Czy ten młody Irańczyk, który w monachijskim centrum handlowym Olympia zastrzelił 9 osób, a następnie popełnił samobójstwo, to szaleniec czy dżihadysta?

Dla niemieckich władz, a zwłaszcza kanclerz Merkel byłoby najlepiej, żeby okazał się szaleńcem, człowiekiem chorym psychicznie, który miał problemy i dlatego zabił niewinnych obywateli Republiki Federalnej Niemiec. Kraju, który otworzył swoje podwoje dla przybyszów z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji, cierpiących w swoich krajach z powodu wojen, biedy i zacofania. Na zaproszenie Angeli Merkel odpowiedziały miliony muzułmanów, ponad milion już przybyło, następne są  drodze.W wszyscy podążają na zachód Europy, głównie do Niemiec, zwabieni dobrobytem i wspaniałomyślnym systemem opieki socjalnej. Ten Irańczyk posiadał obywatelstwo niemieckie, zatem nie należał do uchodźców ekonomicznych, mieszkał po ludzku w Monachium i nie podlegał procesowi integracji w obozach, gromadzących setki a nawet tysiące muzułmanów w jednym miejscu. A więc w trudnych do zniesienia warunkach. Był wolnym obywatelem RFN. Skoro działał w pojedynkę i nie kierował się względami religijnymi, jak chciałyby niemieckie elity, to znaczy że jego czyny były motywowane rozchwianiem psychicznym, a może rzuciła go dziewczyna albo pokłócił się z sąsiadami? Jeśli jednak jakieś ugrupowanie terrorystyczne przyzna się do niego, po raz kolejny potwierdzi się obawa, że terroryzm islamski nie ma granic i Europa ze swoją ideologią multi kulti popełnia samobójstwo.

Zwraca uwagę próba porównania zbrodniczego czynu tego irańskiego Niemca do czynu Norwega Andersa Breivika, który wymordował z zimną krwią 69 młodych ludzi, bo był skrajnym prawicowcem, a ta młodzież należała do młodzieżówki lewicowej. Irańczyk dokonał zamachu w Monachium dokładnie w 5 rocznicę zbrodni Norwega. Trzeba przyznać, że te porównania pojawiły się w niektórych mediach niemieckich i europejskich, w tym w polskich, a mają sugerować, że wszystkiemu winna jest prawica, wszystko jedno jaka, muzułmańska czy europejska. Ta prawica jest przeciwko politycznej poprawności i ksenofobiczna i dąży do zburzenia „europejskiego ładu”.

Najwyraźniej panująca od przynajmniej roku cenzura w niemieckich elitach rządowych i w niemieckich mediach doprowadziła do chaosu informacyjnego, a przede wszystkim do chaosu w służbach bezpieczeństwa, ponieważ trzeba było za wszelką cenę uniknąć wrażenia, że obywatele RFN nie są bezpieczni, że przybysze ze świata muzułmańskiego ich nienawidzą i nienawidzą systemu demokracji europejskiej, który jest im obcy. Tak było w przypadku 17 letniego Afgańczyka, który kilka dni temu w jednym z regionalnych bawarskich pociągów przy pomocy noża i siekiery zaatakował i ciężko ranił pięciu chińskich turystów. Młody szaleniec, który był w trakcie integrowania się z rodziną zastępczą. Tylko jakoś nic nie wyszło z tej integracji.

Szaleńców będzie przybywać, w tym zamachów, których władze nie są w stanie przewidzieć. W pociągu, na promenadzie przy pomocy ciężarówki, w supermarkecie, na lotnisku… Wprawdzie imigranci muzułmańscy nie chcą się integrować z europejską mentalnością, ale znakomicie są zintegrowani z elektroniką i i są w stanie w błyskawicznym tempie się skrzyknąć, wymienić informacje i zorganizować zamach. Czy jest na to rada? Obserwując akcję bawarskiej policji i sił bezpieczeństwa należy wątpić. One nie tylko nie zapobiegły zamachowi ale nie były w stanie przez wiele godzin policzyć ciał ofiar strzelaniny w monachijskim markecie. A było ich dziewięć. Nie były w stanie schwytać zamachowca i na dodatek widziano go jak spaceruje po dachu parkingu supermarketu wołając „Jestem Niemcem”. Jakiś bardzo nieszczęśliwy to Niemiec, a powinien być szczęśliwy w krainie dobrobytu i poprawnej politycznie, lewackiej demokracji. Wszak budują meczety, dają zasiłki i udostępniają wszelkie rozrywki świata wolnego od zasad i przyzwoitości. Brać i wybierać.

Lecz Europejczycy korzystający z tej wolności są łatwym łupem dla terrorystów, są pozbawieni duchowego oparcia, które mają wyznawcy Koranu. Ich zadaniem jest szerzenie wiary w Allaha w świecie niewiernych. I to czynią i nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Przede wszystkim dlatego, że za zabijanie niewiernych czeka ich nagroda w niebie i oni w to wierzą.