Rosjanom zależy na ukazaniu ekipy Zjednoczonej Prawicy jako rusofobicznej i skonfliktowanej ze Wschodem. To przekleństwo polskiego położenia geopolitycznego

— mówi portalowi wPolityce.pl Jacek Kurski, polityk Zjednoczonej Prawicy.

Ambasador Rosji oskarża nasz kraj i zarzuca Polakom wywołanie II wojny światowej! „Polityka Polski doprowadziła do katastrofy we wrześniu 1939 roku”

wPolityce.pl: Jak ocenia Pan prowokacyjne słowa rosyjskiego ambasadora? Jak powinniśmy zachowywać się w takiej sytuacji?

Jacek Kurski (były europoseł PiS): To preludium Rosji do czekających Polskę zmian politycznych. Kreml gra na eskalację konfliktu z przyszłym zwycięskim obozem Zjednoczonej Prawicy. Ekipa Tuska i Komorowskiego była spolegliwa i uległa, więc Rosjanie robili z nią, co chcieli. Moskwa doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nowa ekipa i prezydent Andrzej Duda będą partnerem znacznie twardszym, bardziej wymagającym i strzegącym polskich interesów. Kierunek obrany przez Kreml współgra z sytuację międzynarodową. Zachód jest bowiem zmuszony rozmawiać z Rosją ws. rozwiązywania kwestii syryjskiej, co będzie działać niekorzystnie na interesy Polski. Zachód będzie teraz bardziej uległy wobec żądań rosyjskich. Eskalacja konfliktu z Polską będzie służyć Moskwie. Działanie Kremla to typowa obrona interesów geopolitycznych Rosji. Myślę, że standardowa odpowiedź dyplomatyczna na słowa Siergieja Andriejewa byłaby najbardziej optymalna. Nie możemy dać się sprowokować.

Wielu Polaków ma poczucie, że to bezczelność. Czują się bezradni i zadają podstawowe pytanie: „Jak można tak kłamać?”.

O to chodzi Rosjanom. Kreml liczy na to, że Zachód nie będzie bawił się w żadne niuanse, tylko odbierze to jako konflikt i gwałtowną reakcję ze strony Polski, która może i powinna nastąpić, ale musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji - Rosjanom zależy na ukazaniu ekipy Zjednoczonej Prawicy jako rusofobicznej i skonfliktowanej ze Wschodem. To przekleństwo polskiego położenia geopolitycznego. Tym bardziej pokazuje to konieczność tworzenia koalicji środkowoeuropejskiej – tych ośmiu czy dziewięciu państw dawnego bloku wschodniego. Tylko wtedy Polska będzie mogła stworzyć skuteczną grupę nacisku do ochrony interesów, również jeśli chodzi o pamięć historyczną. To wszystko pokazuje, jak szkodliwa jest polityka ekipy Tuska, Kopacz, Sikorskiego i Komorowskiego, która rezygnowała z ambicji regionalnych na rzecz bycia kelnerem i chłopcem na posyłki koncertu mocarstw Unii Europejskiej. Prowokacja rosyjska potwierdza, jak aktualny jest postulat kształtowania wschodniej koalicji w Unii Europejskiej budowanej wokół Polski, Czech i Węgier.

Rozmawiał Jacek Karnowski