Nie udało się na ostatnim posiedzeniu Sejmu przeprowadzić głosowania nad ustawą wprowadzającą Konwencję Rady Europy o przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Na poprzednim posiedzenia Sejmu, ustawa wprowadzająca tą Konwencję została na wniosek PiS zdjęta z porządku obrad. Nie udało się zatem pilne i w zupełnej ciszy, przeprowadzenie ustawy wprowadzającej ideologiczne rozwiązania dotyczące podstaw naszego życia społecznego. Prawdopodobnie ustawa ta powróci na obrady Sejmu za dwa tygodnie.

To czas, który może zostać wykorzystany przez przeciwników ratyfikacji tej konwencji na przekonanie Posłów do by tego nie czynili. Sprawa jest bardzo poważna bo wyraźnie widać, że cel konwencji wcale nie jest zgodny z jej tytułem Chodzi w niej o rewolucję kulturową na bazie ideologii gender.

Konwencja nastawiona jest w znacznej mierze na walkę ze wspólnotami chronionymi przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej - małżeństwem i rodziną.

Wprowadza ona obowiązek walki z tradycją i dorobkiem cywilizacyjnym, które są traktowane, jako zagrożenie, nie zaś jako wartościowy dorobek. Nakłada ona na państwo obowiązek edukacji dzieci i młodzieży w zakresie tzw. „niestereotypowych ról płci” zmusi np.: do negatywnych zmian podstawy programowej przedmiotu przygotowanie do życia w rodzinie. Konwencja naruszy naszą suwerenność w sprawach etycznych oraz dotyczących życia rodzinnego i podporządkuje nas decyzjom międzynarodowego gremium.

Zachęcam do zapoznania się z opinią prawną na temat tej konwencji Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris