Ratujmy historię! List Piotra Zaremby do Prezydenta Rzeczypospolitej. „Nie jest jeszcze za późno”
opublikowano: 1 września 2010 roku, 19:33 | ostatnia zmiana: 3 sierpnia 2011 roku, 16:42
Rekonstrukcja powstańczej poczty polowej, Warszawa, sierpień 2010. Fot. wPolityce.pl, kam
Szanowny Panie Prezydencie,
Jest Pan historykiem - sądząc z Pańskich wypowiedzi nie tylko z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Jako polityk wiele razy podkreślał Pan rolę historii w kształtowaniu obywatelskiej świadomości i poczucia narodowej wspólnoty. Tak się też składa, że historycy stoją dziś na czele wielu ważnych instytucji państwowych. Absolwent historii jest premierem, marszałkiem Sejmu i Senatu.
Równocześnie w zeszłym roku weszła w życie z woli „rządu historyków” bardzo radykalna reforma programów nauczania w szkołach ponadpodstawowych. Przewiduje ona w szczególności gruntowną zmianę charakteru edukacji w liceach ogólnokształcących. Od tej pory tylko pierwsza klasa licealna będzie służyła dokończeniu ogólnych programów nauczania wszystkich przedmiotów. Klasa druga i trzecia zmieni się w dużej mierze - z pewnymi wyjątkami - w kurs przygotowawczy do egzaminów maturalnych.
Niesie to ze sobą to liczne konsekwencje. Bardzo młodzi ludzie, w wieku 16 (a po planowanym przesunięciu granicy wieku szkolnego - 15) lat muszą podejmować zasadnicze dla siebie życiowe decyzje. Nawet premier Tusk powątpiewał początkowo, czy taka wczesna specjalizacja jest zasadna. Potem jednak pozostawił reformę całkowicie w geście minister Katarzyny Hall, z wykształcenia matematyczki. Rzecznicy tej reformy bronią jej w ten sposób: szkoły są coraz bardziej masowe, nie sposób uczyć bez końca wszystkiego. Minister Boni w przypływie szczerości podał jednak inny motyw: młodzi ludzie muszą jak najwcześniej wybrać zawód aby pracować na nasze emerytury.
Mnie ten pragmatyzm odrzuca. Ale nawet gdyby ogólna filozofia była słuszna, to przecież wiemy, że historia to przedmiot szczególny. Ważny dla wychowania patriotycznego i obywatelskiego. Tymczasem po wejściu w życie zmiany, pełny kurs tego przedmiotu każdy młody Polak przejdzie przez trzy klasy gimnazjum i pierwszą klasę liceum. Potem - pomijając uczniów zdających humanistyczne matury - w drugiej i trzeciej klasie liceum czeka go już tylko blok wybranych zagadnień. Jest on tak skonstruowany, że jeden nauczyciel może się zająć dziejami zrywów patriotycznych w XIX i XX wieku, inny przykładowo - problemem równouprawnienia kobiet i zmianami w modelu rodziny. Oznacza to, że znaczną większość zagadnień, postaci i zdarzeń, także tych najistotniejszych dla narodowej i obywatelskiej tożsamości, młodzi Polacy będą poznawali po raz ostatni w szkole daleko przed progiem dorosłości: w wieku 13, 14 czy 15 lat. O historii starożytnej usłyszą być może po raz ostatni jako trzynastolatkowie. O Piłsudskim, powstaniu warszawskim, instalowaniu w Polsce komunizmu - w wieku lat 16 (a w przyszłości jeszcze wcześniej, pamiętajmy o planowanym przesunięciu granicy wieku o rok).
