Prezydent: zapis o GMO wrzucono do ustawy o nasiennictwie "w ostatniej chwili, bez debaty publicznej, bez przygotowania opinii publicznej"
opublikowano: 17 sierpnia 2011 roku, 19:17
PAP
Prezydent Bronisław Komorowski ocenił po konsultacjach z ekspertami, że ustawa o nasiennictwie to bubel legislacyjny. Stwierdził, że w parlamencie w ostatnim momencie do ustawy "wrzucono kontrowersyjne zapisy" dot. GMO. Niektórzy eksperci goszczący u prezydenta spodziewają się jego weta.
Sam prezydent zastrzegł jednak w środę, że nie jest jeszcze gotowy do deklaracji, czy ustawę zawetuje, czy nie. Komorowski ma czas na decyzję w sprawie tej ustawy do 24 sierpnia.
"Fatalnie się kończy bardzo zła praktyka legislacyjna, że wrzucamy do ustawy w ostatniej chwili problemy kontrowersyjne społecznie, bez debaty publicznej, bez dobrego przygotowania opinii publicznej" - oświadczył Komorowski.
Jak ocenił, jest to zachowanie "nie w porządku" wobec zainteresowanych środowisk i opinii publicznej.
W czasie konsultacji prezydent podkreślał jednak, że "nie znajduje żadnego potwierdzenia", że żywność GMO jest niezdrowa, i że "nie istnieją żadne naukowe dowody na (jej) szkodliwość". W ocenie prezydenta, istnieją tylko lęki dotyczące potencjalnej szkodliwości żywności GMO, które - według niego - należy spróbować rozładować.
"Dla mnie przekonujące są wszystkie argumenty mówiące o tym, że nikt nikomu nie udowodnił, że jest niezdrowe (GMO - PAP) w stopniu większym niż na przykład niezdrowe jest wędzenie wędlin" - mówił.
Komorowski ubolewał, że "w parlamencie poszło się na skróty". Jak mówił, zamiast zmierzyć się z całym problemem GMO, przeprowadzić debatę publiczną, "parlamentarzyści wpadli na pomysł i wrzucili do ustawy zapisy dotyczące inżynierii genetycznej". Jak dodał, jest to przykład "złej i nieodpowiedzialnej legislacji". Prezydent przestrzegał przed nasileniem się takiej praktyki i mówił, że w tym widzi największy problem.
Większość ekspertów, którzy uczestniczyli w środowej debacie u prezydenta, przekonywało, że nie ma zagrożeń dla zdrowia związanych ze stosowaniem żywności GMO. Niektórzy przyznawali jednak, że zapisy o GMO pojawiły się w ustawie o nasiennictwie niepotrzebnie.
Ustawa nie reguluje sprawy upraw genetycznie modyfikowanych, ale też ich nie zakazuje. Określa ona tryb rejestracji i wytwarzania materiału siewnego głównie tradycyjnych odmian. Zawiera ona jednak przepis dotyczący możliwości rejestracji odmian transgenicznych, który wywołuje wiele kontrowersji.
Prof. Ewa Zimoch-Guzowska z Komitetu Fizjologii, Genetyki i Hodowli Roślin PAN apelowała do prezydenta o podpisanie ustawy, bo - jak mówiła - jest ona oczekiwana przez środowisko i porządkuje system nasiennictwa.
"Nie jest potrzebne, jeśli chcemy porządnie kontrolować cały sektor GMO, robienie kawałeczka (o GMO) w jakiejś ustawie, tylko jest potrzebna ustawa Prawo o GMO" - oświadczyła jednak.
Za przyjęciem przez Sejm całościowej ustawy o GMO opowiedział się także prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN oraz prof. Michał Kleiber z PAN.
Twardowski, podobnie jak prof. Piotr Węgleński z Instytutu Biotechnologii i Genetyki UW oraz prof. Marek Krawczyk z Uniwersytetu Medycznego w Warszawie przekonywali, że nie ma udowodnionych negatywnych skutków zdrowotnych GMO.
Węgleński przekonywał, że jest tylko 5 prac o szkodliwości GMO dla człowieka, a powstały tysiące opracowań pokazujących, że nie ma żadnych zagrożeń dla zdrowia wynikających ze spożywania mięsa zwierząt karmionych paszami GMO.
Także Krawczyk oświadczył, że w tej chwili nie ma "dowodów opartych na faktach", mówiących, że są ewidentne złe skutki medyczne korzystania ze zmodyfikowanych upraw. "Wątpliwości są i były" - mówił, ale - jak dodał - 16 lat doświadczeń nie przyniosło dowodów, że ta żywność jest zagrożeniem dla świata.
Prof. Michał Kleiber z PAN podkreślał, że nie ma rzetelnych przesłanek, by zawetować ustawę (o nasiennictwie) i sprzeciwiać się wprowadzeniu - na kontrolowanych warunkach - roślin zmodyfikowanych genetycznie. W jego ocenie, wprowadzenie na szeroką skalę żywności genetycznie zmodyfikowanej jest jedyną szansą na przetrwanie naszego gatunku.
Natomiast do zawetowania ustawy o nasiennictwie namawiały prezydenta w trakcie środowej debaty prof. Katarzyna Lisowska z Instytutu Onkologii w Gliwicach oraz prof. Ewa Rembiałkowska z SGGW.
Lisowska oceniła, że ustawa to "furtka prawna" do upraw roślin GMO. Mówiła o trzech rodzajach zagrożeń z tym związanych: o zagrożeniach dla środowiska i bioróżnorodności, zdrowotnych i o charakterze społeczno-ekonomicznym.
Także Rembiałkowska mówiła o tym, że wdrożenie ustawy o nasiennictwie w obecnym kształcie otwiera furtkę do legalizacji upraw GMO. Przywoływała wyniki badań, które mówią, że 70 proc. Polaków nie chce upraw GMO w naszym kraju. Przekonywała, że - oprócz potencjalnych zagrożeń dla zdrowia - konsekwencją takich upraw w Polsce będzie zanikanie drobnych gospodarstw, a także ograniczenie możliwości eksportu polskiej żywności.
Po zakończeniu konsultacji u prezydenta Kleiber w rozmowie z dziennikarzami wyraził opinię, że Komorowski zawetuje ustawę o nasiennictwie "ze względu na technikę legislacyjną".
"To jest trochę paradoksalna sytuacja, bo odniosłem bardzo silne wrażenie, że pan prezydent jest +za+, lecz ze względów legislacyjnych ma refleksje, które mogą go skłonić do zawetowania (ustawy - PAP)" - powiedział Kleiber.
Weta prezydenta spodziewa się także Rembiałkowska, która - odmiennie od Kleibera - jest przeciwniczką GMO. Jak mówiła, choć zgadza się z opinią prezydenta, że ustawa to "bubel legislacyjny", to martwi ją to, że Komorowski "nie chce przyjąć do wiadomości", że mogą istnieć zagrożenia dla zdrowia związane z żywnością modyfikowaną genetycznie.
Do ustawy o nasiennictwie odniósł się na środowej konferencji prasowej minister rolnictwa Marak Sawicki. Jak mówił, unijne przepisy stanowią, że nie wolno zakazywać upraw GMO.
"Prawo takie trzeba respektować, a wola ministra nie ma tu nic do rzeczy. Dlatego dostosowujemy prawa" - wyjaśnił Sawicki. Dodał, że jest to związane z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości, który nakazuje nam zmianę krajowych regulacji. Jeżeli - zaznaczył - Polska tego nie zrobi, może zapłacić karę.
"Przepisy, które znalazły się w ustawie o nasiennictwie być może uchronią Polskę od płacenia kar" - stwierdził.
Jak zauważył, w UE trwa dyskusja w sprawie organizmów genetycznie modyfikowanych. Jeżeli - dodał - UE da krajom członkowskim swobodę w decydowaniu o zakazie upraw GMO, wtedy być może orzeczenie Trybunału wobec Polski będzie bezprzedmiotowe.
Sawicki podkreślił też:
"Nie rozumiem pytań przy ustawie nasiennej na temat GMO, dlatego, że ta ustawa praktycznie organizmami genetycznie modyfikowanymi nie zajmuje się".
Jak przekonywał, ustawa ta wdraża kilka unijnych dyrektyw i rozporządzeń. Znalazł się w niej przepis zakazujący obrotu materiałem siewnym GMO. Ale jednocześnie - tłumaczył minister - zawiera ona upoważnienie dla ministra rolnictwa do wykreślenia z rejestru odmiany transgenicznej w przypadku zarejestrowania jej, także na terytorium innych krajów UE. Pod warunkiem, że są do tej odmiany uwagi dotyczące jej przydatności na cele paszowe, konsumpcyjne lub odnośnie zagrożenia środowiska.
Sawicki przypomniał też, że w Sejmie jest projekt ustawy dot. GMO. Została ona przygotowana przez Ministerstwo Środowiska. Dokument ten całościowo reguluje sprawy związane z ewentualną uprawą roślin transgenicznych (GMO).
Sawicki powiedział też, że nie wie czy w Polsce są uprawy GMO, ale prawo wymaga, żeby były one rejestrowane.
"Nie znam takich upraw, które byłyby zgłoszone jako genetycznie modyfikowane" - podkreślił.
"Stanowisko rządu w sprawie roślin GMO zostało przyjęte w 2006 r. i nadal obowiązuje" - zaznaczył szef resortu rolnictwa.
Dodał, że znalazło się w nim jednak zalecenie, w którym Polska ma być wolna od GMO. Ale jednocześnie - dodał - nasze przepisy mają respektować przepisy prawa wspólnotowego w tym zakresie.
Sawicki zapytany, jak sam od odnosi się do sprawy GMO odpowiedział:
"Opinia ministra rolnictwa w tej sprawie jest najmniej istotna. (...) Ja osobiście nie boję się organizmów genetycznie modyfikowanych, natomiast nie mam takiej wiedzy, czy one są szkodliwe, czy nie. I chciałbym, by świat nauki mnie i wielu innym obywatelom, którzy mają takie wątpliwości odpowiedział".
(PAP)
kategorie: Polityka Społeczeństwo
tagi: prezydent Rolnictwo ustawa
Komentarzy: 25
Niech się te gadajace głowy zajmą tym,żeby nie niszczyc żywności,żeby nie było ile np. mleka może krowa dac,a jak bedzie za dużo to trzeba wylewac-żywnośc genetycznie modyfikowana jest kompletnie niepotrzebna,żywnosci jest wystarczająco tylko ją skupujcie.Pan Komorowski myli się jest bardzo dużo opracowań,ze taka zywnośc jest niezdrowa-tylko niech Komorowski się tym zainteresuje i poczyta,a nie slucha lobbi pajaców od modyfikowanej żywności.
Jeśli Komorowski zawetuje ustawę o GMO bardzo zyska w moich oczach.
Proponuję dla znających j.angielski wejście na portal http://www.naturalnews.com/GMO.html i zapoznać się z ostatnimi dowodami na szkodliwość żywności GM. M.in odsetek noworodków w Kanadzie (90%) rodzących się z toksynami używanymi do utrzymania wzrostu GMO w organiźmie.
Proponuję od dziś nową dietę dla ministrów i prezydenta; kotlety, chlebuś i bigos z żywności genetycznie modyfikowanej. Jak przeżyją do następnych wyborów, to może będą mieli argumenty dla narodu. A tak w ogóle to widać, że oni nawet własnego zdania nie mają. Ot, buraki.
