Uchodźcy szturmują Francję. „To dopiero początek. Czeka nas imigracyjna fala z sąsiednich Włoch”. ZOBACZ ZDJĘCIA

Fot. PAP/epa
Fot. PAP/epa

Ponad 200 imigrantów przedarło się w nocy z piątku na sobotę do Francji z Włoch. Sforsowali zabezpieczenia graniczne na wysokości miejscowości Mentona, położonej w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Imigrantom pomagali działacze lewicowego kolektywu „No border”. Burmistrz Mentony Jean-Claude Guilbal twierdzi, że granica z Włochami jest zbyt słabo chroniona, a piątkowy incydent to „początek imigracyjnej fali” z sąsiedniej Italii - pisze francuski dziennik „Le Figaro”.

Policja francuska zatrzymała czterech działaczy „No border”, trzech Francuzów i jednego Włocha. Mieli przy sobie kije bejsbolowe i noże. Niektórzy imigranci usiłowali przepłynąć do Francji morzem. Musiała ich ratować straż przybrzeżna.

Piątkowy incydent to premiera. Będą kolejne próby sforsowania granicy. Należy wzmocnić zabezpieczenia i kontrole graniczne. Powinni tu stacjonować żołnierze. To dopiero początek. Czeka nas nowa fala nielegalnych imigrantów z Afryki

—podkreślił mer Mentony. Imigranci, którzy sforsowali granicę z Francja pochodzili z obozu dla uchodźców na granicy z Francją, w miejscowości Ventimiglia. Obóz jest zarządzany przez Czerwony Krzyż. Według burmistrza Mentony imigranci, w większości Sudańczycy i Erytrejczycy, spakowali się w piątek wieczorem i poinformowali działaczy Czerwonego Krzyża, że zamierzają się przedrzeć przez granicę z Francją.

Odkąd włoskie władze zamknęły ubiegłej wiosny obóz przejściowy przy dworcu w Ventimiglia małe włoskie miasteczko przygraniczne pogrążyło się w chaosie. Stworzono na jego miejscu o wiele mniejszy obóz, który przejął następnie Czerwony Krzyż. Według „Le Figaro” obóz jest przepełniony, mieszka w nim już ponad 1000 imigrantów, a kolejnych wciąż przybywa. Miejsca i jedzenia starczy na 360. Wszyscy imigranci chcą dostać się do Francji.

Włoskie władze nie widzą problemu, bo według nich obóz jest przejściowy, imigranci albo złożą wniosek o azyl, albo po siedmiu dniach powinni „wrócić do siebie”. Tymczasem przy granicy włosko-francuskiej czekają tłumy imigrantów - głównie przybyszów z Afryki i nie zamierzają się stamtąd ruszać.

Z 200 imigrantów, którzy przekroczyli w piątek wieczorem granicę z Francją 152 zostało od razu zatrzymanych, pozostałych francuska policja znalazła na plaży w Mentonie. W sobotę zatrzymano poza tym dodatkowe 165 nielegalnych imigrantów usiłujących dostać się do Francji pociągami. Wszyscy zostali odesłani do Włoch.

Według „Le Figaro” liczba wniosków o azyl złożonych we Francji wzrosła od stycznia o 16 proc., liczba nielegalnych imigrantów zatrzymanych w Mentonie wzrosła w tym samym czasie o 80 proc. Jak twierdzi gazeta liczba imigrantów napływających z Włoch do Francji „zwiększa się w zastraszającym tempie”.

W przeciągu czterech ostatnich miesięcy mieliśmy ponad 5500 nielegalnych przekroczeń granicy. Na razie Włochy biorą imigrantów z powrotem, ale to może się zmienić bowiem sami coraz gorzej radzą sobie z coraz większym napływem uchodźców

—twierdzi sekretarz generalny związku zawodowego policji w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże Laurent Laubry.

Ryb, lefigaro.fr, guardian.co.uk

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...