Grupiński kontra Piotrowicz. Poseł PO ostro o PRL-owskiej przeszłości polityka PiS. Ten spokojnie wyjaśnia...

fot. PAP/Tomasz Gzell
fot. PAP/Tomasz Gzell

Do ostrego starcia pomiędzy Rafałem Grupińskim (PO) i Stanisławem Piotrowiczem (PiS) doszło w czwartek pod koniec debaty nad projektami ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Rzecz dotyczyła przeszłości posła PiS.

Pytanie, jakie tu liczne padają, powinny być zastąpione jednym pytaniem: dlaczego poseł Jarosław Kaczyński tak nienawidzi, nie znosi dogłębnie demokracji? Dlaczego, by upokorzyć wysoką izbę wystawia prokuratura stanu wojennego jako człowieka, który ma tę demokrację burzyć?

— zaatakował poseł PO.

Stanisław Piotrowicz odpowiedział kilka minut później.

Chciałbym podziękować panu posłowi Grupińskiemu, za to stałe tytułowanie mnie prokuratorem. Aby wyprowadzić opinię publiczną z błędu, prostuję. Od 11 lat prokuratorem nie jestem. Jeżeli chodzi o moją przeszłość, to muszę odpowiedzieć. Te pytania dają mi doskonałą okazję, by odpowiedzieć. Byłem prokuratorem. Ale to ludzie po mnie przyszli, bym kandydował do Senatu. Wzbraniałem się trzykrotnie, zgodziłem się kandydować za czwartym razem. Ludzie znali moją przeszłość i ludzie mnie wybrali, dwukrotnie do Senatu i do Sejmu

— powiedział poseł PiS. Piotrowicz przypomniał, że za to, iż nie chciał prowadzić śledztw w trybie doraźnym, został ukarany przez władze PRL.

Chcę podkreślić: po wprowadzeniu stanu wojennego zostałem zdegradowany za odmowę prowadzenia śledztw w trybie doraźnym. Byłem zdegradowany, poniewierany. A gdy w 1990 wreszcie mnie uhonorowano, to w 1990 i później SLD pisało, bym został odwołany

— dodał.

ansa/TVN 24


Doskonała lektura na weekend! Tygodnik „wSieci”. A w nim jak zawsze ważne i aktualne tematy, ciekawe teksty i znakomite fotografie.

E - wydanie dostępne na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...