Specjaliści przypadkiem mają interes we wprowadzeniu GMO, albo lobbują na rzecz Monsanto, które im płaci, albo czekają na wielkie pieniądze z wprowadzania takich roślin. Nie wierzycie? Dowód: http://www.izba-ochrona.pl/naukowcy-za-gmo.html
Zgadza się. Teraz większość wszelakich intytutów naukowych zamiast zająć się badaniami naukowymi zajmują się wystawianiem za ciężką kasę różnych certifikatów i "naukowych" opinii wprowadzającymi na polski rynek dziesiątki produktów wielkich korporacji jako zgodne z prawem i "bez dowodów" na szkodliwość. To że profesorowie za wiele nie wiedzą o różnych badaniach i dowodach na szkodliwość GMO ma być dowodem na to że ich nie ma? Wolnego. Wystarczy tylko wgooglować sobie różne hasła zawierające skrót GMO w amerykańskiego, niemieckiego, francuskiego albo angielskiego Googla !
...GMO i czasopisma?
http://www.youtube.com/watch?v=ORvlNq0f9co
Bardzo słuszne uwagi Jana Pietrzaka w stosunku do kampanii nienawiści!
http://www.youtube.com/watch?v=cIDkhBjOS3w&feature=youtu.be
Za wprowadzaniem GMO kryje sie potezne lobby lapowkujace politykow i urzedasow. Lapowki sa eleganckie i nie do wykrycia. Na przyklad mlody krewny zalapowanego polityka wygrywa niespodziewanie "cichy konkurs" na stypendium Uniwersytecue Berkley lub w MIT, lub w Oxfordzie. Rodacy, idzie sladem madrych europejskich rzadow co zabronily GMO !!!!!!!
Akurat w tym miejscu nie jest istotnym dla naszego rolnictwa, czy to cholerne GMO jest, czy nie jest szkodliwe. --- Ustawa ta, umożliwiająca zaistnienie na naszych polach genetycznie modyfikowanych upraw, godzi w polskie rolnictwo, w siłę jego możliwości eksportowych. --- Polskie produkty rolne i polskie mięso, polska żywność, postrzegane są w Europie (mimo braku, jak się wydaje, należytej promocji) jako żywność ekologiczna, zdrowa... po prostu smaczna!. Marka polskiej żywności opiera się o fakt, że powstaje z materiału genetycznie niemodyfikowanego, w warunkach określanych często jako naturalne bądź ekologiczne. --- W Europie mamy do czynienia z nadprodukcją żywności (z nadprodukcją!). Żywność niemodyfikowana staje się produktem coraz bardziej poszukiwanym, której ceny rosną i będą rosły. Wiele państw i międzynarodowych korporacji chciałoby, aby żywność z polski również była skażona GMO. To, że do tej pory nasze płody rolne i produkcja zwierzęca są wolne od laboratoryjnych manipulacji genetycznych, jest największym atutem polskiego rolnika i polskiego przemysłu spożywczego. Z racji niskich unijnych dopłat do naszego rolnictwa właśnie marka i jakość są nadzieją na jakąkolwiek konkurencyjność polskiej żywności na europejskim i światowym rynku. --- Można postawić tezę, że wprowadzenie w jakiejkolwiek formie upraw genetycznie modyfikowanych godzi w polski eksport, godzi w polską wieś, godzi w polski interes narodowy. A dywagacje na temat, czy GMO jest szkodliwe, czy nie jest, należy podejmować, wszem, ale przy innych okazjach.
Piszmy maile do prezydenta, żeby zawetował tę ustawę o GMO!
Ja nie potrzebuję żadnych ekspertów, aby wiedzieć, że ustawy POpaprańców to BUBLE (legislacyjne). Cały ten "żont" to jeden wielki bubel.
Jesli Bul-Komoruski cos odwazy sie postawic to tyko oczy w slup.
ZGADZAM SIE.PODPISZE. NIESTETY
BUL czek na instrukcje z FSB. Wtedy będzie pewny "swoich" racji.
Prezydent ?! Ten wybrany przez pomyłkę ruski agent bękart popa ?
Bul ma sporo dzieci. Niech jego dzieci i wnuki żrą GMO. bo ja nie będę.Może jego rodzinka w jakimś tam łańcuszku genetycznym odetnie się od KGB?
