Wyłonił się nagle, tak, że niemal się z nim zderzyłem. Szarzało. Wysiadaliśmy właśnie z Zarembą z samochodu zaparkowanego nielegalnie przed Szpilką na Placu Trzech Krzyży, gdzie umówiliśmy się z pewnym politykiem. Był w długim płaszczu z wysokim kołnierzem.
Zatrzymał się i spojrzał na mnie uważnie. "Dzień dobry panie senatorze" -powiedziałem szybko. Chwila ciszy, badawcze spojrzenie. "Dzień dobry" - odpowiedział. A po chwili: "Aaaa, to Pan. Witam, witam. Właśnie, może Pan zna tego sku..syna Zalewskiego? Musi Pan go znać, szukam tego gnoja, co o mnie takie rzeczy wypisuje".
Michał Karnowski na swoim blogu, luty 2006 roku
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132321-o-pewnym-szalenstwie-ktore-nie-zaczelo-sie-wczoraj-ale-bylo-swiadomie-uzywane-do-atakow-na-przeciwnikow-politycznych-i-dziennikarzy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.