej litery/na Krakowskim Przedmieściu i o pierwszych pod tym tekstem komentarzach.On ten gross powinien powiedziec to co mówi o rzekomych zachowaniach Polaków z ostatniego swojego gniota.-Największą wine ponosi HAKA GRUNDbaum czyli Walcowa-prezydent stolicy.To ścierwo świadomie i z premedytacją doprowadza przez swoje postanowienia do upadlania ludzi modlących się ,i co miesiąc upamiętniający tragedie Polski.Ostatnie barbarzyńskie zachowania tego bydła za przyzwoleniem HAKI GRUNDbaum-WATZ są tego dowodem.Przypominam ,że jak pedalstwo dostaje pozwolenie na swoje publiczne obnarzanie się to nie dostają pozwolenia na kontrmanifestacje inni w tym samym miejscu.Dziwie się Nyczowi ,że nie potrafi otworzyc ust w tej sprawie-,a Haka jest przez niego komunikowana-horror

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pierwsze wpisy pod tekstem są świadectwem z jaką zarazą i gangreną mamy do czynienia.takich ludzi należałoby utylizowac.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Prezydent Warszawy -Haka Grundbaum-Waltz-Polka pochodzenia żydowskiego pozwala bydlętom grupy tarasa jak również gazecie Szechtera -Michnika na comiesięczne spektakle grane na żywo w których zwierzyną łowną są LUDZIE domagający się od władzy prawdy o tragedii narodowej.Ludzie ci są gorzej traktowani jak zwierzęta-gdyby tak potraktowano zwierze człowiek byłby ukarany nawet więzieniem.Domagam się od rzecznika praw obywatelskich o jak najszybsze zającie sie tą sprawą-w przeciwnym razie należy rozpatrzyc zwrócenie się do organizacji międzynarodowych broniących praw człowieka.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Do wyznawców wielkiego TARASA-ludzie szykujcie się na wielkie zbiory. Zasialiście dużo różnego ziarna-plony będą obfite.Padalce-kto sieje wiatr ten zbiera burze.Matka-założycielka wasza i zarazem wspomagająca was HAKA WALTZ-niech jej Bóg ma ją pod ochroną szczególną.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gross powiedział,że Zydzi dla Polaków byli zwierzyną łowną.Ja zapytuje-czy teraz dla prez. W-wy -Waltz -pochodzenie żydowskie-Polacy domagający się od władzy prawdy o Smoleńsku nie są zwierzyną łowną?-dla mnie są.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pani Ewo, panie Janie i Robercie - wielkie dzięki i nisko w pas się Wam kłaniam za Waszą odwagę, serce i walkę o Polskę Prawdziwą. Ode mnie z gór Beskidzkich przesyłam Wam pozdrowienie: Szczęść Wam Boże!

Zgłoś nadużycie

Kochani Państwo Redaktorzy dziękuję Wam za wszystko co robicie dla Polski.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dziekujemy tym dziennikarzom za ich odwage i prawosc. Dzieki wam nie tracimy nadziei.Prawda zwyciezy i nawet ci najbardziej slepi zobacza prawdziwe swiatlo.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Kochani -dziękuję,że mimo "zaszczuwania"GŁOSICIE PRAWDĘ!!!.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kolejny gniot pseudoautora

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Podziwiam tych ludzi....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ewa:Przykro,że niektórzy nielogicznie uważają,że krzyż sprzed Palacu nalezy czcić u św. Anny.A więc -wnioskują - nie o krzyż chodziło.W istocie,ten krzyz byl rękojmią postawienia w jego miejscu pomnika.I taka była poczatkowo obietnica stron "układających się".Czemu o tym zapomniano

Zgłoś nadużycie

W tych zakłamanych czasach jesteście jak perełki ! Wielki szacunek i DZIĘKI!!!!

Zgłoś nadużycie

Jesteście wspaniali.Jestem pewna, że nastąpi czas, kiedy wszyscy Wy,wspaniali dziennikarze wrócicie do oficjalnych mediów.To musi nastąpić.Natomiast lizusowaci nibydziennikarze wtedy będą mieli ochotę połknąć własny język. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Brakuje slow. Dziekuje Wam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ten film rozprowadźcie tak jak Mgłę. Pozdrowienia!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jesteście i to jest najważniejsze.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Brak słów...wdzięczności i podziękowania za to, że jesteście szlachetnymi ludźmi idącymi "pod prąd" kłamstwa, podłości i nikczemności, ryzykując bardzo wiele. POLACY będą o Was pamiętali z wdzięcznością i kiedyś, gdy będzie można, oddadzą Wam sprawiedliwość.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dziennikarstwo to misja opisywania prawdziwej rzeczywistości - jednym zdaniem rzecz ujmując. W Polsce ostało się niezbyt wielu upartych w takim pojmowaniu i realizowaniu tego zawodu, do którego zostali powołani. Powołani do pisania prawdu o rzeczywistości. Dziennikarze. Polscy. Niezależni. Polscy dziennikarze. Tak trzeba bez końca...Oto Oni. Sercem i piórem z Nimi.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Chwała takim ludziom że walczą o wolną Polskę.Dzięki nim człowiek nie traci nadziei że doczeka czasów "żeby Polska była POLSKĄ".

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Film można nabyć na stronie www.niezależna.pl

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Musicie się trzymać, to cholerstwo przeminie, musi za sprawą Góry i Naszego Człowieka Tam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Próba wpisu już trzecia.Dwie negatywne.

Najnowsze