Szef Związku Wypędzonych (BdV) Bernd Fabritius podziękował kanclerz Angeli Merkel za zrealizowanie dwóch kluczowych postulatów: ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci o Wypędzonych oraz wprowadzenia odszkodowań dla b. niemieckich robotników przymusowych.

Merkel była gościem honorowym dorocznego spotkania BdV w Berlinie.

Sprawa odszkodowań jest załatwiona, środki na ten cel przygotowane, bardzo dziękuję

— powiedział Fabritius, zwracając się do szefowej rządu.

Cieszę się w imieniu poszkodowanych, z których niewielu jeszcze żyje, że wreszcie, choć późno doczekali się uznania

— dodał szef BdV.

Merkel przypomniała, że Bundestag przeznaczył pod koniec grudnia na wypłaty dla cywilów niemieckich, którzy po wojnie zmuszani byli do pracy na rzecz ZSRR i innych krajów uprzednio okupowanych przez Niemców, 50 mln euro na trzy lata. Niemiecka kanclerz przyznała, że to tylko „symboliczne zadośćuczynienie” za cierpienia, ale równocześnie „znak, że ich los nie jest nam obojętny”. Merkel obiecała, że realizacja wypłat nastąpi wkrótce.

W zeszłym roku po raz pierwszy 20 czerwca obchodzony był jako Narodowy Dzień Pamięci o Wypędzonych. Środowiska niemieckich wysiedleńców domagały się od dawna wprowadzenia takiego święta.

Merkel zapowiedziała kontynuację finansowego wsparcia dla BdV, także dla Niemców mieszkających poza granicami kraju.

Chodzi o więcej niż tylko zwykłą pomoc i poprawę warunków życia. Rząd chce dziś wspierać przede wszystkim język, kulturę, a tym samym zachować tożsamość mniejszości niemieckiej

— mówiła kanclerz.

Jak zaznaczyła, środki na ten cel zostały w budżecie na rok 2016 wyraźnie zwiększone. Historia Niemców w Europie Środkowej, Wschodniej i Południowej jest „skarbem kultury” - podkreśliła Merkel. Zawiera ona „doświadczenie pokojowego współżycia różnych narodów i religii” i jest „częścią zbiorowej tożsamości” Niemców.

Szefowa niemieckiego rządu określiła przymusowo wysiedlonych mianem „budowniczych mostów” pomiędzy Niemcami a Polską i innymi krajami środkowo- i wschodnioeuropejskimi. Apelowała do nich o wsparcie jej polityki migracyjnej.

Ten, kto kiedyś stracił ojczyznę, został wypędzony, powinien być jeszcze bardziej wrażliwy (na cierpienia uchodźców). Dlatego proszę, abyście zabierali głos w codziennych dyskusjach o migracji

— powiedziała Merkel. Jak widać kanclerz nie cofa się przed wciąganiem w cyniczną grę polityczną ludzi skrzywdzonych przez państwo niemieckie w czasie, gdy Niemcami rządził Hitler.

W obchodach Dnia Stron Ojczystych na początku września głównym mówcą ma być prezydent Niemiec Joachim Gauck.

KL,PAP