Przesiadka roku: prezes PGNiG musiała zmienić mercedesa na BMW. Bo „mesio” nie nadawał się na zimę

fot. wPolityce.pl/bmw.pl
fot. wPolityce.pl/bmw.pl

To się nazywa poświęcenie! Szefowie kontrolowanego przez rząd PGNiG od dwóch lat, z narażeniem zdrowia i życia, jeżdżą limuzynami Mercedes E-klasse w cenie po ponad 200 tys. zł za sztukę. Bohaterstwo kadry zarządzającej wyszło na jaw dopiero gdy prezes koncernu, Grażyna Piotrowska-Oliwa, przesiadła się do BMW za  457 tys. zł.

Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, PGNiG wzięło w leasing dla zarządu jedną taką limuzynę z napędem na cztery koła. Gazeta cytuje uzasadnienie tej - jak się okazuje koniecznej - decyzji, które uzyskała od koncernu:

Użytkowany wcześniej samochód służbowy przy panujących (szczególnie w okresach zimowych) warunkach pogodowych nie pozwalał na zagwarantowanie pełnego bezpieczeństwa jazdy, w szczególności w okresach wzmożonych opadów śniegu z powodu braku napędu na cztery koła.

W tej sytuacji pozostaje wyrazić głębokie zaniepokojenie losem pozostałych członków zarządu PGNiG, którzy nadal muszą jeździć mercedesami.

JKUB/”GW”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych