Broniąc - już wiemy na pewno, że ułomnego - raportu bronią swoich karier i życiorysów. Bronią wszystkiego, co mają

opublikowano: 16 stycznia, 16:38 | ostatnia zmiana: 16 stycznia, 21:03

PAP/EPA

Nie ma powodu, by pracować nad nowym raportem o przyczynach katastrofy - uważa Edmund Klich, były akredytowany przy MAK. Jego zdaniem, na przebieg katastrofy nie miało wpływu to, czy gen. Andrzej Błasik był w kokpicie Tu-154M czy go tam nie było.

Piękne ujęcie tematu. Błasik jest - znaczy wywierał presję, i zmusił pilotów do "lądowania" (choć wiemy, że nie lądowali, a odchodzili). Błasika nie było - zbudowana na fałszywej przesłance teoria jest podtrzymywana dalej. Czy Edmund Klich równie NAUKAWO buduje wszystkie swoje teorie? Może pochwali się gdzieś na świecie nowatorskim podejściem do sprawy, zgodnie z którym oficjalny raport nie jest sfalsyfikowany nawet wówczas, gdy jest?

Ale, jak już wiemy, najważniejszy problem leży gdzie indziej: w słowach, które przypisano gen. Błasikowi, a które wypowiedział drugi pilot major Robert Grzywna. Słowach, które opisywały właściwą wysokość - 100 metrów, według właściwego wysokościomierza. A więc załoga przypisywanego jej błędu nie popełniła - chyba, że założyć, że komunikat majora Grzywny nie dotarł do kapitana Protasiuka. Ale to założenie bez żadnych podstaw, a przeczy mu podjęta właśnie na owych 100 metrach decyzja o odejściu.

Teza o pomyleniu wysokościomierzy przez załogę była osią, sednem raportu Millera. Gdyby rzecz sprowadzić do prostego pytania: dlaczego, padłaby odpowiedź: bo popełnili błąd odczytując zły wysokościomierz. Dobry miał rzekomo odczytać gen. Błasik. Dziś wiemy, że odczytał członek załogi. Pytana o to podczas konferencji prasowej prokuratura robiła uniki. Trudno się dziwić - nie ona pisała raport.

Raport Millera jest dziś co najmniej niepełny i nielogiczny. Minister (dziś wojewoda) Miller powinien zabrać głos i odnieść się do sprawy.

To jest rzecz oczywista dla każdego z odrobiną dobrej woli. Ale nie dla Edmunda Klicha, który - jak wiemy ze stenogramów "Gazety Polskiej" - już na sam widok niezadowolonej miny ówczesnego szefa MON Bogdana Klicha gorliwie wycofał się z pierwotnej wersji o winie Rosjan. Dziś Edmund Klich broni podupadłego raportu, nie tłumacząc nawet z jakiego to powodu dokument nadal wart jest obrony.

Jaki z tego wniosek? Ano taki, że o ile dotąd do zamulenia sprawy Smoleńska dążyli ci, dla których sprawa była niewygodna lub ci, którzy mieli coś do ukrycia, to teraz doszedł kolejny dynamiczny czynnik: ci, którzy sprawę "wyjaśniali" i "badali". Broniąc raportu bronią swoich karier i życiorysów. Bronią wszystkiego, co mają. I wiele zrobią, by bronić jak najdłużej. I nie chodzi tylko o polityków czy urzędników, ale także o owych "ekspertów", arcyMAKowskich ekspertów.

Patrząc na - niby inny, ale podobny - przypadek szefa BOR gen. Janickiego można się spodziewać, że im żarliwiej będą raportu bronili, tym szybciej otrzymają awanse i odznaczenia. W ramach budowania jeszcze bardziej "solidarnej" grupy zainteresowanych podtrzymywaniem tego gmachu.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Klich prokuratura Prokuratura Wojskowa Smoleńsk

Komentarzy: 84

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

ciemna strona mocy trzyma się mocno, ale pragnienie prawdy jest silniejsze każdego dnia...

Zgłoś nadużycie

A ja do dzisiaj nie rozumiem , na jakiej podstawie " umiejscowiono " Generała w kokpicie , właśnie Jego ,a nie inną osobę z pasażerów ? . Czary jakieś czy co ?

Zgłoś nadużycie

@POZDRAWIAM A może wskażesz łaskawie kiedy "komisja PiSowska" mówiła o "teorii o helu"? Zamiast podpierać się swoimi odbiegającymi wyobrażeniami nt tego co mówiła "komisja PiSowka" i Macierewicz, sięgnij do źródeł i wypowiadaj się na podstawie faktów, a nie swoich urojeń. Dopiero później zadawaj pytania, bo taki oderwany od rzeczywistości bełkot nie najlepiej świadczy o tobie.

Zgłoś nadużycie

Zgoda

Zgłoś nadużycie

Nie POZDRAWIAJ. Decyzja o odejściu została podjęta na wyskokości 100 m. Ale samolot Z JAKIEGOŚ POWODU nie odszedł, bo nie wiem, czy do ciebie dotarło, że się rozbił. A rozbił się - możesz o tym poczytać nie tylko w raporcie Antoniego Macierewicza, ale i w raporcie Millera. A nawet w "raporcie" Anodiny. Więc uważaj, bo nie będę powtarzał: samolot był nie tylko na wysokości 100 metrów, ale także na wysokości 15 metrów. Musiał być. Inaczej po prostu nie da się spaść z na ziemię (chyba, że zakładasz, że samolot leciał z Warszawy do Smoleńska cały czas na wysokości ok 14 m). Co się działo na trasie między tymi wysokościami? Wierzę, że w wolnej Polsce zostanie znaleziona odpowiedź.

Zgłoś nadużycie

Szuja Jan Osiecki już zdążyła połgać na TVP Info. Kłamliwie stwierdził - który to już raz z kolei! - że piloci lądowali. Fakt, że stenogramy opracowane przez Instytut Sehna wskazują, jak twierdzi szuja - Osiecki, drugiego pilota jako odczytującego rzeczywistą wysokość samolotu z wysokościomierza barycznego ma z kolei wskazywać, że świadomie zeszli poniżej wysokości stu metrów. Według tego opłacanego przez ruskich łgarza piloci TU-154M 101 złamali procedury i próbowali za wszelką cenę wylądować w Smoleńsku (teza słowo w słowo wyssana z brudnego palucha Anodiny). Pseudoekspert Osiecki nie zadał sobie trudu przeczytania stenogramów. Stoi tam jak byk, że piloci około 7 sekund lecieli na wysokości 100 m i dokładnie na tej wysokości podjęli decyzję o odejściu na drugi krąg. To, co szuja nazywa świadomym zejściem poniżej granicznej wysokości lotu by lądować, było opadaniem samolotu poprzedzającym nabranie wysokości. Poza tym wysokość z ciśnieniomierza barycznego odczytuje nie drugi pilot (w stenogramie: 2P), ale nawigator (w stenogramie: N). Dyskusje o tym, że samolot reaguje z opóźnieniem na pociągnięcie wolanta (najpierw bezwładnie opada, by zaraz potem zacząć się szybciej wznosić) przetoczyły się przez wszystkie media analizujące lot 10 kwietnia już wiele miesięcy temu. Ale kłamca Osiecki rżnie głupa. Kiedy wreszcie podlec przestanie bezczelnie mydlić ludziom oczy! Zero wstydu, zero honoru, jedno wielkie zero!

Zgłoś nadużycie

Ludzie zrobmy cos bo to cale rzadowe talatajstwo gra z nami otwarcie i bezczelnie w durnia.Ci hipokryci gotowi sa wlasny narod zniewolic zeby utrzymac sie u wladzy.Gwalcac Narodu inteligencje wciskaja ciemnote tym mlodym z duzych miast zajebanymi kredytami i tymi cwaniakami co to kazdej wladzy przyklaskuja bo tak jest bezpiecznie,od prowincjonalnych kacykow po ministerialne lachmyty,przez upodlone serwilizmem sadownictwo i prokurature niezalezna na uslugach bronka i rudego

Zgłoś nadużycie

Przyjaciele, nazywam się Bomba Gazowa i szukam nowych zamówień. Razem ze mną w tej samej sytuacji znalazł się mój przyjaciel Bąbel Próżniowy. Jego próżnia od niejedzenia robi sie coraz próżniejsza. Stać nas na wiele, sami się przekonaliście, nie ma na nas mocnych, ja sama przez całą drogę Warsyawy do Smoleńska pracowałam na skrzydle, żeby odpadło po zderzeniu z brzozą. Bąbel, choć życiowa fajtłapa, jest pracowity i odpowiedzialny. Zwali na ziemię każde latające pudło, kto by się nie znajdował na pokładzie, ma swoje próżniowe sposoby, ale więcej o nich nie opowiem, bo to tajemnica. Lubimy Was biedne zdzisie z portalu braci Karnowskich, pozdrawiamy Was i braci. Nie zapomnijcie o tym, żeby nas reklamować dalej. Buzi, Bomba i Bąbel

Zgłoś nadużycie

Złowrogo milczał i roztaczał dekoncentrującą woń alkoholu endogennego - WINNY!

Zgłoś nadużycie

To na pewno ruscy rozpylili mgłę. Pochowajcie Alika na Wawelu!!

