Być może jeszcze ktoś z mojego pokolenia, jeśli będzie dłużej żył, niestety zobaczy kalifat w Europie Zachodniej

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Zbigniew Girzyński, poseł niezrzeszony.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pseudonowoczesność kontra rodzina. Irlandczycy powiedzieli „tak” promocji tzw. małżeństw jednopłciowych

Czy zwijanie się cywilizacji europejskiej przyśpieszy po referendum w Irlandii?

Od dawna mówię, że cywilizacja europejska jest już w zaniku i odwrocie. W wielu obszarach. Myślę, że za 50 lat Europa na Zachodzie nie będzie już istniała. Oczywiście nie w sensie geograficznym, a kulturowym.

Czyli co, powstanie kalifat?

Tak może się stać. To też jest teza, którą ja od jakiegoś czasu stawiam. Być może nawet ktoś z mojego pokolenia, jeśli będzie dłużej żył, niestety zobaczy kalifat w Europie Zachodniej. To dla nas ważna rzecz, aby w naszym bezpośrednim sąsiedztwie, w krajach Europy Środkowej szukać szerokiego porozumienia, bo najprawdopodobniej jądro cywilizacji europejskiej do nas się przeniesie.

Jednak środowiska homoseksualne na Zachodzie, gdzie istnieją duże skupiska muzułmanów, nie zdają sobie sprawy z tego, że grozi im po prostu śmiertelne niebezpieczeństwo. Nie pogodzą swojego stylu życia z tak ekspansywną religią jaką jest islam.

Te środowiska skupiają ludzi, którzy nie myślą takimi kategoriami. Nie zastanawiają się nad przyszłością następnych pokoleń. Z natury swej interesuje ich tylko ich własne życie.

Jak pan sądzi, dlaczego Irlandczycy zgodzili się na „homo-małżeństwa”? Kościół katolicki zdawał się być tam silny. A może jednak jest słaby?

Nie za bardzo znam się na irlandzkiej scenie politycznej. Mogę tylko przypuszczać, że jak to zwykle bywa – kluczem do duszy człowieka są media. A media wszędzie są lewicowo-liberalne. Pewnie w Irlandii nie jest inaczej i może to mieć większe znaczenie niż np. w Polsce. Natomiast jeśli chodzi o Kościół, to moja wiedza jest większa, bo bacznie się przyglądam sprawom Kościoła w różnych krajach jako historyk i badacz. Kościół w Irlandii miewał różne problemy obyczajowe w ostatnim czasie, co było skrupulatnie wykorzystywane. Kościół irlandzki nie radził sobie w ogóle z tymi problemami lub radził sobie słabo. To w połączeniu z intensywną propagandą swoje zrobiło.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki