Ministerstwo edukacji obniża wymagania. Żeby zostać nauczycielem, wystarczy kurs

Fot.zdjęcie ilustracyjne youtube.pl
Fot.zdjęcie ilustracyjne youtube.pl

Polska edukacja pod rządami PO pikuje ostro w dół. Dno jest coraz bliżej, bo ministerstwo edukacji proponuje zmiany dotyczące kwalifikacji nauczycieli. Resort proponuje, aby nauczaniem można było się zająć po … kursie.

Do konsultacji trafiło już nowe rozporządzenie ministra edukacji. Wynika z niego, że nauczycielem w przedszkolu lub szkole podstawowej będzie mógł zostać absolwent jakiegokolwiek kierunku studiów z tytułem licencjata, który ukończy specjalny kurs kwalifikacyjny.

Resort tłumaczy te zmiany koniecznością dopasowania przepisów do nowych standardów kształcenia nauczycieli, które weszły w życie w 2012 r. W tym roku mury uczelni opuszczą pierwsi absolwenci wykształceni według nowych regulacji

—informuje „Rzeczpospolita”.

Propozycja resortu edukacji wywołała ostry sprzeciw środowiska akademickiego zrzeszonego w Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Rektorzy uczelni zwracają uwagę na to, że projekt rozporządzenia w tej formule nie powinien się nigdy ukazać. Podkreślają też, że nie można wychodzić z błędnego założenia, że poziom wymagań stawiany nauczycielom powinien rosnąć wraz z poziomem edukacji, na którym kształcą. To właśnie edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna powinna być prowadzona na jak najwyższym poziomie.

Proponowane regulacje utrwalają kierunek tworzący niebezpieczeństwo gorszego przygotowania nauczycieli przedszkoli i klas I–III szkół podstawowych

—zwracają uwagę rektorzy.

Prof. Bogusław Śliwerski, szef Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreśla:

Przedszkole i edukacja wczesnoszkolna mają fundamentalne znaczenie w procesie kształcenia. Nie tylko decydują o bagażu wiedzy i umiejętności, z którymi uczeń przechodzi na kolejne etapy edukacji, ale też formułują jego podejście do nauki i instytucji szkoły.

Nauczyciele najmłodszych dzieci powinni być jak najlepiej wykształceni i przygotowani do pracy z dziećmi, kurs do tego nie wystarczy. Ministerstwo edukacji nie słucha jednak ani rodziców, ani nauczycieli, ani nawet ekspertów zajmujących się edukacją. Dla resortu edukacji pod rządami PO liczą się tylko zalecenia płynące z Brukseli, dobro polskich dzieci i poziom ich edukacji schodzą na plan dalszy.

Czytaj też:

Nauczyciele nie chcą rządowego podręcznika. „On cofnie polską edukację o kilkanaście lat”

Prof. Śliwerski o tzw. darmowym podręczniku: „To, co zostało już opublikowane, jest jak chińska tandeta - tanie, prymitywne, infantylne, nieestetyczne, pozbawione metodologii elementarnego kształcenia dziecka”

Prof. Śliwerski: „Polskie szkolnictwo wyższe toczy choroba”

Szefowa MEN nie ma czasu na rozmowę o sześciolatkach. Szczyt ignorancji!

ann/”Rzeczpospolita”


Uwaga! Trwa konkurs dla dzieci. Wygraj jedną ze 115 niesamowitych nagród.

Już po raz trzeci tygodnik „wSieci” proponuje swoim czytelnikom niezwykły konkurs. Temat jest prosty: „Polska, moja Ojczyzna”. Technika – dowolna. Opowiedzmy o Polsce razem z dziećmi.

Regulamin konkursu na:www.wSieci.pl.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...