Zgłoś nadużycie

prawda o Katyniu wyszła pa 70 latach, o stanie wojennym po 30 (oficjalnie po decyzji sądu). Myślę, że prawdę o Smoleńsku poznamy szybciej, dużo szybciel

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A ja ostatnio widziałem pana bogdana klich w teatrze. Wyglądał na bardzo zadowolonego i miał w około wielu lizusów merdających ogonkami. Grupa trzymająca prawdę mocno się okopała...

Zgłoś nadużycie

A ja z kolei widziałam Antka-Policmajstra w przeddzień Wigilii w supermarkecie Arkadia, szedł szybkim krokiem, miał rozbiegane, nieprzytomne oczy, niczego nie kupował, nawet świątecznego stroika, możliwe, że to był jego spacer. I nikt za nim nie szedł, więc chyba jego natręctwa nie mają racjonalnych podstaw. Ale w razie czego mam znajomości na Sobieskiego... Pochwalony.

Zgłoś nadużycie

Marysiu, cukier. Pamiętasz?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Trudno w tym wypadku mówić o jakiejś nieświadomej pomyłce.To tak jakby stwierdzić,że pasażer prowadził pojazd,którym w istocie nie kierował.Ci panowie wiedzieli to od początku.Jednakże nie chcą,by naród poznał prawdę.

Zgłoś nadużycie

czekam na prezentacje przygotowana przez ekseprtów z TVn-w ktorej beda dzisiejesze nowe fakty,czyli k. grzywa zamist Blasika odczytuje prawidłowa wysokosc-jak to wytłumaczy Hypki?

Zgłoś nadużycie

Są sprawcy tej katastrofy, którzy ponoszą różną odpowiedzialność, zaczynając od nieprzygotowania tego lotu i to pod każdym względem do być może zorganizowania zamachu np zainstalowania ładunku wybuchowego na pokładzie.Sprawców tej katastrofy jest wielu zatem każdy z nich boi się i robi wszystko aby prawda nie wyszła na jaw.Sprawcy ci , ponieważ są u władzy działają wspólnie i w porozumieniu.Przyjęli jako taktykę wciągania różnych osób do zaciemniania obrazu katastrofy.

Zgłoś nadużycie

Jedni mówią nieprawdę w środkach masowego przekazu np. Hypke i jemu podobni. Inni są lansowani na salonach jako wybitni eksperci jak Edmund Klich. Pamiętacie jak ten pseudo człowiek już reklamował swoją książke o katastrofie. Jeszcze inni są awansowani aby milczeli jak Janicki czy Parulski.Całkiem niewygodnych zabija się w niewyjaśnionych okolicznościach jak śp minister Wróbel.Grono przestępców i łajdaków powiększyło się .

Zgłoś nadużycie

Przypominam Krycho, że tego b. krótkotrwałego ministra Wróbla zamordował rodzony, chory zresztą, syn, a i okoliczności są znane.

Zgłoś nadużycie

Marysia pisze i pisze. A cukier?

Zgłoś nadużycie

GOSCIU (178.183.240***), odpowiadam na twoje pytanie: paski insulinowe są już znowu refundowane, śmiało leć do apteki. Z Bogiem, na zdrowie

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

AMIE REDAKTORZE, KIM JEST - JERZY MILLER? TW. EKSPERT OD WSZYSTKIEGO. UKOŃCZYŁ AKADEMIĘ GÓRNICZO-HUTNICZĄ, A BYŁ mIN. fINANSÓW, PREZESEM NARODOWEGO FUNDUSZU ZDROWIA, MIN. SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI, WOJEWODĄ ISTNY OMNIBUS, CHCIAŁOBY SIE RZEC, OCZYWIŚCIE GDYBY BYŁ PROFESJONALISTĄ. PRZYDAŁOBY SIĘ ŚLEDZTWO DZIENNIKARSKIE AŻEBY PRZEŚWIEYLIĆ ŻYCIORYS TEGO GENIUSZA.

Zgłoś nadużycie

P.Red. po konferencji wiemy jeszcze to,że nie wiadomo gdzie jest kokpit,Polacy go nie badali,tylko uwaga-cześci kokpitu leża gdzieś -nie wiadomo gdzie-czyli z tego by wynikało,ze kokpit się rozpirzył w drobny MAK.Nie ma również dowodów expressis verbis,ze gen Błasik leżał przy kapitanie-bo niby skad maja byc jak kokpit się rozpirzył w drobny MAK.Natomiast po tym kabarecie prokuratorskim/dobrze,ze nie zrobili przerwy tak jak Mikołajek bez jajek,ale z honorem lub humorem/wiemy jedno-raport MAK-u i Millera ma wartosc papieru toaletowego-bez tych dzisiaj info te raporty są tez bezwartościowe bo sporządzone bez podstawy prawnej.Reasumujac to wszystko-Wszystkie Klichy,Hypkie,Osieckie,Białoszewskie,i inne typy z pod ciemnej gwiazdy powinny byc przewiezione tam gdzie prok. Przybył-noi KAT również.

