Zdecydowana większość społeczeństw jest przeciw GMO, a mimo to żywność modyfikowana "zdobywa" kolejne kraje

opublikowano: 18 sierpnia 2011 roku, 10:58 | ostatnia zmiana: 18 sierpnia 2011 roku, 11:00

Konsultacje w sprawie ustawy u prezydenta, PAP

Prezydent Bronisław Komorowski rozpoczął konsultacje, które mają mu pomóc w podjęciu decyzji w sprawie ustawy o nasiennictwie, która otwiera furtkę do stosowania w Polsce roślin modyfikowanych genetycznie (zawiera zapis dotyczący możliwości ich rejestracji). Prezydent ma czas do 24 sierpnia.

Komentując pierwszy dzień konsultacji, prezydent niespodziewanie stwierdził, iż ustawa jest legislacyjnym bublem:

"Fatalnie się kończy bardzo zła praktyka legislacyjna, że wrzucamy do ustawy w ostatniej chwili problemy kontrowersyjne społecznie, bez debaty publicznej, bez dobrego przygotowania opinii publicznej".

Powtórzmy raz jeszcze: prezydent mówi o "wrzucaniu do ustawy w ostatniej chwili" zapisów dotyczących sprawy budzącej ogromne społeczne emocje. Bronisław Komorowski nie mówi co prawda, że to zasługa rządu i koalicji - które ustawę przeforsowały - ale mówi wystarczająco dużo, by w głowach zapaliła się nam czerwona lampka. 

Sprawa GMO to - nie tylko w Polsce - klasyczny już przykład tego, jak często demokracja ulega zakulisowym, niewidocznym wpływom. Zdecydowana większość społeczeństw jednoznacznie sprzeciwia się bowiem wprowadzeniu żywności modyfikowanej, a mimo to żywność modyfikowana "zdobywa" kolejne kraje. Jak to się dzieje, że w kwestii, w której ponad 2/3 obywateli mówi nie, rządy i parlamenty mówią finalnie tak?

Naukowcy - także polscy - twierdzą, że obawy związane z GMO są bezzasadne. Może tak, może nie - jeżeli o mnie chodzi, nikt dotąd nie rozwiał moich obaw związanych np. z niszczeniem ekosystemów, uzależnieniem rolników od koncernów produkujących nasiona modyfikowane czy innymi skutkami tej inżynierii - dziś niewidocznymi, ale potencjalnie możliwymi. W końcu majstrujemy w przyrodzie - bez specjalnego powodu, wyłącznie z chęci maksymalizacji zysku -  a to zazwyczaj dobrze się nie kończy. Tak przynajmniej uczy doświadczenie.

Do ustawy o nasiennictwie odniósł się minister rolnictwa Marak Sawicki. Jak mówił, unijne przepisy stanowią, że nie wolno zakazywać upraw GMO.

"Prawo takie trzeba respektować, a wola ministra nie ma tu nic do rzeczy. Dlatego dostosowujemy prawa" - wyjaśnił Sawicki. Dodał, że jest to związane z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości, który nakazuje nam zmianę krajowych regulacji. Jeżeli - zaznaczył - Polska tego nie zrobi, może zapłacić karę.

"Przepisy, które znalazły się w ustawie o nasiennictwie być może uchronią Polskę od płacenia kar" - stwierdził.

I znowu paradoks. Społeczeństwa Unii są wyjątkowo przeciwne GMO, a jednocześnie to z instytucji unijnych płyną polecenia wprowadzenia GMO na rynki poszczególnych krajów.

Współczesna demokracja coraz pilniej potrzebuje przymiotnikowego dookreślenia. Bo coraz jawniej jej sternicy zdają się uważać, że klasyczne ideały demokratyczne (np. wola większości jako źródło prawa) zagrażają demokracji XXI wieku. A to wielu ludziom niepotrzebnie miesza w głowach. Jak dodamy przymiotnik, będzie większa jasność. Że demokracja, owszem, ale inna. Lepsza oczywiście.

 

 

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: prezydent Rolnictwo ustawa

Komentarzy: 22

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Żywność modyfikowana genetycznie może prowadzić do bezpłodności ssaków oraz jest zabójcza dla błonkoskrzydłych. To doskonale wpisuje się w jeden z podstawowych punktów programu klubu Bilderbergu o konieczności depopulacji.

Zgłoś nadużycie

Nawet Fedak wypowiedziala sie o GMO ;-) http://hannafona.salon24.pl/334114,polecam-zakowski-kontra-fedak U Zakowskiego w wywiadzie, Zakowski dopytywal, czy rzad nagle zmienil zdanie o GMO i skad ten bubel. Ona niezbyt wiedziala w ogoleo co chodzi. JAK WSZYSCY POLACY. I takich ministrow i politykow mamy co glosuja i nie wiedza za czym.

