Tadeusz Płużański w komentarzu dla „Super Expressu” odnosi się do wrzawy wokół wypowiedzi minister edukacji Anny Zalewskiej, która odcięła się od kłamstw J.T. Grossa i powiedziała, że wielu historyków się z nim nie zgadza. Płużański przytacza, jak wściekle zaatakowano minister w „debacie” o Jedwabnem.

Zaciemnianie przez minister Zalewską dobrze udokumentowanych faktów historycznych prezentuje zdradliwe zjawisko, z którym polski rząd powinien walczyć, a nie je promować

— pisała Liga Przeciw Zniesławieniu do ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.

Komentator ripostuje:

Ciekawe, jakie udokumentowane fakty mają na myśli? Bo takimi nie są na pewno paszkwile J.T. Grossa i jemu podobnych.

Dalej przypomina tweet Kamila Durczoka, który został udostępniony wkrótce przez Radosława Sikorskiego.

Obejrzałem sobie Zalewską z Kropki. Banda polskich skurwy…ów spaliła Żydów w stodole. A Ona mówi o interpretacji historycznej

— czytamy.

Płużański pisze też o głosie Światowego Kongresu Żydów, który „uznał za niedopuszczalne wezwania do wznowienia ekshumacji zabitych Żydów i zażądał od Polski natychmiastowych przeprosin”.

Komentator kieruje na koniec słowa do czytelników:

Wybaczą Państwo, ale kolejnych kłamstw „GW” na ten temat tym razem nie będę przytaczał. Zakończę Tomaszem Lisem: „Być może pani Zalewska popełniła seppuku ze strachu przed Kaczyńskim” - błysnął w TOK FM.

I dodał:

Ta „odważna” teza niech stanowi puentę całej absurdalnej, a przede wszystkim godzącej w Polskę „dyskusji” o Jedwabnem. Mam nadzieję, że władze RP nie ulegną, a nawet dadzą odpór tej międzynarodowej nowej nagonce.

ak/SE.pl