Nowy totalitaryzm - nowa książka prof. Pawełczyńskiej

opublikowano: 13 listopada 2010 roku, 11:00 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:39

Przed nowymi rodzajami totalitaryzmu ostrzega nestorka socjologii polskiej, była więźniarka niemieckich obozów koncentracyjnych, uczennica prof. Stanisława Ossowskiego, założycielka OBOPiSP, profesor PAN i UW, autorka licznych prac poświęconych sytuacji i opresjom człowieka w świecie współczesnym, jak Wartości a przemoc i Głowy Hydry; laureatka wyróżnienia w Nagrodzie Józefa Mackiewicza za Koniec kresowego świata.

Oto fragment najnowszej pracy:

„Stosowane są zarów­no nowe, jak i wypróbowane dawniej metody przemocy. Dorobek ludzkości - w dziedzinie technologii, techniki i zastosowań technicznych - został w swej znaczącej części zawłaszczony przez najsilniejsze a niejawne ośrodki koncentrujące władzę. Są one przygotowane do stosowania zróżnicowanych form oddziaływania. Ośrodki te mają moż­liwość wpływu na jawne systemy władzy i instytucje oraz na ustalanie prawa. System zawłaszczania można by po­traktować w kategoriach walki o byt. Wówczas kto zdołał wyposażyć się do walki w dodatkowe kły i pazury techniki, przetrwa. Inne ssaki tego gatunku zginą, jak kiedyś zginęły dinozaury nie przystosowane do nowych warunków.

Można przyjąć, że najsilniejsi zdobyli decydującą prze­wagę. Posiadają broń niosącą zagładę tym, którzy tą bronią nie dysponują. Nieliczna zbiorowość zwycięzców zapo­czątkuje odmianę czy mutację ludzkiego gatunku. Wów­czas zdegradowany moralnie homożyć będzie, jak inne ssaki, poza świadomością dobra i zła. Oznaczałoby to, że dana człowiekowi wolność wyboru została wykorzystana w innym niż dotąd celu. Postęp techniczny jest w swojej istocie neutralny moralnie. Służyć może zarówno dobru, jak i złu. W czasach moralnego zamętu obejmującego cały świat jest wykorzystywany jako samosterujące narzędzie bezprawia. Otwiera to drogę totalitarnej przemocy.

Nasuwa się pytanie, czy postęp techniczny został w sposób trwały oderwany od regulacji moralnej. Jeśli tak, to: będąc własnością najsilniejszych ludzi, przyczynił się do jakościowej zmiany jednostek do tej grupy należących, polegającej na zmianie ich miejsca w przyrodzie i we wszechświecie. Wyodrębniłaby się wówczas zbiorowość nadludzi. W takiej sytuacji w interesie nadludzi jest reduk­cja liczby podludzi współużytkujących ziemię.

Jeśli rozziew między osiągnięciami technicznymi, a regulacją moralną nie spowodował zmiany strukturalnej, istnieje możliwość skutecznego przeciwdziałania. Ludzie gotowi do obrony naturalnego porządku mają szansę prze­zwyciężenia zamętu.

Można widzieć problemy współczesności inaczej: jak zakaźną chorobę wymagającą dokładnego rozpoznania i terapii. Jest to epidemia, która zagrażacałemu światu. Jej symptomy ostrzegają przed globalnym totalitaryzmem. Nie wszystkie narody są już tą chorobą objęte, ani w rów­nym stopniu zagrożone. Skłania to, aby spojrzeć na współ­czesny świat przez pryzmat modeli epidemiologicznych. Można wówczas szukać ognisk zapalnych, sposobów ich wygaszenia i sposobów ograniczania powikłań. Trzeba także wskazać na reduty moralnej odporności i na możli­wość umacniania się oporu.

Nie każdy człowiek, który zapadł na groźną chorobę, ma taką samą szansę, by ją przeżyć. Choroba przebiega w różnych warunkach. Nierówna jest też odporność ludz­kich organizmów. Zapewne nie każdy naród przetrwa współczesne zagrożenia. Narody różnią się pod względem zdolności do trwania i determinacji w obronie narodo­wej tożsamości. Prawdopodobnie najbardziej zagrożone w swoim trwaniu są narody silne, które swą siłę zbudowa­ły na przemocy.