Zgłoś nadużycie

Ciekawe czy Karnowscy tez beda tak wrzeszczec o WIEKSZOSCI gdy pisiolki podniosa kolejny spektakularny sukces wyborczy?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Większość jest przeciw GMO ponieważ uległa zmasowanej propagandzie tzw. ekologów opowiadających przerażające bajki. W rzeczywistości stosowanie GMO powoduje wzrost wydajności pracy w rolnictwie a więc grozi wzrostem bezrobocia i związanymi z tym problemami społecznymi na wsi. Przynajmniej w Europie Zachodniej, która już i bez tego ma problemy z nadmiarem żywności. Dlatego tamtejsze rządy podchodzą do GMO bardzo ostrożnie. GMO nie są szkodliwe przez sam fakt powstania w laboratorium.

Zgłoś nadużycie

Jot,nie pisz głupot,podaj przykłady prac naukowych ,udowadniających,nie szkodliwość GMO.Przy okazji -wydajność pracy to nie to samo co wydajność z ha,łapiesz temat?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

boicie sie gmo tak jak europy niemcow rosjan euro nie lekajcie sie

Zgłoś nadużycie

Osobiście najbardziej obawiam się niedouczonych entuzjastów...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

niby wszyscy "sa na nie", ale zaloze sie, ze kupowaliby winogrona bez pestek czy przesadnie duze pomidory, tak samo, jak wszyscy sa przeciwko hodowli kurczakow w fatalnych warunkach, a potem kupuja te najtansze, ktore wlasnie tak sa hodowane. poglady swoje, a rynek swoje

Zgłoś nadużycie

nikt oficjalnie nie podaje na kurczakach informacji ze karmione są antybiotykami, nikt nie wie w Polsce czy pomidor po lewej stronie jest GMO a po prawej EKO bo nie jest to nakazane jest tylko info jaki jest kraj pochodzenia a przeciez wiadomo ze w Polsce rolnicy stosuja już modyfikowane nasiona bo nie jest to zakazane.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

jesteśmy potęgą rolniczą - 1,6 mlna /niemcy o,3 ;francja o,6/ gospodarstw rolnych na 20% całego areału rolnego Unii Europejskiej /gleby naturalne , nie zdegradowane intensywną uprawą/ - idealna sytuacja do produkowania w dużych ilościach prawdziwie ekologicznej, zdrowej żywności, bezcennej na naszym zatrutym globie - jak w to wprowadzimy GMO to będzie sabotaż /kolejny/ naszej gospodarki -tylko idioci /lub zdrajcy/ srają we własne gniazdo

Zgłoś nadużycie

i talerze

Zgłoś nadużycie

W Polsce uprawia się GMO. nie ma regulacji które to zabraniają więc wolno.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To chyba normalne-wstecznictwo zawsze będzie(wspomagane przez Kościół),a rozwoju nic nie zatrzyma.

Zgłoś nadużycie

..lubisz żreć GóMnO - wyjedz do hiszpani, tam można już toto łajno degustować ...sam się na to nadziałem ...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

nie gadać PODPISYWAĆ http://www.icppc.pl/antygmo/2011/08/ocalic-polskie-nasiona-apel-do-polakow/#more-2711

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bardzo populistyczny, bardzo kontrowersyjny i bardzo wątpliwej zgodności z prawdą argument: "większość społeczeństw jest przeciw". Cóż to za pustosłowie? Ceniłem Pana nieco wyżej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

1.Rozwój-postęp-nowoczesność-naukowość; 2.Średniowiecze-ciemnogród-kościół-populizm. Jak Państwo myślą-w której grupie są zwolennicy dyżurnej prawdy,która wczoraj brzmiała PZPR,a dzisiaj GMO...pardon, PO? Słowa zawarte w trzech pierwszych linijkach tekstu to są tzw.merytoryczne argumenty używane przez Jasnogród! Szczęść Boże!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Bo to demokracja fasadowa, a nie prawdziwa, a elity robią co im każą, bo i oni mają taki rozkaz z jeszcze wyższego piętra. Wszystko polega na korupcji, która jest wszechobecna i wszech destrukcyjna, a na rezultaty nie trzeba długo czekać.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