Prezydent Komorowki oznajmiajac, że jest przeciw, a nawet za GMO, przyjmuje podoną taktykę, co jego partyjny kolega arcylawirant Tusk. Komu swoiście pojmowany "chonor" pozwala na posłuchanie, co na temat żywotnych interesów kraju mają do powiedzania w Radiu Maryja ludzie kompetentni, lecz spoza dysozycyjnego kręgu ekspertów od wszystkiego, niech posłucha wypowiedzi na rzeczony temat byłego ministra środowiska w rządzie J. Kaczyńskiego, prof. J. Szyszko, w dźwiękowym archiwum tej rozgłośni, w stałej pozycji "Aktualności dnia" z 9. VIII br. Min. Sawicki niech się lepiej zajmie kwestią równoprawnego traktowania polskich rolników przez Unię, a nie straszeniem karami za niewykonywaniem szemranych unijnych dyrektyw, bo niektórzy "równiejsi" unijni członkowie wcale się do sprowadzania modyfikowanych nasion do siebie nie kwapią. Jak tak dalej pójdzie, to za niedługo być może usłyszymy, że przyjdzie nam uiszczać opłaty za wydzielany przy oddychaniu dwutlenek węgla.
Minister jest od tego aby to wiedzieć, a nie twierdzić bezpodstawnie,ze jego opinia jest nieistotna. Minister do dymisji, za włączenie GMO do ustawy o nasiennictwie.
Tylko te "rzetelne ekspertyzy" prezydenta mają jedną cechę - są tajne. Gdy ktoś chce do nich zajrzeć, może otrzymać od dyrektora Biura Prawa i Ustroju w Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dorsza taką odpowiedź: "(...) Odwołanie się do opinii, o których mowa w powołanym komunikacie prasowym, objęło zbiorczo wszystkie docierające do Kancelarii oceny i stanowiska, w tym te, które zostały wyrażone w ramach przeprowadzanych rozmów i konsultacji. Przebieg spotkań, a zarazem wyrażane na nich opinie, nie był utrwalany. Kancelaria nie dysponuje zatem substratem materialnym - nośnikiem wyrażającym przedstawione podczas konsultacji stanowiska, który mógłby być udostępniony (...)". To jest właśnie "ekspertyza" prezydenta: wiem, ale nie powiem skąd ta wiedza pochodzi. (Jak można nie uwzględniać doświadczeń na zwierzętach, których rezultaty są porażające! Czy za wiarygodne przyjmuje się jedynie doświadczenia doktorów Mengele?) Zaś konsultacje społeczne wyglądają tak, jak w Bielsku-Białej. Obecność na spotkaniu z prezydentem tylko za okazaniem zaproszenia i brak możliwości zadawania pytań. "Moja przygoda z BOR" - ciekawa relacja Rajmunda Pollaka z tegoż spotkania w Naszym Dzienniku.
jesteśmy potęgą rolniczą - 1,6 mlna /niemcy o,3 ;francja o,6/ gospodarstw rolnych na 20% całego areału rolnego Unii Europejskiej /gleby naturalne , nie zdegradowane intensywną uprawą/ - idealna sytuacja do produkowania w dużych ilościach prawdziwie ekologicznej, zdrowej żywności, bezcennej na naszym zatrutym globie - jak w to wprowadzimy GMO to będzie sabotaż /kolejny/ naszej gospodarki -tylko idioci /lub zdrajcy/ srają we własne gniazdo i jak dodał "setniok" talerze...
GMO to śmierć - Prof. dr hab. Jan Narkiewicz – Jodko http://monitorpolski.wordpress.com/2011/08/15/gmo-to-smierc-cz-1-prof-dr-hab-jan-narkiewicz-jodko/
Niech minister Sawicki nie powtarza ewidentnych bzdur, bo Polska może zakazać GMO tak ja kto zrobiła ponad połowa krajów Unii
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"