Pucz w Turcji się udał. Całkowicie, bo był skierowany przeciwko opozycji. Świat znowu wystrychnięty na dudka

Fot. 	PAP/EPA/SEDAT SUNA
Fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA

Chyba czas skończyć z naiwniactwem, wedle którego zamach w Turcji się nie udał. Właśnie się udał, nawet bardzo się udał. I to pod każdym względem.

Wiele tysięcy osób przeciwnych prezydentowi Turcji siedzi za kratami, dziesiątki tysięcy zostało przepędzonych z ważnych stanowisk… Każdego dnia odbywają się liczne manifestacje popierające Erdogana i jego polityczne zamiary. Udało się również zrobić w konia całą tzw. elitę rządzącą zarówno Unią, jak i najważniejszymi państwami wchodzącymi w jej skład. Wszyscy pokrzykiwali i pokrzykują nadal radośnie „ zamach się udał, zamach się nie udał”. A teraz Erdogan nie musi już niczego ukrywać: wkrótce ustalę z moim przyjacielem Władimirem nowy rozdział we wzajemnych stosunkach.

Ułudne marzenia, że Turcja naprawi durnotę ustanowioną przez europejskich myślicieli z niemiecką kanclerz na czele powędrowały tam, gdzie jest ich miejsce, czyli na śmietnik gromadzący wymysły politycznych niedojd. Turecki prezydent doskonale wiedział, że nie potrafi w żaden sposób spełnić oczekiwań Unii związanych z regulowaniem ruchu uchodźców, ale zgodził się pod naporem obiecanych korzyści materialnych. Przecież nawet pobieżna analiza dziwnych przypadków związanych z cudownym uratowaniem i życia prezydenta Erdogana i jego stanowiska prowadzi do prostego wniosku – coś tu nie gra, ktoś tu łże na potęgę. Rebelianci wpadają do hotelu tuż po jego ucieczce, potem ich samoloty pozwalają bezpiecznie odlecieć prezydenckiej maszynie, choć była na celowniku. Następnie nagłe przeprosiny skierowane na Kreml z powodu zestrzelenia rosyjskiego bombowca, choć wcześniej padały tylko oskarżenia pod adresem Moskwy, że każdy przypadek przekraczania tureckiej przestrzeni powietrznej skończy się podobnie.

Czytaj dalej na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...