"Niech mi tu PZPN nie ściemnia. Przyszycie orzełków do koszulek reprezentacji to maksymalnie trzy godziny pracy z igłą i nitką"

Fot. PAP
Fot. PAP

Można było przecież zostawić orzełki. Ja zresztą mam nadzieję, że one wrócą. Wystarczy jedna decyzja prezesa Grzegorza Laty. Niech mi tu PZPN i ludzie z firmy Nike nie ściemniają, że potrzeba na to dwóch lat. Przyszycie orzełków do koszulek reprezentacji to maksymalnie trzy godziny pracy z igłą i nitką. Dłużej potrwałoby przyszywanie ich do koszulek, które trafią do sklepów, ale dla chcącego nic trudnego. Można by zrobić jakąś akcję. Happening. Byłyby oczywiście dodatkowe koszty, ale Lato zyskałby na takiej decyzji wizerunkowo.

Mam nadzieję, że Lato sam podejmie taką decyzję. Dobrowolnie, a nie pod przymusem. Ja mu tak radzę. Jako poprzednik, kolega i... wielbiciel. Bo kiedyś uwielbiałem Latę piłkarza.

 

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN w rozmowie z "Polska the Times"

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych