Powołane przez grupę posłów Kukiz ’15 i przy udziale Rafała Ziemkiewicza Stowarzyszenie Endecja może faktycznie wypełnić ideową lukę. O ile oczywiście ustrzeże się wielu potencjalnych problemów i wpadek. Biorąc na sztandary ideę Dmowskiego, założyciele stowarzyszenia powinni rozumieć, że są za nią odpowiedzialni. Jeśli poniosą porażkę, myśl endecka poniesie straty na długo.
Dziś Polską rządzi neo-PPS lub też neo-sanacja, czyli PiS. Analogie pomiędzy socjalistami patriotami z okresu przedwojennego oraz systemem rządów stworzonym przez Piłsudskiego a sposobem, w jaki dziś organizuje kraj partia Jarosława Kaczyńskiego są uderzające. Historia nie powtarza się oczywiście nigdy w skali jeden do jednego, nie zmienia to jednak faktu, że PiS ze swoją wiarą w lojalność partyjnych towarzyszy, we wszechmoc państwa i w mądrość naczelnika powiela niektóre cechy, które decydowały o sukcesie sanacji, ale także te, które zdecydowały o jej krachu. Jednocześnie nie ma dziś na scenie politycznej sprawnej siły, która przedstawiałaby poważną alternatywę dla tego sposobu myślenia o państwie, czyli stawiałaby bardziej na instytucje niż ludzi, wierzyła w indywidualną odpowiedzialność i wolność bardziej niż w regulacje i przepisy, unikała zbędnej pompatyczności i maskowania niedostatków hiperpatriotycznym wzmożeniem – tak jak to się działo pod koniec lat 30. w Polsce rządzonej przez pułkowników. Z wiadomym skutkiem.
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Powołane przez grupę posłów Kukiz ’15 i przy udziale Rafała Ziemkiewicza Stowarzyszenie Endecja może faktycznie wypełnić ideową lukę. O ile oczywiście ustrzeże się wielu potencjalnych problemów i wpadek. Biorąc na sztandary ideę Dmowskiego, założyciele stowarzyszenia powinni rozumieć, że są za nią odpowiedzialni. Jeśli poniosą porażkę, myśl endecka poniesie straty na długo.
Dziś Polską rządzi neo-PPS lub też neo-sanacja, czyli PiS. Analogie pomiędzy socjalistami patriotami z okresu przedwojennego oraz systemem rządów stworzonym przez Piłsudskiego a sposobem, w jaki dziś organizuje kraj partia Jarosława Kaczyńskiego są uderzające. Historia nie powtarza się oczywiście nigdy w skali jeden do jednego, nie zmienia to jednak faktu, że PiS ze swoją wiarą w lojalność partyjnych towarzyszy, we wszechmoc państwa i w mądrość naczelnika powiela niektóre cechy, które decydowały o sukcesie sanacji, ale także te, które zdecydowały o jej krachu. Jednocześnie nie ma dziś na scenie politycznej sprawnej siły, która przedstawiałaby poważną alternatywę dla tego sposobu myślenia o państwie, czyli stawiałaby bardziej na instytucje niż ludzi, wierzyła w indywidualną odpowiedzialność i wolność bardziej niż w regulacje i przepisy, unikała zbędnej pompatyczności i maskowania niedostatków hiperpatriotycznym wzmożeniem – tak jak to się działo pod koniec lat 30. w Polsce rządzonej przez pułkowników. Z wiadomym skutkiem.
Używasz przestarzałej wersji przeglądarki Internet Explorer posiadającej ograniczoną funkcjonalność i luki bezpieczeństwa. Tracisz możliwość skorzystania z pełnych możliwości serwisu.
Zaktualizuj przeglądarkę lub skorzystaj z alternatywnej.
Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.