Zgłoś nadużycie

Prokuratorzy wojskowi na konferencji prasowej wyjaśnili, że przyrządy z kokpitu zostały wymontowane i przewiezione do Moskwy. Rozumując logicznie, ten kokpit musiał być - jeśli to co mówili jest prawdą. Jeśli był to również powinien być i teraz. Pytanie gdzie?. Chyba, że te przyrządy, o których mówili nie są z tego kokpitu.

Zgłoś nadużycie

A propos Millera, jego "profesjonalizm" - na przykladzie chociazby tej wypowiedzi- jest wrecz porazajacy. To trzeba zobaczyc! http://vod.gazetapolska.pl/100...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

http://niezalezna.pl/21889-klamstwa-edmunda-klicha "Niezalezna.pl dotarła do rosyjskich dokumentów w których jasno wynika, że ciało gen.Andrzeja Błasika nie było w kokpicie Tupolewa.(...) Jedyna informacja w raporcie MAK-u mówi, że ciało gen. Błasika znajdowało się w sektorze numer jeden, w którym znajdował się kokpit. Natomiast informacje mówiące o rzeczach gen.Błasika mówią już o innym sektorze." Pozamiatane po Klichu i jemu podobnych. Odpieprzcie się od generała!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

No, to teraz tylko trzeba wyjaśnić dlaczego nie odeszli chociaż mieli taki zamiar!

Zgłoś nadużycie

Dokładnie to trzeba wyjaśnić! Mówisz jak poseł Antoni Maciarewicz. Nietrafnie zastosowałeś tylko słowo "zamiar". Rozpoczęli procedurę. Trzeba zatem pytać dlaczego nie odeszli, mimo że odchodzenie rozpoczęli na wysokości 100 m.

Zgłoś nadużycie

bo im skrzydło odstrzelili ,to chyba ciężko odejść

Zgłoś nadużycie

nie odleciał ,bo wysiadło zasilanie i zamiast unieść się zaczął spadać[słychać krzyki] ,a na wys. 15-17m rozleciał się i spadł.

Zgłoś nadużycie

do 33 (77.253.68.***) Co chcesz wyjaśniać? Jest przecież wyjaśnione! Powiedzieli "Odchodzimy" i właśnie ODESZLI. Z Bogiem

Zgłoś nadużycie

Marysiu, ostatni raz przypominam. Cukier!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

W kwestii formalnej, czy w redakcji nie pracuje korektor, który byłby w stanie zapanować nad polszczyzną i interpunkcją artykułów? Rozumiem, że dziennikarz w pośpiechu popełnia błędy i zdaje się na pracę korekty, ale - u licha - prawicowej gazecie - niechby i internetowej - nie przystoi tak nonszalancko traktować języka!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gmach stojący na g...wnie, długo nie postoi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

racja Panie Jacku, zaraz zajrzę na Salon24 i wcale się nie zdziwię, gdy na topie głównej strony zobaczę Jasia Osieckiego ...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Król jest nagi i każdy myślący Polak to widzi, tylko mataczom badającym sprawę wydaje się że da się jeszcze to ukryć.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bronią honoru sowieckiego oficera i przysięgi złożonej Rosji Radzieckiej !

Zgłoś nadużycie

Podstawimy im pociąg z biletem w jedną stronę. Najwyższą karą powinna być banicja.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Całe to śledztwo prowadzone przez polską prokuraturę w oparciu o dane niewiarygodnego E.Klicha i specjalistów rosyjskich nie ma żadnego sensu.Skoro wszystkie dowody rzeczowe są w posiadaniu Rosjan.Trzeba być wyjątkowo naiwnym żeby Rosjanie podali jakikolwiek szczegół ich obciążający z prowadzonego przez nich śledztwa. Jedna z dysydentek rosyjskich tuż po katastrofie powiedziała,że prezydent Kaczyński chyba miał bielmo na oczach i w tym locie zawierzył czekistom,a wszystko przykryje gaz,ropa i mgła.O czym m.in. świadczy rurociąg północny.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

grupa przestepcza o charakterze zbrojnym czesc druga poprawiona....to dzieje sie na naszych oczach, a szczatki samolotu pod sowieckim brezentem sa symbolem sowieckiej okupacji w Polsce i potraktowane jak lup wojenny

