Niedawno pisałem o szeregu rozwiązaniach, jakie wprowadzono ostatnio w Polsce, przypominających krucjatę antyrodzinną rządu premiera Jose Zapatero w Hiszpanii.

Dowodzi tego np. ratyfikacja przemocowej konwencji Rady Europy CAHVIO, której zadaniem jest marginalizacja małżeństwa i rodziny, atak na wychowanie prorodzinne w szkołach, wprowadzenie do wolnej sprzedaży (nawet dla nastoletnich dziewcząt) tzw. pigułki „dzień po”, która ma również działanie wczesnoporonne.

Nowym tego przykładem są rozwiązania ustawy o leczeniu niepłodności, której ostateczny kształt będzie przyjmowany przez Sejm w tym tygodniu. Tytuł tej ustawy jest niezgodny z jej treścią, która legalizuje procedurę in vitro, ta zaś nie leczy niepłodności i po której zastosowaniu kobieta nie może w sposób naturalny zajść w ciążę.

W ustawie tej przewiduje się m.in.: wprowadzenie do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego art. 75¹ tworzącego możliwość uzyskania statusu prawnego ojca przez mężczyznę obcego względem poczętego in vitro dziecka. Wystarczy w tej sytuacji złożenie oświadczenia matki surogatki i mężczyzny, którego wskaże ona, jako ojca. Rozwiązanie to kreuje prawne ojcostwo pomiędzy osobami obcymi poza wszelką kontrolą.

Umożliwi on uzyskanie prawnego statusu ojca mężczyźnie, który nie jest genetycznie spokrewniony z dzieckiem, w tym także osobom homoseksualnym. To rozwiązanie sprzeczne z dobrem dziecka i jego podstawowym prawem do wychowania przez ojca i matkę.

Krytyczną opinię o tym projekcie ustawy wyraził Sąd Najwyższy, jednak przyjęte przez sejmową komisję rozwiązania nie wskazują na to, by jego wnikliwe uwagi i zastrzeżenia zostały wzięte pod uwagę. Zachęcam do zapoznania się z tą opinią.