Eryk Mistewicz dla wPolityce.pl: "tym filmem PISF sfinansował paliwo dla Talibów"

opublikowano: 14 września 2010 roku, 23:15 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:42

fot. wPolityce.pl, trailer EK

Tak, niestety, Polski Instytut Sztuki Filmowej z naszych pieniędzy sfinansował paliwo dla
Talibów. Film "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego, nagrodzony ostatnio na festiwalu w Wenecji, w oczekiwaniu na deszcz nagród od pacyfistycznej, lewicującej i antyamerykańskiej krytyki filmowej, mówi światu o polskich Szymanach i przesłuchiwaniu tam więźniów przez amerykańskie służby.
Reżyser w jednym z wywiadów tuż po otrzymaniu nagrody mówił (oglądałem we  francuskiej telewizji o zasięgu globalnym, France 24, która nadaje po francusku, angielsku i arabsku), że film ten zrobił dlatego, że ledwie 20 km. od jego posiadłości na Mazurach przesłuchiwano tych biednych ludzi.

Cóż gorszego można było zrobić dla wizerunku Polski w świecie? Jak bardziej można było narazić polski interes narodowy, polskie bezpieczeństwo wewnętrzne? Jak można było lepiej spopularyzować myśl: "To Polacy zgodzili się, to na polskiej ziemi, to w Polsce byli maltretowani wasi bracia, Allahu Akbar!"?

"Essential Killing" jest dziś chodzącą, jeżdżącą, pokonującą kilometry i docierającą do milionów ludzi na całym świecie (którzy nawet nie obejrzą filmu, ale dowiedzą się o nim z opisów)  wizytówką i głównym nośnikiem wizerunku Polski w świecie. Nie oscypki, bociany, latawce i dziesiątki innych symboli, nad którymi pochylają się niezliczone instytuty i fundacje promujące Polskę za 300-500 mln zł rocznie (z wydatkami unijnymi via urzedy marszałkowskie kwota ta może dochodzić do 1 mld zł rocznie, brak jest choćby podstawowego monitoringu). Nie chcę się zresztą powtarzać. O tym, jak nie dbamy o polską narrację, jak nie potrafimy opowiedzieć o Polsce światu, mówiłem  choćby ostatnio w rozmowie dla "Polska The Times".

Polski Instytut Sztuki Filmowej - instytucja dobra publicznego, nadzorowana przez państwo polskie, dysponująca para budżetowymi środkami - nie był w stanie wygenerować opowieści o Polsce zwycięskiej, hardej, dumnej. Nie potrafił tego, co zrobili Rosjanie ("1612"), Niemcy ("Valkyrie"),  a nawet Kazachowie ("Nomad"). Nie potrafią naśladować Francuzów, Rumunów.

Żaden z rządów nie potrafił dookreślić priorytetów w pracy PISF, który to instytut w związku z tym kieruje gros środków na niezbyt rozwijające komedyjki, czasami tylko filmy istotne. Jedno z najważniejszych instrumentariów władzy państwowej w zakresie wpływania na wizerunek kraju zamieniono w fundusz wsparcia dla artystów.  

Wciąż nie mamy choćby jednego obrazu utrwalającego "mądrą Solidarność". Nie mieliśmy międzynarodowego konkursu na scenariusz i realizację megaprodukcji o polskich przemianach, z największymi sławami kina, które to sławy zinterpretowałyby dla nas, dla Polaków, jak widzą i czują słowo "Solidarność". Prosty, skuteczny pomysł na polską opowieść dla świata. Opowieść, która rozchodzi się budując taki wizerunek Polski, z której możemy być dumni.  Wspierający także prace mądrych ludzi pracujących nad
wspomaganiem poczucia narodowej tożsamości Polaków.

Nie mamy story o "Solidarności", za to polskie państwo sfinansowało paliwo dla Talibów. Mamy wizerunkowy problem, za nasze własne pieniądze.  Mamy  wszyscy, niezależnie od barw partyjnych.

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: film Mistewicz Eryk PISF Polska

Komentarzy: 43

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wreszcie cos naprawde waznego Panie Eryku! Tak, ma Pan racje, niestety po prostu dom wariatow w wykonaniu nam samo sobie. Polacy Polakom, ech....

