Boję się, że jesteśmy już ostatnim pokoleniem myślącym samodzielnie, bez wbudowanego w mózgu „czipa szczęścia”
opublikowano: 13 lutego, 7:59
KIEDY SŁYSZĘ: A RODZINY OFIAR OTOCZONO OPIEKĄ PSYCHOLOGÓW...
W krajach wysokorozwiniętych do dobrego tonu należy przechwalanie się swoim osobistym psychoanalitykiem. Sam otrzymuję regularne, e-mailowe zaproszenia na seanse pozytywnego myślenia od pewnego znajomego „lekarza dusz” z Nowego Jorku (znalazłem się kiedyś przypadkiem w jego bazie danych).
Próbowałem swego czasu tłumaczyć dr Jasiowi-Johnowi, że „spowiadanie” się na kozetce obcemu człowiekowi pogłębiłoby jeszcze bardziej mój ewentualny stres (zwłaszcza, gdybym na końcu musiał uiścić słony rachunek za w/w usługę).
Jaś-John nie mógł zupełnie zrozumieć, że my w Polsce korzystamy w potrzebie (i to zupełnie za darmo) z archaicznej instytucji rodziny, przyjaciół, księży; wszak dla ludzi głęboko wierzących spowiedź (i ulga, jaka się z nią wiąże, po zrzucenie z serca ciężaru swych win) jest najlepszą formą psychoterapii... To, co próbowałem objaśnić inteligentnemu w sumie człowiekowi nie mieściło zupełnie w jego amerykańskiej głowie. Tak jak w moim myśleniu nie ma miejsca na „kupowanie” sobie czyjegoś ucha do wypłakania wszystkich żalów na otaczający mnie świat...
Wiem, łatwo nam wymądrzać się; korzystamy wciąż z naszej przewagi zaściankowości i naszych ciemnogrodzkich recept na szczęście.
Człowiek sukcesu na Zachodzie nie ma czasu na pielęgnowanie przyjaźni, więzi familijne zostały rozluźnione przez ucieczkę od wielopokoleniowej rodziny. Młodzież, skanalizowana przez nowy rodzaj niewolniczej pracy w korporacjach szybko zyskuje samodzielność i nie potrzebuje już wsparcia rodziców. Rodzice – dzięki godnym emeryturom – nie szukają już opieki u swych dzieci... O ile w ogóle je mają...
Jednak izolowane, pospieszne, samotne, egoistycznie i bezideowe życie mści się na ludzkiej psychice. Ilość samobójstw w Japonii przeraża. Stopień bezradności młodego „yapiszona” w sprawach dla nas oczywistych jest zatrważająca. Nie każdy uczestnik wyścigu szczurów jest na tyle silny, aby wyrwać się samodzielnie z tego zaklętego, cywilizacyjnego kręgu, tej uczuciowej matni, pustki emocjonalnej, braku wartości. Stąd żałosna (dla większości z nas) idea „kupowania” sobie – na minuty – ucha słuchacza-psychoanalityka i jego kozetki...
Mam świadomość, że my również zmierzamy ku temu modelowi "nowczesnego społeczeństwa", i to wielkimi krokami. Zmiany następują szybciej, niż można się było spodziewać. System ma coraz większy wpływ na rozluźnienie sprawdzonych przez pokolenia więzi rodzinnych, osłabienie autorytetu rodziców, przejęcie wychowania (już od przedszkola) przez rozbudowane struktury państwa.
To się nie sprawdziło ani w totalitarnym państwie Hitlera, Stalina, czy Mao Tse Tunga. To już się mści na stosunkach międzyludzkich w Szwecji, Niemczech, Belgii, Holandii, Szwajcarii... Gdzie niegdzie pojawiły się nawet całkiem realne pomysły na eutanazję – rzecz dla nas, ciemnogrodzian wciąż jeszcze niewyobrażalną!
Boję się, że jesteśmy już ostatnim pokoleniem myślącym samodzielnie, bez wbudowaneg w mózgu „czipa szczęścia”. Coś mi się też widzi, że już wkrótce psychoanalityka zastąpi inteligentnie zaprojektowany robot. Który – podobnie jak filmowy Terminator – będzie miał na wszystkie nasze problemy trzy wyczerpujące odpowiedzi: „Yes”, „No” i „Fuck You...”...
