Polskim orłom grozi wyginięcie. Wszystko przez sąsiadów zza Odry. Niemcy z kradzionych polskich orłów robią sobie przydomową atrakcję.

Jak informuje „Super Express” kłusownicy wybierają z orlich gniazd młode i sprzedają do Niemiec! Chętnych nie brakuje. Nielegalny handel polskimi orłami kwitnie w najlepsze.

Za Odrą stały się one przydomową atrakcją kompletnie nieodpowiedzialnych pseudohodowców. To właśnie oni stworzyli atrakcyjny rynek zbytu, windując ceny piskląt do kilku tysięcy złotych za sztukę

—wyjaśniał Michał Kudawski z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie i dodaje, że zdarzają się nawet orle ucieczki z niemieckiej niewoli.

Jechałem samochodem, kiedy zobaczyłem siedzącego na ogrodzeniu leśnego parkingu wielkiego ptaka. Zatrzymałem się, bo to był niespotykany widok. Dopiero gdy podszedłem na odległość kilku metrów, drapieżnik usiłował wzbić się w górę. Jednak odleciał tylko na kilkanaście metrów i padł na ziemię. Był wycieńczony. Jego oczy patrzyły na mnie z przerażeniem, ale widziałem w nich błaganie o pomoc. Nie mogłem go zostawić na pewną śmierć

—opowiadał w rozmowie z „SE” Jerzy Oleksy ze Starych Łysogórek (woj. zachodniopomorskie).

Michał Kudawski z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt tłumaczył też, że ptaki które wracają w rodzinne strony na wolności szybko by zdechły, w niewoli nie nauczyły się bowiem polować.

Niestety, coraz częściej spotykam się z kradzieżą piskląt orłów i sprzedażą ich za granicę. Dlatego apeluję do osób, które zauważą taką kradzież, by zgłaszały to policji. To przestępstwo trzeba surowo karać!

—podkreślał Kudawski.

Czytaj też:

Ptasi horror! W roli głównej polska sowa, co nie chciała kochanka z Niemiec. I go zadziobała

ann/se.pl