Zgłoś nadużycie

Artysta za swoje pieniądze lub za pieniądze komercyjne może robić wszystko, choć i tak pozostaje pytanie o odpowiedzialność artysty o zwiększenie kosztów ochrony np w metrze i zagrożenie bezpieczeństwa kraju. Ale gdy dzieje się to dodatkowo za pieniądze publiczne, ktorych nie ma na promowanie sensownej story o Polsce, a zamiast tego zwieksza koszty ochrony miejcs publicznych (inna sprawa czy skuteczne sposoby sa) to cos nie tak.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Smutna prawda.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Niezaleznie od barw partyjnych?... Przepraszam ale szefowa PISF powolal rzad PiS Marcinkiewicza, stad przeciez wziela sie pani Odorowicz, z ukladu PiS z lewica (min.Dabrowski).

Zgłoś nadużycie

Jesli bedziemy mieli polska Atoche w metrze, mozemy pogratulowac pani O.

Zgłoś nadużycie

Odorowicz wygrala konkurs na to stanowisko 3 pazdziernika 2005r.,wtedy to byl rzad Belki.Marcinkiewicz objal premierostwo od 31 pazdziernika 2005r.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Sami sobie zgotowalismy ten los. Sami sobie. Nikt nam nie kazal.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Nikomu nie zalezy na tym o czym Pan pisze, dopiero nastsepna generacja moze pomyslec, nastepna...

Zgłoś nadużycie

O ile ta następna generacja nie będzie chodzić w turbanach.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pozwolę sobie się nie zgodzić. Historia z więźniami też się zdarzyła i też trzeba o niej opowiedzieć. Promowanie Polski nie należy do zadań reżysera. Proszę nie postulować ograniczenia wolności artystycznej do pielęgnowania własnego ogrodu.

Zgłoś nadużycie

Mistewicz mowi o tym co sie moze stac. Oby sie nie stalo, ale wg mnie faktycznie strzelilismy sobie w stope

Zgłoś nadużycie

MKS ! Promowanie Polski należy do reżysera jeśli mu państwo za to płaci. A poza tym co Ci tak zależy, aby Polskę negatywnie przedstawiać? Skąd się wziąłeś?

Zgłoś nadużycie

Z kasy panstwa placimy rezyserom ktorzy robia filmy bijace w polskie bezpieczentswo

Zgłoś nadużycie

Rzecz w tym, że Skolimowski może sobie robić filmy o czym chce. Może nawet nakręcić 12-godzinny film o tym jak mu kwiatki rosną w ogrodzie. Instytucja państwowa zaś, jaką jest PISF (skoro juz istnieje, bo jak dla mnie to kolejny paśnik dla krewnych i znajomych królika) powinna miec jasne kryteria działania i wśród nich powinno być wspieranie filmów, które kształtują pozytywny obraz Polski w świecie.

Zgłoś nadużycie

W imię całkiem przyzemnych, materialnych interesów, opluwa się własny naród. Zaiste artystyczna ekspresja w wykonaniu gnidy wchodzącej bez wazeliny w tyłki lewicowej menażerii.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tworzyc kolejne kino pokroju Popieluszki? Katynia? Grunwaldu? Nie, dziekuje. Postoje. Paliwo dla Talibow? Paliwem jest obecnosc tam naszych wojsk. Cala reszta to belkot i przepychanki.

Zgłoś nadużycie

To stój dalej i naucz się czytać ze zrozumieniem. Cyt.: "Nie mieliśmy międzynarodowego konkursu na scenariusz i realizację megaprodukcji o polskich przemianach, z największymi sławami kina, które to sławy zinterpretowałyby dla nas, dla Polaków, jak widzą i czują słowo "Solidarność"." Koniec cytatu. Chodzi o wysokobudżetowy film w międzynarodowej obsadzie, który będzie promował pozytywny obraz Polski na świecie pokazując dokonania Polaków, np. Solidarność. Wszyscy się reklamują, więc dlaczego nie Polska?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Widać mamy kolejnego "miszcza". To drugi obok Wajdy.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To lewacki festiwal, wszystko musi być trendy po europejsku, a że przy okazji bombka wybuchnie i to za nasze pieniądze, będzie głośno, już reżyser jest fanem mediów nie tylko na jamajce.