uwaga do notki z 12:03; Jasnogród jako argumentów merytorycznych używa słów: rozwój-postęp-nowoczesność-naukowość. A o przeciwnikach jedynie słusznej prawdy raczy mówić: średniowiecze-ciemnogród-kościół-populizm. (tekst napisany przez autora ma inną formę od prezentowanego przez administratora wpolityce i stąd czasami takie małe zamieszanie).Przepraszam czytelników.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zwolennicy GMO mówią, że nie ma dowodów jego szkodliwości., Stuprocentowych owodów nie ma, ale poszlak jest coraz więcej. Badania na szczurach wskazują, że w czwartym pokoleniu szczurów karmionych GMO problemem staje sie bezpłodność. Na ludziach tego jeszcze nie sprawdzono, bo dopiero pierwsze pokolenie karmione jest tym produktem. Być może na tym polkega inna tak zachwalana przez zwolenników "zaleta" GMO, czyli pomoc w walce z głodem. Jak ludzie staną się bezpłodni, to Ziemia się wyludni no i problemu głodu rozwiąże się sam. 5. Wróćmy jednak do kwestii politycznych. Po siedmiu latach wysiłków i starań w Europarlamencie mam prawo do sporej satysfakcji - kilka tygodni temu, 5 lipca 2011 roku, Parlament Europejski przyjął rozporządzenie, w mysl którego każdy kraj członkowski UE bedzie mógł sam decydować w sprawie upraw GMO i bedzie mógł wprowadzić zakaz takich upraw na swoim terytorium. Za tym rozporządzeniem w Europarlamencie głosowali wszyscy eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości. Wyobraźcie sobie państwo - europosłowie PO (z wyjątkiem dwóch) i - uwaga! - europosłowie PSL, głosowali przeciw! Rozporządzenie przeszło jednak więksością głosów 409 do 224 i to jest wielki sukces przeciwników GMO w Europarlamencie. 6. Dla kogo sukces, to sukces. Rząd i koalicja PO-PSL do tej pory miały w tej sprawie wygodny pretekst - nie możemy, my niebożęta, zakazać w Polsce upraw GMO, bo prawo unijne na taki zakaz nie pozwala... No więc już pozwala. Ekspansję GMO teraz już można powstrzymać jednym podpisem ministra rolnictwa, Unia juz palcem nie pogrozi. Uwikłana w popieranie GMO koalicja PO-PSL w wielkim pośpiechu postanowiła się tej możliwości pozbyć i uchwaliła zmiany ustawy o nasiennictwie. Zakaz upraw będzie czy nie będzie, ale do Polski bedzie można sprowadzać i rejestrować odmiany nasion GMO. Prosta sztuczka prawna - skoro można rejestrować jakieś odmiany nasion, to można je będzie też siać. Konstytucja zostanie przywołana, zasada zaufania obywatela do państwa, które nie może przecież jedna ręką zezwalać na rejestracje odmian, a druga zabraniać ich uprawy. http://wiadomosci.onet.pl/blogi/blogi-politykow/jasna-deklaracja-kaczynskiego-polska-wolna-od-gmo,5660403,433895896,blog.html

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

"Naukowcy - także polscy - twierdzą, że obawy związane z GMO są bezzasadne. Może tak, może nie - jeżeli o mnie chodzi, nikt dotąd nie rozwiał moich obaw związanych np. z niszczeniem ekosystemów, uzależnieniem rolników od koncernów produkujących nasiona modyfikowane czy innymi skutkami tej inżynierii - dziś niewidocznymi, ale potencjalnie możliwymi." Też nie ufam naukowcom - dokładnie jak Pan Redaktor Karnowski. NIkt mnie nie przekona, że widząc przed sobą płaską Ziemię mam ją traktować jak jakąś kulę bądź elipsę... I też zgadzam się z Panem Redaktorem - skutki niewidoczne, a możliwe mogą być straszne... Cóż bowiem stanie się z Ziemią, kiedy jeden z podtrzymujących ją żółwi odpadnie..?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

"Współczesna demokracja coraz pilniej potrzebuje przymiotnikowego dookreślenia. Bo coraz jawniej jej sternicy zdają się uważać, że klasyczne ideały demokratyczne (np. wola większości jako źródło prawa) zagrażają demokracji XXI wieku. A to wielu ludziom niepotrzebnie miesza w głowach. " To ważne stwierdzenie Pana Redaktora Karnowskiego. Otóż większość społeczeństwa np. w Skandynawii, czy Holandii zdecydowanie opowiada się za rejestracją związków osób tej samej płci, tudzież np. za legalizacją miękkich narkotyków (Holandia). Ciekawe - jeżeli takie postawy za jakiś czas zaczną dominować także w Polsce - to rozumiem, że Pan Redaktor Karnowski przestanie się wreszcie sprzeciwiać tym trendom, aby uniknąć posądzenia o hipokryzję. Wola większości jako źródło prawa - proste. Jak demokracja bezprzymiotnikowa, to bezprzymiotnikowa, nieprawdaż Panie Redaktorze ...?

Najnowsze