Co prawda sędziowie Sądu Najwyższego dopiero 19 stycznia zbiorą się, by podjąć uchwałę o ważności wyborów parlamentarnych (które odbył się 25 października i dały samodzielną władzę Prawu i Sprawiedliwości), ale już dziś można z niemal stuprocentową pewnością stwierdzić, że do żadnych dużych zmian nie dojdzie.

Na stronie SN, (o czym poinformował jako pierwszy serwis niezalezna.pl) pojawił się komunikat informujący o ocenie protestów wyborczych. Łącznie wpłynęło ich 77. 44 z nich pozostawiono bez dalszego biegu, sześć uznano za niezasadne, a 27 bez wpływu na wynik wyborów.

Sąd postanowił 44 protesty pozostawić bez dalszego biegu. (…) Sąd uznał sześć protestów za niezasadne, a w przypadku 27 protestów postanowił wyrazić opinię o zasadności zarzutów w nich podniesionych i ocenił, że nieprawidłowości wskazane w tych protestach nie miały wpływu na wynik wyborów. Większość z uznanych za zasadne protestów dotyczyła nieprawidłowości związanych z liczeniem głosów polegających na nieuwzględnieniu głosów oddanych przez wnoszących protesty na konkretnych kandydatów w protokołach obwodowych komisji wyborczych

— czytamy.

Przypomnijmy - kilka dni temu pojawiły się sugestie, według których SN miałby stwierdzić nieważność wyborów, powołując się przy tym na pewien kruczek prawny. O takiej możliwości sporo pisał m.in. Roman Giertych.

Komunikat na stronie SN można jednak interpretować jednoznacznie - miękki „zamach stanu” odwołany! Ostateczne potwierdzenie 19 stycznia.

CZYTAJ WIĘCEJ: W styczniu Sąd Najwyższy będzie rozstrzygał o ważności wyborów parlamentarnych. Czy to możliwe, że je zakwestionuje?

lw