Amerykę pogrążyli finansiści. W Europie też są ludzie przekonani, że wykonują "pracę Boga"

opublikowano: 10 lutego, 21:38 | ostatnia zmiana: 10 lutego, 23:36

"The Economist"

"The Economist” opisał jakiś czas temu najbogatszych ludzi w Ameryce, którzy stanowią 1 proc. całego społeczeństwa. To bardzo ciekawa grupa, na którą składają się przede wszystkim ludzie związani z branżą medyczną, prawnicy, menadżerowie i ci, którzy żyją z rent właścicielskich. Jeszcze zanim wybuchł kryzys finansowy w 2008 r. średni dochód najbogatszych Amerykanów wynosił 1,2 mln. dol.

Największy przyrost najbogatszych zanotowano w branży finansowej. W 1979 r. finansiści stanowili 8 proc. najbogatszych, w 2005 r już 13,9. Badanie przeprowadzono 7 lat temu, więc można podejrzewać, że dzisiaj ta grupa jest jeszcze większa.

To głównie branża finansowa odpowiada za wybuch kryzysu finansowego w USA, chętnie wykorzystując ryzykowne instrumenty finansowe przynoszące niebotyczne zyski i premie zarządom banków inwestycyjnych, menadżerom i maklerom, którzy odkryli żyłę złota w rynku nieruchomości. Szefowie Lehman Brothers nie wycofali się w porę z forsownego inwestowania w ten rynek i utonęli razem z jego upadkiem.

Ale kryzys 2008 r. nie wpłynął w znaczący sposób na zmianę zachowań finansistów z Wall Street. Po upadku banku Lehman Brothers i wpompowaniu przez rząd Busha miliardów dolarów amerykańskich podatników po to, aby uratować system finansowy USA, szefowie i zarządy największych banków inwestycyjnych wypłacili sobie ponownie rekordowe premie.

Szefowie banków, prawnicy obsługujący wielkie korporacje, właściciele funduszy hedgingowych i menadżerowie firm typu private equity zdetronizowali dyrektorów wielkich firm pod względem wysokości dochodów i są na szczycie drabiny zarobkowej. I to pomimo kryzysu, który nadwerężył mocno ich reputację. Prezes banku Lehman Brothers Richard Fuld Jr. zarobił w latach 2000-2008 niewiarygodną sumę opiewającą na niemal 484 mln. dol.

W końcu, jak w chwili szczerości wyznał prezes Goldman Sachs Lloyd Blankfein, wykonują „pracę Boga”, więc ich wynagrodzenia też muszą być boskie… To oczywiście uwaga odnosząca się do macherów z banków inwestycyjnych, którzy tworzą miejsca pracy i pomnażają wirtualne pieniądze, czyli robią coś z niczego.

Zabawa we Wszechmogącego skończyła się wielkim krachem, który kosztował biliony dolarów i miliony miejsc pracy. To było pierwsze ostrzeżenie. Kolejne nadchodzi z Europy. Tu też są ludzie, którzy są przekonani, że wykonują "pracę Boga". Też jest ich niewielu. Kondycję Ameryki mocno nadszarpnęli finansiści. Europę pogrążą politycy. A za wszystko zapłacą zwykli obywatele.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Artur Bazak kryzys The Economist

Komentarzy: 8

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie mam pojęcia jaką Pan Redaktor stosuje matematykę, ale według mojej wiedzy klasa polityczna w Europie stanowi mniej niż 1% populacji. Ale co ja tam wiem...

Zgłoś nadużycie

Brawo za szybką poprawkę

Zgłoś nadużycie

Dziękuje za czujność

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Janusz Lewicki o lichwiarskiej miedzynarodówce wywiad: http://www.youtube.com/watch?v=qJrOuEzAWU8 wykład: http://www.youtube.com/watch?v=FLH6K24ZAeA

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

"A za to wszystko zaplaca zwykli obywatele". I tu sia z Panem redaktorem nie zgodzam. Zwykli obywatele JUZ PLACA. Reszta jest w porzadeczku.Dziekuje i pozdrawiam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nienasycona chciwość bankierów, nie tylko pieniędzy, a przede wszystkim władzy, spowodowała te wszystkie kłopoty, a Nobliści im w tym pomagali, opracowując teorie jak wyzyskiwać biednych.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

I słusznie szefowie banków wypłacili sobie ogromne premie! Skoro udało im się znaleźć frajera, który za to wszystko zapłacił? Przemyślność powinna być premiowana...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nie rozróżniałbym tych dwóch kategorii sprawców, wszak żyją w wielkiej symbiozie przestępczego procederu ubranego w legalne piórka. To politycy dali i dają prawne możliwości łupienia narodów przez krwiopijców z mafii finansowej, a ci z kolei opłacają kampanie wyborcze gangsterom z polityki i kółko się zamyka. Obie kategorie są sobie potrzebne.

Najnowsze