Ja to postrzegam jako groźną abdykację, jako radykalne ograniczenie funkcji edukacyjnej, a w gruncie rzeczy i wychowawczej, szkoły. Nie dlatego, że sam kończyłem historię. Dlatego, że jestem Polakiem i obywatelem - swojego państwa, Europy, świata. Jeśli obecnie szkoła nie radzi sobie z przekazywaniem słuchaczom podstaw ogólnej wiedzy humanistycznej, odpowiedzią powinno być jej doskonalenie a nie redukowanie godzin nauczania i obniżanie wymagań. Mam też nieodparte wrażenie, że tak rewolucyjne zmiany zostały przyjęte bez fundamentalnej politycznej debaty. Minister Hall jest energiczna, chce się jej coś robić, inaczej niż wielu innym ministrom. Ale działa w społecznej próżni biorąc niedoinformowanie i bierność opinii publicznej za przyzwolenie. Dyskusja odbywała się do tej pory jedynie w gronie specjalistów od szkolnictwa, tak zwanych edukatorów. Nawet wielu nauczycieli skarżyło się, że konsultacje zarządzone przez resort edukacji były pospieszne i pozorne. Tymczasem to jest zmiana dotycząca tak naprawdę każdego Polaka. Pytanie o rolę historii w nauczaniu nie jest pytaniem eksperckim czy technicznym.
Przed rokiem grupa polonistów i historyków prosiła ministerstwo, aby raz jeszcze przemyślało przynajmniej ten jeden element reformy. Byli wśród nich ludzie różnych przekonań - od Andrzeja Nowaka po Andrzeja Paczkowskiego. Zostali wysłuchani, ale skończyło się na ogólnych obietnicach. Nic z tym nie zrobiono. W tej sytuacji na początku nowego roku szkolnego proszę Pana Prezydenta, aby wykorzystał swój wpływ na rząd i partię rządzącą dla zainicjowania takiej dyskusji. Nie jest jeszcze za późno - nowy cykl nauczania nie wyszedł poza drugą klasę gimnazjum. Lepiej wycofać się zawczasu z błędnej decyzji niż brnąć w nią w imię podtrzymywania prestiżu twórców reformy. Pan Prezydent może się okazać właściwą osobą, aby postawić pytanie o sens takiej zmiany.
Z poważaniem Piotr Zaremba
kategorie: Kultura
Komentarzy: 44
Piotrze, podpisuję się obiema rękami!
Dzięki wielkie.
Panowie, nie ma co się cieszyć... Taki z naszego drogiego Bronisław hist(e)ryk, że Światowidowi piąta gębę dokleił, choć ja wiedziałm juz we wczesnej podstawówce, że miał ich cztery. O TO CHODZI, by Polacy nie znali historii. Nie rozumiecie? Pozdrawiam,
Zaremba, zgłupiałeś zupełnie?! Przecież " wesoły Bronek" najpierw oświadczył, że miał 14 dni, żeby oddać pracę magisterską na Wydziale Historii UW, a później gdzieś wyszło, że głównie tę pracę pisał teść ("i jak tu nie kochać kaszalota" - cit BK). Ten facet jest większym durakiem niż JE TW Bolek
W tym roku skończyłam studia. Należę do rocznika 1986, co oznacza rocznik tzw. królików doświadczalnych - gimnazjum + 3-letnie liceum. Byłam raczej lepszym uczniem, chodziłam do jednego z lepszych poznańskich liceów, zdawałam nową maturę z rozszerzonej historii. Ani w podstawówce, ani w gimnazjum, ani w liceum nie zdążyliśmy dojść historii po II wojnie światowej. Co więcej, nie jestem odizolowanym przypadkiem. Uważam, że powinna powstać lekcja historii dotycząca czasów po I/II wojnie światowej! I to dla wszystkich.
Panie Piotrze ja równieź podpisuję się pod tym listem
ratujmy historię a po co?żeby ruskie i niemiaszki na nas się poobrażali?
