Konwencja Rady Europy o przemocy wobec kobiet i przemocy domowej arbitralnie zmierza do zmiany ładu społecznego, w którym małżeństwo i rodzina odgrywają ważną rolę.

Silnie akcentuje walkę ze stereotypami i promocję niestereotypowych ról kobiet i mężczyzn. W art. 12.1. pisze wprost:

Strony podejmują działania niezbędne, by promować zmianę społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn, w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn”.(Art.12.1.)

Komentując ten i podobne zapisy w konwencji, profesor prawa Michał Królikowski stwierdził:

konwencja nakłada na państwo zobowiązanie, aby aktywnie wspierało zmiany społeczno-kulturowe, promujące inne niż tradycyjne modele zachowań i relacji społecznych gdyż według jej autorów to one są źródłem przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Takim tradycyjnym modelem relacji jest m.in. trwały związek kobiety i mężczyzny, który kulturowo opiera się rzekomo na wizji kobiety podporządkowanej, dbającej o dom i mężczyznę zaangażowanego w samorealizację. Stąd konwencja nakłada obowiązek alternatywnych form relacji, podnoszących aktywność zawodową i niezależność kobiet, a także nieformalnych i mniej trwałych prawnie związków partnerskich w tym również jednopłciowych (Gość Niedzielny 13.01.2014 r.).

Jeśli przyjrzymy się naszej Konstytucji i fundamentom aksjologicznym państwa, zobaczymy, że jest ono postrzegane jako subsydiarne w stosunku do życia społecznego, nie może na siłę zmieniać rzeczywistości społecznej. Jednocześnie przesądza, że powinna ona opierać się o pojęcie dobra wspólnego. Z tego też powodu pewne zachowania muszą być w naturalny sposób traktowane jako bardziej pożądane niż inne. Są nimi rodzina, macierzyństwo, rodzicielstwo, małżeństwo równych sobie kobiety i mężczyzny, ochrona wyłączności wychowawczej rodziców, włącznie z prawem do wychowania dzieci zgodnie z przyjętą przez nich hierarchią wartości czy religią. Obawiam się, że te dwa dokumenty – Konwencja i Konstytucja RP – wprowadzają jeśli nie sprzeczne, to przeciwstawne obowiązki państwa. Konstytucja mówi, że należy promować pełną relację małżeńską czy macierzyństwo, podkreśla, że małżeństwo oparte jest na zasadzie równości męża i żony. Konwencja zaś wymaga, by promować inne modele zachowania, które będą rozbijać tradycyjną kulturę, rodzinę opartą o małżeństwo, które jest kojarzone jako miejsce uprzedmiotowienia kobiety (Wywiad dla Katolickiej Agencji Informacyjnej).

Powstaje pytanie czy rząd, który zmierza do wprowadzenia konwencji wie już jakie niestereotypowe role i zachowania będą promowane, a jakie stereotypowe będzie się zwalczać?

Ponieważ znajdujemy się przed finalnym głosowaniem w Sejmie ustawy ratyfikującej tę konwencję, czas najwyższy na wyjaśnienie tej zasadniczej kwestii. Nie może bowiem być tak, że uchwalane jest prawo, co do którego nie wiemy precyzyjnie, jakie rozwiązania społeczne przewiduje.