Uchodźcy muszą płacić za internowanie i nie wolno im opuszczać schronisk. To spowodowało, że muzułmanie nie uciekają do… Czech. Niemcy są wściekli

youtube.com
youtube.com

Uchodźcy muszą płacić za internowanie i nie wolno im opuszczać schronisk. To spowodowało, że muzułmanie nie uciekają do… Czech.

Niemieccy korespondenci u naszego południowego sąsiada zgrzytają zębami relacjonując jak ten niewielki kraj sprzeciwia się żądaniu kanclerz Angeli Merkel, która zaprosiła do Niemiec wszystkich chętnych imigrantów, a następnie przedsięwzięła proces rozdzielania uchodźców pomiędzy inne kraje. Czesi powiedzieli twarde: „nie”.

Czechy stawiają na politykę odstraszania, która zdaje się być skuteczna. Ksenofobiczne nastroje podsyca osobiście prezydent Zeman

— poinformował swoich rodaków Stefan Heinlein, korespondent niemieckich mediów w Pradze.

Niemiecki sąsiad chyba nie jest w stanie pojąć czeskich obaw, które będąc małym krajem, mają podstawy do obaw przed przyjęciem imigrantów tak obco kulturowo, a na dodatek – jak pokazują doświadczenia krajów zachodnich – o bardzo roszczeniowej naturze i stopniowo dążący do zdominowania krajów goszczących ich.

Na szczytach europejskich czeski rząd centrolewicowy - co przy okazji zadaje kłam lewackiej propagandzie, że sprzeciw wobec imigracji wyraża tylko narodowa prawica - jest bardzo twardy. Jednak nawet on uległ presji, zwłaszcza Berlina, i zgodził się na przyjęcie 1500 uchodźców. Jednak, ku rozpaczy Niemców, wprowadził takie zasady przyjmowania gości, że ci niemal na pewno będą omijać Czechy szerokim łukiem.

„Niespodzianka” czeka imigrantów już na granicy. Jeśli przekroczą ją w drodze do Niemiec trafiają natychmiast do aresztów, gdzie są traktowani jak przestępcy. Ale imigrantom nie opłaca się też w ogóle wjeżdżać do Czech. Za jeden dzień pobytu w obozie płacą 10 euro!

Plan jest łatwy do przejrzenia – to polityka odstraszania uchodźców. Jednak Czesi – wbrew temu co głoszą Niemcy – nie bronią tylko swojego domu. Wcześniej niż Polska wysłali swoich żołnierzy i pograniczników na Węgry, gdzie pomagają strzec granicy Unii Europejskiej z Serbią.

Mój plan jest prosty: należy wysłać żołnierzy i policję na granicę i to oni powstrzymają ludzi. Po prostu nie będziemy ich wpuszczać

— tłumaczy czeski prezydent Milos Zeman.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Duda po szczycie V4. „Nord Stream 2 to mniej biznes, to przede wszystkim niebezpieczna polityka”. NASZA RELACJA Z WĘGIER

Slaw/ „Deutsche Welle”

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...