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

TVN i Polsat to stacje kłamstwa. One będą dalej szukać pretekstu by kłamać.Polacy nie oglądajcie tych stacji .to najlepsza obrona przed kłamstwem.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

szuje, szubrawcy, złodzieje, matacze, krętacze i do tego jeszcze mordercy prezydenta, oto Platforma Obywatelska w całym swoim pięknie

Zgłoś nadużycie

Zdjęcie-ława oskarżonych?Trzeba ją jeszcze wydłużyć o kilkanaście miejsc.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Banda przestepcow.Komisja Millera do sledztwa.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Fakt: to sami arcy-MAK-owscy eksperci, nie tylko TuSSko-PO-lscy! I do tego obrzydliwi ludzie, prymitywnie żerujący na nasz koszt! Nawet w PO-dobno PO-lskich mundurach, jak kiedyś agenci NKWD.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

przygłupawo wyglądaja ci czterej pajace ,do szkoły błazny i nie róbcie pośmiewiska ,dla platfonsów to wasze tezy może wystarczajace ale nie dla światłych ludzi .Idżcie WHO-je pograć z ryżym pajacem w gałę.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nadzorujący smoleńskie śledztwo gen. Zbigniew Woźniak, zastępca naczelnego prokuratora wojskowego, odchodzi z prokuratury. To on uznał, że należy wykonać ekspertyzę w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna - ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”. Ekspertyza Instytutu im. J. Sehna całkowicie zmienia dotychczasowe ustalenia i pokazuje fałszerstwa w raportach MAK-u i komisji Jerzego Millera. - Wcześniej opierano się tylko na ekspertyzie kryminalistycznej biegłych z Komendy Głównej Policji. To prokurator Woźniak stwierdził, że musi być ekspertyza biegłych z Instytutu im. prof. J. Sehna - mówią nasi informatorzy. - Sytuacja w prokuraturze wojskowej jest nie do zniesienia. Gen. Woźniak po prostu został zmuszony do odejścia. Zastanawiające jest to, że jego nazwisko pojawia się w aktach prokuratorskich w sprawie prokuratora Marka Pasionka. To może oznaczać, że prok. Woźniak, zastępca szefa NWP, był inwigilowany - dodają nasi rozmówcy. Chodzi o postępowanie dotyczące rzekomych przecieków do mediów informacji ze śledztwa smoleńskiego. Zdaniem naszych informatorów przecieki były wygodnym pretekstem do pozbycia się gen. Woźniaka z prokuratury wojskowej. - Parulski nie znosi gen. Woźniaka od czasu wyborów prokuratora generalnego. Gen. Woźniak wystartował w nich, gdyż chciał odejść z prokuratury wojskowej. Jego zwierzchnikiem był szef NPW Krzysztof Parulski, który wówczas był pułkownikiem, a jego podwładny prok. Woźniak - generałem. Istotne jest także to, że generalskie szlify prok. Woźniak dostał od prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który jednocześnie nie dał „generała” Parulskiemu ze względu na jego przeszłość w czasach PRL-u - mówi nam jeden z prokuratorów. Informacje o odejściu zastępcy szefa NWP potwierdza rzecznik prasowy płk Zbigniew Rzepa. - Pan gen. Woźniak nabył prawa emerytalne i z dniem 1 marca odchodzi w stan spoczynku - mówi nam płk Rzepa. Gen. Woźniak nadzorował śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej i chciał, aby sprawą zajął się prok. Marek Pasionek. Dzięki Woźniakowi do Polski trafiły stenogramy przesłuchań kontrolerów wieży smoleńskiej, dzięki niemu również podjęto badanie jednego z kluczowych dowodów - filmu „1'24” nagranego telefonem komórkowym w pierwszych minutach po katastrofie. Ekspertyza zamówiona przez gen. Woźniaka w ABW już 14 kwietnia 2010 r. wykazała, że film jest autentyczny i nie był montowany.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Odejście gen. Woźniaka z prokuratury oznacza, że śledztwo smoleńskie będzie prowadzone pod dyktando gen. Krzysztofa Parulskiego. Nie wolno będzie się zwracać o pomoc do Amerykanów, bo „chcą skłócić Polaków”, więc za kontakty z nimi można usłyszeć zarzuty. Przykładem takiego stawiania sprawy jest prok. Marek Pasionek - mówi nam Antoni Macierewicz (PiS), szef zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską. Macierewicz dodaje, że gdyby nie ekspertyza filmu „1'24”, zamówiona przez gen. Woźniaka, jedynym dowodem filmowym z pierwszych chwil po katastrofie byłby materiał Sławomira Wiśniewskiego, który - jak się okazało - był przez autora zmontowany. - Prok. Woźniak podważał wartość materiałów, które otrzymaliśmy od rosyjskiej prokuratury. Uważał, że Rosjanie przekazują nam niepełne akta, a to, co trafia do Polski, jest mało istotne - mówi nam osoba znająca szczegóły smoleńskiego śledztwa.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Niezalezna.pl dotarła do rosyjskich dokumentów z których jasno wynika, że ciało gen.Andrzeja Błasika nie było w kokpicie Tupolewa. Wynika z nich, że gen.Błasik nie odczytywał kluczowych słów mówiących o wysokości samolotu na wysokości 250 m oraz później na 100 metrach. Na obecności gen.Błasika w kokpicie zbudowano całą fałszywą tezę mówiącą o tym, że poprzez gen. Błasika śp. Lech Kaczyński naciskał na pilotów. Jedyna informacja w raporcie MAK-u mówi, że ciało gen. Błasika znajdowało się w sektorze numer jeden, w którym znajdował się kokpit. Natomiast informacje mówiące o rzeczach gen.Błasika mówią już o innym sektorze. Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych pułkownik Edmund Klich idzie w zaparte i uważa, że opublikowany przez wojskowych śledczych stenogram z zapisem rozmów z kokpitu Tupolewa, nie wpływa na ogólne ustalenia polskiej komisji, która badała przyczyny katastrofy smoleńskiej. - Błasik był w kokpicie. Takie są fakty podane przez Rosjan. To oni prowadzili analizy, to oni widzieli, gdzie było to ciało. Uznała to także komisja Millera. Nie mam powodów w to wątpić - mówił Edmund Klich Edmund Klich nie słyszał na taśmach głosu generała A. Błasika. ale wierzy w dokumenty stworzone przez Rosjan. Z opinii fonoskopijnej którą na jej zlecenie zrobili krakowscy biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Shena jasno wynika miedzy innymi, że głos do tej pory przypisywany generałowi Andrzejowi Błasikowi, jest głosem drugiego pilota mjr Roberta Grzywny. W ustaleniach MAK zapisano, że Dowódca Sił Powietrznych był w kokpicie i nie był przypięty pasami. Prokuratorzy wojskowi na konferencji prasowej uchylali się od odpowiedzi kto odczytywał słowa, które przypisywane były gen.Błasikowi.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

