Nic się nie stało, Europejczycy, to tylko zamach. Zdążyliśmy się przyzwyczaić do zamachów na Bliskim Wschodzie, przyzwyczaimy się i do tych europejskich...

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

W Brukseli parę miesięcy temu islamscy terroryści dokonali zamachu na lotnisku i w metrze, zabijając 35 osób i raniąc ponad 300. To nie tak wielu, w Paryżu w zeszłym roku zamachowcy zgładzili 125 osób, ale ten zamach w Orlando na Florydzie był nie z tej ziemi, facet zastrzelił 49 gejów w ich klubie, demonstrując w ten sposób swój negatywny stosunek do, homoseksualizmu.

No i teraz w Nicei, inny facet przejechał ciężarówką 84 mężczyzn, kobiet i dzieci, nie wiadomo dlaczego, bo nie przyznała się do niego żadna organizacja terrorystyczna ani Państwo Islamskie. Pewnie wariat, tak jak ten Afgańczyk z Orlando. Ten bestialski czyn francuskiego Tunezyjczyka wywołał radość wśród ludzi, którzy tak jak i on nienawidzą „europejskich wartości”. W internecie jacyś islamiści ostrzegają, że na Nicei się nie skończy, natomiast politycy składają tradycyjnie wyrazy współczucia Francuzom, a Francuzi i inni Europejczycy solidaryzują się z ofiarami zamachów, składają kwiaty na miejscu zbrodni i zapalają znicze.

Tradycyjnie wezmą udział w pokojowych demonstracjach w ramach solidarności z ofiarami i w proteście przeciwko terroryzmowi. Następnie powrócą do swoich spraw, zadowoleni, że jeszcze żyją i cieszą się wartościami, w jakie je zaopatrzyła poprawność polityczna. Europejczycy są wszak zwolennikami tolerancji multikulturalnej i … coraz bardziej odporni na cudze nieszczęście. Bo są indywidualistami, co sprzyja rozwojowi osobowości i sukcesom zawodowym. Podobno - tak twierdzą psychologowie, zbijający kasę na indywidualizmie.

Nieszczęścia chodzą po ludziach i nie da się ich uniknąć - zauważają ludzie odpowiedzialni za swoje państwa i za bezpieczeństwo swoich narodów. I będą robić wszystko, żeby tych nieszczęść było jak najmniej. Będą wprowadzać stany wyjątkowe i uruchamiać kolejne tysiące policjantów do dbania o bezpieczeństwo, a lewacki aparat propagandowy będzie napuszczał obywateli na chrześcijańską, a zwłaszcza katolicką prawicę, która nie docenia multi kulti, a nawet jest jej przeciwna i czemuś przestrzega dziesięciu przykazań zamiast wytycznych ideologii gender.

Owszem, trzeba zabezpieczać się przed niestosownym zachowaniem spragnionych „miłości” imigrantów i dlatego w Szwecji kobiety będą nosić na ręku opaskę z napisem „nie dotykaj mnie”. Taki poszukiwacz seksu przeczyta i nie dotknie, chyba, że jest analfabetą.

Poza tym nic się nie stało Europejczycy, w Nicei był tylko zamach, jeszcze jeden i nie ostatni. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. A dla większego poczucia bezpieczeństwa dobrze by było, by każdy Europejczyk nosił na czole opaskę z hasłem „LIberté, Egalité, Fraternité”, w różnych językach w tym po arabsku, jako znak pokoju, tolerancji i przyjaźni między narodami.

Już sobie wyobrażam ubaw, jaki wśród młodych przybyszów z Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji wywołałaby taka deklaracja solidarności europejskiej cywilizacji z cywilizacją muzułmańską. I nie są to jacyś islamiści, którzy tak jak niemieccy naziści mają być ekstremistyczną grupą przestępczą. Za nimi stoi świat arabski, tak jak za nazistami stał naród niemiecki. Niemcy dążyli do wyeliminowania rasy podludzi, muzułmanie dążą do wyeliminowania rasy niewiernych, zgodnie z nakazami Koranu.

Tę prawdę przypominam Angeli Merkel, której deklaracja solidarności Niemców z Francuzami po zamachu w Nicei zabrzmiała jak ponury dowcip, bo otwierając szeroko drzwi przed imigrantami otworzyła drzwi dla przemocy i pogardy oraz nienawiści do tych pożal się Boże „europejskich wartości’, z którymi mają się integrować. A oni nie chcą i już.

Do zamachów terrorystycznych, do których niemal co dzień dochodzi na Bliskim Wschodzie, w Turcji i w Afryce zdążyliśmy się przyzwyczaić, przyzwyczaimy się i do tych europejskich, wszak cel uświęca środki, a celem jest zniszczenie naszej cywilizacji, gdyż nie dorasta do oczekiwań światowego establishmentu, dążącego do wymóżdżenia narodów, zrównania ich inteligencji z inteligencją aparacików elektronicznych, zaprogramowanych na poszukiwanie promocji w supermarketach i zaspokajanie głodu kebabami. Trzeba jeść te kebaby, one są przyszłością nowego świata pożytecznych idiotów.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...