Zgłoś nadużycie

Nie ferujcie wyroków przed obejrzeniem filmu. A tak chyba robi Pan Mistewicz,oraz większość komentujących. Myślcie to nie boli. Natomiast pomysł na film o Polsce z zachodnimi gwiazdami pojawia się co jakiś czas, bo jest dobra. Nic z tego jednak , jak do tej pory nie wyniknęło.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To już TW" Bolek" nie jest wizytówką Polski?

Zgłoś nadużycie

Jest. Niestety cały czas. Ale już niedługo. Po bombie z TVN-u nic go już nie uratuje. Kwestia czasu.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Filmy o Powstaniu Warszawskim też utknęły w produkcji z powodu braku środków, mimo że konkurs był kilka lat temu i scenariusze są gotowe. Widać PISF ma inne priorytety.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pan Mistewicz pisze o tym na czym się dobrze zna. Ostatnią rzeczą jaka jest nam potrzebna to tego typu sława. Wystarczyło oglądać relacje o jednym idiocie który się obwołał pastorem i chciał palić Koran, omal nie wywołał wojny religijnej. Twórcy są i powinni pozostać wolni i niezależni. Państwowy instytut taki być nie może, z zasady musi dbać o polskie interesy.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Najpierw człowiek, następnie Polak, potem reżyser (można wstawić inny zawód). Bez uwzględnienia tej hierarchii wartości, zawsze zycięzy megalomania i kasa.

Zgłoś nadużycie

Właśnie,kasa.Miałem o Skolimowskim lepsze zdanie.Ato zwykły megaloman,nie myślący jakie będą konsekwencje zrobienia tego całkiem niepotrzebnego filmu.Kinematografia światowa bez tego "dzieła"się obejdzie.Za nasze pieniądze!?Skandal.A swoją drogą w tym instytucie mogliby przypilnować na co dają publiczne pieniądze;widocznie dali na sam dźwięk nazwiska-żenada

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dobra,dobra jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B,mogli zgody na loty i tortury nie wydawać,jak wydali to niech odpowiedzą karnie.Włazidupstwo boli!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panu Mistewiczowi radzę pozostać przy marketingu politycznym, bo na filmie średnio się zna. Po pierwsze Walkiria nie jest filmem niemieckim, a amerykańskim. 1612 zaś wszędzie poza Rosją został uznany za propagandowy gniot. Chyba nie chcemy, żeby nasza kinematografia szła tą drogą? Ach, zapomniałem, że chcemy, bo kino artystyczne hołduje lewackim i antyamerykańskim sentymentom. Lepiej nie myśleć, zostać prawicowcem i kręcić bombastycznie optymistyczne kino o husarzach i bohaterach historii. Poza tym, Pan Mistewicz, swoimi zarzutami, sam przyznaje, że w Polsce przesłuchiwano Talibów. Bo akcja filmu Skolimowskiego, jak możemy przeczytać w omówieniach, toczy się w "unnamed country". Uderz w stół, a nożyce się odezwą?

Zgłoś nadużycie

Przeczytaj pocatek tekstu Mistewicza o tym co Skolimowski mówił we France24 po... arabsku. Przeczytaj...

Zgłoś nadużycie

Celnie !!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zastanawiam się ile osób komentujących widziało ten film? Ja jeszcze nie, ale fakt że Skolimowski opowiedział historię o przesłuchiwaniu przez CIA ludzi podejrzanych o terroryzm to mały problem w zestawieniu z faktem że nasi rządzący na coś takiego wyrazili zgodę.Z tego faktu wynika że zarówno nasi amerykańscy przyjaciele jak i nasi przywódcy traktują Polskę jak republikę bananową gdzie prawo nie obowiązuje. Wydźwięk filmu nie koniecznie musi być negatywny, można przy okazji "opowiedzieć historie" o polskim społeczeństwie które przeciwstawia się takim sytuacją a film jest jednym z takich protestów. Pozdrawiam

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zdrajcow Polski u nas dostatek: Skolimowski ,Sikorski ,Tusk,Komorowski,Pawlak- żaden z nich nie działa w interesie Polski..