a wystarczyłoby szczerze powiedzieć: proszę państwa, otrzymaliśmy nowe dowody, zatem możliwe, że trzeba będzie zmienić tok myślenia i postępowania w śledztwie; śledztwo jest dynamiczne wraz z wciąż nowo dostarczanymi dowodami...i w tym kontekście pracować, przecież właśnie w owym szczególnym wypadku, może być wiele nowych istotnych szczegółów, które zmienią istotę raportu. Także nikogo ten fakt nie kompromituje a przeciwnie, świadczy o wdrażaniu i rozpatrywaniu wciąż nowych dowodów...i jeżeli za to ktoś miałby być ukarany to znaczy, że problem jest nie w możliwościach i umiejętności prowadzenia śledztwa lecz w kwestii, dlaczego nie daje się przyzwolenia na jego uczciwe oraz skrupulatne prowadzenie.

Zgłoś nadużycie

Realisto-ile razy ci pisac,żebys nie chlał denaturatu-leżycie na łopatkach :)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pisze pan te głupoty tylko po to aby wyciągać od prostaczków kasę !!!!!!!!!!!!!!

Zgłoś nadużycie

Realisto, ile przelałeś?

Zgłoś nadużycie

Lemingi ,spokojnie bo wzburzona krew to pewny wylew. Chociaż po prawdzie to was powinno spotkać!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Prokuratura wojskowa zabawia się w Piłata ,bo na horyzoncie pojawia się rozwiązanie które zdejmie z niej odium odpowiedzialności za nierzetelności w śledztwie.Tym rozwiązaniem dla Tuska będzie bez wątpienia akredytowany przy MAK-u ,który z kolei na taką okoliczność przygotował sobie zapewne alibi ,będące dalszą częścią nagrań -którymi się zabezpieczył.Skoro od samego początku z psychiatrą ustalali sekwencję z góry narzuconych rozwiązań o winie naszych pilotów (a zdjęciu odpowiedzialności z Rosjan) i oni zapewne sprokurowali całą historię z gen.Błasikiem a potem spowodowali jej "wrzutkę" do zaprzyjaźnionych mediów- to E.Klich m u s i stać się pierwszym kozłem ofiarnym smoleńskiego kłamstwa.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pełna zgoda, zaciekle i wściekle bronią przegranej sprawy. Żadne piruety retoryczne, żadne grymasy, np. pana Laska, nie zmienią fundamentalnego faktu, że on i s-ka skompromitowali się całkowicie. Na zawsze. Warto było, panie Lasek? Panie "pracowniku naukowy"?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czy może mi ktoś powiedzieć, czy NATO nie miało prawa , czy też obowiązku zaangażować się z urzędu w śledztwo w sprawie katastrofy w której ginie natowska, nie tylko polska, generalicja.

