Stefan Niesiołowski atakuje już nie tylko słownie, ale i fizycznie, Ewę Stankiewicz.
Janusz Palikot zapisuje się do cywilizacji turańskiej szydząc z bólu Jarosława Kaczyńskiego po stracie brata-bliźniaka.
Dlaczego puszczają nerwy? Dlaczego tak eskalują? Co ich rozdrażniło, co popsuło humory?
Może to?
Po raz pierwszy od lat Prawo i Sprawiedliwość zrównało się w sondażach z Platformą Obywatelską. Na obie partie chce głosować po 34 proc. Polaków- wynika z najnowszego sondażu poparcia dla partii politycznych TNS dla programu „Forum” w TVP Info. SLD w dalszym ciągu umacnia się na trzecim miejscu, kosztem spadającej popularności Ruchu Palikota.
Tu nie chodzi tylko o ten sondaż. Partie mają własne badania, i w nich widać dużo lepiej, dokładniej, zachodzące procesy społeczne, zmiany wskaźników aprobaty bądź odrzucenia władzy albo konkretnej partii. I te badania, partyjne, pokazują widocznie jeszcze mocniej to, co widzimy my mając do dyspozycji jedynie "oficjalne" sondaże.
Zwolennicy władzy powiedzą, że spadek notowań PO to wynik reformatorskiej pasji rządu. Ale to ćwierćprawda, którą Polacy doskonale wyczuwają.
Drastyczna reforma emerytalna to bowiem przede wszystkim zabieg zmierzający do uspokojenia świata finansów, do zbicia ceny polskich obligacji, przekonania rynków, że nie zabraknie nam pieniędzy na spłatę długów. A ta konieczność to z kolei wynik bezsensownego, bo przeznaczonego na konsumpcję, a nie rozwój, zadłużania państwa. To zaś wynika bezpośrednio z rządowej polityki kupowania poparcia społecznego, także poprzez zatrudnianie dziesiątek tysięcy nowych urzędników.
Jakże symboliczne są tu działania "nowoczesnego" ministra Boniego, któremu w gabinecie politycznym doradza aż dziesięć osób. O czym może radzić tak liczne grono?
CZYTAJ TAKŻE: Minister Boni wydaje rocznie 700 tys. zł na pensje dla własnych doradców
Notowania władzy spadają, bo Polakom żyje się coraz gorzej. Konkretnie gorzej, "tu i teraz". W jakiejś mierze z powodu światowego kryzysu, ale także z powodu wyczerpania możliwości systemu Tuska, który działa wyłącznie w czasach koniunktury.
Ludzie zaczęli również zauważać, że głosowali wbrew swoim fundamentalnym, życiowym interesom. Np. mieszkańcy wsi i małych miasteczek popierali partię, która prowincję skazuje na wegetację, likwidując komunikację, szkoły, punkty pomocy lekarskiej, a teraz posterunki policyjne. Chorzy popierali partię, która każe im płacić dwu-, trzykrotnie więcej za leki. Przedsiębiorcy budowlani wybrali władzę, która wpuściła ich w DSS i - finalnie - bankructwo.
To był stan hipnozy, który na szczęście powoli mija.
Kryzys w Europie szybko się nie skończy, ciężar długów jest zbyt duży, Hiszpania wpada w coraz większe turbulencje.
Tuskowi nie pomoże nawet najlepszy PR, bo przecież nawet teraz, gdy traci, ma w tej sferze gigantyczną przewagę nad opozycją.
Media będą pomagały władzy, ale jeszcze kilka sondaży potwierdzających tendencję i same staną przed poważnym problemem: jak ratować resztki wiarygodności a jednocześnie utrzymać linię poparcia dla Tuska?
Czy opozycja wykorzysta szansę?
Konieczna jest profesjonalizacja polityki prowadzonej przez opozycję. Takie debaty jak ta wokół reformy emerytalnej PiS powinien wygrywać jednoznacznie, a przecież ostatniej debaty nie wygrał. Przekaz rozmyty, mało precyzyjny, nieprzemyślany.
Jak w żydowskim dowcipie: chcesz pan wygrać na loterii, kup pan los.
W każdym razie wchodzimy w ciekawy okres. Stefan N. jeszcze nie raz błyśnie. Na wszelki wypadek radzę nierządowym dziennikarzom - i dziennikarkom - omijanie tej postaci z daleka. Przynajmniej na odległość ciosu.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132349-dlaczego-puszczaja-nerwy-dlaczego-tak-eskaluja-co-ich-rozdraznilo-co-popsulo-humory-w-tak-piekny-majowy-dzien-moze-to
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.