Do godziny 19.30 w poniedziałek kadrowicze, którzy dostali powołania od trenera Adama Nawałki powinni zameldować się w jednym z warszawskich hoteli. Do piątku włącznie będą trenować w stolicy. W sobotni ranek czeka ich wylot do Dublina, gdzie w niedzielę o 20.45 zostanie rozegrany mecz eliminacji mistrzostw Europy Irlandia – Polska.

Do meczu został niespełna tydzień, ale nasi kadrowicze powinni wyrzucić już głów wydarzenia ostatniego weekendu, który nie dla wszystkich z nich był udany. czytaj więcej: Trener Nawałka wysłał dodatkowe powołania na Irlandię Teraz zaczyna się operacja Irlandia i trzeba się skupić na reprezentacji. Ze wstępnych informacji wynika, że poza Michałem Żyro, który odniósł kontuzję w doliczonym czasie gry w meczu Lech – Legia, pozostali kadrowicze nie powinni narzekać na stan zdrowia. Zresztą co do pomocnika Legii lekarz reprezentacji, cytowany przez stronę laczynaspilka.pl również jest ostrożnym optymistą.

Okazuje się, że nawet przy tak niebezpiecznie wyglądającym skręceniu, uraz nie musi okazać się poważny i zawodnik może szybko wrócić do gry. Michał miał już wcześniej zerwane więzadło strzałkowo-skokowe przednie, co powoduje, że kolejny tego typu uraz nie jest już tak groźny. Od razu po meczu rozpoczęliśmy rehabilitację Żyry. Założyliśmy mu specjalny but, potocznie nazywany „Game-ready”, który działa bardzo chłodząco i kompresująco, minimalizując powstanie obrzęku. Zawodnik będzie go miał przez całą noc. Rano okaże się, czy Michał będzie zdolny wziąć udział w zgrupowaniu przed meczem z Irlandią. Uraz na pewno nie jest jednak groźny i zawodnik szybko wróci do gry

—twierdził tuż po niedzielnym meczu Jacek Jaroszewski, który funkcję lekarza kadry dzieli z rolą lekarza stołecznej drużyny.

Przylatujących do Warszawy piłkarzy z pewnością nie ominie temat braku powołania dla byłego kapitana kadry Jakuba Błaszczykowskiego. Mówi o tym w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej Grzegorz Krychowiak.

Trener miał kilka miesięcy, aby podjąć odpowiednią decyzję w sprawie Kuby. Na pewno kontuzja, która sprawiła, że wiele miesięcy nie grał w piłkę powoduje, że potrzebuje sporo czasu na powrót do dawnej dyspozycji. To świetny zawodnik, który ma ogromne doświadczenie i rozegrał wiele meczów w reprezentacji Polski. Trener jednak podjął taką decyzję i musimy to uszanować. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jeżeli Kuba wróci do formy, to będzie miał miejsce w kadrze. To świetny zawodnik, który na pewno pomoże jeszcze reprezentacji

—twierdzi Krychowiak.

Pomocnik Sevilli, który bardzo szybko zaaklimatyzował się w Hiszpanii, ma pewne miejsce w swojej drużynie i jest uważany przez kibiców za największego „walczaka” tłumaczy też co w pojedynku z Irlandią będzie odgrywało istotną rolę.

Na pewno będzie to bardzo ważne spotkanie. Po jesiennych meczach jesteśmy w dobrej sytuacji, ale nie mamy takiego komfortu, aby pozwolić sobie na stratę punktów. Ten wyjazdowy mecz będzie dla nas bardzo ciężki. Przede wszystkim będzie trzeba go wybiegać, ale to będzie też mecz walki. Jeśli ktoś pomyśli, aby odstawić nogę, to nawet niech nie wychodzi na boisko, bo Irlandczycy prezentują wyspiarski styl gry. Nie odpuszczają rywalom nawet na chwilę. Świetnie walczą też w powietrzu. Pod tymi względami musimy dorównać przeciwnikom. Żeby wygrać mecz w obecnym futbolu, trzeba dużo biegać i walczyć. Nieważne, czy gra się z outsiderem, czy liderem tabeli. Każdego trzeba traktować poważnie, bo to podstawa do osiągnięcia dobrego wyniku. Same umiejętności nie wystarczają

—mówi Krychowiak.

Nasz defensywny pomocnik dobrze pamięta towarzyskie wyjazdowe spotkanie sprzed dwóch lat. Polska przegrała wówczas 0:2.

Wówczas o naszej porażce zaważyły detale. Mieliśmy sporo okazji do strzelenia bramki, ale zabrakło skuteczności. Irlandczycy natomiast wykorzystali wszystko co mogli. W ostatnich latach dosyć często graliśmy z tym zespołem, dlatego teraz trzeba wykorzystać tę wiedzę, aby osiągnąć pozytywny wynik. Nie liczy się posiadanie piłki, jeżeli nie zdobywa się bramek. Dla nas styl nie jest już ważny, bo liczy się tylko zwycięstwo. Jeżeli będzie potrzeba wybić piłkę w trybuny, to nie będzie można się zastanawiać, tylko tak zrobić. Najważniejsze jest poprawienie konta z punktami. Dlatego musimy wykorzystać okazje, jakie sobie stworzymy, ale jednocześnie powinniśmy być skoncentrowani na defensywie

—podkreśla Krychowiak, mając jednocześnie nadzieję, że w niedzielę – podobnie jak przed dwoma laty – stadion zapełni się Polakami, którzy wyemigrowali do Irlandii. Przypomnijmy, że podczas tamtego spotkania z trybun słychać było gromkie skandowanie: „Gramy u siebie, Polacy, gramy u siebie”…

mm/pap/laczynaspilka.pl