Zgłoś nadużycie

Powinni sprawę zbadać, ale widać NATO albo jest w rozkładzie, albo ma Polskę w du...żym poważaniu.

Zgłoś nadużycie

To, że mają Polskę w dużym poważaniu to oczywiste, podobnie jak UE, ale czy tych kwestii nie rguluje prawo międzynarodowe? Dopóki taki pakt jak NATO oficjalnie istnieje nawet, jeżeli jest w rozkładzie, chyba powinien takich spraw dochodzić.

Zgłoś nadużycie

wyobraźcie sobie katastrofę podobnego kalibru w Brytanii ,albo Francji.Całe dogorywające NATO i wszystkie służby Stanów byłyby postawione na równe nogi pięć minut- po.I niezależnie od tego czy ktokolwiek by się do nich z tym zwrócił-czy nie.Co by prorządowa propaganda nie wymyślała-takiej pomocy nie otrzymano ,a gdy prok.Pasionek usiłował uzyskać cokolwiek od rezydenta ambasady to zaraz został okrzyknięty zdrajcą tajemnic.I w tej niemrawej "reakcji" naszych sojuszników widzę właśnie jedną z większych zagadek smoleńskich.

Zgłoś nadużycie

@Dariusz To, że reakcja była taka nie inna, to fakt, ale czy jest ona dopuszczalna. Jesteśmy chyba członkiem NATO na takich samych prawach jak inne państwa, chociażby formalnie. Swoją drogą, ciekawe jak NATO uzasadnia fakt swojego braku zaangażowania w tę sprawę.

Zgłoś nadużycie

umyli ręce-skoro tylko zobaczyli co wyprawia z tym wszystkim rząd Tuska i Akredytowany-przy... Anodinie.Zresztą-nie czarujmy się ,właśnie coś takiego jest im wszystkim na rękę nie muszą nic robić a mogą udawać ,że jest wszystko w porządku.Sojusz kona na naszych oczach a pomaga mu w tym obecna administracja USA.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

poraża mnie jak takie spece jak Maciarewicz czy Kaczyński wypowiadają się w tej sprawie, podobnie zresztą jak kolesie z PO, którzy również podobnie nie mają bladego pojęcia o lotnictwie. Pytanie jest dla mnie - dlaczego piloci nie odeszli o 8.40.45 - gdy już mieli 100 metrów i czekali dalej... - na co? Teoria z obezwład......samolotu i odcięciem zasilania - cóż, czy aby te rejestratory według Maciarewicza, które podtrzymywały napięcie w rejestratorach głosu działających do 8.41.07,4 były na bateryjki, paluszki?

Zgłoś nadużycie

Odpowiesz sobie sam, jak przeczytasz stenogramy z odczytów. Nie musisz być specem od lotnictwa, wystarczy, że potrafisz mysleć, logicznie! Potrafisz?

Zgłoś nadużycie

No staram się, tylko czytam stenogramy n-ty raz i nic w nich niema - tzn. głucha cisza potem znów 100, potem odliczanie do 20 i finał znany.Myślec logicznie? - hmmm, ja tak zawsze...no ale jak niektórzy myślą tylko nie logiczne...

Zgłoś nadużycie

Biektywny-mozesz nie myślec logicznie,ale jak chcesz na tym portalu sie wymądrzac to pisz gramatycznie-nielogicznie piszę się razem,a nie osobno.

Zgłoś nadużycie

Obiektywny-połknąłem literkę O-bądz uprzejmy ją dopisac-dziękuje.

Zgłoś nadużycie

"Myśliciel" nie zauważył jeszcze, że potężne kłopoty z racjonalnym uzasadnieniem swoich "raportów" mają Anodina i Miller. Gdyby "myśliciel" poznał m.in. wszystkie zaprezentowane wersje stenogramów, może postawiłby pytania wyżej wymienionym krętaczom.

Zgłoś nadużycie

Cóż - rzeczywiście.. to jednak nie miejsce dla mnie. Powodzenia w wychwalaniu pod niebiosa jedynego eksperta od katastrof lotniczych albo eksperta od wytrzymałości brzozy. Żyjcie dalej w przekonaniu, że piloci wykonali świetnie swoją robotę, tylko trochę coś nie wyszło, albo inni ponoszą 100 procent winy za lot. Pozdrawiam życząc trochę refleksji i chłodnej głowy.

Zgłoś nadużycie

"Myślicielu", możesz spokojnie napisać (adresy znajdziesz w internecie) np. do Biniendy i Nowaczyka, i udowodnić im, że nie mają racji. Kto wie, może NASA zatrudniłaby takiego błyskotliwego eksperta.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

"@Szuja Osiecki jak zwykle do usług", oraz inne szuje będą kłamać tak długo, jak długo ich kłamstwami zainteresowani będą ci, którzy decydują kogo pokazać funkcjonalnym analfabetom w TuskVision Network, lub czyj tekst puścić umiejącym czytać MłodymWykształconymzWielkichMiast w GieWu, Wproście, czy innym Newsweeku dla lemingowatych lokalsów. I jak długo decydenci będą tym szujom płacić za ich kłamstwa, tak długo szuje będą kłamać.

Zgłoś nadużycie

Ale skąd takie kłamliwe świnie się biorą? Czy robią to dla kasy, czy z wrodzonej podłości, czy dla jakichś przyszłych zysków? Kto wcześniej słyszał o takim Osieckim? Może on właśnie chce być największym śmieciem?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

"Bronią wszystkiego, co mają. I wiele zrobią, by bronić jak najdłużej" a lista tych Panie Jacku co to dawno przekroczyli Rubikon jest b.długa;począwszy od Tuska jego świty poprzez "śledczych,ekspertów, autorytety" po dyżurnych szczekaczy dla zmyłki nazywanych dziennikarzami.Nie mam jednak wątpliwości że co ma wisieć nie utonie.Pozdrawiam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A po co jakieś tam nowe śledztwo? Przecież jak powiedział Graś;"ofiarom katastrofy nie przywróci to życia".

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jedyny pozytyw to ujawnienie się agentury. Dziś po długim milczeniu wy tarabanili na gwizdek rozwiedki Deresza. On nie ma wątpliwości i potwierdza ustalenia Bburdel mamy. Aby tak jawne kłamstwa, w sprawie dokonanego w biały dzień zamachu za-mataczyć praktycznie cała agentura, ich dzieci , wnuki a nawet kochanki i nałożnice, przydupasy i wszelakie cioty żeńskie, męskie i obojniackie muszą POwyłazić ze swoich nor i bronić kłamstwa. można ich rejestrować na przyszłość. Interesuje mnie rodzina Karpiniuka którego wsadzono do samolotu aby uniknąć podejrzenia o morderstwo polityczne. Karpiniuk jest kluczem

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Prosba do Red. Jacka Karnowskiego, Szanowny Panie, czy byloby mozliwe w porozumieniu z innymi wolnymi mediami aby powstala strona internetowa dokladnie wyliczajaca wszelkie niescislosci raportow, ludzi i media szkalujace i rozpowszechniajace klamliwe informacje o Smolensku. to powinna byc ciagle uzupelniana nowymi factami informacja w sposob prosty i powszechnie dostepna na internecie w wielojazycznej formie, udokumentowana odnosnikami i linkami.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dzis nawet usłyszałam w TV,że własnie jakby gen.Błasik był w kokpicie to może by samolot wylądowałał!Czego to oni jeszcze nam nie wcisną!Czegoś tez nie rozumiem-18.04.2010 jeszcze nie zidentyfikowali zwłok m.in gen.Błasika,a teraz wiedzą(na konferencji MAK-u),że był w kokpicie,i w dodatku "sądząc po obrażeniach nie miał zapiętych pasów"-?a co z końcówką stenogramu-gdzie podobno ostatni dzwięk-już po katastrofie-jest zinterpretowany jako głos?-a dlaczego już nikt nie mówi o słynnym filmiku po katastrofie?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

...jeszcze jedno-p.Osiecki pisał na swoim blogu w salonie24,że tyle razy słuchał tych tasm..itd.Miał do tego prawo?tylko dlatego,że pisał książkę o katastrofie?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wszystko wskazuje na to, ze to byl radziecko-POlszewicki zamach.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A jak to się ma do tego co słyszałem w polskim radiu 10.04.2010 r godzine po katastrofie ,że samolot cztery razy podchodził do lądowania i za czwartym razem się rozbił .Może ta teza , że na siłe chcieli lądować / wiadomo przez kogo / była już przygotowana 9.04 ?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

dlaczego kasujecie moje wpisy

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Skandaliczny Raport Millera i jego obrona, to działania ludzi bez honoru, karierowiczów.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bardzo dziękuję za świetny komentarz. Obie strony, POlska i rosyjska POnoszą winę za katastofę smoleńską. Serdecznie Pana pozdrawiam.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Karnowski jest debilem, skoro wpuszcza tu POjeba Libickiego.

Najnowsze