Moim skromnym zdaniem (a miałem wspaniałego nauczyciela historii w liceum) nie da się w szkole nauczyć historii. Można i należy ją opowiadać - w taki sposób, by zaciekawiła. Człowiek ciekawy historii będzie ją zgłębiał dalej, dla własnej przyjemności. Podobnie jest z filologią, która z historią splata się nierozdzielnie. Szkoła ma natomiast uczyć METODY MYŚLENIA, do czego przydają się głównie matematyka i fizyka. Pozdrawiam :)
niestety, pani minister hall to jest jakaś pomyłka na tym stanowisku. jej działania i plany przerażają od dawna!
rzeczywiście 3 godziny fizyki w cyklu to stanowczo za mało. Fizyki nie mozna się nauczyć z książki. Natomiast osoba zainteresowana historią i potrafiąca czytać nie potrzebuje nauczyciela.
Ma Pan rację. Też się podpisuję.
P.Piotrze generalnie się z Panem zgadzam ale sprawa nie jest jednoznaczna. Polska dotychczas mogła być dumna z poziomu wykształcenia ogólnego swoich obywateli. Jednak współczesny rynek pracy stawia na specjalizację i wiedza ogólna nie zwiększa szans na późniejszą dobrą pracę - stąd w wielu krajach postawiono w systemie kształcenia na jak najwcześniejsza specjalizację. Stąd moi znajomi z innych państw pracujący od 18 roku życia np w finansach to totalni ignoranci w sprawach nie związanych z ich zawodem. Niestety trzeba wybrać albo wysoki poziom ogólnego wykształcenia humanistycznego albo wyspecjalizowana wiedza ekspercka, która przyczyni się do szybszego wzrostu gospodarki (tekst jest poważny więc nie będę się wydurniał z krzyżem !)
Kasa misiu kasa!
Historię panie Piotrze to jutro Ławrow Polaczkom oPOwie!
Gratulacje Polacy z okazji 400 rocznicy zdobycie Moskwy!!!
Zgadzam się, historia w polskiej szkole jest fatalnie uczona. Pomijam fakt, że sama jestem historykiem. Patrzę przez doświadczenia związane z edukacją moich trojga dzieci/ są już dorosłe/. I w tym miejscu przyznaję rację Natalii. Żadne z moich dzieci na każdym z etapów nauki nie doszło do czasów współczesnych! Uważam za beznadziejny pomysł proponowany przez ministerstwo. Uważam też, że największym błędem było utworzenie gimnazjum!!Nie wiem jak ten problem rozwiązać, ale myślę,że potrzebne tu są mądre, przemyślane reformy ,jak Pan Zaremba słusznie zauważył, poprzedzone debatą publiczną. To, co proponuje ministerstwo nie rozwiązuje problemu, a wręcz go pogłębia!!
Całkowita zgoda!!!
Ad Żarłoczny Kurczak ale i inni Rzecz w tym, że aczkolwiek taki jest ogolny trend, on musi mieć jakieś granice. To się wiąże z zasadniczym pytaniem, po co w ogóle jest szkola. czy tylko jak ktoś napisał żeby nauczyć myslenia, czy żeby pokazać, chocby w skrocie, z pewnego oddalenia, kanon tego co najważniejsze. Naturalnie jest z tym kłopot, bo nie tylko wiedza jest coraz obszerniejsza, ale i szkola współczesna staje się coraz bardziej masowa. Stąd ja kierunek myslenia doradców pani Hall nawet troche rozumiem. Ale boję sie wylania dziecka z kąpielą. Co do zbyteczności gimnazjow, zgoda, ale tego się juŻ chyba nie odwróci. Za duzo zamieszania, za wielkie koszty, także społeczne. Pozdrawiam
Kaczor Panie Piotrze Kaczor :) - zresztą to jest humorystyczne określenie użyte kiedyś przez Jarosława Kaczyńskiego
No to chyba raczej "DRAPIEŻNY kaczor". Ten, co to miał bezlitośnie zaatakować i straszliwie pognębić LiSa ( nie Tomasza niestety, tylko "Ligę i Samoobronę", które razem miały iść do wyborów 2007 r.)
