Przemysław Wipler: Posiadanie broni stało się modne po kryzysie migracyjnym. Po tym, co dzieje się na Ukrainie - Polacy zaczęli garnąć się do strzelania. WIDEO

fot. salve TV
fot. salve TV

W Polsce obowiązują przepisy z czasów komunistycznych, w czasach, gdy rozbrajano naród. Polacy są najbardziej rozbrojonym narodem. Życie, zdrowie, bezpieczeństwo moich bliskich jest zbyt ważne, bym polegał w tym zakresie na innych ludziach

mówił Przemysław Wipler w Salve TV.

Posiadanie broni stało się modne po kryzysie migracyjnym, po tym, co dzieje się na Ukrainie

Polacy zaczęli garnąć się do strzelania

— stwierdził.

Wiceprezes partii KORWiN odniósł się także do utrudnień związanych z uzyskaniem pozwolenia na broń:

Mamy absurdalne przepisy, które sprawiają, że trzeba zapisać się do klubu strzeleckiego, aby uzyskać pozwolenie na broń. - podkreślił - Prawo, które mamy z czasów komunistycznych polega na tym, że to policja udziela tego rodzaju decyzji

— dodał

Pytany o tragedię, która wydarzyła się w Orlando na Florydzie, gdzie Omar Mateen zastrzelił 50 osób, a 53 ranił, mówił:

Ten człowiek przyznał się, że robił to  z pobudek religijnych, jest islamistą, a Państwo Islamskie przyznało się do zamachów. To była tragedia, która wydarzyła się w stanie, gdzie jest ograniczony dostęp do broni. Nikt z tych ludzi nie potrafił się bronić. Czekali aż przyjedzie policja, SWAT. Byli mordowani jak kaczki

— zostali wystrzelani. Tak samo było w Norwegii - zaakcentował.

Polacy powinni mieć możliwość bronienia się. Nie nauczymy się jeździć samochodem, nie jeżdżąc samochodem. To różni się od realnego użytkowania broni. Człowiek, który pierwszy raz strzela, nabiera wielkiego szacunku do tych urządzeń. Nie da się zbudować kultury posiadania broni, nie pozwalając Polakom na jej użytkowanie

— podsumował gość Tematu Dnia

Salve TV

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...