O alarmującym stanie rodziny w Polsce świadczą nie tylko dane demograficzne (liczba dzieci w latach 1989-2013 zmalała o ponad 4 miliony), wzrastająca liczba rozwodów (ok.65 tys. rocznie), ubóstwo znacznego odsetka rodzin (2,8 mil. osób żyje poniżej minimum egzystencji), ale także problemy z realizacją jej funkcji opiekuńczej i wychowawczej.

Tego ostatniego dowodzi rosnąca liczba spraw, w których sądy rodzinne co roku ograniczają albo pozbawiają rodziców władzy rodzicielskiej nad ich małoletnimi dziećmi. Ma to miejsce wtedy, gdy dobro dziecka jest zagrożone np. poprzez niewłaściwie wykonywaną opiekę nad dzieckiem, pozostawianie niesamodzielnego dziecka bez opieki, zaniedbywanie jego rozwoju fizycznego, emocjonalnego, psychicznego, nadużywanie alkoholu, przemoc domową, nakładanie na dziecko obowiązków nieadekwatnych do jego roli życiowej i fazy rozwojowej czy naruszających godność dziecka (np. zmuszanie do żebractwa).

Tego rodzaju działania (najczęściej łącznie występują różne zaniedbania) prowadzą do ingerencji sądu w wykonywanie władzy rodzicielskiej w postaci nadzoru kuratora sądowego nad sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej, aż po oddzielenie dziecka od rodziców i umieszczenie go w rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej.

W roku 2000 sądy rodzinne wydały niespełna 17 tysięcy orzeczeń o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej, natomiast w roku 2013, blisko 25 tysięcy. Najwięcej przypadło na okres 2006 – 2009, kiedy to co roku wydawano około 28 tysięcy orzeczeń dotyczących władzy rodzicielskiej. W 2013 r. wydano 10.309 orzeczeń o pozbawieniu władzy rodzicielskiej, czyli o 134% więcej niż w roku 2000.

Przyczyny tak znaczącego wzrostu tego typu spraw wymagają pogłębionej refleksji, tym bardziej, że populacja dzieci znacząco zmalała. Niemniej wskazują one na osłabienie funkcji rodziny, nieumiejętność samodzielnego radzenia sobie z powstałymi problemami i ich złożoność.