Zgadzam się. Przecież nawet na I i II roku studiów wszyscy maja tzw.progam obowiązkowy. Wykształcenie ogólne to racja stanu
Prezydent, premier, marszałek Sejmu i Senatu na swoim przykładzie uznali, że nauka historii nie czyni człowieka mąrzejszym. I... nakazali usunąć historię ze szkoły. Nie wiedzą tylko, że nie wynika to z kierunku jaki obrali.
Przecież lepiej rządzi się tempym narodem. Po co uczyć czegokolwiek no może jak zwalczać "mohery" i Kaczyńskiego.
to chyba jest na odwrót. elektorat Kaczyńskiego jest największy wśród osób mniej wykształconych. poza tym to klasyk Kurski powiedział, że pis może wciskać nieprawdę gdyż "ciemny lud to kupi"
To tylko media wmawiają, że na PIS głosują ludzie niewykształceni.
Klaro, nie ma co ignorować rzeczywistości. Statystycznie ujmując - tak to właśnie wygląda: na PiS itp. głosują ludzie przeciętnie mniej wykształceni, ale nie znaczy, że głupsi.
Pełna zgoda... Ale w końcu jasne, że ludźmi bez pamięci historycznej łatwiej jest rządzić...
Tusk i jego nierząd juz zniszczyli:finanse,wojsko sl.zdrowia, STOCZNIE,zalali i zniszczyli połowę Polski-ZOSTAŁO IM JESZCZE SZKOLNICTWO-odpowiedz na Pański apel do Prezydenta -będzie zależał od jutrzejszych instrukcji Ławrowa.
Tylko dlatego,że są tacy, którzy wiedzą co nieco nie udało się "chistorykowi" odsłonić pomnika bolszewików.
Nic to nie da,tak ma być,stado przemielonych PO-GW,"wolnych obywateli" europejskiego kołchozu, to cel i zadanie obecnego rządu i jego delegata na czerwone dywany.
Popieram
Panie Piotrze,zasada,że im więcej historii tym bardziej kochamy Polskę nie musi być prawdziwa.Unikajmy demagogii,jest ona obecna w wielu wypowiedziach nauczycieli liceów przyzwyczajonych, do tradycyjnego zanudzania uczniów.Pomysł MEN-u nie jest zły,jego kompromisowa modyfikacja mogłaby wyglądać tak:jeśli jeden 4-letni cykl chronologiczny to dodajemy 1 lub 2godz. do planowanych 8,pomysł z wolnym wyborem dla uczniów zostawiamy tylko w kl.3,a w kl.2 cykl problemowy obowiązkowy i jednakowy dla wszystkich ,skupiony na ważnych dla Polaków problemach.
Moim zdaniem błąd polega również na fatalnym przygotowaniu nauczycieli historii do nauczania. Muszą oni mieć świadomość,że nauczają czegoś, co śmiertelnie nudzi większość uczniów i zrobić to tak,żeby historia, którą opowiadają stała się osobistą historią każdego z uczniów i ich przodków.Żeby utożsamiali z dziejami polskimi swoje własne dzieje i rozumieli zależności przyczynowo-skutkowe, ciągłość.Oni zwykle znają, tylko jakieś oderwane strzępy faktów, których nie potrafią ze sobą połączyć. To musi ich dotyczyć i poruszać,a to jest sztuka bardzo trudna.
