PiS & Love. Czy można zawrzeć pokój między partią obecnie rządzącą w Polsce a liberalnym środowiskiem twórczym?

Fot. Julita Szewczyk
Fot. Julita Szewczyk

Tekst ukazał się w serwisie SDP.PL.

Czy można zawrzeć pokój między partią obecnie rządzącą w Polsce a liberalnym środowiskiem twórczym? Nie, pokoju nie będzie, ale możliwy jest rozejm z pewnymi twórcami. Zaś niektórych można będzie nawet w sobie rozkochać, chociaż będzie to  kupiona miłość.

Kraj ciągle żyje w szoku na skutek zmiany rządu i ostrych akcji związanych z przejmowaniem aparatu państwa przez PiS. To wyzwala strach, gdzie i kiedy ten walec się zatrzyma. Ale panika minie za kilka miesięcy. Wtedy dla wszystkich stanie się odczuwalnie oczywiste, że kto posiada władzę ten ma pieniądze, a kto ma pieniądze, ten zamawia muzykę.

Rząd PiS zamierza wydawać dużo więcej pieniędzy na kulturę niż poprzedni rząd PO-PSL. Moja propozycja jest taka, by nie zabierać dotacji hojnie dotąd finansowanym placówkom lewicowo-liberalnym ani artystom o takich poglądach. Moim zdaniem warto im tylko grzecznie sugerować więcej przyzwoitości podzwaniając kiesą i chowając urazy. Natomiast wzrosty funduszu kultury należałoby kierować na ośrodki centroprawicowe oraz zaniedbane tematy i artystów. Poszerzyć zakres finansowania o prawicę niczego nie ujmując przyzwoitej lewicy.

Moim skromnym zdaniem dojście PiS do władzy może pobudzić życie umysłowe i artystyczne w naszym kraju. A dlatego, że otworzy wielkie spory ideowe. Wzmocniony głos prawicy spotka opór ze strony lewicy. Artyści powinni uznać rządy PiS za wielką szansę pobudzenia wyobraźni za lub przeciwko pisowskiej wizji Polski. Natomiast władza winna traktować z wyrozumiałością manifestacje sprzeciwu.

Opozycyjni artyści nie są „złymi” ludźmi z tego powodu, że są opozycyjni. Ani nie są głupcami. Krystian Lupa wygadujący w „Newsweeku” straszne rzeczy na PiS nie jest przecież racjonalnym analitykiem ani propagandystą. On tylko gra rolę wieszcza, wizjonera, leci do polskiego piekła na skrzydłach swojej pieśni. Albo Agnieszka Holland, która również w „Newsweeku” ostatnio dała popis bardzo złego humoru. Trzeba rozumieć, że wytworzyła sobie wizję rządów PiS skrzywioną strachem przed nacjonalizmem. Ma poważny powód. Chociaż PiS nie popiera antysemityzmu to pobudzając nastroje narodowe rozbudza też antysemityzm w pewnych ludziach.

Moim skromnym zdaniem minister kultury w rządzie PiS powinien odnosić się do twórców z ojcowską wyrozumiałością. Ma przecież władzę stanowiącą i władzę sakiewki ale nad dorosłymi ludźmi. Dlatego nie powinien ich publicznie karcić niczym krnąbrne dzieci zaś tłumaczyć pewne sprawy w czterech ścianach swego gabinetu lub w prywatnych rozmowach. Prof. Piotr Gliński powinien wziąć za wzór ministra kultury za Gierka tow. Józefa Tejchmę. Nie dlatego, że również był wicepremierem ale dlatego, że był ukochanym przez artystów liberałem komuny. Podobnie pan profesor powinien – moim skromnym zdaniem – zająć pozycję liberała wobec „strasznego” reżimu pisowskiego od czasu do czasu wywracając oczy zwalać winę na „onych” Nowogrodzkiej. Czyli grać rolę dobrego policjanta. Nosi pałkę, ale nie używa.


Zachęcamy do kupna świątecznego wydania „wSieci” w wersji elektronicznej!

E - wydanie tygodnika - to wygodna forma czytania bez wychodzenia z domu, na monitorze własnego komputera. Dostępne są zarówno wydania aktualne jak i archiwalne.

Szczegóły na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html. Zapraszamy do czytania!

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...