Totalitaryzm wsparty techniką niewątpliwie się umac­nia i rozszerza na cały świat. Jego przejawy i siła różnią się w zależności od gleby, na jaką trafia. Czy należy współ­czesny zamęt rozważać w kategoriach: 1) mutacji ludzkie­go gatunku, 2) w kategoriach groźnej dla świata epidemii, czy też 3) kategoriach zderzenia między społecznościami, w których umocnił się odmienny kod genetyczno-kulturowy, a tym samym różni się ich tożsamość narodowa.

Jeżeli nastąpiła mutacja ludzkiego gatunku, przeżywamy koniec naszego czasu. (...) Niepewność diagnozy skłania jednak do działań."

Prof. Pawełczyńska stawia również pytania co do kondycji i perspektyw Polaków. Warto przeczytać, jak bronić się przed współczesnymi formami totalitaryzmu.

Anna Pawełczyńska, O istocie narodowej tożsamości. Polacy wobec zagrożeń.Józef Krzyżanowski - Posłowie. Stron 295. Wyd. Polihymnia, Lublin 2010, www.polihymnia.pl

Pytania indywidualne proszę kierować do mnie na PW.

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Prof. Pawełczyńska

Komentarzy: 11

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Uwazam,ze swiatu zagraza trzecia z wymienionych kategorii Musze ta ksiazke konieczne kupic.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Porównywanie narodów do organizmów żywych jest ryzykowne, ponieważ te pierwsze są tworami kulturowymi, a zatem - niekoniecznie mają instynkt samozachowawczy. "Współczesny zamęt" ja wolę zaś uważać za czynnik w rozrachunku końcowym pozytywny, coś na kształt "pozytywnej dezintegracji". W żadnym razie zaś, co chcę podkreślić z całą mocą, nie życzę sobie prób "naprawy społecznej" przy użyciu metod nacjonalisto-katolicko-socjalistycznych, czyli - pisowskich.

Zgłoś nadużycie

Woli logik komunistyczne , sprawdzone w na Syberii , w Kambodży ?

Zgłoś nadużycie

Logik to ty może jesteś z własnego nadania - ale głupi jak but.

Zgłoś nadużycie

Przykro mi z powodu dwóch powyższych wpisów... Ten przytoczony fragment rozważań Pani Profesor przypomina mi tezy Herberta Spencera, zwane tradycyjnie darwinizmem społecznym. Szukanie źródeł życia społecznego (a także jego rozwoju) w biologii było też charakterystyczne dla filozofii życia. Dotychczas sądziłem, że ten sposób podejścia do analiz społeczeństwa, jest dość anachroniczny. Ale być może moda na biologizm wraca. Jeżeli chodzi o Twoją ocenę Prawa i Sprawiedliwości, nie zgadzam się. To nie są nacjonaliści, ale etatyści. Jeżeli mają sympatie socjalistyczne, to w takim samym stopniu jak Piłsudski, który z "czerwonego tramwaju wysiadł na przystanku <niepodległość>". W pełni popieram ich dążenie do naprawy Państwa Polskiego. Pozdrawiam

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dzięki za informację, a książka jest nader ciekawa i pouczająca

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dziękuję za info. Tak to już jest, że informacje o pewnych ksiązkach muszą sie rozchodzić poczta pantoflowa. "Głowy Hydry" nadal są prawie nieznane. I ta książka Pawełczyńskiej zapewne zostanie przemilczana. Niestety. Ale ja ją kupię i będę polecac innym. Pozdrowienia dla Pani Bochwic.

Zgłoś nadużycie

A gdzie można kupić rzeczoną książkę ? Księgarnia podana w linku nie tej pozycji w ofercie :(

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bedzie zamieszanie przez jakiś czas, ale nie apokalipsy homożyć nie bedzie się mnożyć, to widać już dziś. I nawet in vitro mu nie pomoże. Któregoś dnia "podludzie" wejdą z zaciekawieniem do opustoszałych warowni...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

książkę można dostać bezpośrednio u wydawcy, przesyłam link http://polihymnia.pl/sklep/index.php?products=product&prod_id=500

Zgłoś nadużycie

ciekawy zbiór studiów i esejów,z których każdy może być czytany oddzielnie...polecam,choć nie jest to zbyt łatwe czytanie.do nabycia m.in.w ksiegarniach internetowych:"inbook"/najtańsza/,"wysyłkowa","poczytaj."

Najnowsze