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Eryku, już dawno nie czytałem równie "błyskotliwego" bełkotu specjalisty od konsultacji politycznych...jak rozumiem zna się Pan na kinematografii polskiej i światowej, a zatem czuje upoważniony do rzetelnej krytyki filmu Pana Skolimowskiego...gratuluję ciemnoty i dramatycznej zaściankowości...proponuję rozmowę z psychologiem, gdyż z Pana tekstu wynika, że ma pan wiele lęków związanych ze spiskową teorią istnienia cywilizacji, powszechnej nienawiści wobec Polaków i Polski na świecie...proszę nie brać tego do siebie, to da się leczyć..pozdrawiam

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

banda moherowych przygłupów nienawidzących wszystkiego niezwiązanego z katolicyzmem. czyżby ograniczona intelektualnie prawicowa hołota popierała łamanie prawa w Polsce. dlaczego Amerykanie nie torturowali talibów na swojej ziemi tylko wykorzystali wasalskie rządy w innych państwach??? Żeby komentować najpierw trzeba oglądnąć ten film. Film ten pokazuje brutalność uciekającego taliba, który morduje w trakcie ucieczki z więzienia niewinnych ludzi ale ograniczony intelektualnie pr-owiec, musi pokazać swoją nienawiść i jad do wszystkiego co postępowe i praworzadne. Amen. Niech Kryrz będzie z nami

Zgłoś nadużycie

Czy naprawdę musimy rozmawiać per "banda moherowych przygłupów". Pamiętaj Gościu tak cie będą szanowali jak ty szanujesz innych!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

zazdroszcze tym wszystkim którzy psy wieszają a filmu nikt z nich nie widział. Czy eryk mistewicz był w wenecji na festwialu, że wie? bo ponoć prawda jest taka, że ani razu nie pada tam nazwa polski i wiadomo tylko że to gdzieś w europie środkowo wschodniej...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Czy Izrael,Żydzi nie widzą,ze po ich stronie jest prawica,a antysemitami są artyści,lewacy,cała ta europejska śmietanka.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Artysta za swoje pieniądze lub za pieniądze komercyjne może robić wszystko, choć i tak pozostaje pytanie o odpowiedzialność artysty o zwiększenie kosztów ochrony np w metrze i zagrożenie bezpieczeństwa kraju. Ale gdy dzieje się to dodatkowo za pieniądze publiczne, jest to skandal!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ta dyskusja jest bez sensu. Co ma robić artysta - on wie sam.Przypuszczenia o obrażalskich Talibach są tak samo bzdurne jak wróżenie z fusów.Pan Mistewicz jest złym prorokiem, bo miesza w jednym kotle emocje, patriotyzm, rację stanu i Bóg ( może Allah?)wie co jeszcze.Ale straszy i tumani.Pewnie o to chodzi w tej gadce do ludu.

Zgłoś nadużycie

Tiaaa, najpewniej Mistewicz to Zyd, cyklista i cholera wie kto jeszcza.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Mistewicz,peowski pijarowiec cokolwiek napiszesz i powesz, to swoimi pijowskimi chwytami, nie przylonisz realiow i prawdy. Kazdy wie, ze za zgoda Kwasniewskiego, Millera, i Janika powstaly wiezienia CIA.. Juz z Leppera zrobiliscie glupiego, jak powiedzial, ze wyladowali u nas talibowie..i co nie mial racji? kto byl madry wy, czy on wysmiany za glupiego?? Jak to latwo z kogos w kraju zrobic glupkiem, wysmiewac go, to sa metody ubeckie, osmieszanie, zniewazanie, kpienie..Dzisiaj powracamy do ubeckich "standardow" Latwiej kogos wysmiac, niz skrytywkowac, co nie?? Czy p.nie robisz z siebie glupka czasem?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

PISFem rządzi panienka ex-ministra Dąbrowskiego i jej głównym sukcesem jest sfinansowanie filmu porno ( "Antychryst" ) Tyle w tym temacie http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

kolejny pożyteczny idiota

Najnowsze