Lech Makowiecki
P.S. Coś na temat wspierania się nawzajem; z cyklu znalezione w sieci: stara studencka ballada, z którą zaczynałem swą przygodę z muzyką: „Hej, przyjaciele – zostańcie ze mną”...
Ponieważ poprzednia notka „Celebryci, celebryci” zyskała dużą przychylność internautów – wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom serwuję ciąg dalszy; tym razem rzecz dzieje się w Sejmie RP...
TEMAT ZASTĘPCZY
Chciałbym dziś podjąć temat
Śmierdzący (przyznać muszę)...
Wszyscy go unikają,
Ktoś g..no musi ruszyć!
Więc otwieram dyskusję
(Co buduje, nie szkodzi)
Na temat miejsc, do których
Poseł piechotą chodzi...
Sprawa jest dość poważna
I delikatna przecież
Poseł ma prawo czuć się
Intymnie w toalecie!
Przykład? Posłanka Mucha
Sprawdza w pończoszce oczko,
A tu wtacza się nagle
Postawna Anna Grodzka!
Pomyślcie: agent Tomek
Do pisuaru chluszcze,
A Biedroń – z mgłą na oczach –
Żurawia mu zapuszcza...
Zostawcie śmichy-chichy,
Nie chodzi wszak o chłystków;
Posłowie mają prawo
Na luzie lać! To wszystko...
Więc w tej istotnej sprawie,
Dziś proponuję przełom:
Oddzielne toalety
Transom, lesbijkom, gejom!
Niech się poczuje „spoko”
Każda posłanka/poseł...
(Dziwne, że to pominął
Premier w swoim expose)...
I tylko myśl mnie trapi
(Nie wiem, głupia czy mądra):
Co, gdy mniejszość niemiecka
Znów „Nur für Deutsche” zażąda?
kategorie: Społeczeństwo
tagi: kościół Kościół katolicki
Komentarzy: 12
Bredzisz waszmość, wystarczy zobaczyć jak wyglądają środowiska imigrantów z różnych krajów w "starej" Unii czy w USA. Ormianie, Serbowie, Turcy, Kurdowie wspierają się nawzajem. Polak utopiłby drugiego w łyżce wody. A księża za darmo nawet po brodzie się nie podrapią - za wszystko sobie słono liczą.
Pozdrawiam Waszmości. Pierwszy wpis. Zawsze czujny i na posterunku :) Szefom to się spodoba...
Autorze-bardzo dziękuje za świetny tekst-władza w Norwegii już uznała,ze dzieci są nie rodziców tylko społeczne.Polski "anachronizm i tzw. zaściankowośc" którą się na przypisuje jeszcze będą nam zazdrościc ci niby od nas mądrzejsi i bardziej "postępowi"-pamiętam jak wyśmiewano się z Polakow w czasie kiedy przystępowaliśmy do UE-pisano na świecie,że mammy np. zacofane rolnictwo i pokazywano na okrągło starego chłopa na wozie-teraz okazało się,że to my mamy w Europie najzdrowszą żywnośc i ten stary chłop na wozie robi na tym dobry interes-tłumy stoją pod chałupą starego chłopa i czekają na realizację zamówień na płody rolne od tego właśnie zacofanego starego chłopa--tak samo będzie -i to już niedługo z\ zacofaniem Polaków w sferze o której pan napisał-będą nam takiego "zacofania " i takich terapeutów zazdrościc.
Spowiedź to nie psychoterapia.
A jeśli spowiednik jest wrażliwy, empatyczny i mądry?... Dlaczego niektórzy ludzie (wierzący - zaznaczam) odchodzą od konfesjonału z lekkim sercem?
Sz.P. Lechu, rozumiem co chciał Pan przekazać - że w krajach zachodu ma miejsce niebezpieczna i skrajna sytuacja, w której podstawowe systemy w których funkcjonują ludzie - czyli rodzina, wspólnoty religijne, itp. - i związane z nimi relacje, zanikają i są zastępowane substytutami. Myślę, że jednak troszeczkę się Pan zagalopował. Tak jak wspomniała już jedna z osób - spowiedź to nie psychoterapia. A psycholog to nie "lekarz dusz" (wiem że to często popularny zwrot:)) Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona - istnieje wiele różnych teorii i koncepcji, ale ja jako psycholog przyjmują tą, że człowiek jest istotą "trójaspektową" - jeśli można użyć takiego sformułowania - składa się z fizycznego ciała, psychiki i duszy(czego niestety nie można sprawdzić naukowo ponieważ jest to rzeczywistość nadprzyrodzona). Ogólnie ujmując - lekarze leczą choroby fizyczne, psycholog pomaga w sytuacjach problemów natury psychologicznej (zaburzenia zachowania, osobowości i in.), kapłan natomiast - jako sługa Boga - "leczy" duszę. często trudno to wszystko rozgraniczyć ponieważ ponieważ wszystkie te ludzkie aspekty są ze sobą związane i wzajemnie na siebie oddziaływują. Jednakże zarówno lekarze i psycholodzy i kapłani są potrzebni. jasne że najlepiej, jeśli rodzina daje osobie wystarczające oparcie do rozwiązania jej problemów psychologicznych. ale są sytuacje któe wymagają kosultacji czy też pomocy ze strony psychologa. Zgadzam się z Panem że problem pojawia się wtedy, gdy problemy natury moralnej czy religijnej (np. grzech) stara się sprowadzić do poziomu czysto psychologicznego i "załatwić" u psychoterapeuty - który oczywiście nie ma mocy np. odpuszczania grzechów. Jako katolik mogę tylko jeszcze dodać,że już nawet św. Paweł wspominał o tych trzech aspektach (ciało, psychika i dusza) człowieczeństwa - 1 Tes 5, 23
Dziękuję za wyważoną opinię. Mój felieton miał być właśnie takim przyczynkiem do szerszej dyskusji. Obaj zgodzimy sie chyba, że w swej profesji zarówno księża, jak i psycholodzy dzielą się po prostu na ... dobrych i złych ... Jestem przeciw skrajnościom z każdej strony. Pozdrawiam!
Do "Ojtam,Ojtam" Opowiadała mi kiedyś przed 10-u laty Czeszka pielegniarka w Karlowych Warach, ze kiedy w 1968 r. emigrowała z dzieckem do Niemiec, niekt jej nie pomógl, jedyni Polacy podali reke, poinformowali, gdzie co załatwic, jak postawic na obczyźnie pierwsze kroki. Więc jak to? Czybysmy się aż tak zmienili?
A kiedy powstał dowcip o polskim kotle, którego nie trzeba pilnować? Chyba ma już długą brodę...
Ojtam, ojtam (83.10.234.***) to wraża swołocz, element wojny psychologicznej. Poczytaj ksiązki Marka Oramusa i Janusza Zajdla. Oni to przewidzieli ...
Oby do tej pory było jeszcze co ratować.
Ehh, mam niespelna 30 lat i sie czuje jakbym byl dziadkiem patrzac na dzisiejsza mlodziez ;) . A przeciez jeszcze 10 lat temu sam bylem nastolatkiem.. Na pocieszenie powiem ze znam pare przykladow z mlodego pokolenia pokazujacych ze rodzina i przyjazn dalej sa w cenie.
Nie przegap
- Sławomir Cenckiewicz: dwa świadectwa na temat pisowni „sowiecki” a nie „radziecki
- Przemówienie śp. prezydenta Kaczyńskiego z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. "Aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo"
- Jarosław Kaczyński dla wPolityce.pl na 3 maja: "Front naprawy Rzeczypospolitej rośnie w siłę, i to widać gołym okiem"
- Na Jasnej Górze odsłonięto Epitafium Smoleńskie. "Zapisujemy te imiona w duchowej stolicy narodu polskiego ku ich wiecznej pamięci"
- Piotr Zaremba: Trzy racje i trzy pułapki bojkotu Ukrainy. W tej sprawie jestem jednak za Jarosławem Kaczyńskim
- Zuzanna Kurtyka dla Stefczyk.info po odsłonięciu epitafium smoleńskiego: "wyręczamy władzę w jej psim obowiązku"