Drodzy Państwo Nie ma prostego przełożenia między liczbą godzin historii a patriotyzmem, ale człowiek więcej wiedzący na temat historii ma więcej szans na to aby stać się dobrym obywatelem. Mozliwe, że wielu nauczycieli źle uczy historii, tak samo jak polskiego, angielskiego i wszystkiego innego. Ale recepty na to mogą być rózne, niekoniecznie likwidacyjne. Co do Pana kompromisowej propozycji - naturalnie, to byłoby rozwiązanie, o to zresztą prosili przywołani przeze mnie naukowcy apelujący rok temu do MEN. Pozdrawiam
Tekst jest doskonały,a argumentacja ,której pan użył - trafna.Z przykrością jednak muszę stwierdzić,że historycy,zajmujący obecnie wysokie pozycje w naszej??? państwowości to ignoranci ,dla których najistotniejsze są sondażowe słupki a nie dbałość o odpowiednią edukację dzieci i młodzieży.Jako baczny obserwator rzeczywistości zapewne pan wie,że właściwe wychowanie i patriotyzm przegrywa z beztroską i rozrywką ,która jest serwowana społeczeństwu jako najlepsza forma kształcenia osobowości nie tylko w przekazach medialnych,ale -co smuci-w rozmowach z tzw autorytetami.Wolność zamieniła się w anarchię,a demokracja - czy ktokolwiek ją zrozumiał w nadwiślańskim kraju?To przecież Tusk powiedział,że jest znudzony historią Polski,więc po co się tym zajmować w szkole...Głupcami jest przecież łatwiej sterować
Powtórzę z naciskiem: SZKOŁA MA NAUCZAĆ METODY MYŚLENIA. Nic nam po patriotach, naładowanych kanonami i literaturą, którzy nie będą rozumieć, co się wokół nich dzieje. Innymi słowy: "wybieram mędrca szkiełko i oko" (a jak widać, cytuję Wielkiego Romantyka)
Hehe, ale zacytowałem.. Oczywiście "mędrca szkiełka i oko". Dopowiem jeszcze, że jeśli ktoś stosuje właściwą metodę myślenia, będzie dobierał stosowne do sytuacji środki i narzędzia. Będzie nieustannnie uczył się. Nie będzie mieszał pojęć. Niestety, będzie także mniej podatny na manipulację... ;) Pozdrawiam :)
Nie zgadzam się! Żeby nie dać się zmanipulować nie wystarczy logiczne myślenie. Trzeba mieć też wystarczającą wiedzę, bo bez niej, jak by logicznie nie myśleć i tak nic się nie wymyśli.Napisane jest MĘDRCA szkiełko i oko. Kogoś , kto ma wiedzę i mądrość. Jeśli nie będzie Pan znał historii, a umiał dobrze liczyć, to nie da się Pan zmanipulować?
racja. wszędzie żydzi i ruscy agenci. my prawdziwi Polacy nie damy się zmanipulować!!! Amen. Niech Krzyż będzie z nami
To Pan powiedział!!Amen!
Pani Anno: myślenie to nie liczenie. Człowiek myślący to taki, który zbiera fakty (także historyczne), a następnie wyciąga z nich wnioski, posługując się logiką. Potrzebne są fakty i logika. Pozdrawiam :)
Potwierdzam słuszność i wagę tez Piotra Zaremby. Rozmawiam z tysiącami młodych ludzi, którzy odwiedzają Radiostację Gliwice. Już dziś jest bardzo źle z rozumieniem historii. Wychowanie patriotyczne zupełnie zaniedbane. Więcej na ten temat piszę w książce o prowokacji gliwickiej. Proszę zajrzeć tu (preferowany IE): http://www.provokado.republika.pl/index.htm http://www.provokado.republika.pl/index.mht www.provokado.republika.pl
popieram w myśl Orwellowskiego powiedzenia "KTO PANUJE NAD PRZESZŁOŚCIĄ, PANUJE NAD PRZYSZŁOŚCIĄ"
Jestem uczennicą liceum i wprost nie wyobrażam sobie, jak mogłoby zabraknąć nauczania historii w szkołach! Nie jestem chodzącym przykładem patriotyzmu, ale temu , by znieść nauczanie tego przedmiotu, mówię stanowcze NIE! Co będzie, gdy młodzi ludzie zapomną o korzeniach? Szanowna Pani Hall chyba zapomniała, że naród inżynierów nieznających swojej historii to żaden naród! Tyle się mówi o patriotyzmie, pamięci, różnych wydarzeniach, choćby o tych z kwietnia - ze Smoleńska, a chcą wycofać nauczanie historii. PROSZĘ PAŃSTWA, COŚ TU SIĘ CHYBA NIE ZGADZA.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"